Fiszki przypięte do pozycji bibliograficznych

W bazie projektu znajduje się 37 opublikowanych fiszek. Każda karta pozostaje przypisana do konkretnej książki lub artykułu i może należeć do wielu miejsc w spisie treści tego projektu.

Znaleziono 37 fiszek.

Priorytet: Uzupełniający Miejsce: nieprzypisane

AD-AUG-06 — Śmierć duszy a śmierć ciała: utrata życia z Boga nie oznacza zaniku duszy

Otwórz w książce i skopiuj stały link
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

Księgę XIII „Państwa Bożego” Augustyn rozpoczyna rozważaniem upadku pierwszych ludzi, pochodzenia śmierci i jej następstw. Rozdział 2 wyjaśnia różne znaczenia śmierci. Autor uznaje duszę za nieśmiertelną, a zarazem mówi o jej śmierci polegającej na utracie życia z Boga. Poniżej dwa oddzielne ustępy tego samego rozdziału.

1. Nieśmiertelność duszy i właściwa jej śmierć — początek XIII, 2

Uważam, że powinienem o samym rodzaju śmierci nieco szczegółowiej powiedzieć. Jakkolwiek wiemy o tym, że dusza ludzka jest rzeczywiście nieśmiertelna, lecz i ona ma niejakąś swoją śmierć. Nazywa się dusza nieśmiertelną dlatego, że bądź co bądź nie przestaje w jakiśkolwiek sposób żyć i czuć; ciało zaś dlatego śmiertelnym zowiemy, że może być całkowicie pozbawione życia i samo przez się w żaden sposób nie żyje. Śmierć duszy jest więc wtedy, gdy ją Bóg opuszcza, a śmierć ciała, gdy je opuszcza dusza. Jednej i drugiej rzeczy śmierć (czyli śmierć całego człowieka) jest wtedy, gdy dusza opuszczona przez Boga opuszcza ciało. Wtedy to bowiem dusza już nie żyje z Boga ani ciało z duszy.

2. Dusza może ożywiać ciało, mimo że nie żyje z Boga — dalsza część XIII, 2

Dusza więc żyje z Boga, gdy dobrze żyje, bo dobrze żyć nie może, o ile Bóg w niej nie działa tego, co jest dobre. Ciało zaś żyje z duszy, dopóki dusza żyje w ciele, bez względu na to, czy sama dusza żyje lub nie żyje z Boga. Życie bowiem bezbożnych w ciałach nie jest życiem dusz, lecz ciał; to życie ciał sprawiają dusze nawet martwe, czyli od Boga oderwane, a sprawiają pewnym rodzajem własnego ustawicznego życia, które je też nieśmiertelnymi czyni.

Lokalizacja w źródle

Augustyn, Państwo Boże, przeł. ks. Władysław Kubicki, Kraków: Vis-à-vis Etiuda 2021, księga XIII, rozdział 2, s. 562–563. Podstawą jest plik Augustyn,1977-Państwo Boże, tłum. Kubicki.pdf, liczący 1147 stron. Rok 1977 w nazwie pliku nie odpowiada metryce wydawniczej tej kopii: karta tytułowa wskazuje rok 2021.

Pierwszy cytat: s. 562 / PDF 558. Drugi: s. 562–563 / PDF 558–559. Kontekst: XIII, 1–3, zwłaszcza przejście od pierwszego rozdziału do rozróżnień w drugim.

Strona techniczna pliku PDF: 558. Cytaty sprawdzono na obrazie stron. Scalono wyrazy przeniesione między wierszami oraz przez granicę stron; zachowano archaiczne słownictwo tłumaczenia, w tym „niejakąś”, „jakiśkolwiek” i „zowiemy”. Tekst jest polski; odrębny przekład nie jest potrzebny.

Rozumiem fragment

„Istnieć i żyć” nie oznacza jeszcze „żyć z Boga”

Augustyn posługuje się różnymi znaczeniami życia. Dusza zachowuje właściwy sobie sposób życia i może ożywiać ciało. Nie wynika z tego jednak, że żyje dobrze, w relacji do Boga. Zdanie o duszach „martwych” nie przeczy zatem zdaniu o ich nieśmiertelności. W pierwszym przypadku chodzi o oderwanie od Boga, w drugim — o to, że dusza nie przestaje żyć i czuć.

Zasadnicze rozróżnienie jest wyrażone w dwóch relacjach: dusza ożywia ciało, natomiast życie dobre duszy zależy od działania Boga. Ustanie jednej relacji nie jest automatycznie ustaniem drugiej. Człowiek może biologicznie żyć, choć jego dusza nie żyje z Boga.

Śmierć całego człowieka i druga śmierć

Między przytoczonymi ustępami Augustyn omawia „drugą śmierć”, czyli ostateczną karę, w której człowiek nie zostaje pozbawiony zdolności odczuwania. Autor rozważa nawet trudność językową: dlaczego nazywać śmiercią stan, w którym dusza i ciało pozostają złączone, a człowiek odczuwa cierpienie? Odpowiedź odwołuje się do pozbawienia życia szczęśliwego, a nie do unicestwienia.

Na końcu rozdziału odróżnia śmierć ciała, która może być dobra dla dobrych, od drugiej śmierci, która nie jest śmiercią dobrych. Nie utożsamia więc każdego zgonu z potępieniem. Sformułowanie „Bóg opuszcza duszę” należy czytać w kontekście rozważanego wcześniej nieposłuszeństwa człowieka i jego następstw, nie jako opis arbitralnego odrzucenia niewinnej osoby.

Nieśmiertelność nie jest synonimem szczęśliwości

Z samego dalszego trwania duszy nie wynika jeszcze jej szczęście ani wolność od cierpienia. W analizowanym rozdziale właśnie rozróżnienie sposobów życia pozwala Augustynowi opisać zarówno trwanie duszy, jak i jej duchową śmierć. Dla pytania o Adama ważne jest zatem nie tylko to, że żyje po śmierci, lecz również to, w jakiej relacji do Boga jest rozpatrywany.

Ważne zastrzeżenie

Fragment nie utożsamia każdej słabości psychicznej lub cielesnej ze śmiercią duchową. Nie ustanawia też miary „ilości życia Bożego” wyprowadzanej z kondycji organizmu. Wniosek o odmienności tych porządków nie uprawnia do oceniania relacji konkretnego człowieka do Boga na podstawie jego stanu zdrowia.

Rozdział nie opisuje szczegółowo przeżyć zbawionego Adama wobec potępionych potomków. Dostarcza rozróżnień antropologicznych, na których takie rozważanie można dopiero oprzeć.

Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście

Fiszka może poprzedzać wyjaśnienie „entropii duszy i ciała”, porządkując znaczenia użytych słów. Śmierć ciała i śmierć duszy nie są u Augustyna dwiema odmianami identycznego procesu rozpadu. Pierwsza wiąże się z odejściem duszy od ciała; druga z utratą życia z Boga przy zachowaniu istnienia duszy.

Proponowany wniosek do artykułu: opis duchowej degradacji powinien dotyczyć uszkodzenia porządku życia i relacji człowieka do Boga, a nie stopniowego zanikania duszy. Natomiast w rozważaniu Adama zbawionego przesłanką jest jego życie z Bogiem, nie sama nieśmiertelność. Jest to zastosowanie Augustynowego rozróżnienia, nie zawarte w tym rozdziale osobne rozstrzygnięcie o losie Adama.

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.
Priorytet: Uzupełniający Miejsce: nieprzypisane

AD-BF-04 — Rzeczywiste odnowienie człowieka i pozostająca pożądliwość

Otwórz w książce i skopiuj stały link
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

„Breviarium fidei” zawiera między innymi trydenckie dekrety o grzechu pierworodnym i o usprawiedliwieniu. Pierwszy z poniższych tekstów określa usprawiedliwienie jako rzeczywistą przemianę człowieka. Drugi wskazuje na udzielane przy tym dary. Trzeci, pochodzący z wcześniejszego dekretu o grzechu pierworodnym, mówi o pożądliwości pozostającej w ochrzczonych. Są to odrębne ustępy, zestawione tematycznie, a nie jeden ciągły cytat.

1. Usprawiedliwienie jako uświęcenie i odnowienie — sesja VI, rozdział VII, BF 321, pierwszy akapit

Po tym przysposobieniu i przygotowaniu następuje usprawiedliwienie, które nie jest tylko odpuszczeniem grzechów, lecz także uświęceniem i odnowieniem wewnętrznego człowieka przez dobrowolne przyjęcie łaski i darów. Dlatego człowiek z niesprawiedliwego staje się sprawiedliwy, z nieprzyjaciela przyjacielem, aby stał się „w nadziei dziedzicem życia wiecznego” (Tyt 3, 7).

2. Wiara, nadzieja i miłość — dalsza część tego rozdziału, BF 322

Chociaż nikt nie może bowiem być sprawiedliwy, jak tylko przez zasługi męki naszego Pana Jezusa Chrystusa, to jednak przy usprawiedliwieniu grzesznika dzieje się to wówczas, gdy przez zasługę tej najświętszej męki miłość Boża rozlewana jest przez Ducha Świętego w sercach tych, którzy otrzymują usprawiedliwienie i ta miłość w nich pozostaje. Dlatego też w chwili usprawiedliwienia człowiek otrzymuje wraz z odpuszczeniem grzechów przez Jezusa Chrystusa, w którego zostaje wszczepiony, te wszystkie dary wlane, to jest wiarę, nadzieję i miłość.

3. Pozostające zarzewie grzechu — sesja V, kanon 5, BF 312, drugi akapit

To zaś, że w ochrzczonych pozostaje pożądliwość lub zarzewie [grzechu], ten święty Sobór przyznaje i z tym się zgadza. Ponieważ zaś ta pożądliwość jest pozostawiona do walki, nie może ona szkodzić tym, którzy nie dają jej przyzwolenia i mężnie opierają się jej dzięki łasce Jezusa Chrystusa. Owszem, „kto będzie należycie walczył, otrzyma wieniec” (2 Tm 2, 5). A co do tej pożądliwości, którą Apostoł nazywa niekiedy „grzechem” (por. Rz 6, 12-15; 7, 14-20), święty Sobór oświadcza, że Kościół katolicki nigdy nie pojmował tego tak, że u odrodzonych miałaby ona być prawdziwie i właściwie grzechem, lecz że tak jest nazywana, ponieważ pochodzi z grzechu i do grzechu nakłania. Jeśli zaś ktoś przeciwnie sądzi, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.

Lokalizacja w źródle

Breviarium fidei. Wybór doktrynalnych wypowiedzi Kościoła, oprac. Ignacy Bokwa, Tadeusz Gacia, Sylwester Laskowski, Henryk Wojtowicz, Poznań: Księgarnia Świętego Wojciecha 2007. Autor przytoczonych wypowiedzi: Sobór Trydencki, nie redaktorzy antologii.

Pierwszy i drugi cytat: sesja VI, 13 stycznia 1547 roku, Dekret o usprawiedliwieniu, rozdział VII; BF 321–322; PDF 142–143. Trzeci: sesja V, 17 czerwca 1546 roku, Dekret o grzechu pierworodnym, kanon 5; BF 312; PDF 139.

Podstawa: Bokwa Ignacy red.,2007-BREVIARIUM FIDEI Wybór doktrynalnych wypowiedzi Kościoła.pdf, 564 strony. Strona techniczna pliku PDF: 142. Podstawowym odsyłaczem bibliograficznym pozostają numery BF oraz sesji, rozdziału i kanonu. Kopia ma zmieniony układ stron, a numery paginacji książkowej umieszczono wewnątrz tekstu; nie należy ich utożsamiać z numerami kart PDF.

Kontekst: BF 319–324 wyjaśniają pierwszeństwo łaski, przygotowanie do usprawiedliwienia i jego charakter; pierwszy akapit BF 312 mówi o rzeczywistym zgładzeniu winy grzechu pierworodnego. Scalono wiersze i ujednolicono kształt cudzysłowów, zachowując słowa i odwołania biblijne. Tekst jest polski.

Rozumiem fragment

Przemiana człowieka jest rzeczywista

BF 321 nie przedstawia usprawiedliwienia wyłącznie jako zewnętrznego uznania kogoś za sprawiedliwego. Mówi również o uświęceniu i odnowieniu człowieka wewnętrznego. Dalszy ciąg tego numeru podkreśla, że usprawiedliwieni nie tylko uchodzą za sprawiedliwych, lecz nimi są. BF 322 dopowiada, że Boża miłość pozostaje w ich sercach, a człowiek otrzymuje wiarę, nadzieję i miłość.

Łaska uprzedza odpowiedź człowieka

Dobrowolne przyjęcie darów nie oznacza samodzielnego zapoczątkowania własnego zbawienia. Poprzedzające numery BF 319–320 mówią o pobudzeniu i wsparciu przez łaskę. Rozdział VII wskazuje następnie Boga miłosiernego jako przyczynę sprawczą usprawiedliwienia, mękę Chrystusa jako przyczynę zasługującą i chrzest jako przyczynę stanowiącą narzędzie. W tym porządku należy odczytywać dobrowolność ludzkiej odpowiedzi.

Odnowienie nie oznacza zaniku wszelkiej walki

BF 312 stwierdza zarazem dwie rzeczy: wina grzechu pierworodnego zostaje rzeczywiście zgładzona, a pożądliwość pozostaje. Nie jest to sprzeczność, ponieważ wina i skłonność nie zostają utożsamione. Sobór mówi o potrzebie opierania się pożądliwości dzięki łasce Chrystusa i o znaczeniu niedawania jej przyzwolenia.

Słowa, że pożądliwość „nie może szkodzić”, mają w tym ustępie określony warunek i kontekst: dotyczą osób, które nie przyzwalają na nią i opierają się jej dzięki łasce. Nie stanowią obietnicy, że nie odczują trudności, napięcia czy cierpienia.

Stan łaski i pełne usunięcie następstw upadku to różne zagadnienia

Zestawienie tekstów pozwala powiedzieć, że człowiek może być naprawdę odnowiony, a równocześnie potrzebować dalszej walki duchowej. Usprawiedliwienie nie jest pozorne tylko dlatego, że nie zniknęły wszystkie trudności. Nie można też samego istnienia skłonności traktować jako dowodu, że człowiek popełnił grzech osobisty.

Ważne zastrzeżenie

Przytoczone teksty nie opisują regeneracji genomu, tempa starzenia ani bezpośredniego wpływu usprawiedliwienia na parametry fizjologiczne. Przypisanie im twierdzenia, że łaska spowalnia „entropię genetyczną”, wykraczałoby poza ich treść.

Dekret mówi tutaj o usprawiedliwieniu i życiu odrodzonych, nie o szczegółowym sposobie poznawania potępionych przez zbawionych. Nie należy też przenosić zawartego tu wezwania do walki z pożądliwością bezpośrednio na stan chwały.

Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście

Fiszka jest przydatna do rozdziału o łasce jako rzeczywistej przemianie ludzkiej kondycji. Pozwala uniknąć alternatywy: albo człowiek został całkowicie przywrócony do pierwotnej niewinności, albo nie został odnowiony wcale. Przedstawione dokumenty opisują odnowienie, któremu nadal towarzyszy konieczność opierania się skłonnościom do zła.

W odniesieniu do „entropii duchowej” można zaproponować następujące zastosowanie: historia człowieka obejmuje nie tylko utratę porządku, lecz także rzeczywiste uświęcenie i odnowienie dzięki łasce. Metafora nie powinna przesłaniać tej drugiej możliwości ani sprowadzać łaski do samego hamowania pogorszenia.

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.
Priorytet: Uzupełniający Miejsce: nieprzypisane

AD-CHA-01 — Pochodzenie ciała a stworzenie duszy: zakres dopuszczonej dyskusji w interpretacji Humani generis

Otwórz w książce i skopiuj stały link
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

Chaberek analizuje znaczenie encykliki Piusa XII dla sporu o pochodzenie człowieka. Najpierw przytacza dokument papieski, następnie komentuje zakres zawartego w nim dopuszczenia badań. Poniższe ustępy pochodzą z dwóch różnych miejsc rozdziału i nie stanowią jednego ciągłego cytatu.

**1. Pius XII przytoczony przez Chaberka — strona PDF 229**

> Magisterium Kościoła nie zabrania uczonym i teologom badania doktryny ewolucjonizmu, według dzisiejszego stanu nauk przyrodniczych i teologicznych, gdy się bada problem pochodzenia ciała ludzkiego z już istniejącej i żyjącej materii. Uznanie bowiem bezpośredniego stworzenia dusz przez Boga nakazuje nam wiara katolicka. Swoboda jest dopuszczalna pod warunkiem wszakże, że będzie się z należną powagą, umiarem i opanowaniem rozważać i oceniać dowody i zwolenników, i przeciwników ewolucjonizmu. Z tym też, by wszyscy byli gotowi poddać się zdaniu Kościoła, któremu Chrystus zlecił zadanie autentycznej interpretacji Ksiąg świętych i obrony dogmatów wiary.

**2. Komentarz Chaberka — strona PDF 232**

> Zdanie to nie stwierdzało nic pozytywnego na temat pochodzenia człowieka, nie wskazywało, że powstał on na drodze ewolucji ani że nauki przyrodnicze potwierdziły takie pochodzenie. Zdanie przekazywało tylko tyle, że nie zabrania się prowadzenia badań w paradygmacie ewolucyjnym.

„Zdanie to” odnosi się do bezpośrednio wcześniej przywołanej przez autora formuły o niezabranianiu badań nad pochodzeniem ciała ludzkiego. W dalszym ciągu akapitu Chaberek przedstawia dwie możliwe interpretacje tego dopuszczenia i zaznacza trudność rozstrzygnięcia, która lepiej oddaje intencję papieża.

