Czy Adam cierpi w niebie?

Ratzinger, Joseph, 1996- Na początku Bóg stworzył

Pełny widok tekstowy rozwija wszystkie sekcje i usuwa elementy strony niepotrzebne dla AI, Speechify oraz wydruku.

Opis bibliograficzny

Joseph Ratzinger (Benedykt XVI), Na początku Bóg stworzył... Cztery kazania o stworzeniu i upadku. Konsekwencje wiary w stworzenie, przeł. Jarosław Merecki SDS, Kraków: Wydawnictwo Salwator, 2006.

Zakres dostępnej kopii

Skan polskiego wydania Salwator z 2006 r., 90 stron PDF z zachowaną paginacją książkową. Zawiera przedmowy, cztery kazania o stworzeniu i upadku, wykład „Konsekwencje wiary w stworzenie”, informacje o pierwodrukach oraz końcowy spis treści. Koniec tekstu i spis są obecne. Warstwa OCR ma błędy, dlatego metrykę i spis porównano z obrazem stron. Data 1996 odnosi się do niemieckiego wydania, a nie do posiadanej polskiej kopii.

Streszczenie treści

Zbiór czterech kazań oraz wykładu przedstawia teologiczny sens wiary w stworzenie i jej konsekwencje dla rozumienia człowieka. Ratzinger wyjaśnia, jak odróżniać formę biblijnej opowieści od jej przesłania, czytać Księgę Rodzaju w jedności całego Pisma i odnosić ją do Chrystusa. Omawia rozumność stworzenia, symbolikę szabatu, godność osoby stworzonej z ziemi i na obraz Boga oraz odpowiedzialność za świat. W rozdziale o ewolucji rozróżnia pytania o procesy przyrodnicze od pytań o istotę i sens istnienia człowieka, uznając możliwość ich komplementarności. Interpretacja upadku łączy wolność, przykazanie i grzech z naruszeniem relacji człowieka do Boga oraz innych ludzi; odpowiedzią jest odkupienie w Chrystusie. Końcowy wykład analizuje zanikanie idei stworzenia w nowożytności i krytykuje traktowanie człowieka jako dowolnie wytwarzanego projektu. Publikacja ma charakter autorskiej refleksji teologicznej i katechetycznej, przydatnej także w antropologii, etyce i refleksji nad współczesną kulturą.

Hasła tematyczne

teologia stworzenia; hermeneutyka biblijna; Księga Rodzaju; Chrystus a stworzenie; wiara i rozum; stworzenie i ewolucja; obraz Boga; godność człowieka; szabat; grzech pierworodny; odkupienie; wolność i odpowiedzialność; antropologia teologiczna; nowożytność

Omówienie źródła

Kazanie trzecie: „Stworzenie człowieka”:

    • „Człowiek — wzięty z ziemi”.
    • „Stworzenie i ewolucja”.
Spis treści

Przedmowa

Uwaga na temat nowego wydania

Kazanie pierwsze. Bóg–Stwórca

  1. Różnica pomiędzy formą i treścią w opowieści o stworzeniu
  2. Jedność Biblii jako kryterium jej interpretacji
  3. Kryterium chrystologiczne

Kazanie drugie. Sens biblijnych opowieści o stworzeniu

  1. Rozumność wiary w stworzenie
  2. Trwałe znaczenie symbolicznych elementów tekstu

Kazanie trzecie. Stworzenie człowieka

  1. Człowiek – wzięty z ziemi
  2. Obraz Boga
  3. Stworzenie i ewolucja

Kazanie czwarte. Grzech i odkupienie

  1. O grzechu
  2. Granica i wolność człowieka
  3. Grzech pierworodny
  4. Odpowiedź Nowego Testamentu

Konsekwencje wiary w stworzenie

  1. Zapomnienie o wierze w stworzenie w myśli nowożytnej
  2. Trzy formy ukrycia idei stworzenia w myśli współczesnej
  3. Wiara w stworzenie jako antropologiczna decyzja podstawowa

Pierwodruki

Fiszki (3)

RAT-2006-CHR-01 — Chrystus jako kryterium lektury Biblii: prawda obrazów i odnowienie relacji