Lokalizacja w źródle

Michał Chaberek, *Kościół a ewolucja*, 2012, część III, rozdział XIV: „Zagadnienia ewolucyjne za pontyfikatu Piusa XII”, punkt 33: „Główne tezy encykliki Humani generis”.

Plik: *Chaberek, Michał, 2012- Kościół a ewolucja.pdf*.

Pierwszy ustęp: **strona techniczna PDF 229**; drugi: **strona techniczna PDF 232**. Szerszy kontekst: strony PDF 228–234. W polu „Strona techniczna pliku PDF” należy wpisać **229**.

Ta kopia elektroniczna nie zawiera drukowanej paginacji na wskazanych stronach. Liczb 229 i 232 nie należy przedstawiać jako numerów stron wydania papierowego. Pierwszy ustęp jest cytatem z encykliki w brzmieniu przytoczonym przez Chaberka, drugi — własnym komentarzem autora książki. Oba fragmenty są po polsku.

Rozumiem fragment

**Główne rozróżnienie**

Chaberek oddziela dopuszczenie określonego kierunku badań od stwierdzenia, że uzyskano już prawdziwą odpowiedź. Sformułowanie zezwalające na badanie pochodzenia ciała nie jest samo przez się ani dowodem przyrodniczym, ani orzeczeniem, że człowiek rzeczywiście powstał w opisywany przez daną teorię sposób.

W wyrażeniu „nie stwierdzało nic pozytywnego” słowo „pozytywnego” oznacza tutaj treść twierdzącą, rozstrzygającą o tym, jak było. Autor nie mówi po prostu, że wypowiedź papieża była nieprzychylna ewolucji. Analizuje jej zakres logiczny: pozwolenie na dociekanie nie utożsamia się z potwierdzeniem wyniku dociekania.

**Ciało i dusza nie zostają objęte identycznym rozstrzygnięciem**

Przytoczony tekst dopuszcza badania dotyczące pochodzenia ciała z wcześniej istniejącej materii żywej. Jednocześnie przedstawia bezpośrednie stworzenie dusz przez Boga jako wymaganie wiary katolickiej. W analizowanym dokumencie nie ma więc jednakowej swobody w wyjaśnianiu pochodzenia ciała i duszy.

To rozróżnienie dotyczy zakresu wyjaśnienia pochodzenia człowieka. Nie jest twierdzeniem, że ciało i dusza tworzą dwóch odrębnych ludzi. Nie oznacza też, że sama biologia może rozstrzygnąć wszystkie kwestie dotyczące ludzkiego bytu.

**Dwie interpretacje rozważane przez autora**

Pierwsza zakłada rzeczywistą otwartość na możliwość, że badania potwierdzą ewolucyjne pochodzenie ciała. Druga ujmuje dopuszczenie przede wszystkim jako poszanowanie wolności dociekań, nawet gdy Kościół zachowuje wcześniejsze przekonanie o początku człowieka. Chaberek stwierdza, że trudno rozstrzygnąć, która interpretacja lepiej odpowiada intencjom Piusa XII. Drugą uważa za umożliwiającą uzgodnienie encykliki z przywoływanymi przez niego wcześniejszymi wypowiedziami kościelnymi.

Nie należy usuwać tego momentu niepewności z omówienia książki. Autor nie przedstawia tu bezpośredniej wiedzy o intencjach papieża, lecz rozważa możliwości interpretacyjne w kontekście historycznym.

**Znaczenie dla artykułu — zastosowanie redakcyjne**

Fiszka pomaga rozdzielić trzy zagadnienia: pochodzenie człowieka, skutki jego upadku oraz jego ostateczne przeznaczenie. Wypowiedź dotycząca pierwszego z nich nie rozstrzyga automatycznie dwóch pozostałych.

W artykule o Adamie źródło może służyć jako krótkie tło metodologiczne: hipoteza opisująca historię ludzkiego organizmu nie zastępuje teologicznego wyjaśnienia duszy, grzechu i zbawienia. To zastosowanie do konstrukcji artykułu, nie teza Chaberka o przeżyciach Adama w niebie.

Ważne zastrzeżenie

Fiszka przedstawia **interpretację dokumentu dokonaną przez Chaberka**, a nie pełną analizę całej encykliki i wszystkich późniejszych wypowiedzi Kościoła. Gdy przedmiotem przypisu w artykule będzie bezpośrednio nauczanie Piusa XII, właściwym źródłem podstawowym pozostaje sama encyklika; książka Chaberka służy wówczas jako opracowanie.

Historycznych ocen stanu badań, występujących w wypowiedzi z 1950 roku, nie należy bez dodatkowego uzasadnienia przenosić na dzisiejszy stan nauk przyrodniczych. Również z samego rozróżnienia między dopuszczeniem badań a potwierdzeniem ich wyniku nie wynika ani prawdziwość, ani fałszywość teorii biologicznej.

Wybrany fragment nie dowodzi pierwotnej doskonałości genomu Adama, narastania „entropii duszy” ani braku cierpienia zbawionych. Bezpośrednie stworzenie duszy i doskonałość biologiczna organizmu są odrębnymi twierdzeniami, których nie wolno utożsamiać.

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.
Priorytet: Uzupełniający Miejsce: nieprzypisane

AD-CHA-02 — Dusza jako jedyna forma substancjalna: człowiek nie powstaje przez dodanie funkcji do zwierzęcia

Otwórz w książce i skopiuj stały link
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

W rozdziale poświęconym pochodzeniu człowieka Chaberek omawia Tomaszowe zagadnienie utworzenia ciała pierwszego człowieka. Polemizuje z przedstawianiem hominizacji jako dodania nowej zdolności do istniejącego organizmu zwierzęcego. Najpierw odwołuje się do związku duszy rozumnej z ludzkim ciałem, następnie przedstawia argument z jedności formy substancjalnej.

Poniższy cytat obejmuje cały akapit, który zaczyna się na stronie 121 i kończy na stronie 122. Jest to **wywód Chaberka o Tomaszu**, nie dosłowny cytat z *Sumy teologicznej*.

> Po drugie, Tomasz naucza, że w ciele ludzkim jest tylko jedna forma substancjalna, którą jest dusza odpowiadająca zarówno za fizyczną kompozycję ciała, jak i właściwości mentalne (zob. S.Th. I, 76). Nie miałoby to miejsca, gdyby byt ludzki był ustanawiany przez dodanie nowej zdolności (jak na przykład zdolność nawiązania relacji z Bogiem). Zatem z koncepcji ewolucyjnej wynika, że albo dusza rozumna (ta, która czyni człowieka zdolnym do poznania Boga) zostaje dodana do duszy zwierzęcej, ożywiającej hominida, albo że rozum stanowi jedynie dodaną funkcję do zwierzęcia, która czyni zwierzę człowiekiem. W pierwszym przypadku w ciele ludzkim muszą być dwie formy substancjalne (dwie dusze). W drugim przypadku dusza zwierzęca ożywiająca hominida zostaje jedynie poprawiona lub udoskonalona przez Boga, co oznacza, że taki człowiek w ogóle nie ma duszy ludzkiej. Widzimy zatem, że trzeci artykuł wyklucza te opowiadania teistycznego ewolucjonizmu, które ukazują pojawienie się człowieka jako dodanie nowej funkcji hominidowi.

Lokalizacja w źródle

Michał Chaberek, *Święty Tomasz z Akwinu a ewolucja*, Wydawnictwo Marek Derewiecki, Kęty 2019, rozdział IV: „Tomasz z Akwinu a pochodzenie człowieka”, **s. 121–122**. Szerszy kontekst: **s. 119–123**.

Plik: *Chaberek,2019-swiety-tomasz-z-akwinu-a-ewolucja.pdf*. W tej kopii wskazane numery stron drukowanych odpowiadają numerom stron technicznych PDF. W polu „Strona techniczna pliku PDF” należy wpisać **121**.

Wzmianka o „trzecim artykule” odnosi się do *Summa theologiae*, I, q. 91, a. 3. W przytoczonym akapicie autor odsyła również do I, q. 76. Scalono wyrazy przeniesione między wierszami; nie pominięto żadnej części akapitu. Cytat jest po polsku.

Rozumiem fragment

**Dusza nie jest dodatkowym wyposażeniem organizmu**

Punktem wyjścia Chaberka jest jedność człowieka. W przedstawianej przez niego antropologii dusza rozumna nie odpowiada jedynie za myślenie religijne, podczas gdy inna dusza miałaby odpowiadać za życie ciała. Ta sama dusza jest zasadą jedności całego żywego człowieka.

„Forma substancjalna” nie oznacza tu zewnętrznego kształtu. Chodzi o zasadę konstytuującą określony byt — o to, dzięki czemu istnieje właśnie człowiek, a nie inny rodzaj istoty. W tym ujęciu rozumność nie jest tylko później dołączoną sprawnością, porównywalną z wyuczoną umiejętnością.

**Dylemat zbudowany przez Chaberka**

Autor wskazuje dwie trudności modelu, który pojawienie się człowieka opisuje jako dodanie czegoś do zwierzęcia. Gdyby do zachowanej duszy zwierzęcej została dodana dusza rozumna, powstałby problem dwóch form substancjalnych w jednym człowieku. Gdyby natomiast zachowano samą duszę zwierzęcą i jedynie wzbogacono jej możliwości, nie zostałoby wyjaśnione zaistnienie duszy ludzkiej.

Sednem jego zarzutu jest więc różnica między **powstaniem człowieka jako całości a wyposażeniem już istniejącego bytu w nową funkcję**. Chaberek uważa, że omawiane przez niego scenariusze ewolucyjne nie zachowują tej różnicy.

**Mocny wniosek autora**

Nie jest to wyłącznie neutralna prezentacja jedności duszy i ciała. Chaberek wykorzystuje ją polemicznie: uważa, że nauczanie Tomasza wyklucza wskazany sposób uzgadniania antropogenezy z ewolucją. W szerszym kontekście rozdziału argumentuje także za bezpośrednim utworzeniem ciała pierwszego człowieka przez Boga.

Trzeba jednak zachować rozróżnienie pomiędzy przywołaną zasadą jedności formy substancjalnej a Chaberkowym zastosowaniem tej zasady do współczesnych koncepcji pochodzenia człowieka. Przytoczony akapit jest właśnie takim zastosowaniem, a nie wypowiedzią średniowiecznego autora o teorii sformułowanej wiele stuleci później.

**Znaczenie dla artykułu — zastosowanie redakcyjne**

Dla artykułu o Adamie użyteczne jest przede wszystkim traktowanie człowieka jako jednego podmiotu, którego nie można złożyć z niezależnej historii ciała i niezależnej historii ducha. Pozwala to precyzyjniej postawić zagadnienie przemiany całego człowieka oraz znaczenia jego cielesności.

Przy rozwijaniu metafory „entropii duszy i ciała” trzeba następnie wskazać, którego aspektu człowieka dotyczy opisywany nieporządek. Pogorszenie sposobu działania władz, moralne nieuporządkowanie i twierdzenie o zmianie samej natury człowieka nie są równoznaczne. Fiszka dostarcza podstawy do zachowania tego rozróżnienia, ale nie opisuje samego mechanizmu upadku.

W rozdziale antropologicznym książka może pełnić rolę współczesnego komentarza do tekstów Tomasza, które pozostają źródłem podstawowym. Nie wymaga to przenoszenia całej polemiki ewolucyjnej do artykułu eschatologicznego.

Ważne zastrzeżenie

Zasada jednej formy substancjalnej oraz twierdzenie o niezgodności określonych modeli ewolucyjnych z tomizmem to dwa różne poziomy wywodu. Fiszka odtwarza argumentację Chaberka; nie przedstawia jej jako wspólnego stanowiska wszystkich tomistów ani jako odrębnego rozstrzygnięcia Magisterium.

Aby ocenić zakres jego krytyki, należałoby sprawdzić, czy konkretny polemista rzeczywiście opisuje hominizację jako dodanie funkcji lub drugiej duszy. Samo przytoczenie dylematu nie zastępuje takiego sprawdzenia.

Wybrany ustęp dotyczy pochodzenia człowieka, nie sposobu istnienia duszy po śmierci. Nie wolno na jego podstawie wnioskować, że oddzielona dusza przestaje istnieć. Tekst nie rozstrzyga również o pamięci Adama, jego pierwotnym wyposażeniu genetycznym ani o przeżywaniu szczęśliwości w niebie. „Entropia antropologiczna” jest kategorią zastosowaną w projekcie artykułu, nie terminem przytoczonego fragmentu.

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.
Priorytet: Uzupełniający Miejsce: nieprzypisane

AD-CHA-03 — Teologia, filozofia i przyrodoznawstwo: jedność rzeczywistości, odrębność metod i precyzja pojęć

Otwórz w książce i skopiuj stały link
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

Pierwszy ustęp pochodzi z prezentacji trzech poziomów ludzkiej wiedzy. Chaberek poprzedza go określeniem przedmiotu, metody i celu teologii, filozofii oraz nauk przyrodniczych. Drugi ustęp pochodzi z późniejszego rozdziału, w którym autor precyzuje pojęcia używane w debacie o ewolucji.

**1. Przenikanie się dziedzin i ich hierarchia — s. 15**

> Musimy zauważyć, że wszystkie trzy dziedziny (lub domeny) wiedzy w pewnym stopniu wzajemnie się przenikają oraz że istnieją pewne obszary poszukiwań pomiędzy nimi, do których wyjaśnienia mogą pretendować dwie lub wszystkie trzy. Można by również poszukać więcej dziedzin i poddziedzin w obrębie każdej domeny wiedzy, które w sumie tworzyłyby bardziej harmonijne przejścia pomiędzy trzema wskazanymi poziomami wiedzy. Ale to nie są kwestie ani istotne, ani kontrowersyjne. Nasz schemat sugeruje jeszcze coś więcej, mianowicie to, że wymienione dyscypliny można uporządkować od najwyższej do najniższej, przy czym najwyższą jest teologia, a najniższą nauki przyrodnicze.

**2. Warunki komunikacji interdyscyplinarnej — s. 115**

> Przeciwnie do tego, co twierdzą sceptycy (oraz zwolennicy NOMA), możliwe jest porównywanie, zestawianie, a nawet przeciwstawianie sobie wiedzy naukowej, filozoficznej czy teologicznej odnośnie do pochodzenia gatunków. Są jednak dwa warunki, które muszą być spełnione, aby dialog interdyscyplinarny był owocny. Po pierwsze, należy wypracować uniwersalne znaczenia pojęć takich jak „gatunek” i „ewolucja”, które będą opisywać tę samą rzeczywistość dla każdego poziomu wiedzy. Po drugie, pojęcia te muszą być zdefiniowane osobno dla każdego poziomu wiedzy w taki sposób, żeby były zrozumiałe przez każdą dyscyplinę w obrębie jej właściwej terminologii. Tym, co czyni pojęcia komunikowalnymi pomiędzy różnymi poziomami wiedzy, jest jedna rzeczywistość opisywana przez każdą z dyscyplin ze swojej perspektywy. Pojęcia gatunku naturalnego i makroewolucji biologicznej (tak jak je zdefiniowaliśmy) spełniają oba kryteria i dlatego czynią możliwymi dyskusje interdyscyplinarne.

Lokalizacja w źródle

Pierwszy ustęp: rozdział I: „Religia a nauka”, punkt 1: „Teologia, filozofia i nauka”, podpunkt a: „Trzy poziomy ludzkiej wiedzy”, **s. 15**. Kontekst definicji i uzasadnienia hierarchii: **s. 13–18**.

Drugi ustęp: rozdział II: „Ewolucja a wiedza naturalna”, punkt 1: „Wstępne definicje”, podpunkt c: „Biologiczna makroewolucja”, **s. 115**. Kontekst: **s. 113–115**.

W udostępnionym pliku PDF wskazane strony drukowane odpowiadają stronom technicznym **15 i 115**. W polu „Strona techniczna pliku PDF” należy wpisać **15**.

Cytaty obejmują pełne akapity. Scalono wyrazy przeniesione między wierszami; rozstrzelenia typograficzne zapisano zwykłą czcionką. Tekst jest po polsku.

Rozumiem fragment

**Odrębność nie oznacza izolacji**

Chaberek rozróżnia dziedziny według źródeł poznania, metod i zadań. W jego ujęciu teologia korzysta z Objawienia i rozpatruje rzeczywistość w odniesieniu do Boga oraz ostatecznego przeznaczenia człowieka. Filozofia poszukuje ostatecznych przyczyn za pomocą rozumu naturalnego. Przyrodoznawstwo bada empirycznie dostępne zjawiska i ich naturalne, bliższe przyczyny.

Słowo „nauka” ma w tym podziale znaczenie zawężone do nauk przyrodniczych. Nie oznacza, że autor odmawia wszelkiej wartości poznawczej dyscyplinom pozostającym poza przyrodoznawstwem. Właśnie takiemu zawężeniu całego ludzkiego poznania się przeciwstawia.

Odrębne metody nie wymagają według niego odrębnych, całkowicie niepowiązanych rzeczywistości. Ten sam człowiek i ten sam świat mogą być rozpatrywani przez kilka dyscyplin. Dlatego autor odrzuca izolowanie dziedzin pod hasłem „nienakładających się magisteriów”, do którego odnosi się skrót NOMA.

**Hierarchia jest istotną częścią jego stanowiska**

Chaberek nie poprzestaje na umieszczeniu trzech sposobów poznania obok siebie. Ustanawia porządek: teologia, filozofia, przyrodoznawstwo. W dalszym wywodzie uzasadnia go godnością przedmiotu, doniosłością twierdzeń oraz stopniem pewności wynikającym ze źródła poznania. Szczególne miejsce teologii wiąże z prawdomównością Boga jako źródła Objawienia.

Zarazem wyraźnie odrzuca wyprowadzanie z tej hierarchii skrajnego relatywizmu naukowego. Na stronie 17 zaznacza, że nauki przyrodnicze dostarczają wiedzy obiektywnej, a w pewnych przypadkach również trwałej. Niższa pozycja w jego hierarchii nie znaczy zatem, że każdy wynik badań empirycznych jest dowolny lub bezwartościowy.

**Jedność odniesienia i odrębność definicji**

Dwa warunki z drugiego cytatu mają chronić przed rozmową pozorną. Uczestnicy debaty powinni odnosić swoje pojęcia do tej samej rzeczywistości, ale zarazem objaśniać je zgodnie z metodą własnej dyscypliny. Wspólne słowo nie wystarcza, jeżeli w jednym wywodzie oznacza coś innego niż w drugim.

Chaberek stosuje tę zasadę do swoich definicji gatunku naturalnego i makroewolucji biologicznej. Uważa, że umożliwiają one dyskusję obejmującą wszystkie trzy poziomy wiedzy. Jest to określona propozycja autora, nie deklaracja, że każda definicja używana w dowolnej dyscyplinie automatycznie nadaje się do takiego przenoszenia.

**Znaczenie dla artykułu — zastosowanie redakcyjne**

Ta fiszka ma szczególne znaczenie dla pracy z określeniem „entropia”. Przeniesienie postulatu precyzji pojęć na projekt artykułu prowadzi do wymogu oddzielnego zdefiniowania entropii w sensie fizycznym, „entropii genetycznej” w przyjmowanym modelu oraz „entropii duchowej” jako proponowanej kategorii opisującej nieporządek w człowieku.

Samo użycie wspólnej nazwy nie wykazuje, że wszystkie trzy określenia oznaczają jeden proces, mają tę samą miarę albo podlegają identycznemu prawu. Ewentualne przejście od danych biologicznych do twierdzeń antropologicznych i teologicznych wymaga wskazania dodatkowych przesłanek. Jest to zastosowanie metodologiczne do artykułu, nie teoria entropii sformułowana przez Chaberka w cytowanych akapitach.

Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście

Projektowani, część I, rozdział 4 „Jak, dlaczego i kto?”. Propozycja zastosowania redakcyjnego, nie zmiana przeznaczenia fiszki w pozostałych projektach.

Ten materiał może pomóc przejść od samego rozdzielania metod do rzeczywistej rozmowy między dziedzinami. Nie trzeba przedstawiać ich jako trzech zamkniętych pomieszczeń. Chaberek w pierwszym cytacie mówi wprost o przenikaniu się obszarów poszukiwań. W drugim ustala warunki komunikacji. [1–2]

Rdzeniem fragmentu książki może być słowo „człowiek”. Zamiast od razu podawać definicję rozstrzygającą wszystkie spory, pokazujemy różnicę między rozpoznaniem wspólnego przedmiotu a zgodą co do pełnej teorii tego przedmiotu. Czytelnik powinien zobaczyć, które twierdzenie pochodzi z badania, które z rozumowania filozoficznego, które przyjmujemy z Objawienia i gdzie dodajemy własną interpretację.

Hierarchię proponowaną przez Chaberka przedstawiamy jawnie jako jego stanowisko; nie sprowadzamy jej do neutralnego ustawienia dziedzin obok siebie. Następnie pokazujemy pytanie praktyczne: jak uzasadnić konkretny wniosek w sytuacji różnicy interpretacji? Samo przywołanie nazwy wyższej dziedziny nie jest jeszcze odpowiedzią.

Do krótkiego zilustrowania problemu nadaje się opisane przez autora zaskoczenie przy rozmowie o pierwszej wersji książki. Warunkiem wykorzystania są zachowanie perspektywy pierwszoosobowej i niewymyślanie szczegółów. Główną rolą sceny jest pokazanie potrzeby doprecyzowania, nie wydanie wyroku o cudzym stanowisku.

W rozdziale czwartym nie rozstrzygamy na podstawie tej fiszki całej historii ewolucjonizmu, stanowiska Kościoła ani wszystkich teorii człowieka. Uzyskujemy narzędzie, którym później można badać takie spory: wspólne odniesienie, jawne definicje, ujawnione przesłanki i kontrola konsekwencji.

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.
Priorytet: Uzupełniający Miejsce: nieprzypisane

AD-FRE-01 — Mechanizm z Antykithiry: świadectwo zaawansowanej techniki i granice wnioskowania o dawnych ludziach

Otwórz w książce i skopiuj stały link
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

Freeth i współautorzy przedstawiają wyniki obrazowania powierzchni oraz tomografii rentgenowskiej zachowanych fragmentów mechanizmu. Rozpoczynają artykuł od opisu urządzenia jako greckiego przyrządu z przekładniami zębatymi, skonstruowanego około końca II wieku przed Chrystusem. Pierwszy cytat stanowi dalszą, ciągłą część streszczenia; drugi jest całym końcowym akapitem wywodu, umieszczonym przed datami przyjęcia artykułu i bibliografią.

1. Złożoność urządzenia i ustalenia badaczy — s. 587

Named after its place of discovery in 1901 in a Roman shipwreck, the Antikythera Mechanism is technically more complex than any known device for at least a millennium afterwards. Its specific functions have remained controversial because its gears and the inscriptions upon its faces are only fragmentary. Here we report surface imaging and high-resolution X-ray tomography of the surviving fragments, enabling us to reconstruct the gear function and double the number of deciphered inscriptions. The mechanism predicted lunar and solar eclipses on the basis of Babylonian arithmetic-progression cycles. The inscriptions support suggestions of mechanical display of planetary positions, now lost. In the second century BC, Hipparchos developed a theory to explain the irregularities of the Moon’s motion across the sky caused by its elliptic orbit. We find a mechanical realization of this theory in the gearing of the mechanism, revealing an unexpected degree of technical sophistication for the period.

2. Wniosek historyczno-techniczny autorów — s. 591

The Antikythera Mechanism shows great economy and ingenuity of design. It stands as a witness to the extraordinary technological potential of Ancient Greece, apparently lost within the Roman Empire.

Przekład całego fragmentu

Tłumaczenie własne z języka angielskiego, nie cytat z opublikowanego przekładu polskiego.

1. Złożoność urządzenia i ustalenia badaczy

Mechanizm z Antykithiry, nazwany od miejsca, w którym odkryto go w 1901 roku we wraku rzymskiego statku, jest technicznie bardziej złożony niż jakiekolwiek znane urządzenie z okresu co najmniej tysiąclecia po jego powstaniu. Jego szczegółowe funkcje pozostawały przedmiotem sporu, ponieważ koła zębate i inskrypcje na jego powierzchniach zachowały się jedynie fragmentarycznie. Przedstawiamy tutaj obrazowanie powierzchni i tomografię rentgenowską zachowanych fragmentów w wysokiej rozdzielczości, które pozwalają zrekonstruować działanie przekładni i podwoić liczbę odczytanych inskrypcji. Mechanizm przewidywał zaćmienia Księżyca i Słońca na podstawie babilońskich cykli opartych na ciągach arytmetycznych. Inskrypcje wspierają przypuszczenia o mechanicznym wskazywaniu położeń planet, którego układ się nie zachował. W II wieku przed Chrystusem Hipparch opracował teorię wyjaśniającą nierównomierności ruchu Księżyca po niebie, spowodowane jego eliptyczną orbitą. W przekładniach mechanizmu odnajdujemy mechaniczną realizację tej teorii, ujawniającą nieoczekiwany w tej epoce stopień zaawansowania technicznego.

2. Wniosek historyczno-techniczny autorów

Mechanizm z Antykithiry wykazuje dużą oszczędność i pomysłowość konstrukcji. Stanowi świadectwo niezwykłego potencjału technologicznego starożytnej Grecji, najwyraźniej utraconego w obrębie Cesarstwa Rzymskiego.

Lokalizacja w źródle

T. Freeth, Y. Bitsakis, X. Moussas i in., Decoding the ancient Greek astronomical calculator known as the Antikythera Mechanism, „Nature” 444 (2006), s. 587–591, 30 listopada 2006 roku, DOI: 10.1038/nature05357.

Plik: Freeth, Bitsakis, Moussas,2006-Decoding the ancient Greek astronomical calculator known as the Antikythera Mechanism.pdf, 6 stron. Pierwsza strona jest kartą serwisu ResearchGate; sam artykuł zaczyna się na drugiej stronie pliku. Datę publikacji przyjęto z nagłówka czasopisma, nie z opisowej karty serwisu.

Pierwszy cytat: s. 587, strona techniczna PDF 2, streszczenie, od zdania „Named after…” do jego końca. Drugi cytat: s. 591, PDF 6, ostatni akapit tekstu głównego. Kontekst techniczny: s. 589–590, PDF 4–5, zwłaszcza ilustracje 5 i 6 oraz ich podpisy.

W polu „Strona techniczna pliku PDF” wpisać 2. Scalono przeniesione wyrazy i pominięto numery odsyłaczy bibliograficznych w indeksie górnym. Cytaty i omówienie odtwarzają ustalenia tej publikacji z 2006 roku, nie przegląd późniejszych rekonstrukcji mechanizmu.

Rozumiem fragment

Co stanowi zasadnicze odkrycie
Autorzy pokazują, że urządzenie nie było jedynie ozdobnym przedstawieniem nieba. Układ kół zębatych realizował określone zależności astronomiczne. W ich rekonstrukcji pozwalał wskazywać cykle kalendarzowe i zaćmienia oraz odwzorowywał nierównomierność ruchu Księżyca. Odczyt inskrypcji i zbadanie wewnętrznych części dostarczyły argumentów na rzecz rozpoznania tych funkcji.

Zachowany obiekt i jego rekonstrukcja to nie to samo
Na ilustracji 5, na s. 590, autorzy przedstawiają schemat przekładni. Jej podpis wyjaśnia, że elementy oznaczone lub obwiedzione na czerwono są hipotetyczne. Ilustracja 6 wykorzystuje przekrój tomograficzny do objaśnienia układu z trzpieniem i szczeliną, któremu przypisano odwzorowanie zmiennego ruchu Księżyca. Rysunki pozwalają odróżnić widoczne pozostałości od proponowanego uzupełnienia konstrukcji. Pierwszy cytat również zachowuje stopnie pewności: o wskazywaniu położeń planet mówi jako o sugestii wspieranej przez inskrypcje, nie jak o kompletnie zachowanej i bezspornie odtworzonej części urządzenia.

Jak rozumieć porównanie obejmujące tysiąclecie
Słowo „known” jest istotnym ograniczeniem twierdzenia autorów. Porównują oni mechanizm z urządzeniami znanymi badaczom, nie z każdym przedmiotem, jaki rzeczywiście wykonano w kolejnych stuleciach. Chodzi więc o ocenę zachowanej i rozpoznanej techniki, a nie o absolutny wykaz wszystkich dawnych wynalazków.

O jakiej utracie mówią autorzy
Końcowy akapit wskazuje na potencjał technologiczny starożytnej Grecji, który — jak ostrożnie formułują badacze — został najwyraźniej utracony w obrębie Cesarstwa Rzymskiego. To wniosek dotyczący historii techniki. Artykuł nie przypisuje owej utraty spadkowi biologicznej inteligencji ani narastaniu mutacji.

Ważne zastrzeżenie

Artykuł dotyczy urządzenia z epoki hellenistycznej, nie pierwszych ludzi. Nie mierzy przeciętnej inteligencji dawnych populacji, ich kondycji moralnej ani obciążenia genetycznego. Z wysokiego poziomu jednego dzieła techniki nie wynika pierwotna doskonałość biologiczna całej ludzkości.

Utrata lub nieciągłość tradycji technicznej nie jest w tym źródle utożsamiona z „entropią genetyczną” ani „entropią duchową”. Powiązanie tych pojęć byłoby dodatkową interpretacją, a nie rezultatem przedstawionej tomografii lub analizy przekładni.

Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście

Fiszka nadaje się do krótkiego przykładu ilustrującego ograniczenia naszych wyobrażeń o dawnych ludziach. Znalezisko i jego analiza wskazują, że zaawansowanie techniczne określonej epoki może okazać się większe, niż wcześniej zakładano na podstawie dostępnych świadectw.

W odniesieniu do tematu Adama jest to analogia epistemologiczna, proponowana w artykule: ostrożność wobec ocen dawnych ludzi opartych na niepełnej wiedzy. Nie jest to empiryczny argument na rzecz rajskiej integralności. Przejście od historii greckiego urządzenia do teologii początku człowieka wymaga odrębnego uzasadnienia.

Przykład najlepiej zachować jako ilustrację pomocniczą, nie jako główną przesłankę wniosku o stanie Adama lub o szczęśliwości zbawionych.

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.
Priorytet: Uzupełniający Miejsce: nieprzypisane

AD-JPII-03 — Ocena ewolucji a nieredukowalność duszy duchowej w przesłaniu z 1996 roku

Otwórz w książce i skopiuj stały link
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

W nr 4 przesłania Jan Paweł II ocenia rozwój badań jako prowadzący do uznania ewolucji za coś więcej niż hipotezę. Jako argument wskazuje zbieżność wyników niezależnych badań. Następnie wyjaśnia rolę teorii, rozróżnia jej odmiany i przechodzi do pytania o człowieka. Poniższe trzy fragmenty pochodzą z końca nr 4, końca nr 5 oraz końcowych trzech zdań nr 6. Nie tworzą jednego ciągłego ustępu.

1. Wielość teorii i ich założeń — nr 4

And to tell the truth, rather than speaking about the theory of evolution, it is more accurate to speak of the theories of evolution. The use of the plural is required here—in part because of the diversity of explanations regarding the mechanism of evolution, and in part because of the diversity of philosophies involved. There are materialist and reductionist theories, as well as spiritualist theories. Here the final judgment is within the competence of philosophy and, beyond that, of theology.

2. Odrzucenie redukcji ducha do materii — nr 5

As a result, the theories of evolution which, because of the philosophies which inspire them, regard the spirit either as emerging from the forces of living matter, or as a simple epiphenomenon of that matter, are incompatible with the truth about man. They are therefore unable to serve as the basis for the dignity of the human person.

3. Zakres metod empirycznych, filozofii i teologii — nr 6

The sciences of observation describe and measure, with ever greater precision, the many manifestations of life, and write them down along the time-line. The moment of passage into the spiritual realm is not something that can be observed in this way—although we can nevertheless discern, through experimental research, a series of very valuable signs of what is specifically human life. But the experience of metaphysical knowledge, of self-consciousness and self-awareness, of moral conscience, of liberty, or of aesthetic and religious experience—these must be analyzed through philosophical reflection, while theology seeks to clarify the ultimate meaning of the Creator's designs.

Przekład całego fragmentu

Tłumaczenie własne z angielskiej wersji udostępnionej w pliku. Nie jest cytatem z opublikowanego przekładu polskiego.

1. Wielość teorii i ich założeń — nr 4

Prawdę mówiąc, zamiast mówić o teorii ewolucji, trafniej jest mówić o teoriach ewolucji. Użycie liczby mnogiej jest tutaj konieczne — częściowo ze względu na różnorodność wyjaśnień dotyczących mechanizmu ewolucji, a częściowo ze względu na różnorodność włączonych w nie filozofii. Istnieją teorie materialistyczne i redukcjonistyczne, jak również teorie spirytualistyczne. Ostateczny osąd należy tutaj do kompetencji filozofii, a ponad nią — teologii.

2. Odrzucenie redukcji ducha do materii — nr 5

W konsekwencji te teorie ewolucji, które z racji inspirujących je filozofii traktują ducha albo jako wyłaniającego się z sił żywej materii, albo jako zwykły epifenomen tej materii, są niezgodne z prawdą o człowieku. Nie mogą zatem służyć za podstawę godności osoby ludzkiej.

3. Zakres metod empirycznych, filozofii i teologii — nr 6

Nauki obserwacyjne opisują i mierzą z coraz większą precyzją liczne przejawy życia oraz umieszczają je na osi czasu. Moment przejścia do sfery duchowej nie jest czymś, co można obserwować w ten sposób — chociaż poprzez badania eksperymentalne możemy rozpoznać szereg bardzo cennych oznak życia specyficznie ludzkiego. Jednak doświadczenie poznania metafizycznego, samoświadomości i świadomości siebie, sumienia moralnego, wolności czy doświadczenia estetycznego i religijnego wymaga analizy poprzez refleksję filozoficzną, podczas gdy teologia stara się wyjaśnić ostateczny sens zamysłów Stwórcy.

Lokalizacja w źródle

Jan Paweł II, Przesłanie do członków Papieskiej Akademii Nauk, 22 października 1996 roku, nr 4–6. Udostępniona wersja angielska nosi tytuł Message to the Pontifical Academy of Sciences: On Evolution.

Plik z Google Drive: John Paul II,1996-MESSAGE TO THE PONTIFICAL ACADEMY OF SCIENCES.pdf, 4 strony, bez odrębnej paginacji drukowanej.

Pierwszy i drugi cytat: strona techniczna PDF 3. Trzeci cytat: PDF 4. Wcześniejsza ocena stanu badań i sformułowanie „more than an hypothesis”: nr 4, PDF 2. W polu „Strona techniczna pliku PDF” wpisać 3.

Cytaty odtworzono z dostarczonej angielskiej wersji; scalono wyłącznie wiersze. Fiszka nie porównuje wariantów przekładowych dokumentu. W szczególności jej polski przekład nie powinien być oznaczany na stronie jako oficjalne polskie brzmienie przesłania.

Rozumiem fragment

Pozytywna ocena badań i krytyka redukcjonizmu należą do jednej wypowiedzi

Nie należy pomijać ani aprobatywnej oceny zbieżności badań w nr 4, ani odrzucenia materialistycznej koncepcji ducha w nr 5. Papież nie przedstawia wszystkich teorii ewolucji jako jednakowo niezgodnych z wiarą. Równocześnie pozytywna ocena badań nie oznacza przyjęcia każdej filozofii dołączanej do ich wyników.