Stały link do fiszki
Priorytet: Bardzo wysokiMiejsce: nieprzypisane
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

A. Pytanie o uprawnione kryterium — s. drukowana 20, PDF 16. Cały pierwszy akapit podrozdziału 2.

„Dlatego jeszcze raz musimy zapytać: Czy odróżnienie obrazu i właściwej treści jest tylko sposobem ucieczki z sytuacji, w której nie możemy już bronić tekstu, ale nadal chcemy go utrzymać, czy też w samej Biblii można odnaleźć kryteria, które wskazują nam na taką drogę, tj. potwierdzają to rozróżnienie na podstawie samej Biblii? Czy Biblia daje nam do ręki tego rodzaju narzędzia i czy wiara Kościoła znała je i uznawała już wcześniej?”

B. Odpowiedź chrystologiczna — s. drukowane 25–26, PDF 21–22. Cały pierwszy akapit podrozdziału 3; odrębny fragment.

„Musimy tu dodać jeszcze jeden decydujący element: droga nie kończy się na Starym Testamencie. Przedmiot refleksji w tak zwanej literaturze mądrościowej jest ostatnim etapem długiej drogi prowadzącej do przesłania Jezusa Chrystusa, do Nowego Przymierza. Dopiero w nim znajdujemy ostateczną, miarodajną dla Pisma Świętego opowieść o stworzeniu. Brzmi ona: «Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. (...) Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało» (J 1, 1.3). Święty Jan świadomie nawiązuje tu do pierwszych słów Biblii, odczytując na nowo opowieść o stworzeniu w świetle Chrystusa, aby na nowo i ostatecznie powiedzieć, czym w całej Biblii jest Słowo, przez które Bóg chce poruszyć nasze serca. W ten sposób widzimy: My, chrześcijanie, nie czytamy Starego Testamentu jako księgi samowystarczalnej; czytamy go zawsze z Nim i przez Niego. Dzieje się tak, ponieważ nie musimy wypełniać prawa Mojżesza, przepisów dotyczących czystości, nakazów odnoszących się do posiłków, co nie oznacza, że słowo biblijne traci swe znaczenie albo staje się bezsensowne. Nie czytamy Słowa Bożego jako czegoś gotowego i samowystarczalnego. Czytamy je wraz z Tym, przez którego wszystko zostaje wypełnione i w którym wszystko odsłania swoją ważność i prawdę. Dlatego podobnie jak Dekalog czytamy też opowieść o stworzeniu. To dzięki Chrystusowi, a nie za sprawą jakiejś późniejszej sztuczki, wiemy, co Bóg poprzez stulecia stopniowo chciał wlać w ludzkie serce i w ludzką duszę. Chrystus wyzwala nas z niewoli litery i właśnie dlatego przywraca nam prawdę obrazów.”

C. Tożsamość z Bogiem i synowska relacja — s. drukowana 77, PDF 68. Cały akapit od „Tego niezwykle bogatego…” do „dać życie”; odrębny fragment z kazania czwartego. Zaimek „tego” odnosi się do bezpośrednio wcześniej przytoczonego Flp 2,5–11.

„Tego niezwykle bogatego i głębokiego tekstu nie możemy tu oczywiście analizować szczegółowo. Ograniczymy się tylko do jego związku z historią grzechu pierworodnego, do której wyraźnie nawiązuje, chociaż wydaje się, że chodzi tu o inną jego wersję niż ta, którą znamy z Księgi Rodzaju (por. np. Hi 15, 7n.). Jezus Chrystus przemierza odwrotną drogę niż Adam. W przeciwieństwie do Adama On rzeczywiście jest «jak Bóg». Ale owo «bycie-jak-Bóg», tożsamość z Bogiem, jest byciem-Synem, a tym samym jest w pełni relacją. Dlatego Ten, kto rzeczywiście jest «jak Bóg», nie trzyma się kurczowo swojej autonomii, nie chce zniesienia granic dla swoich sprawności i swoich zachcianek. Idzie odwrotną drogą: staje się całkowicie zależny, staje się sługą. Ponieważ nie idzie drogą władzy, lecz miłości, może zstąpić aż do kłamstwa Adama, aż do śmierci i tam odnowić prawdę, dać życie.”