Dlaczego liczba mnoga ma znaczenie

Tekst wskazuje dwa powody: odmienne wyjaśnienia mechanizmów oraz odmienne założenia filozoficzne. Samo słowo „ewolucja” nie wystarcza więc do określenia, jaki konkretnie pogląd został sformułowany. W analizie trzeba wskazać zarówno jego treść przyrodniczą, jak i przyjętą koncepcję człowieka.

W tym ustępie „spirytualistyczny” odnosi się do uznania rzeczywistości duchowej, a nie do praktyk spirytystycznych. „Epifenomen” oznacza w rozpatrywanym ujęciu wtórny przejaw materii: duch nie byłby odrębną rzeczywistością, lecz zostałby do niej sprowadzony. Taki opis Jan Paweł II odrzuca.

Bezpośrednie stworzenie duszy i godność całej osoby

Bezpośrednio przed drugim cytatem papież przypomina zasadę stworzenia duszy duchowej przez Boga, przywołując Piusa XII. Mówi też o godności całej osoby, obejmującej ciało, oraz o powołaniu człowieka do komunii miłości z Bogiem. Rozróżnienie ciała i duszy nie służy więc w tym tekście pomniejszeniu cielesności.

Różnica metod nie oznacza braku związku między nimi

Nr 6 dopuszcza rozpoznawanie empirycznych oznak życia specyficznie ludzkiego. Zarazem zaznacza, że sam moment przejścia do sfery duchowej nie jest obserwowany tak jak mierzalne przejawy życia. Refleksja filozoficzna analizuje poznanie, wolność czy sumienie, a teologia pyta o sens zamysłu Stwórcy. Dokument próbuje powiązać te perspektywy, zachowując odmienność metod.

Ważne zastrzeżenie

Przesłanie nie jest empirycznym badaniem pochodzenia człowieka i nie przedstawia danych pozwalających odtworzyć genom Adama. Nie ustala też, jak opisać jego indywidualne przeżycia po śmierci.

W analizowanych numerach nie ma osobnego rozstrzygnięcia problemu poligenizmu. Nie należy dopisywać takiego rozstrzygnięcia ani do pozytywnej oceny ewolucji, ani do nauki o bezpośrednim stworzeniu duszy.

Odrzucenie materialistycznego wyjaśnienia ducha nie jest w tej wypowiedzi odrzuceniem wszelkiej biologicznej ciągłości. Z kolei uznanie wartości badań nad ewolucją nie uprawnia do pominięcia zawartych w tym samym tekście zasad antropologicznych.

Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście

Fiszka może służyć jako metodologiczne wprowadzenie do zestawienia danych biologicznych z antropologią teologiczną. Umożliwia uzasadnienie, dlaczego biologiczny opis człowieka nie wyczerpuje pytania o jego osobową godność, duchowość i powołanie do życia z Bogiem.

W odniesieniu do „entropii duszy i ciała” można sformułować wniosek interpretacyjny: opis zmian biologicznych i opis duchowej kondycji człowieka wymagają odrębnych uzasadnień, nawet gdy dotyczą tej samej osoby. Nie należy przedstawiać pomiaru biologicznego jako bezpośredniego pomiaru relacji człowieka do Boga. Sam termin „entropia duszy” nie występuje w cytowanych fragmentach.

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.
Priorytet: Uzupełniający Miejsce: nieprzypisane

AD-KEI-01 — Liczba nowych mutacji a spadek dostosowania: znaczenie selekcji i założeń modelu

Otwórz w książce i skopiuj stały link
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

Keightley zestawia sposoby szacowania częstości mutacji u ludzi, odróżnia wszystkie nowe mutacje od mutacji szkodliwych i analizuje konsekwencje różnych modeli selekcji. Pierwszy fragment zamyka streszczenie artykułu. Drugi pochodzi z części poświęconej przewidywaniu zmian dostosowania na podstawie skutków nowych mutacji. Są to dwa odrębne miejsca publikacji.

1. Wysoka częstość mutacji a możliwość jej tolerowania — s. 295

A genome-wide deleterious mutation rate of 2.2 seems higher than humans could tolerate if natural selection is “hard,” but could be tolerated if selection acts on relative fitness differences between individuals or if there is synergistic epistasis. I argue that in the foreseeable future, an accumulation of new deleterious mutations is unlikely to lead to a detectable decline in fitness of human populations.

2. Zależność przewidywań od modelu — s. 301

The mutation pressure can be estimated by fitting models of the distribution of fitness effects (DFE) of new mutations to human polymorphism data, or by estimating the rate of decline of fitness in mutation accumulation experiments in model organisms and extrapolating to humans.

Unfortunately, parameter estimates based on the DFE inferred from polymorphism data are highly model dependent, making prediction of the rate of change of mean fitness under relaxed selection problematic.

Przekład całego fragmentu

Tłumaczenie własne z języka angielskiego, nie cytat z opublikowanego przekładu polskiego.

1. Wysoka częstość mutacji a możliwość jej tolerowania

Częstość powstawania szkodliwych mutacji w całym genomie wynosząca 2,2 wydaje się wyższa, niż ludzie mogliby tolerować przy „twardej” selekcji naturalnej. Mogłaby jednak być tolerowana, gdyby selekcja działała na względne różnice dostosowania między osobnikami albo gdyby występowała epistaza synergistyczna. Argumentuję, że w dającej się przewidzieć przyszłości nagromadzenie nowych szkodliwych mutacji prawdopodobnie nie doprowadzi do wykrywalnego spadku dostosowania ludzkich populacji.

2. Zależność przewidywań od modelu

Presję mutacyjną można oszacować przez dopasowanie modeli rozkładu skutków nowych mutacji dla dostosowania (DFE) do danych o polimorfizmie u ludzi albo przez oszacowanie tempa spadku dostosowania w eksperymentach akumulacji mutacji u organizmów modelowych i ekstrapolację na człowieka.

Niestety, oszacowania parametrów oparte na DFE wywnioskowanym z danych o polimorfizmie są silnie zależne od modelu, co sprawia, że przewidywanie tempa zmian średniego dostosowania przy osłabionej selekcji jest problematyczne.

Lokalizacja w źródle

Peter D. Keightley, Rates and Fitness Consequences of New Mutations in Humans, „Genetics” 190, nr 2 (2012), s. 295–304, DOI: 10.1534/genetics.111.134668. Pierwszy cytat: Abstract, s. 295, strona techniczna PDF 1. Drugi: część „Consequences of Deleterious Mutation Accumulation for Human Population Fitness”, s. 301, PDF 7. Kontekst: s. 299–302, PDF 5–8.

Plik z Google Drive: Keightley Peter D,2012-Rates and Fitness Consequences of New Mutations in Humans.pdf. W polu „Strona techniczna pliku PDF” wpisać 1. Liczba 2,2 w pierwszym cytacie oznacza oszacowaną liczbę nowych szkodliwych mutacji na diploidalny genom na pokolenie, nie procent uszkodzonego DNA. W cytatach scalono wyrazy podzielone między wierszami.

Rozumiem fragment

Trzy wielkości, których nie należy utożsamiać

W przeglądzie z 2012 roku Keightley przyjmuje około 70 nowych mutacji na diploidalny genom na pokolenie. Osobno szacuje liczbę mutacji szkodliwych — około 2,2 w całym genomie — oraz około 0,35 szkodliwej mutacji zmieniającej aminokwas białka. Omawia również ograniczenia tych oszacowań, zwłaszcza trudność uchwycenia słabo selekcjonowanych zmian w DNA niekodującym.

Nie są to zamienne opisy tej samej liczby. Sama liczba nowych mutacji nie mówi jeszcze, ile z nich szkodzi, jak silnie ani jaki będzie skutek dla populacji. Do tego potrzeba rozkładu skutków mutacji oraz opisu działania selekcji.

Selekcja „twarda” i względne różnice dostosowania

W omawianym przez autora modelu selekcji twardej skutek mutacji jest niezależny od zagęszczenia populacji lub częstości innych genotypów. Keightley podaje przykład mutacji letalnej, która zabija nosiciela niezależnie od tego, jakie genotypy mają pozostałe osobniki.

Przy selekcji opartej na względnych różnicach dostosowania istotna jest także konkurencyjna pozycja osobnika wobec innych. Dlatego przeliczenie każdej szkodliwej mutacji na osobną, nieuniknioną „śmierć genetyczną” może prowadzić do błędnych wniosków o możliwości utrzymania populacji. Autor zaznacza, że rzeczywiste działanie selekcji może obejmować oba rodzaje efektów.

Epistaza synergistyczna oznacza w tym wywodzie wzajemne wzmacnianie szkodliwych skutków mutacji, co może sprzyjać ich eliminowaniu. Keightley rozważa tę możliwość, ale nie przedstawia jej jako powszechnie wykazanego rozwiązania wszystkich trudności.

Skąd jego ostrożniejszy wniosek

Keightley wskazuje zależność oszacowań od modelu, ograniczenia przenoszenia wyników eksperymentów na człowieka i opóźnienie ujawniania się skutków zmian recesywnych. Podkreśla również, że osłabienie selekcji nie oznacza jej całkowitego zaniku.

Dobrze widać to w tabeli 2 na s. 301: zawarte w niej prognozy dla ludzi są ekstrapolacjami z doświadczeń na nicieniach i muszkach Drosophila, przy założeniu całkowitego zniesienia selekcji. Nie są wynikami wielopokoleniowej obserwacji ludzkiej populacji. Ostatecznie autor wyraża wątpliwość, czy akumulacja szkodliwych mutacji spowoduje wykrywalny spadek dostosowania w przewidywalnej przyszłości.

Ważne zastrzeżenie

Ostrożny wniosek Keightleya nie oznacza, że mutacje są nieszkodliwe ani że akumulacja zmian nigdy nie może pogarszać kondycji populacji. Dotyczy możliwości przewidzenia i wykrycia takiego pogorszenia w rozpatrywanej perspektywie.

Artykuł nie wypowiada się o grzechu pierworodnym, naturze duszy ani stanie zbawionych. Nie stanowi więc ani biologicznego dowodu, ani biologicznego obalenia teologicznej nauki o utracie pierwotnej integralności. Jest natomiast ważnym źródłem do oceny argumentów, które próbują taką naukę bezpośrednio oprzeć na liczbie mutacji.

Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście

Fiszka nadaje się do miejsca, w którym od danych o liczbie mutacji przechodzi się do hipotezy degradacji człowieka. Pokazuje, że ten krok nie jest automatyczny: wymaga określenia rodzaju selekcji, rozkładu skutków mutacji i skali czasu.

W zestawieniu z Sanfordem i Lynchem należy zachować różnicę wniosków. Keightley może być źródłem do omówienia częstości i konsekwencji mutacji, lecz nie powinien figurować jako autor potwierdzający nieuchronną, szybko postępującą degradację ludzkości. Ujęcie jego zastrzeżeń pozwala wyraźniej określić, co część biologiczna rzeczywiście wnosi do teologicznego argumentu artykułu.

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.
Priorytet: Uzupełniający Miejsce: nieprzypisane

AD-KKK-01 — Pierwotna harmonia, zranienie natury i spełnienie człowieka w chwale

Otwórz w książce i skopiuj stały link
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

Katechizm opisuje najpierw człowieka w raju, następnie skutki grzechu Adama dla jego potomków, a w wykładzie o życiu wiecznym — spełnienie człowieka w komunii z Bogiem. Poniższe fragmenty pochodzą z odrębnych miejsc tekstu. Ich zestawienie pozwala odróżnić pierwotną sprawiedliwość, kondycję po upadku i szczęśliwość nieba.

1. Człowiek w raju — KKK 374–376

374 Pierwszy człowiek nie tylko został stworzony jako dobry, lecz także ukonstytuowany w przyjaźni ze swoim Stwórcą oraz w harmonii z sobą samym i otaczającym go stworzeniem. Stan ten przewyższy jedynie chwała nowego stworzenia w Chrystusie.

375 Kościół, interpretując w autentyczny sposób symbolizm języka biblijnego w świetle Nowego Testamentu i Tradycji, naucza, że nasi pierwsi rodzice Adam i Ewa zostali ukonstytuowani w stanie „świętości i sprawiedliwości pierwotnej”. Tą łaską świętości pierwotnej było „uczestnictwo w życiu Bożym”.

376 Promieniowanie tej łaski umacniało wszystkie wymiary życia człowieka. Dopóki człowiek pozostawał w zażyłości z Bogiem, nie miał ani umierać, ani cierpieć. Wewnętrzna harmonia osoby ludzkiej, harmonia między mężczyzną i kobietą, a wreszcie harmonia między pierwszą parą i całym stworzeniem konstytuowała stan nazywany „pierwotną sprawiedliwością”.

2. Zranienie natury i działanie chrztu — KKK 405

Chociaż grzech pierworodny jest grzechem własnym każdego, to jednak w żadnym potomku nie ma on charakteru winy osobistej. Jest pozbawieniem pierwotnej świętości i sprawiedliwości, ale natura ludzka nie jest całkowicie zepsuta: jest zraniona w swoich siłach naturalnych, poddana niewiedzy, cierpieniu i władzy śmierci oraz skłonna do grzechu (ta skłonność do zła jest nazywana „pożądliwością”). Chrzest, dając życie łaski Chrystusa, gładzi grzech pierworodny i na nowo kieruje człowieka do Boga, ale konsekwencje tego grzechu dla osłabionej i skłonnej do zła natury pozostają w człowieku i wzywają go do walki duchowej.

3. Najwyższe i ostateczne szczęście — KKK 1024

To doskonałe życie z Trójcą Świętą, ta komunia życia i miłości z Nią, z Dziewicą Maryją, aniołami i wszystkimi świętymi, jest nazywane „niebem”. Niebo jest celem ostatecznym i spełnieniem najgłębszych dążeń człowieka, stanem najwyższego i ostatecznego szczęścia.

4. Relacja zbawionych do innych ludzi — KKK 1029

Święci w chwale nieba nadal wypełniają z radością wolę Bożą w odniesieniu do innych ludzi i do całego stworzenia. Już królują z Chrystusem; z Nim „będą królować na wieki wieków” (Ap 22, 5).

Lokalizacja w źródle

Katechizm Kościoła Katolickiego, tekst polski w pliku: JanPaweł II,1992-Katechizm Kosciola Katolickiego.pdf. Kopia elektroniczna liczy 201 stron; nie zawiera kompletnej metryki pozwalającej jednoznacznie ustalić konkretne wydanie drukowane. Nie przypisuje się jej domyślnie wydawcy ani paginacji książkowej. Podstawową lokalizacją są numery punktów KKK.

KKK 374–376: część pierwsza, dział drugi, rozdział pierwszy, artykuł pierwszy, paragraf 6 „Człowiek”, część IV „Człowiek w raju”; strona techniczna PDF 28. Kontekst: KKK 374–379.

KKK 405: paragraf 7 „Upadek”, część III, podtytuł „Konsekwencje grzechu Adama dla ludzkości”; PDF 30. Kontekst: KKK 402–409.

KKK 1024 i 1029: część pierwsza, dział drugi, rozdział trzeci, artykuł dwunasty „Wierzę w życie wieczne”, część II „Niebo”; PDF 76. Kontekst: KKK 1023–1029.

W polu „Strona techniczna pliku PDF” wpisać 28. Scalono wyrazy przeniesione między wierszami i pominięto wyłącznie numery odsyłaczy do przypisów. Zachowano numery punktów i odwołanie biblijne. Tekst jest polski, więc osobny przekład nie jest potrzebny.

Rozumiem fragment

Pierwotna harmonia jest związana z łaską

Katechizm wiąże pierwotną świętość z uczestnictwem w życiu Bożym. Z tej perspektywy integralność pierwszych ludzi obejmuje ich relację z Bogiem, wewnętrzny porządek, więź między nimi oraz stosunek do stworzenia. Brak cierpienia i śmierci zostaje przedstawiony w związku z zażyłością z Bogiem, a nie jako samodzielna właściwość opisana językiem biologii.

Zranienie nie oznacza unicestwienia dobra natury

KKK 405 jednocześnie mówi o realnym osłabieniu człowieka i zaprzecza całkowitemu zepsuciu jego natury. Rozróżnia też osobisty czyn pierwszego człowieka od sytuacji jego potomków. Grzech pierworodny jest ich własnym stanem pozbawienia pierwotnej świętości, ale nie jest ich osobiście popełnioną winą. To rozróżnienie przygotowuje poprzedzający punkt 404: chodzi o grzech „zaciągnięty”, a nie „popełniony”, o stan, a nie akt.

Łaska udzielona w chrzcie nie usuwa od razu wszystkich następstw upadku

Ten sam punkt wskazuje, że po zgładzeniu grzechu pierworodnego pozostają słabość natury i wezwanie do walki duchowej. Wewnętrzne odnowienie człowieka i całkowite ustanie cierpienia nie są więc w tym wykładzie tym samym wydarzeniem. Dla części artykułu poświęconej łasce jest to rozróżnienie podstawowe.

Chwała przekracza stan początkowy

Już KKK 374 zaznacza wyższość chwały nowego stworzenia w Chrystusie nad pierwotną harmonią. Niebo nie jest zatem opisane jedynie jako powrót do sytuacji sprzed grzechu. Jest ostatecznym spełnieniem człowieka w komunii życia i miłości z Bogiem. KKK 1029 dodaje, że szczęśliwość ta nie odcina świętych od innych ludzi: nadal odnoszą się do nich zgodnie z wolą Bożą i z radością.

Ważne zastrzeżenie

Przytoczone miejsca nie zawierają biologicznego modelu upadku, rekonstrukcji genomu Adama ani ilościowej miary pogarszania się kondycji człowieka. Opisu zranienia natury nie należy więc przedstawiać jako katechizmowego potwierdzenia konkretnej teorii genetycznej.

KKK 1029 nie wyjaśnia szczegółowo, co zbawieni wiedzą o potępionych i jak poznają poszczególne ziemskie wydarzenia. Ustala pozytywną relację świętych do woli Bożej i innych ludzi. Szczegółowa kwestia poznania potępionych wymaga odrębnych źródeł.

Fragmenty o niebie nie rozstrzygają tu osobno o zbawieniu Adama. Wykorzystanie ich w tym konkretnym przypadku zakłada osobne uzasadnienie lub wyraźne przyjęcie tego założenia.

Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście

Fiszka może stanowić podstawowy punkt odniesienia dla rozdziałów o pierwotnej integralności, następstwach upadku i stanie chwały. Pomaga zachować w artykule trzy odrębne perspektywy: człowieka niewinnego, człowieka zranionego grzechem oraz człowieka zbawionego.

W odniesieniu do pytania tytułowego można wyprowadzić następujący wniosek interpretacyjny: przy założeniu, że Adam należy do zbawionych, jego stan należy rozpatrywać przede wszystkim w świetle nauki o szczęśliwości nieba, a nie wyłącznie przez rekonstrukcję jego kondycji przed upadkiem. To zastosowanie wykładu Katechizmu do problemu artykułu, nie osobna wypowiedź KKK o przeżyciach Adama.

Dla pojęcia „entropii duchowej” właściwym odniesieniem mogą być opisane tu utrata harmonii i zranienie natury. Sam termin pozostaje jednak propozycją interpretacyjną autora artykułu, a nie terminem przytoczonych punktów Katechizmu.

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.
Priorytet: Uzupełniający Miejsce: nieprzypisane

AD-KKK-01 — Pierwotna harmonia, zranienie natury i spełnienie człowieka w chwale

Otwórz w książce i skopiuj stały link
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

Katechizm opisuje najpierw człowieka w raju, następnie skutki grzechu Adama dla jego potomków, a w wykładzie o życiu wiecznym — spełnienie człowieka w komunii z Bogiem. Poniższe fragmenty pochodzą z odrębnych miejsc tekstu. Ich zestawienie pozwala odróżnić pierwotną sprawiedliwość, kondycję po upadku i szczęśliwość nieba.

1. Człowiek w raju — KKK 374–376

374 Pierwszy człowiek nie tylko został stworzony jako dobry, lecz także ukonstytuowany w przyjaźni ze swoim Stwórcą oraz w harmonii z sobą samym i otaczającym go stworzeniem. Stan ten przewyższy jedynie chwała nowego stworzenia w Chrystusie.

375 Kościół, interpretując w autentyczny sposób symbolizm języka biblijnego w świetle Nowego Testamentu i Tradycji, naucza, że nasi pierwsi rodzice Adam i Ewa zostali ukonstytuowani w stanie „świętości i sprawiedliwości pierwotnej”. Tą łaską świętości pierwotnej było „uczestnictwo w życiu Bożym”.

376 Promieniowanie tej łaski umacniało wszystkie wymiary życia człowieka. Dopóki człowiek pozostawał w zażyłości z Bogiem, nie miał ani umierać, ani cierpieć. Wewnętrzna harmonia osoby ludzkiej, harmonia między mężczyzną i kobietą, a wreszcie harmonia między pierwszą parą i całym stworzeniem konstytuowała stan nazywany „pierwotną sprawiedliwością”.

2. Zranienie natury i działanie chrztu — KKK 405

Chociaż grzech pierworodny jest grzechem własnym każdego, to jednak w żadnym potomku nie ma on charakteru winy osobistej. Jest pozbawieniem pierwotnej świętości i sprawiedliwości, ale natura ludzka nie jest całkowicie zepsuta: jest zraniona w swoich siłach naturalnych, poddana niewiedzy, cierpieniu i władzy śmierci oraz skłonna do grzechu (ta skłonność do zła jest nazywana „pożądliwością”). Chrzest, dając życie łaski Chrystusa, gładzi grzech pierworodny i na nowo kieruje człowieka do Boga, ale konsekwencje tego grzechu dla osłabionej i skłonnej do zła natury pozostają w człowieku i wzywają go do walki duchowej.

3. Najwyższe i ostateczne szczęście — KKK 1024

To doskonałe życie z Trójcą Świętą, ta komunia życia i miłości z Nią, z Dziewicą Maryją, aniołami i wszystkimi świętymi, jest nazywane „niebem”. Niebo jest celem ostatecznym i spełnieniem najgłębszych dążeń człowieka, stanem najwyższego i ostatecznego szczęścia.

4. Relacja zbawionych do innych ludzi — KKK 1029

Święci w chwale nieba nadal wypełniają z radością wolę Bożą w odniesieniu do innych ludzi i do całego stworzenia. Już królują z Chrystusem; z Nim „będą królować na wieki wieków” (Ap 22, 5).

Lokalizacja w źródle

Katechizm Kościoła Katolickiego, tekst polski w pliku: JanPaweł II,1992-Katechizm Kosciola Katolickiego.pdf. Kopia elektroniczna liczy 201 stron; nie zawiera kompletnej metryki pozwalającej jednoznacznie ustalić konkretne wydanie drukowane. Nie przypisuje się jej domyślnie wydawcy ani paginacji książkowej. Podstawową lokalizacją są numery punktów KKK.

KKK 374–376: część pierwsza, dział drugi, rozdział pierwszy, artykuł pierwszy, paragraf 6 „Człowiek”, część IV „Człowiek w raju”; strona techniczna PDF 28. Kontekst: KKK 374–379.

KKK 405: paragraf 7 „Upadek”, część III, podtytuł „Konsekwencje grzechu Adama dla ludzkości”; PDF 30. Kontekst: KKK 402–409.

KKK 1024 i 1029: część pierwsza, dział drugi, rozdział trzeci, artykuł dwunasty „Wierzę w życie wieczne”, część II „Niebo”; PDF 76. Kontekst: KKK 1023–1029.

W polu „Strona techniczna pliku PDF” wpisać 28. Scalono wyrazy przeniesione między wierszami i pominięto wyłącznie numery odsyłaczy do przypisów. Zachowano numery punktów i odwołanie biblijne. Tekst jest polski, więc osobny przekład nie jest potrzebny.

Rozumiem fragment

Pierwotna harmonia jest związana z łaską

Katechizm wiąże pierwotną świętość z uczestnictwem w życiu Bożym. Z tej perspektywy integralność pierwszych ludzi obejmuje ich relację z Bogiem, wewnętrzny porządek, więź między nimi oraz stosunek do stworzenia. Brak cierpienia i śmierci zostaje przedstawiony w związku z zażyłością z Bogiem, a nie jako samodzielna właściwość opisana językiem biologii.

Zranienie nie oznacza unicestwienia dobra natury

KKK 405 jednocześnie mówi o realnym osłabieniu człowieka i zaprzecza całkowitemu zepsuciu jego natury. Rozróżnia też osobisty czyn pierwszego człowieka od sytuacji jego potomków. Grzech pierworodny jest ich własnym stanem pozbawienia pierwotnej świętości, ale nie jest ich osobiście popełnioną winą. To rozróżnienie przygotowuje poprzedzający punkt 404: chodzi o grzech „zaciągnięty”, a nie „popełniony”, o stan, a nie akt.

Łaska udzielona w chrzcie nie usuwa od razu wszystkich następstw upadku

Ten sam punkt wskazuje, że po zgładzeniu grzechu pierworodnego pozostają słabość natury i wezwanie do walki duchowej. Wewnętrzne odnowienie człowieka i całkowite ustanie cierpienia nie są więc w tym wykładzie tym samym wydarzeniem. Dla części artykułu poświęconej łasce jest to rozróżnienie podstawowe.

Chwała przekracza stan początkowy

Już KKK 374 zaznacza wyższość chwały nowego stworzenia w Chrystusie nad pierwotną harmonią. Niebo nie jest zatem opisane jedynie jako powrót do sytuacji sprzed grzechu. Jest ostatecznym spełnieniem człowieka w komunii życia i miłości z Bogiem. KKK 1029 dodaje, że szczęśliwość ta nie odcina świętych od innych ludzi: nadal odnoszą się do nich zgodnie z wolą Bożą i z radością.

Ważne zastrzeżenie

Przytoczone miejsca nie zawierają biologicznego modelu upadku, rekonstrukcji genomu Adama ani ilościowej miary pogarszania się kondycji człowieka. Opisu zranienia natury nie należy więc przedstawiać jako katechizmowego potwierdzenia konkretnej teorii genetycznej.

KKK 1029 nie wyjaśnia szczegółowo, co zbawieni wiedzą o potępionych i jak poznają poszczególne ziemskie wydarzenia. Ustala pozytywną relację świętych do woli Bożej i innych ludzi. Szczegółowa kwestia poznania potępionych wymaga odrębnych źródeł.

Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście

Fiszka może stanowić podstawowy punkt odniesienia dla rozdziałów o pierwotnej integralności, następstwach upadku i stanie chwały. Pomaga zachować w artykule trzy odrębne perspektywy: człowieka niewinnego, człowieka zranionego grzechem oraz człowieka zbawionego.

W odniesieniu do pytania tytułowego można wyprowadzić następujący wniosek interpretacyjny: przy założeniu, że Adam należy do zbawionych, jego stan należy rozpatrywać przede wszystkim w świetle nauki o szczęśliwości nieba, a nie wyłącznie przez rekonstrukcję jego kondycji przed upadkiem. To zastosowanie wykładu Katechizmu do problemu artykułu, nie osobna wypowiedź KKK o przeżyciach Adama.

Dla pojęcia „entropii duchowej” właściwym odniesieniem mogą być opisane tu utrata harmonii i zranienie natury. Sam termin pozostaje jednak propozycją interpretacyjną autora artykułu, a nie terminem przytoczonych punktów Katechizmu.

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.
Priorytet: Uzupełniający Miejsce: nieprzypisane

AD-KOE-01 — Religijność, zdrowie psychiczne i ciało: możliwe drogi oddziaływania oraz granice wnioskowania o łasce

Otwórz w książce i skopiuj stały link
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

Koenig przedstawia przegląd badań nad religijnością i duchowością oraz zdrowiem psychicznym i fizycznym. Używa wspólnego skrótu R/S — religion/spirituality. Pierwszy fragment zamyka część wyjaśniającą związki z funkcjonowaniem psychicznym. Bezpośrednio wcześniej autor wymienia także możliwe negatywne następstwa niektórych form religijności. Drugi fragment pochodzi z późniejszego omówienia zakresu wyjaśnień dostępnych badaniom empirycznym.

1. Ogólny bilans badań, nie obietnica dla każdego — s. 8

While R/S is not a panacea, on the balance, it is generally associated with greater well-being, improved coping with stress, and better mental health. This relationship with mental health has physical health consequences (see Section 7 below).

2. Zakres badania i kwestia mechanizmów nadprzyrodzonych — s. 13

Another important point needs to be made. Nowhere do I claim that supernatural mechanisms are responsible for the relationship between R/S and health. The pathways by which R/S influences physical health that researchers can study using the natural methods of science must be those that exist within nature—that is, psychological, social, behavioral, and genetic influences. Thus, this research says nothing about the existence of supernatural or transcendent forces (which is a matter of faith), but rather asks whether belief in such forces (and the behaviors that result from such beliefs) has an effect on health. There is every reason to think it does.

Przekład całego fragmentu

Tłumaczenie własne z języka angielskiego, nie cytat z opublikowanego przekładu polskiego.

1. Ogólny bilans badań, nie obietnica dla każdego

Chociaż religijność i duchowość nie są panaceum, w ogólnym bilansie wiążą się zazwyczaj z większym dobrostanem, lepszym radzeniem sobie ze stresem oraz lepszym zdrowiem psychicznym. Ten związek ze zdrowiem psychicznym ma konsekwencje dla zdrowia fizycznego (zob. poniżej część 7).

2. Zakres badania i kwestia mechanizmów nadprzyrodzonych

Należy podkreślić jeszcze jedną ważną kwestię. Nigdzie nie twierdzę, że za związek religijności i duchowości ze zdrowiem odpowiadają mechanizmy nadprzyrodzone. Drogi, którymi religijność i duchowość wpływają na zdrowie fizyczne i które badacze mogą poznawać naturalnymi metodami nauki, muszą należeć do porządku natury — chodzi o oddziaływania psychologiczne, społeczne, behawioralne i genetyczne. Badania te nie mówią zatem niczego o istnieniu sił nadprzyrodzonych czy transcendentnych, które jest sprawą wiary. Dotyczą natomiast tego, czy wiara w takie siły — oraz zachowania wynikające z tych przekonań — wpływa na zdrowie. Istnieją wszelkie podstawy, by sądzić, że tak.

Lokalizacja w źródle

Harold G. Koenig, Religion, Spirituality, and Health: The Research and Clinical Implications, „ISRN Psychiatry” 2012, Article ID 278730, s. 1–33, DOI: 10.5402/2012/278730. Pierwszy fragment: końcowy akapit części 5, s. 8, strona techniczna PDF 8. Drugi: część 8.4 „Other Pathways”, ostatni akapit przed „Clinical Implications”, s. 13, PDF 13. Kontekst: części 2–3, 5 oraz 8; schemat modelu oddziaływań na zdrowie fizyczne: Figure 3, s. 12, PDF 12.

Plik: Koenig,2018-Religion_Spirituality_and_Health_The_Research_and_.pdf. Rok 2018 w nazwie pliku nie odpowiada metryce tekstu: pierwsza strona wskazuje rok publikacji 2012. Kopia PDF ma 34 strony, z których ostatnia jest stroną reklamową wydawcy.

W polu „Strona techniczna pliku PDF” wpisać 8. Wykorzystany tekst jest przeglądem badań, nie raportem z jednego eksperymentu. Jego zasadniczą podstawę stanowią badania do połowy 2010 roku, uzupełnione wybranymi późniejszymi publikacjami.

Rozumiem fragment

Religijność i duchowość jako przedmiot badań

Autor analizuje przekonania, praktyki, przynależność religijną i sposoby radzenia sobie z trudnościami. Nie mierzy stanu łaski uświęcającej ani stopnia świętości. W części definicyjnej wyjaśnia, dlaczego w tym przeglądzie posługuje się wspólnym oznaczeniem R/S; zwraca też uwagę na ryzyko definiowania duchowości przez cechy dobrego samopoczucia, a następnie pozornego „odkrywania” związku między nimi.

Pierwszy cytat przedstawia ogólny bilans przeglądu. Nie znaczy, że każda praktyka religijna pomaga każdemu człowiekowi ani że osoba wierząca musi być zdrowsza od niewierzącej. Sam autor opisuje sytuacje, w których religijność może wiązać się z nasileniem lęku, nadmiernego poczucia winy, wykluczaniem innych albo opóźnianiem odpowiedniej pomocy.

Powiązanie życia psychicznego i cielesnego

W części 8 Koenig wyróżnia trzy podstawowe drogi oddziaływania: psychologiczną, społeczną i behawioralną. Chodzi między innymi o radzenie sobie ze stresem, nadawanie sensu doświadczeniom, wsparcie wspólnoty oraz zachowania związane ze zdrowiem.

Na schemacie Figure 3, s. 12, przekonania i praktyki religijne są powiązane z emocjami, relacjami społecznymi i stylem życia, a następnie z funkcjonowaniem układów odpornościowego, hormonalnego i sercowo-naczyniowego oraz ze zdrowiem i długością życia. Autor nazywa tę ilustrację modelem teoretycznym. Nie jest ona dowodem eksperymentalnego potwierdzenia każdej narysowanej strzałki.

Wyraźnie określona granica wyjaśnienia

Drugi cytat nie zaprzecza możliwości działania Boga. Określa natomiast, co autor przypisuje swoim badaniom. Ich przedmiotem jest wpływ przekonań i praktyk na człowieka za pośrednictwem procesów dostępnych metodom empirycznym. Nie są one testem istnienia rzeczywistości nadprzyrodzonej.

Z tego powodu rezultat opisany jako korzystny związek religijności ze zdrowiem nie jest równoznaczny z empirycznym stwierdzeniem działania łaski. Takie utożsamienie wykraczałoby poza deklarowany zakres pracy Koeniga.

Ważne zastrzeżenie

Religijność badana empirycznie, dobrostan psychiczny i zjednoczenie z Bogiem to różne kategorie. Wyniki przeglądu nie pozwalają uznać zdrowia za miarę świętości ani choroby za dowód niewiary. Również spokojniejsze przeżywanie trudności nie jest tym samym co całkowite usunięcie cierpienia.

Koenig nie bada naprawy dziedzicznych mutacji przez modlitwę, genomu Adama ani szczęśliwości zbawionych. Jego artykuł może wspierać opis doczesnych powiązań psychiki, praktyk religijnych i ciała, lecz nie zastępuje źródeł eschatologicznych.

Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście

Fiszka jest przydatna w części artykułu dotyczącej tego, co życie religijne może zmieniać już w doczesnej kondycji człowieka. Pozwala wskazać możliwe związki między praktykami, wspólnotą, sposobem przeżywania trudności oraz funkcjonowaniem psychicznym i cielesnym.

Własną interpretację teologiczną należy przedstawić obok tego opisu, nie zamiast niego. Można rozważać odnawiające działanie łaski i równocześnie odwołać się do badań nad religijnością. Nie należy jednak pisać, że Koenig wykazał zahamowanie „entropii genetycznej” przez łaskę. Tego zagadnienia przytoczone badania nie rozstrzygają.

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.
Priorytet: Uzupełniający Miejsce: nieprzypisane

AD-LYN-01 — Mutacje dziedziczne i somatyczne: obciążenie mutacyjne oraz skutki osłabienia selekcji

Otwórz w książce i skopiuj stały link
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

Lynch analizuje częstość i rodzaje nowych mutacji oraz ich możliwe konsekwencje. W części „Long-Term Consequences of Germline Mutations” rozważa osłabienie selekcji we współczesnym mu środowisku życia człowieka. Pierwszy fragment podaje oszacowanie nowych mutacji, drugi — późniejszy wniosek o możliwym spadku dostosowania.