Lokalizacja w źródle

Joseph Ratzinger, Na początku Bóg stworzył… Cztery kazania o stworzeniu i upadku. Konsekwencje wiary w stworzenie, przeł. Jarosław Merecki SDS (Kraków: Salwator, 2006).

Plik ma w nazwie rok 1996, ale metryka polskiego wydania podaje 2006. Lokalny PDF zawiera 90 stron i nie ma stałego przesunięcia względem paginacji druku.
A: kazanie pierwsze „Bóg-Stwórca”, podrozdz. 2 „Jedność Biblii jako kryterium jej interpretacji”, s. 20 = PDF 16.
B: to samo kazanie, podrozdz. 3 „Kryterium chrystologiczne”, s. 25–26 = PDF 21–22.
C: kazanie czwarte „Grzech i odkupienie”, podrozdz. 4 „Odpowiedź Nowego Testamentu”, s. 77 = PDF 68.
Kontekst: s. 17–27 oraz 74–78. Fragmenty A–C nie stanowią jednego ciągłego cytatu.

Rozumiem fragment

Od obawy o dowolność do kryterium interpretacji

Na s. 18–20 Ratzinger rekonstruuje niepokój czytelnika: jeżeli granicę między obrazem a treścią można przesuwać po każdej krytyce z zewnątrz, wiara zaczyna przypominać twierdzenie pozbawione stałego sensu. Nie kończy jednak na podejrzeniu. Szuka kryterium wewnątrz Biblii i jej kościelnej lektury. Odpowiedź rozwija przez jedność ksiąg oraz ich odniesienie do Chrystusa. Nie przytacza się więc wyłącznie diagnozy obawy, pomijając proponowane rozwiązanie. [1]

W s. 25–26 punktem skupiającym wywód staje się Janowy Prolog. Chrześcijańska lektura stworzenia ma być odczytaniem w świetle Słowa, a nie doraźnym ocalaniem resztek tekstu po krytyce przyrodniczej. W tym ujęciu obrazy zachowują prawdę, choć nie muszą pełnić funkcji współczesnego opisu fizycznego. Kryterium chrystologiczne nie prowadzi zatem do obrony literalności każdego szczegółu; ma zapobiegać arbitralności i pozwalać odczytywać Pismo jako całość. [1]

Relacja nie jest przeciwieństwem Boskiej tożsamości

Fragment z kazania czwartego jest koniecznym dopełnieniem dla naszego projektu. Ratzinger nie przeciwstawia Boskiej tożsamości Chrystusa Jego synowskiemu odniesieniu do Ojca. W interpretacji Flp 2 bycie jak Bóg jest byciem Synem, a uniżenie nie staje się dowodem, że Syn nie jest Bogiem. W tym samym kontekście opisuje odkupienie jako naprawę relacji. Sam relacyjny język nie może więc służyć za dowód redukcji chrystologii. [2]

Zachowanie tego kontekstu ogranicza także możliwe użycie Ratzingera przeciw Grygielowi i Wąskowi. Nie można powołać się na niego jedynie jako na przeciwnika symboliczności albo zmian języka. Można natomiast zastosować jego rozwiązanie jako test: czy proponowana interpretacja wiąże się z całością Pisma i rzeczywistą tożsamością Słowa, czy zostaje uzasadniona tylko potrzebą zgodności z aktualnym modelem. Jest to zastosowanie analityczne.

Oficjalne nauczanie jako odrębny punkt odniesienia

Dei Verbum 12 wymaga uwzględnienia intencji autorów i form literackich, ale także jedności całego Pisma, żywej Tradycji i analogii wiary. Nr 4 odnosi pełnię Objawienia do Chrystusa. Nie jest to pozwolenie na pomijanie historycznego kontekstu tekstów. [3]

Bilans

Karta wspiera chrystologiczną oś artykułu, ale koryguje zbyt szeroką alternatywę: albo literalność wszystkich obrazów, albo rozpad wiary. Ratzinger proponuje odróżnienie obrazu i treści kierowane określonym kryterium. W odniesieniu do każdego spornego twierdzenia trzeba dopiero wykazać, czy jego sens został zachowany. Nie wynika stąd automatycznie poprawność ani błędność wszystkich modeli antropogenezy.