Między tymi ustępami autor przedstawia obliczenia, w tym oszacowanie skutków mutacji w DNA kodującym przy założeniu całkowitego zniesienia selekcji naturalnej. Wcześniej zaznacza, że selekcja w rzeczywistych populacjach ludzi nie została całkowicie zniesiona. Ten kontekst jest konieczny do odczytania prognozy.

1. Nowe mutacje w każdym pokoleniu — s. 966

From the present results, we infer that an average human gamete acquires approximately 38 de novo base-substitution mutations, approximately three small insertion/deletions in complex sequence, and approximately one splicing mutation. Transposable-element insertions, microsatellite instabilities, and segmental duplications and deletions of total or partial gene sequences will almost certainly sum to several additional events per gamete (9), so it is likely that an average newborn acquires a total of 50 to 100 new mutations at the diploid level, a small subset of which must be deleterious.

2. Prognoza obciążona niepewnością — s. 966

Thus, although there is considerable uncertainty in the preceding numbers, it is difficult to escape the conclusion that the per-generation reduction in fitness due to recurrent mutation is at least 1% in humans and quite possibly as high as 5%. Although such a mutational buildup would be unnoticeable on a generation timescale, over the course of a couple of centuries (approximately six generations), the consequences are likely to become serious, particularly if human activities cause an increase in the mutation rate itself (by increasing levels of environmental mutagens).

Przekład całego fragmentu

Tłumaczenie własne z języka angielskiego, nie cytat z opublikowanego przekładu polskiego.

1. Nowe mutacje w każdym pokoleniu

Z przedstawionych wyników wnioskujemy, że przeciętna ludzka gameta nabywa około 38 nowych mutacji polegających na substytucji zasad, około trzech niewielkich insercji lub delecji w sekwencji złożonej oraz około jednej mutacji zaburzającej splicing. Insercje elementów transpozycyjnych, niestabilności mikrosatelitarne oraz segmentowe duplikacje i delecje całych lub częściowych sekwencji genów niemal na pewno dają łącznie kilka dodatkowych zdarzeń na gametę (9). Jest więc prawdopodobne, że przeciętny noworodek nabywa łącznie od 50 do 100 nowych mutacji na poziomie diploidalnym, z których niewielka część musi być szkodliwa.

2. Prognoza obciążona niepewnością

A zatem, chociaż powyższe liczby są obarczone znaczną niepewnością, trudno uniknąć wniosku, że spadek dostosowania przypadający na pokolenie, spowodowany powtarzającym się powstawaniem mutacji, wynosi u ludzi co najmniej 1%, a całkiem możliwe, że nawet 5%. Chociaż takie nagromadzenie mutacji byłoby niezauważalne w skali jednego pokolenia, w ciągu około dwóch stuleci — mniej więcej sześciu pokoleń — jego konsekwencje prawdopodobnie staną się poważne, zwłaszcza jeżeli działalność człowieka spowoduje wzrost samej częstości mutacji przez zwiększenie poziomu mutagenów środowiskowych.

Lokalizacja w źródle

Michael Lynch, Rate, molecular spectrum, and consequences of human mutation, „Proceedings of the National Academy of Sciences” 107, nr 3 (2010), s. 961–968, DOI: 10.1073/pnas.0912629107. Oba cytaty: część „Long-Term Consequences of Germline Mutations”, s. 966, strona techniczna PDF 6. Kontekst: s. 965–967, PDF 5–7. Rozróżnienie mutacji somatycznych i dziedzicznych: „Cumulative Burden of Somatic Mutations”, s. 965, PDF 5.

Plik z Google Drive: Lynch Peter-2010-rate-molecular-spectrum-and-consequences-of-human-mutation.pdf. Imię w nazwie pliku jest błędne: na pierwszej stronie artykułu jako autor figuruje Michael Lynch, nie Peter Lynch. Warto poprawić również opis pozycji bibliograficznej na stronie.

W polu „Strona techniczna pliku PDF” wpisać 6. Oznaczenie „(9)” w pierwszym cytacie jest odsyłaczem do bibliografii artykułu. Przytoczone wartości są oszacowaniami autora z publikacji z 2010 roku, nie aktualizacją danych do chwili sporządzenia fiszki.

Rozumiem fragment

Nowa mutacja nie jest automatycznie nową chorobą
Lynch odróżnia łączną liczbę nowych zmian od tej ich części, która ma skutki szkodliwe. W pierwszym cytacie mówi o niewielkim szkodliwym podzbiorze. Liczby 50–100 nie można więc zamieniać na 50–100 nowych chorób ani na tyle samo ciężkich uszkodzeń u każdego dziecka. Gameta oznacza komórkę rozrodczą. Poziom diploidalny odnosi się do dwóch zestawów chromosomów potomka. Splicing to składanie RNA; zaburzenie tego procesu jest w analizie Lyncha odrębnym źródłem nieprawidłowego funkcjonowania genów.

Dwa rodzaje kumulacji
Autor rozdziela mutacje linii płciowej, które mogą być przekazywane kolejnym pokoleniom, od mutacji somatycznych, narastających w komórkach ciała w trakcie życia. Pierwsze rozważa w perspektywie długofalowej kondycji populacji; drugie — w perspektywie funkcjonowania i starzenia się organizmu. Nie są to dwa określenia tego samego zjawiska. Własne starzenie się człowieka nie jest samo przez się pomiarem narastania dziedzicznego obciążenia jego potomków.

Prognoza zależy od warunków selekcji
W rozumowaniu Lyncha utrzymanie długofalowej kondycji populacji wymaga równoważenia napływu szkodliwych mutacji przez ich usuwanie za sprawą selekcji. Poprawa warunków życia może łagodzić następstwa mutacji, a zarazem zmieniać działanie selekcji. Stąd bierze się jego obawa dotycząca społeczeństw wysoko uprzemysłowionych. Przedział 1–5% jest wynikiem wywodu o obciążeniu mutacyjnym, opartym na oszacowaniach skutków mutacji i scenariuszu osłabienia selekcji. Nie jest pomiarem spadku sprawności każdego pokolenia od początku ludzkości. Autor sam zaznacza niepewność liczb. „Dostosowanie” oznacza tu kategorię biologiczną związaną z przeżyciem i rozrodem, nie wartość moralną osoby ani procent jej inteligencji.

Ważne zastrzeżenie

Artykuł nie utożsamia obciążenia mutacyjnego z grzechem pierworodnym i nie rekonstruuje genomu pierwszego człowieka. Przeniesienie jego wyników na status integritatis byłoby osobną interpretacją teologiczną, nie wnioskiem Lyncha.

Analiza możliwych skutków osłabienia selekcji nie stanowi sama w sobie uzasadnienia norm moralnych dotyczących leczenia lub opieki nad osobami chorymi. Nie pozwala też orzekać o duchowej kondycji osoby na podstawie jej zdrowia czy obciążenia genetycznego.

Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście

Fiszka umożliwia omówienie problemu szkodliwych mutacji bez uzależniania całej części biologicznej od koncepcji Sanforda. Lynch rozpatruje ten problem w ramach biologii ewolucyjnej; jego artykuł nie jest argumentacją przeciwko ewolucji jako takiej.

W części o kondycji ciała można oddzielić obciążenie dziedziczne od zmian somatycznych. W części metodologicznej warto natomiast zaznaczyć, że ekstrapolacja procesu na całą historię człowieka wymaga dodatkowych założeń o warunkach życia, selekcji i skutkach poszczególnych mutacji.

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.
Priorytet: Uzupełniający Miejsce: nieprzypisane

AD-MKT-02 — Grzech zniekształca obraz Boży, lecz go nie niszczy: ciało, duch i przemiana przez łaskę

Otwórz w książce i skopiuj stały link
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

W drugim rozdziale Communion and Stewardship Komisja przedstawia obraz Boży w człowieku jako podstawę komunii z Bogiem i innymi osobami. Część „Sin and salvation” przechodzi od wolnego odrzucenia tej komunii do skutków grzechu i odnowienia obrazu przez Chrystusa. Poniżej początek nr 45 oraz trzy pierwsze zdania nr 46; są to dwa oddzielne ustępy.

1. Nieporządek relacji i cielesnego istnienia — nr 45

Within the perspective of the imago Dei, which is essentially dialogical or relational in its ontological structure, sin, as a rupture of the relationship with God, causes a disfigurement of the imago Dei. The dimensions of sin can be grasped in the light of those dimensions of the imago Dei which are affected by sin. This fundamental alienation from God also upsets man’s relationship with others (cf. 1 John 3:17) and, in a real sense, produces a division within himself between body and spirit, knowing and willing, reason and emotions (Rom. 7:14 f). It also affects his physical existence, bringing suffering, illness and death.

2. Zniekształcenie nie oznacza całkowitego zniszczenia — nr 46

Catholic and Protestant exegetes today agree that the imago Dei cannot be totally destroyed by sin since it defines the whole structure of human nature. For its part, Catholic tradition has always insisted that, while the imago Dei is impaired or disfigured, it cannot be destroyed by sin. The dialogical or relational structure of the image of God cannot be lost but, under the reign of sin, it is disrupted in its orientation towards its christological realization.

Przekład całego fragmentu

Tłumaczenie własne z angielskiej wersji dokumentu, nie cytat z opublikowanego przekładu polskiego.

1. Nieporządek relacji i cielesnego istnienia — nr 45

W perspektywie obrazu Bożego (imago Dei), który w swojej strukturze ontologicznej ma zasadniczo charakter dialogiczny lub relacyjny, grzech — jako zerwanie relacji z Bogiem — powoduje zniekształcenie tego obrazu. Wymiary grzechu można uchwycić w świetle tych wymiarów obrazu Bożego, które zostają dotknięte przez grzech. To fundamentalne wyobcowanie względem Boga zakłóca również relacje człowieka z innymi (por. 1 J 3,17) i w rzeczywistym sensie wywołuje rozdarcie w nim samym: między ciałem a duchem, poznawaniem a chceniem, rozumem a uczuciami (Rz 7,14 i nast.). Dotyka także jego cielesnego istnienia, przynosząc cierpienie, chorobę i śmierć.

2. Zniekształcenie nie oznacza całkowitego zniszczenia — nr 46

Katoliccy i protestanccy egzegeci zgadzają się dzisiaj, że obraz Boży nie może zostać całkowicie zniszczony przez grzech, ponieważ określa całą strukturę ludzkiej natury. Ze swej strony tradycja katolicka zawsze podkreślała, że chociaż obraz Boży zostaje naruszony lub zniekształcony, nie może zostać zniszczony przez grzech. Dialogiczna lub relacyjna struktura obrazu Bożego nie może zostać utracona, lecz pod panowaniem grzechu zostaje zakłócone jej ukierunkowanie ku chrystologicznemu urzeczywistnieniu.

Lokalizacja w źródle

International Theological Commission, Communion and Stewardship: Human Persons Created in the Image of God (2004), rozdział II, część 4: „Sin and salvation”, nr 45–46. Szerszy kontekst: nr 44–51.

Plik z Google Drive: International Theological Commission, 2004- Communion and Stewardship.pdf. Pierwszy cytat znajduje się na stronie technicznej PDF 16, drugi na PDF 17. Dalsze objaśnienia zbawienia: PDF 17–18. W polu „Strona techniczna pliku PDF” wpisać 16.

Numery stron dotyczą tej anglojęzycznej kopii PDF; w przypisie podstawową lokalizacją są numery punktów. „Dzisiaj” w drugim cytacie zachowuje perspektywę dokumentu z 2004 roku i nie jest osobnym stwierdzeniem o aktualnym stanie badań.

Rozumiem fragment

Relacja z Bogiem dotyczy całego człowieka
Komisja nie ogranicza grzechu do naruszenia zewnętrznego przepisu. Przedstawia go jako odrzucenie zaproszenia do komunii, które wpływa na sposób istnienia i działania człowieka. Skutki obejmują relacje z innymi, wewnętrzną zgodność poznania i woli oraz rozumu i uczuć, a także cielesność poddaną cierpieniu, chorobie i śmierci. W dalszej części nr 45 autorzy rozszerzają opis o wymiar historyczny i społeczny. Odwołują się do odrzucenia Bożego zaproszenia u początku historii ludzkości oraz do struktur i ideologii utrwalających grzech. Omawiany nieporządek nie jest więc przedstawiony jedynie jako prywatny, chwilowy stan emocjonalny.

Naruszony obraz pozostaje obrazem
„Zniekształcenie” i „zniszczenie” nie są w dokumencie określeniami zamiennymi. Zniekształcenie oznacza rzeczywiste naruszenie, ale nie całkowite usunięcie tego, co konstytuuje człowieka jako stworzonego na obraz Boga. W nr 46 Komisja wyjaśnia, że także wolność pozostaje obecna, mimo iż warunki jej wykonywania są dotknięte skutkami grzechu. Zachowanie obrazu nie oznacza jednak, że człowiek sam wystarczy sobie do osiągnięcia zbawienia. W nr 48 dokument łączy trwanie ukierunkowania ku Bogu z koniecznością zbawczej łaski. Natura nie została unicestwiona, ale wymaga odnowienia i przemiany.

Zbawienie przemienia istniejącą osobę
Końcowe zdanie nr 46 podkreśla, że łaska i zbawienie byłyby pozorne, gdyby nie przemieniały rzeczywiście istniejącej, choć grzesznej, ludzkiej natury. Zbawienie nie jest zatem zastąpieniem człowieka kimś innym. W nr 47 Komisja opisuje je jako przywrócenie obrazu przez Chrystusa oraz przemianę i spełnienie osobowego życia w komunii Trójcy Świętej. Dalszy wywód nie obiecuje natychmiastowego usunięcia wszystkich doczesnych trudności. Nr 51 zachowuje miejsce dla zmagania z grzechem i cierpienia. Odnowienie w Chrystusie nie może więc zostać w tym ujęciu sprowadzone do mierzalnej poprawy zdrowia lub samopoczucia.

Ważne zastrzeżenie

Komisja wyraźnie wiąże grzech także z cierpieniem, chorobą i śmiercią. Zachowując tę teologiczną treść, trzeba jednak odróżnić ją od wskazania konkretnego mechanizmu przyrodniczego. Dokument nie utożsamia grzechu pierworodnego z mutacją, nie podaje miary entropii duchowej i nie wykazuje stałego pogarszania się kolejnych pokoleń w każdym wymiarze życia.

Wybrane punkty nie uzasadniają również przypisywania konkretnej choroby osobistej winie chorego. Nie opisują przeżyć zbawionych ani stopnia wiedzy Adama o potomkach. Ich bezpośrednim przedmiotem jest teologia obrazu Bożego, jego zniekształcenia i odnowienia przez Chrystusa.

Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście

Jest to szczególnie przydatne źródło dla części rozwijającej metaforę „entropii duchowej”. Pozwala oprzeć ją na rzeczywiście opisanym w dokumencie nieporządku: utracie harmonii relacji z Bogiem, innymi i samym sobą. Zestawienie ciała i ducha, poznania i woli, rozumu i uczuć daje tej refleksji konkretną treść antropologiczną.

Jednocześnie źródło wyznacza granicę metafory: nieporządek nie oznacza stopniowego zanikania ludzkiej natury ani całkowitego unicestwienia obrazu Boga. W artykule można zatem przedstawić odkupienie jako przemianę tego samego Adama, którego historia została naznaczona grzechem, a nie jako wymazanie jego tożsamości i zastąpienie jej nową osobą. Jest to zastosowanie do tematu artykułu, nie szczegółowy opis losu Adama zawarty w tych punktach.

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.
Priorytet: Uzupełniający Miejsce: nieprzypisane

AD-RAT-05 — Chrystus jako nowy Adam: posłuszeństwo, krzyż i odzyskane drzewo życia

Otwórz w książce i skopiuj stały link
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

W zakończeniu czwartego kazania Ratzinger odczytuje historię grzechu pierworodnego w świetle hymnu o uniżeniu Chrystusa z Flp 2,5–11. Po przytoczeniu hymnu przeciwstawia drogę Adama drodze Chrystusa. Poniższy ciągły fragment rozpoczyna się w środku akapitu, od wskazanego pełnego zdania, i obejmuje następnie cały kolejny akapit, zakończony na następnej stronie. Dalszy tekst jest już końcowym wezwaniem wielkopostnym.

Jezus Chrystus przemierza odwrotną drogę niż Adam. W przeciwieństwie do Adama On rzeczywiście jest „jak Bóg”. Ale owo „bycie-jak-Bóg”, tożsamość z Bogiem, jest byciem-Synem, a tym samym jest w pełni relacją. Dlatego Ten, kto rzeczywiście jest „jak Bóg”, nie trzyma się kurczowo swojej autonomii, nie chce zniesienia granic dla swoich sprawności i swoich zachcianek. Idzie odwrotną drogą: staje się całkowicie zależny, staje się sługą. Ponieważ nie idzie drogą władzy, lecz miłości, może zstąpić aż do kłamstwa Adama, aż do śmierci i tam odnowić prawdę, dać życie.

Dlatego Chrystus jest nowym Adamem, z którym bycie człowiekiem rozpoczyna się na nowo. Z istoty jest On relacją i byciem w relacji: Synem – dzięki Niemu relacje stają się znowu właściwe. Jego rozciągnięte ramiona są otwartą relacją, która jest dla nas zawsze dostępna. Dlatego krzyż, miejsce Jego posłuszeństwa, staje się prawdziwym drzewem życia. Jak pisze św. Jan w swojej Ewangelii, Chrystus jest przeciwieństwem węża (por. J 3, 14). Z tego drzewa nie płynie słowo pokusy, lecz słowo ocalającej miłości, słowo posłuszeństwa samego Boga, który w ten sposób oferuje nam swoje posłuszeństwo jako przestrzeń wolności. Krzyż jest drzewem życia, które na nowo stało się dostępne. Przez swoje cierpienie niejako usunął ognisty miecz, przeszedł przez ogień i postawił krzyż jako prawdziwą oś świata, dzięki której świat znowu znajduje się na swoim miejscu. Dlatego Eucharystia jako obecność krzyża jest trwałym drzewem życia, które ciągle znajduje się wśród nas, zapraszając do przyjęcia owocu prawdziwego życia. Oznacza to, że Eucharystia nigdy nie może być po prostu rodzajem budowania wspólnoty. Jej przyjmowanie, czerpanie z drzewa życia oznacza przyjmowanie ukrzyżowanego Pana, czyli przyjmowanie formy Jego życia, Jego posłuszeństwa, Jego „tak” za miarę naszego bycia stworzonymi. Oznacza przyjmowanie Bożej miłości, która jest naszą prawdą – tę zależność od Boga, która nie jest niewolą, podobnie jak dla Syna niewolą nie jest Jego synostwo. To właśnie ta „zależność” jest wolnością, gdyż jest prawdą i miłością.

Lokalizacja w źródle

Joseph Ratzinger, Na początku Bóg stworzył… Cztery kazania o stworzeniu i upadku. Konsekwencje wiary w stworzenie, przeł. Jarosław Merecki SDS, Kraków: Wydawnictwo Salwator 2006; kazanie czwarte „Grzech i odkupienie”, część 4 „Odpowiedź Nowego Testamentu”, s. 77–78.

Podstawa: Ratzinger, Joseph, 1996- Na początku Bóg stworzył.pdf, 90 stron. Cytat: PDF 68–69. Kontekst całej części 4: s. 76–78 / PDF 67–69. Strona techniczna pliku PDF: 68.

Karta redakcyjna wskazuje rok 2006 jako datę polskiego wydania. Rok 1996 występujący w nazwie pliku dotyczy innego etapu historii publikacji i nie powinien zastępować daty tej polskiej edycji. Cytat odtworzono z obrazu stron: scalono wyrazy przeniesione i pominięto stopkę przypisu znajdującą się poza zakresem cytatu. Zachowano słownictwo tłumacza, w tym „sprawności” oraz „bycie-jak-Bóg”. Tekst jest polski.

Rozumiem fragment

Odpowiedzią na Adama jest Chrystus

Ratzinger nie kończy rozważania na opisie utraty pierwotnego porządku. Historię upadku odczytuje w zestawieniu z historią Chrystusa. Podstawą jest przeciwstawienie dwóch dróg: zawłaszczenia autonomii i posłuszeństwa miłości. Chrystus rzeczywiście ma tożsamość z Bogiem, lecz nie wyraża jej przez kurczowe trzymanie się niezależności. Autor ukazuje Go jako Syna, którego istnienie jest relacją.

Zstąpienie i posłuszeństwo mają znaczenie odkupieńcze

Droga Chrystusa prowadzi aż do śmierci. Właśnie tam, według autora, zostają odnowione prawda i życie. Nie jest to zatem tylko pokazanie człowiekowi lepszego wzorca postępowania. Ratzinger mówi o nowym początku człowieczeństwa i o przywróceniu właściwych relacji dzięki Chrystusowi.

Krzyż jako „drzewo życia” łączy obrazy utraconego dostępu do życia i ponownie otwartej drogi. Przywołanie węża, ognistego miecza i drzewa należy do teologicznej interpretacji biblijnych obrazów. Funkcją tych odniesień jest ukazanie zbawczego znaczenia krzyża.

Eucharystia jest przyjęciem Chrystusa i formy Jego życia

Autor zdecydowanie sprzeciwia się ograniczeniu Eucharystii do budowania więzi społecznej. Nie neguje wspólnoty, lecz wskazuje głębszą treść: obecność krzyża i przyjęcie ukrzyżowanego Pana. Uczestnictwo zostaje powiązane z przyjęciem Jego posłuszeństwa i Jego „tak” jako miary życia stworzenia.

Zależność od Boga nie jest przeciwieństwem wolności

Końcowe zdania wyjaśniają paradoks obecny w całym fragmencie. Zależność wyrażająca prawdę i miłość nie zostaje utożsamiona z niewolą. Wzorem jest synostwo Chrystusa. Autor przeciwstawia się więc takiemu rozumieniu wolności, w którym każda relacja zależności musi oznaczać uszczerbek istnienia osoby.

Ważne zastrzeżenie

Metafory „drzewa życia” i „osi świata” nie stanowią opisu mechanizmu biologicznego ani fizycznego. Autor nie obiecuje w tym fragmencie, że przyjmowanie Eucharystii usuwa mutacje, zatrzymuje starzenie lub uwalnia od doczesnego cierpienia.

Nie należy też na podstawie samego tego kazania wyprowadzać szczegółowej teorii poznania zbawionych lub ich stosunku do potępionych. Jego bezpośrednim przedmiotem jest relacja stworzenia, grzechu i odkupienia w Chrystusie.

Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście

Fiszka może połączyć rozdział o skutkach grzechu z rozdziałem o odkupieniu. Po opisie utraty harmonii pozwala przejść do pozytywnej treści: Chrystus nie tylko ujawnia nieporządek, lecz otwiera człowiekowi życie w odnowionej relacji do Boga.

W odniesieniu do tytułowego pytania proponowany wniosek jest następujący: Adama rozpatrywanego jako zbawionego należy opisywać również przez jego odniesienie do nowego Adama. Nie wystarcza odwołanie do jego dawnej niewinności lub późniejszej winy. Jest to zastosowanie chrystologicznej perspektywy tego kazania; sam cytat nie opisuje przeżyć Adama w niebie.

Wątek „entropii duchowej” może dzięki temu otrzymać dopełnienie w postaci odnowienia relacji przez Chrystusa. Nie trzeba sprowadzać odkupienia do powstrzymania dalszej utraty: tekst mówi o dawaniu życia i nowym początku.

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.
Priorytet: Uzupełniający Miejsce: nieprzypisane

AD-SAN-01 — Entropia genetyczna: kumulacja mutacji i granice doboru w ujęciu Sanforda

Otwórz w książce i skopiuj stały link
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

Sanford przedstawia entropię genetyczną jako zasadniczy kierunek zmian genomów, któremu sam proces mutacji i doboru naturalnego nie potrafi skutecznie przeciwdziałać. Pierwszy fragment jest pełnym hasłem z autorskiego słownika. Drugi pochodzi z rozdziału 11, gdzie autor opisuje wyniki symulacji wykonanych przy użyciu programu Mendel’s Accountant. To dwa odrębne miejsca książki.

1. Definicja entropii genetycznej — Glossary

Genetic entropy - The broad concept of entropy applies to biology and genetics. Apart from intelligent intervention, the functional genomic information within free-living organisms (possibly excluding some viruses) must consistently decrease. Like all other aspects of the real world we live in, the "natural vector" within the biological realm is degeneration, with disorder consistently increasing over time.

2. Wynik symulacji i ocena jej założeń — rozdział 11

The outcome of any particular simulation experiment depends on the exact biological circumstances that the user specifies. Using any set of biologically reasonable circumstances, genetic entropy (i.e., continuous deleterious mutation accumulation and subsequent fitness decline) is seen. Forward evolution is only observed using settings that are biologically very unrealistic.

Przekład całego fragmentu

Tłumaczenie własne z języka angielskiego, nie cytat z opublikowanego przekładu polskiego.

1. Definicja entropii genetycznej

Entropia genetyczna — Szerokie pojęcie entropii odnosi się do biologii i genetyki. Bez inteligentnej interwencji funkcjonalna informacja genomowa w organizmach wolno żyjących — być może z wyłączeniem niektórych wirusów — musi nieustannie się zmniejszać. Podobnie jak we wszystkich innych aspektach rzeczywistego świata, w którym żyjemy, „naturalnym wektorem” w dziedzinie biologicznej jest degeneracja, przy czym nieporządek stale narasta z upływem czasu.

2. Wynik symulacji i ocena jej założeń

Wynik każdego konkretnego eksperymentu symulacyjnego zależy od dokładnych warunków biologicznych określonych przez użytkownika. Przy zastosowaniu dowolnego zestawu biologicznie uzasadnionych warunków obserwuje się entropię genetyczną, to znaczy ciągłą akumulację szkodliwych mutacji i następujący po niej spadek dostosowania. Ewolucję postępującą naprzód obserwuje się jedynie przy ustawieniach bardzo nierealistycznych biologicznie.

Lokalizacja w źródle

John C. Sanford, Genetic Entropy, wydanie czwarte, FMS Publications, 2014. Pierwszy fragment: Glossary, hasło „Genetic entropy”, strona techniczna PDF 267, strona z oznaczeniem Loc 3190. Drugi fragment: rozdział 11, Summary of Major New Scientific Developments, część „Validation of Genetic Entropy using numerical simulation”, PDF 191, strona z oznaczeniem Loc 2141. Kontekst symulacji: PDF 190–192. Uzupełniające objaśnienie pojęcia entropii: rozdział 10, „2008 Update”, PDF 183–184.

Plik: Sanford,2005-Genetic entropy.pdf. Pomimo roku 2005 w nazwie, karta wydawnicza na PDF 3 wskazuje wydanie czwarte, z datami copyright do 2014 roku. Rok 2005 dotyczy pierwszego wydania, nie całej zawartości wykorzystanej tutaj kopii.

W polu „Strona techniczna pliku PDF” wpisać 267. Numery PDF nie są numerami stron wydania drukowanego. Oznaczenia Loc odczytano ze stopek stron; nie wyznaczają one dokładnych granic przytoczonych zdań. W cytatach scalono wyrazy podzielone między wierszami.

Rozumiem fragment

Teza mocniejsza niż samo istnienie szkodliwych mutacji

Sanford nie ogranicza się do stwierdzenia, że mutacje mogą szkodzić. Twierdzi, że funkcjonalna informacja całych genomów ulega długofalowej degradacji, a dobór naturalny nie potrafi zatrzymać tego procesu. W jego wywodzie skuteczność selekcji wobec niektórych zmian nie oznacza skuteczności w zachowaniu całego genomu.

Istotne miejsce zajmują mutacje o niewielkich skutkach. Autor argumentuje, że wiele z nich pozostaje poniżej progu skutecznego działania selekcji. Pojedynczo powodują małe zaburzenia, lecz ich nagromadzenie ma prowadzić do poważnego pogorszenia funkcjonowania organizmów. W rozdziale 11 uwzględnia też mutacje korzystne, ale ocenia ich udział jako niewystarczający do skompensowania zmian szkodliwych.

Co autor wyprowadza z symulacji

Opisany program modeluje powstawanie mutacji, rekombinację, rozmnażanie i selekcję kolejnych pokoleń. Sanford zaznacza, że wynik zależy od zadanych warunków, a następnie twierdzi, że warunki biologicznie realistyczne prowadzą do degradacji.

To rozróżnienie jest ważne: czym innym jest wynik obliczeń dla określonego zestawu parametrów, a czym innym ocena, które parametry adekwatnie opisują przyrodę. Cytat zawiera oba elementy. Określenie „biologicznie uzasadnione” wyraża ocenę autora; samo jego użycie nie zastępuje sprawdzenia założeń modelu.

Jak rozumie on „entropię”

W uzupełnieniu do rozdziału 10 Sanford łączy swoje pojęcie z fizycznymi procesami powstawania mutacji i niepełną skutecznością mechanizmów replikacji, naprawy oraz selekcji. Nie traktuje więc entropii genetycznej wyłącznie jako literackiego obrazu. Jednocześnie odróżnia funkcjonalną informację biologiczną od statystycznego pojęcia informacji Shannona, którego zastosowanie w tym kontekście krytykuje.

Ważne zastrzeżenie

Wybrane fragmenty dokumentują stanowisko Sanforda i jego interpretację symulacji; nie są samodzielnym potwierdzeniem wszystkich parametrów ani całej historycznej rekonstrukcji kondycji ludzkości. Ogólna teza autora wymaga oceny szerszej niż samo stwierdzenie, że występują szkodliwe mutacje.

Przytoczone miejsca nie ustalają genomu Adama, jego zdolności poznawczych ani przeżyć w stanie chwały. Nie zawierają też miary „entropii duszy”. Przeniesienie tego terminu do antropologii teologicznej trzeba oznaczyć jako własną analogię, a nie wynik symulacji genetycznej.

Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście

Fiszka pozwala przedstawić własną tezę Sanforda przed podjęciem jej teologicznej interpretacji. Najwłaściwsza formuła brzmi: „Sanford argumentuje, że…”, a nie: „Genetyka wykazała, że…”. Dzięki temu czytelnik wie, kto odpowiada za generalizację dotyczącą nieuchronnej degradacji genomów.

Dla artykułu o Adamie książka może być punktem wyjścia do rozważenia biologicznego wymiaru pogorszenia kondycji człowieka. Połączenie tego wątku z utratą pierwotnej integralności pozostaje jednak osobnym krokiem interpretacyjnym. Należy wyłożyć jego przesłanki, zamiast zakładać tożsamość opisu genetycznego i teologicznego.

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.
Priorytet: Uzupełniający Miejsce: nieprzypisane

AD-TA-06 — Zranienie natury nie jest jej unicestwieniem: trzy znaczenia dobra natury i cztery rany

Otwórz w książce i skopiuj stały link
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

W pierwszej części drugiej części „Sumy teologicznej” Tomasz analizuje skutki grzechu. Zagadnienie 85 dotyczy uszczerbku dobra natury. W artykule 1 rozróżnia znaczenia tego dobra; w artykule 2 wyjaśnia, dlaczego grzech nie może go całkowicie usunąć; w artykule 3 przedstawia cztery rany natury. Poniższe ustępy pochodzą z trzech odrębnych artykułów.

1. Trzy znaczenia dobra natury — I–II, q. 85, a. 1, cała odpowiedź główna

I answer that, The good of human nature is threefold. First, there are the principles of which nature is constituted, and the properties that flow from them, such as the powers of the soul, and so forth. Secondly, since man has from nature an inclination to virtue, as stated above (Q. 60, A. 1; Q. 63, A. 1), this inclination to virtue is a good of nature. Thirdly, the gift of original justice, conferred on the whole of human nature in the person of the first man, may be called a good of nature.

Accordingly, the first-mentioned good of nature is neither destroyed nor diminished by sin. The third good of nature was entirely destroyed through the sin of our first parent. But the second good of nature, viz. the natural inclination to virtue, is diminished by sin. Because human acts produce an inclination to like acts, as stated above (Q. 50, A. 1). Now from the very fact that thing becomes inclined to one of two contraries, its inclination to the other contrary must needs be diminished. Wherefore as sin is opposed to virtue, from the very fact that a man sins, there results a diminution of that good of nature, which is the inclination to virtue.

2. Nie odejmowanie części, lecz stawianie przeszkód — I–II, q. 85, a. 2, odpowiedź na zarzut 1

Reply Obj. 1: This objection avails when diminution is made by subtraction. But here the diminution is made by raising obstacles, and this neither diminishes nor destroys the root of the inclination, as stated above.

3. Grzechy osobiste pogłębiają zranienie — I–II, q. 85, a. 3, ostatni akapit odpowiedzi głównej

Accordingly these are the four wounds inflicted on the whole of human nature as a result of our first parent's sin. But since the inclination to the good of virtue is diminished in each individual on account of actual sin, as was explained above (AA. 1, 2), these four wounds are also the result of other sins, in so far as, through sin, the reason is obscured, especially in practical matters, the will hardened to evil, good actions become more difficult and concupiscence more impetuous.

Przekład całego fragmentu

Tłumaczenie własne z udostępnionego przekładu angielskiego; nie jest to cytat z polskiego wydania „Sumy” ani przekład bezpośrednio z łaciny.

1. Trzy znaczenia dobra natury

Odpowiadam, że dobro natury ludzkiej jest trojakie. Po pierwsze, istnieją zasady, z których natura jest ukonstytuowana, oraz wynikające z nich właściwości, takie jak władze duszy i tym podobne. Po drugie, ponieważ człowiek ma z natury skłonność do cnoty, jak stwierdzono wyżej (q. 60, a. 1; q. 63, a. 1), skłonność ta jest dobrem natury. Po trzecie, dobrem natury można nazwać dar sprawiedliwości pierwotnej, udzielony całej naturze ludzkiej w osobie pierwszego człowieka.

Pierwszego z wymienionych dóbr natury grzech ani nie niszczy, ani nie pomniejsza. Trzecie dobro natury zostało całkowicie zniszczone przez grzech naszego prarodzica. Natomiast drugie dobro natury, czyli naturalna skłonność do cnoty, zostaje przez grzech pomniejszone. Ludzkie czyny wytwarzają bowiem skłonność do podobnych czynów, jak stwierdzono wyżej (q. 50, a. 1). Z samego zaś faktu, że coś staje się skłonne do jednego z dwóch przeciwieństw, wynika konieczne osłabienie skłonności do drugiego. Ponieważ zatem grzech przeciwstawia się cnocie, z samego faktu, że człowiek grzeszy, wynika pomniejszenie tego dobra natury, którym jest skłonność do cnoty.

2. Nie odejmowanie części, lecz stawianie przeszkód

Na zarzut pierwszy: Zarzut ten jest trafny, kiedy pomniejszenie dokonuje się przez odejmowanie. Tutaj jednak pomniejszenie dokonuje się przez stawianie przeszkód, a to ani nie pomniejsza, ani nie niszczy korzenia tej skłonności, jak stwierdzono wyżej.