Ważne zastrzeżenie

Nie traktować prywatnego wykładu teologicznego Ratzingera jako osobnego orzeczenia nieomylnego. Nie przypisywać mu odrzucenia wszelkiej symboliczności ani każdej odmiany ewolucjonizmu. Nie przenosić bez analizy jego historycznych uogólnień o egzegezie na wszystkich badaczy. Zachować różnicę między drogą poznania tożsamości Chrystusa a jej rolą jako normy wewnątrz wiary.

Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście

Po pozytywnym wykładzie Atanazego, jako przejście od tożsamości Zbawcy do hermeneutyki Objawienia. Zacytować kryterium ze s. 25–26, a fragment ze s. 77 wykorzystać jako zabezpieczenie przed utożsamieniem relacyjności z pomniejszeniem Chrystusa. Samą obawę ze s. 18–20 przedstawiać wraz z odpowiedzią.

Słowa kluczowe

Ratzinger; kryterium chrystologiczne; jedność Biblii; obraz i treść; Objawienie; Genesis; synostwo; relacja; hermeneutyka

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.

AD-RAT-04 — Grzech jako zranienie relacji: dlaczego człowiek nie zbawia się sam

Stały link do fiszki
Priorytet: ŚredniMiejsce: nieprzypisane
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

W czwartym kazaniu Ratzinger pyta, jak rozumieć grzech pierworodny, skoro wina kojarzy się nam z osobistym czynem, a Bóg zwraca się do każdego człowieka po imieniu. Odpowiada, odwołując się do relacyjnego charakteru ludzkiego życia. Poniżej ciągły fragment odpowiedzi, od początku akapitu na s. 75 do końca podrozdziału na s. 76.

Aby odpowiedzieć na to pytanie, musimy ponownie spróbować lepiej zrozumieć człowieka. Musimy uświadomić sobie, że nikt nie jest zamknięty w sobie, że nikt nie żyje z siebie i dla siebie. Nasze życie – nie tylko w chwili narodzin, lecz także każdego dnia – jest nam dawane z zewnątrz, od innych, od tego, co nie jest naszym „Ja”, a jednak należy do nas. Człowiek posiada swoje „Ja” nie tylko w sobie, ale i poza sobą: istnieje w tych, których kocha i dla których żyje. Człowiek jest relacją i swoje życie, siebie samego posiada tylko na sposób relacji. Sam nie jestem jeszcze sobą, jestem sobą w „Ty” i dzięki „Ty”. Być prawdziwie człowiekiem oznacza pozostawać w relacji miłości, być z innych i dla innych. Grzech oznacza natomiast naruszenie lub zniszczenie relacji. Grzech jest zaprzeczeniem relacji, gdyż chce z człowieka uczynić boga. Grzech jest zerwaniem relacji, jej zakłóceniem i dlatego nie jest zamknięty w pojedynczym „Ja”. Jeśli niszczę relacje, to ten proces – grzech – dotyczy też innych, dotyczy całości. Dlatego grzech jest zawsze zgrzeszeniem, obejmuje zawsze również innych, zmienia i zakłóca bieg świata. Stąd też możemy powiedzieć, że jeśli sieć relacji ludzkiego bycia od początku została zakłócona, to odtąd każdy człowiek wchodzi w świat, który jest naznaczony tym zakłóceniem. Z człowieczeństwem, które jest dobre, wkracza w zakłócony przez grzech świat. Każdy z nas wchodzi w splot relacji, w którym poszczególne relacje są zafałszowane. Dlatego każdy z nas od samego początku żyje w zakłóconych relacjach, nie otrzymuje ich w takiej formie, jaką powinny mieć. Sięga po niego grzech, a on włącza się w jego działanie. Dlatego też jest jasne, że człowiek nie może wyzwolić się sam. Nieprawda jego bycia polega na tym, że chce być sam dla siebie. Odkupionymi, to jest wolnymi i prawdziwymi możemy być tylko wtedy, gdy przestaniemy chcieć być bogiem, gdy zrezygnujemy z szaleństwa autonomii i samowystarczalności. Możemy jedynie zostać wyzwoleni, czyli stajemy się sobą, gdy otrzymujemy i przyjmujemy prawdziwe relacje. Nasze międzyludzkie relacje zależą jednak od tego, czy miara bycia stworzonym jest wszędzie obecna – i na tym właśnie polega zakłócenie. Ponieważ relacja bycia stworzonym jest zakłócona, dlatego tylko sam Stwórca może być naszym Odkupicielem. Odkupieni możemy zostać tylko wtedy, gdy Ten, od kogo się odcięliśmy, na nowo wyjdzie nam naprzeciw i wyciągnie ku nam rękę. Odkupienie oznacza bycie kochanym i tylko miłość Boga może oczyścić ludzką miłość, odnawiając od podstaw zakłóconą sieć relacji.

Lokalizacja w źródle

Joseph Ratzinger, Na początku Bóg stworzył… Cztery kazania o stworzeniu i upadku. Konsekwencje wiary w stworzenie, przeł. Jarosław Merecki SDS, Wydawnictwo Salwator, Kraków 2006.

Kazanie czwarte „Grzech i odkupienie”, podrozdział 3 „Grzech pierworodny”, s. 75–76. Pytanie wprowadzające znajduje się na s. 74. Bezpośrednio po cytacie zaczyna się podrozdział 4 „Odpowiedź Nowego Testamentu”.

Strona techniczna PDF: 66 — początek cytatu. Dalszy ciąg znajduje się na stronie PDF 67. Numeracja liczona od pierwszej strony pliku. Scalono wyrazy przeniesione między wierszami, zachowano słownictwo, ujednolicono myślniki. Nietypowe słowo „zgrzeszeniem” występuje w skanie na s. 75 i zostało pozostawione bez poprawiania. Cytat jest po polsku; osobny przekład nie jest potrzebny.

Rozumiem fragment

Jakiego problemu dotyczy ten tekst?

Ratzinger próbuje wyjaśnić, dlaczego grzech jednego człowieka nie musi kończyć się na nim samym. Punktem wyjścia jest pytanie o grzech pierworodny, ale odpowiedź zaczyna od naszego sposobu istnienia: od tego, że żyjemy dzięki innym i w relacjach z innymi.

Autor nie opisuje tu jeszcze losu Adama w niebie. Pomaga zrozumieć, dlaczego jego ziemskiej historii nie można traktować jako całkowicie prywatnej sprawy, odizolowanej od historii potomków.

Co znaczy „jestem sobą w Ty i dzięki Ty”?

To trudne sformułowanie można przybliżyć tak: nie tworzę całego swojego życia samodzielnie. Przyjmuję życie, miłość i relacje, a moje własne działanie również dotyczy innych. Osoby, które kocham i dla których żyję, nie są tylko dodatkiem do gotowego, zamkniętego „ja”. Mają znaczenie dla tego, jak żyję i kim się staję.

Zdania, że człowiek istnieje „w tych, których kocha”, nie należy czytać jak informacji o fizycznym przebywaniu jednej osoby wewnątrz drugiej. Ratzinger mówi o współzależności życia. W tym fragmencie nie przedstawia kompletnej metafizycznej definicji osoby ani teorii, według której odrębny podmiot znika i pozostają same relacje.

Dlaczego grzech dotyka także innych?

Jeżeli rzeczywiście łączy nas więź, naruszenie jej przez jednego człowieka zmienia również sytuację drugiego. W tym sensie skutek grzechu nie zamyka się w świadomości sprawcy. Nietypowe zdanie o „zgrzeszeniu” autor od razu dopowiada: chodzi o objęcie także innych i zakłócenie biegu świata.

Przykład pomocniczy AI: wyobraź sobie zespół, w którym przez lata ukrywano błędy i przerzucano odpowiedzialność. Nowy pracownik nie stworzył tego zwyczaju. Od początku trafia jednak do sytuacji, w której ludzie nie ufają sobie i boją się mówić prawdę. Może później sam przyjąć taki sposób działania, ale zastanie jego skutków i własne uczestniczenie w nim to dwa różne momenty.