3. Grzechy osobiste pogłębiają zranienie

Takie są zatem cztery rany zadane całej naturze ludzkiej wskutek grzechu naszego prarodzica. Ponieważ jednak w każdym człowieku skłonność do dobra cnoty zostaje pomniejszona z powodu grzechu osobistego, jak wyjaśniono wyżej (a. 1–2), te cztery rany są także skutkiem innych grzechów: przez grzech rozum ulega zaciemnieniu, zwłaszcza w sprawach praktycznych, wola zatwardza się w złu, dobre czyny stają się trudniejsze, a pożądliwość gwałtowniejsza.

Lokalizacja w źródle

Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, I–II, q. 85, a. 1–3. Przekład angielski: Fathers of the English Dominican Province; udostępniona edycja elektroniczna Samizdat Express, plik Thomas Aquinas,Summa Theologica-Samizdat Express.pdf, 5873 strony.

Pierwszy cytat: I–II, q. 85, a. 1, corpus; PDF 2239. Drugi: a. 2, ad 1; PDF 2242. Trzeci: a. 3, corpus, ostatni akapit; PDF 2244. Kontekst drugiego cytatu: odpowiedź główna na PDF 2241–2242. Wyliczenie władz, cnót i ran: PDF 2243–2244.

Strona techniczna pliku PDF: 2239. Widoczne numery stron odnoszą się do tej kopii elektronicznej, nie do paginacji drukowanego wydania Benziger Brothers. Informacja „established in 1974” na stronie 2 dotyczy powstania wydawnictwa Samizdat Express; nie stanowi daty publikacji tego wydania. Rok wydania pozostaje nieustalony.

W cytatach scalono wiersze. W trzecim ustępie dodano brakującą w kopii kropkę między „sin” a „But”; zachowano wszystkie słowa. W pierwszym ustępie pozostawiono źródłowy zapis „that thing”.

Rozumiem fragment

Grzech nie niszczy wszystkiego w jednakowym znaczeniu

Rozróżnienie trzech dóbr jest kluczem do całego wywodu. Zasady konstytuujące ludzką naturę i wynikające z nich władze pozostają. Dar sprawiedliwości pierwotnej zostaje utracony. Natomiast skłonność do cnoty ulega osłabieniu. Zdania „natura pozostaje” i „natura zostaje zraniona” nie są więc u Tomasza sprzeczne: dotyczą różnych aspektów tej samej rzeczywistości.

Określenie daru sprawiedliwości pierwotnej jako dobra natury nie oznacza w tym ustępie, że człowiek posiadał go niezależnie od Bożego udzielenia. Tomasz nazywa go wyraźnie darem przekazanym całej naturze ludzkiej w pierwszym człowieku.

Osłabienie skłonności nie polega na ubywaniu substancji duszy

W artykule 2 Tomasz odróżnia korzeń skłonności, którym jest natura rozumna, od jej ukierunkowania na właściwy cel. Grzech stawia przeszkody osiąganiu tego celu. Dlatego odpowiedź na zarzut o całkowitej utracie dobra nie polega na wyobrażeniu, że za każdym razem pozostaje coraz mniejszy „kawałek” dobra. Autor odrzuca zastosowanie takiego modelu ilościowego i wskazuje na trwanie podstawy zdolności do cnoty mimo narastających przeszkód.

Cztery rany odpowiadają czterem władzom i cnotom

W artykule 3 niewiedza dotyczy rozumu, którego doskonałością jest roztropność. Złośliwość dotyczy woli, będącej podmiotem sprawiedliwości. Słabość dotyczy władzy gniewliwej, doskonalonej przez męstwo, a pożądliwość — władzy pożądliwej, doskonalonej przez umiarkowanie. „Słabość” nie oznacza tutaj diagnozy medycznej, lecz brak należytego ukierunkowania wobec dobra trudnego. „Złośliwość” oznacza w tym podziale skłonność woli do zła, nie tylko potoczną uszczypliwość.

Tomasz wyraźnie dodaje, że osobiste grzechy pogłębiają nieuporządkowanie. To rozumowanie o kształtowaniu skłonności przez czyny: wcześniejsze zło może ułatwiać następne, utrudniając zarazem wybór dobra.

Ważne zastrzeżenie

Analizowane artykuły nie ustanawiają ilościowego prawa wzrostu zła w kolejnych pokoleniach. Wywód o skutkach czynów nie jest dowodem, że każdy późniejszy człowiek musi być moralnie gorszy od wcześniejszego.

Nie ma tu także opisu genomu, pomiaru inteligencji ani termodynamicznego modelu duszy. Zranienie natury jest realne w przedstawionym ujęciu, ale nie usuwa jej rozumnego korzenia. Odrębnych źródeł wymaga opis działania łaski oraz ostatecznego uzdrowienia człowieka.

Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście

Fiszka pozwala nadać pojęciu „entropii duchowej” precyzyjniejszą treść. Proponowana definicja robocza może odnosić je do utraty uporządkowania władz i pogłębiania przeszkód w działaniu zgodnym z prawdą i dobrem — nie do stopniowego rozpadu duchowej substancji. Jest to zastosowanie argumentacji Tomasza do języka artykułu, nie jego własna terminologia.

W części o skutkach upadku warto odróżnić utratę sprawiedliwości pierwotnej od dalszego nieuporządkowania powstającego przez grzechy osobiste. Dzięki temu opis kondycji człowieka nie sprowadza wszystkich trudności do jednego, niezróżnicowanego procesu „degradacji”.

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.
Priorytet: Brak Miejsce: nieprzypisane

AD-RAT-02 — Niebo jako bycie z Chrystusem

Otwórz w książce i skopiuj stały link
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

Za pomocą biblijnego słowa „niebo” jakie nawiązuje do naturalnej symboliki tego, co w górze, na wysokościach, tradycja chrześcijańska nazywa ostateczne spełnienie ludzkiej egzystencji przez spełnioną miłość, ku której zmierza wiara. Takie spełnienie dla chrześcijanina nie jest jedynie melodią przyszłości, lecz czystym zobrazowaniem tego, co dokonuje się w spotkaniu z Chrystusem, i co w nim, w swoich istotnych składnikach, jest już zasadniczo obecne. Pytać o „niebo” nie oznacza zatem zbaczać w obszar rozegzaltowanej fantazji, ale głębiej rozpoznawać ową ukrytą Obecność, która naprawdę pozwala nam żyć, a którą jednak ciągle pozwalamy sobie przesłaniać i odbierać przez to, co powierzchowne.

Niebo zatem jest określone przede wszystkim chrystologicznie. Nie jest jakimś pozbawionym historii miejscem, „do którego” się przychodzi; przeświadczenie, że „niebo” istnieje, opiera się na tym, że Jezus Chrystus jako Bóg jest człowiekiem i ofiarował ludzkiemu bytowi miejsce w bycie samego Boga[29]. Człowiek jest w niebie wówczas i w takim stopniu, w jakim jest przy Chrystusie, przez co znajduje miejsce swego bytu jako człowiek w bycie Bożym. W ten sposób niebo jest przede wszystkim rzeczywistością osobową, która na zawsze pozostanie nacechowana przez jej historyczny początek w wielkanocnej tajemnicy śmierci i Zmartwychwstania. Z tego chrystologicznego środka pozwalają się wyprowadzić wszystkie kolejne, wymieniane przez tradycję komponenty nieba. Najpierw wynika z wypowiedzi chrystologicznej wypowiedź teo-logiczna: Przemieniony Chrystus znajduje się w trwającym wiecznie oddaniu samego siebie Ojcu - On jest tym oddaniem samego siebie; ofiara wielkanocna jest w Nim trwającą teraźniejszością. Niebo jako stawanie się jednością z Chrystusem ma zatem charakter uwielbienia. W Nim wypełnia się wyjaśniający sens wszelkiego kultu: Chrystus jest apokaliptyczną Świątynią (J 2,19), niebo - nową Jerozolimą, miejscem oddawania czci Bogu. Postępowi w kierunku Ojca zjednoczonej z Chrystusem ludzkości odpowiada w przeciwnym kierunku działanie Bożej miłości darującej się człowiekowi. W ten sposób kult w tej najdoskonalszej niebiańskiej formie obejmuje nierozdzielną bezpośredniość Boga i człowieka, która zostaje określona przez tradycję teologiczną oglądaniem Boga. Sporna kwestia dzieląca tomistów i skotystów, czy ten fundamentalny akt należy określić raczej jako oglądanie Boga, czy też jako miłość, zależy od koncepcji antropologicznej. W końcu chodzi zawsze o jedno - przeniknięcie całego człowieka przez pełnię Bożą i jego czystą otwartość, która sprawia, że Bóg jest „wszystkim we wszystkim”, a w ten sposób sprawia, że on sam staje się bezgranicznie wypełniony.

Wypowiedź chrystologiczna zawiera jednak w sobie także moment eklezjologiczny: Jeżeli niebo opiera się na byciu w Chrystusie, to obejmuje ono także bycie razem tych wszystkich, którzy razem tworzą jedno Ciało Chrystusa. Niebo nie zna odizolowania; jest ono otwartą wspólnotą świętych, a w ten sposób spełnieniem wszelkiego ludzkiego współistnienia, które nie jest konkurencją dla, ale konsekwencją płynącą z czystego bycia otwartym na Boże oblicze. Na takiej wiedzy opiera się chrześcijański kult świętych, jaki nie suponuje mitycznej wszechwiedzy świętych, ale po prostu zakłada nierozdzielną otwartość całego Ciała Chrystusa ku sobie nawzajem i niczym nieograniczoną bliskość miłości, która jest pewna, że w drugim człowieku można dotrzeć do Boga, a w Bogu - do drugiego człowieka. I tak pojawia się także komponent antropologiczny: wtopienie „ja” w Ciało Chrystusa, oddanie go do dyspozycji dla Boga i dla siebie nawzajem nie oznacza rozpadu owego „ja”, ale jego oczyszczenie, które zarazem realizuje jego najwyższe możliwości.

[29] Przypis w cytowanym wydaniu: RAHNER, Auferstehung des Fleisches, s. 221.

Lokalizacja w źródle

Część A: „Zmartwychwstanie i życie wieczne”; dzieło „Eschatologia – śmierć i życie wieczne”; rozdział 3: „Życie przyszłe”; § 7: „Piekło, czyściec, niebo”; podrozdział „Niebo”, s. 219–220.

Zakres cytatu: od „Za pomocą biblijnego słowa «niebo»…” do „…które zarazem realizuje jego najwyższe możliwości”. Jest to ciągły fragment bez opuszczeń wewnątrz tekstu głównego. Scalono wyrazy przeniesione między wierszami; oznaczenie przypisu 29 zapisano w nawiasie kwadratowym. Cytat pochodzi z polskiego przekładu zamieszczonego w tym wydaniu.

Rozumiem fragment

Ratzinger rozpoczyna od pytania, co stanowi istotę nieba. Nie zaczyna od jego położenia ani od opisu warunków, w których człowiek będzie żył po śmierci. Za punkt wyjścia przyjmuje spełnienie ludzkiej egzystencji przez miłość. Niebo oznacza więc coś więcej niż samo przedłużenie istnienia: człowiek osiąga w nim spełnienie w relacji z Bogiem. Autor wiąże tę przyszłą pełnię z obecnym spotkaniem z Chrystusem. Nie opisuje jednak obu tych sytuacji jako po prostu identycznych: mówi o obecności istotnych składników spełnienia już teraz, a zarazem nazywa niebo spełnieniem ostatecznym.

Określenie „chrystologicznie” oznacza, że niebo trzeba rozumieć przez osobę i dzieło Jezusa Chrystusa. Decydujące jest dla autora to, że Chrystus jest Bogiem i człowiekiem, a Jego śmierć i Zmartwychwstanie otwierają człowiekowi uczestnictwo w życiu Boga. Sformułowanie o „miejscu w bycie samego Boga” nie opisuje fizycznej przestrzeni. Wskazuje, że ludzka egzystencja zostaje przyjęta do wspólnoty z Bogiem. Ratzinger podkreśla przy tym historyczny początek tej rzeczywistości w wydarzeniu paschalnym; osobowy charakter nieba nie oznacza więc oderwania go od historii zbawienia.

Tytułowe „bycie z Chrystusem” nie oznacza jedynie przebywania obok Niego. W cytacie autor mówi kolejno o byciu „przy Chrystusie”, stawaniu się z Nim jednością oraz byciu „w Chrystusie”. Tok wywodu prowadzi od bliskości osoby do udziału w jej życiu i relacjach. Dlatego szczęśliwość nie jest tutaj osobną korzyścią, którą można otrzymać niezależnie od Chrystusa. Jej treścią jest właśnie wspólnota z Nim.

Następny krok dotyczy relacji Chrystusa do Ojca. Ratzinger opisuje przemienionego Chrystusa jako trwałe oddanie siebie Ojcu. Zjednoczenie z Chrystusem oznacza zatem uczestnictwo w tym oddaniu, a równocześnie przyjmowanie miłości Boga. Tym tłumaczy autor charakter uwielbienia właściwy niebu. Nie chodzi tylko o wykonywanie czynności kultowych, lecz o całą egzystencję otwartą na Boga. Zdanie o ofierze wielkanocnej jako „trwającej teraźniejszości” występuje właśnie w wywodzie o trwałości tego oddania; samo nie rozstrzyga kwestii doznawania bólu przez Chrystusa w chwale.

„Oglądanie Boga” jest w tym fragmencie określeniem bezpośredniej wspólnoty Boga i człowieka. Ratzinger wspomina różnicę między ujęciem akcentującym poznanie a ujęciem akcentującym miłość, ale nie rozwija tutaj całego sporu tomistów ze skotystami. Wskazuje ich wspólny przedmiot: człowieka przenikniętego Bożą pełnią i całkowicie na nią otwartego. Niebo nie zostaje więc przedstawione ani jako samo zdobycie wiadomości o Bogu, ani jako przyjemne uczucie niezależne od prawdy.

„Moment eklezjologiczny” oznacza wymiar wspólnotowy, związany z Kościołem rozumianym jako Ciało Chrystusa. Skoro człowiek jednoczy się z Chrystusem, jednoczy się również z należącymi do Niego. Miłość Boga i miłość innych ludzi nie są w tym ujęciu konkurentkami. Ratzinger nie proponuje modelu, w którym szczęśliwy człowiek zostaje zamknięty sam na sam z Bogiem i obojętnieje na wszystkich pozostałych. Wspólnota z Bogiem jest podstawą otwartości na innych. Jednocześnie autor wyraźnie zaznacza, że taki opis nie wymaga przypisywania świętym wszechwiedzy.

Końcowe zdanie jest szczególnie ważne dla pytania o Adama. „Wtopienie” ludzkiego „ja” w Ciało Chrystusa może brzmieć jak utrata indywidualności, lecz autor natychmiast wyklucza takie rozumienie. Mówi o oczyszczeniu „ja”, a nie o jego rozpadzie. Tożsamość osoby zostaje zachowana, ale nie wynika z tego, że wszystkie jej dotychczasowe sposoby przeżywania muszą pozostać niezmienione. Tę ostatnią konsekwencję można wyprowadzić z rozróżnienia między rozpadem a oczyszczeniem; nie jest ona jednak szczegółowym opisem niebiańskiej psychiki.

Przykład pomocniczy, dodany do objaśnienia: wyobraźmy sobie człowieka, który po pojednaniu z bliską osobą nadal pamięta dawny konflikt, lecz patrzy na niego inaczej. Pozostaje tą samą osobą i zachowuje tę samą historię, choć sposób jej przeżywania uległ zmianie. Taki przykład pomaga odróżnić ciągłość tożsamości od niezmienności reakcji. Nie dowodzi jednak, jak wygląda pamięć w niebie, ani nie rozwiązuje problemu relacji zbawionych do potępionych.

Zastosowanie do artykułu — propozycja interpretacyjna do rozważenia: przy założeniu zbawienia Adama należy pytać o niego jako o osobę zjednoczoną z Chrystusem, której „ja” zostało oczyszczone. Nie wystarczy przedstawić go jako ziemskiego ojca ludzkości przeniesionego do nowych warunków, lecz przeżywającego wszystko dokładnie tak samo jak wcześniej. Równocześnie nie można wyjaśniać jego szczęścia samym zanikiem miłości do innych, skoro Ratzinger ujmuje niebo jako pełnię wspólnoty. Fragment wyznacza zatem warunki dalszego rozumowania: zachowanie osoby, jej przemiana i wspólnotowy charakter miłości. Nie daje jeszcze samodzielnego rozstrzygnięcia, czy i w jakim sensie Adam mógłby cierpieć z powodu losu potomków.

Ważne zastrzeżenie

Autor w przytoczonym fragmencie nie rozpatruje Adama ani jego relacji do potępionych potomków. Zastosowanie tego tekstu do problemu artykułu jest dalszym krokiem interpretacyjnym, a nie odtworzeniem wyrażonej tutaj odpowiedzi Ratzingera.

Wspólnota tych, którzy tworzą Ciało Chrystusa, nie jest w tym wywodzie równoznaczna ze stwierdzeniem zbawienia każdego człowieka. Podobnie otwartość świętych na innych nie pozwala bez dodatkowych przesłanek określić, co konkretnie wiedzą oni o losach wszystkich ludzi. Autor wyraźnie dystansuje się od przypisywania świętym wszechwiedzy.

Rozróżnienie między zachowaniem a oczyszczeniem „ja” uzasadnia pytanie o przemianę sposobu przeżywania, lecz nie stanowi szczegółowej teorii pamięci, uczuć ani niecierpiętliwości zbawionych. Także przykład pojednania ma wyłącznie funkcję objaśniającą. Nie należy traktować go jako dowodu eschatologicznego.

Jest to argumentacja teologiczna Ratzingera, a nie samoistne orzeczenie dogmatyczne. Doktrynalne rozstrzygnięcie problemu cierpienia zbawionych wymaga osobnego uzasadnienia; nie można przypisać mu rangi dogmatu na podstawie tego fragmentu.

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.