Przykład ilustruje wpływ wcześniejszych działań na nowego człowieka. Sam nie dowodzi nauki o grzechu pierworodnym ani nie opisuje całego sposobu jego przekazywania.

Czy chodzi jedynie o przejmowanie złych zwyczajów?

Nie byłoby to pełne odtworzenie tego wywodu. Ratzinger sięga głębiej: wskazuje także naruszenie relacji człowieka do Stwórcy. Złe relacje między ludźmi rozpatruje w związku z próbą bycia własnym bogiem — istnienia tak, jakby człowiek nie był obdarowanym stworzeniem.

„Miara bycia stworzonym” oznacza w tym kontekście uznanie, kim jestem wobec Boga: kimś, kto otrzymuje istnienie i nie stanowi sam dla siebie jego ostatecznego źródła. To właśnie ta przesłanka pozwala Ratzingerowi przejść od opisu zranionych więzi do potrzeby Odkupiciela. Sama obserwacja złych zwyczajów w grupie nie zawiera jeszcze całego tego argumentu teologicznego.

Co autor odrzuca, mówiąc o „szaleństwie autonomii”?

Bezpośredni kontekst wyjaśnia, że chodzi o roszczenie do całkowitej samowystarczalności i „chcenie bycia bogiem”. Nie ma tu ogólnego zakazu podejmowania samodzielnych decyzji. Sam autor mówi przecież o otrzymywaniu i przyjmowaniu relacji — o człowieku, który odpowiada na dar.

Nie należy też wyprowadzać z tego akapitu zasady, że każda forma dystansu wobec drugiej osoby jest grzechem albo że każdą relację trzeba podtrzymywać w niezmienionej postaci. Fragment nie rozpatruje takich szczegółowych sytuacji. Jego przedmiotem jest odrzucenie złudzenia, że można samodzielnie ustanowić i zbawić całe własne istnienie.

Dlaczego odkupienie wymaga miłości Boga?

W rozumowaniu Ratzingera człowiek potrzebuje nie tylko większej sprawności w kierowaniu sobą. Potrzebuje odnowienia relacji, którą naruszył, a więc także wyjścia ku niemu Tego, od kogo się odciął.

Końcowe zdanie jest szczególnie ważne: miłość Boga ma oczyścić ludzką miłość, a nie ją usunąć. Przedmiotem odnowy nie jest człowiek odcięty od wszystkich więzi. Jest nim człowiek zdolny przyjmować prawdziwą relację i w niej żyć.

Ten akapit nie podaje jednak technicznego sposobu przemiany uczuć. Nie twierdzi, że sama silna radość odwraca uwagę od wszelkich problemów, ani nie opisuje nieustannej świadomej koncentracji na Bogu. Wyjaśnia kierunek odkupienia jako przyjęcia i odnowienia miłości.

Znaczenie dla artykułu

Jako zastosowanie do Twojego problemu można rozważyć różnicę między naprawieniem własnego sposobu reagowania a odnowieniem więzi z Bogiem i ludźmi. Tekst daje również podstawę do pytania o historyczne oddziaływanie naruszonych relacji. Nie dowodzi natomiast, że stan każdego kolejnego pokolenia musi być gorszy od poprzedniego.

Ważne zastrzeżenie

To teologiczne objaśnienie zawarte w kazaniu, nie pełny traktat o grzechu pierworodnym. Wybrane akapity nie opisują wyczerpująco różnicy między odziedziczonym stanem a osobistą winą ani wszystkich sposobów przekazywania skutków grzechu. Nie należy zastępować nimi całej nauki o upadku ani redukować jej do naśladowania złego otoczenia.

Autor wyraźnie mówi zarówno o dobrym człowieczeństwie, jak i o świecie relacji naznaczonym grzechem. Nie utożsamia samego istnienia człowieka ze złem. Z kolei jego krytyka samowystarczalności nie jest argumentem za zanikiem osobowej odrębności.

Fragment nie rozstrzyga o przeżyciach Adama w niebie. Nie dowodzi koniecznego nasilania się grzechu w każdym pokoleniu, biologicznej degradacji, przyczyn chorób ani „entropii” w znaczeniu fizycznym. Zastosowanie go do autorskiej metafory „entropii duchowej” wymaga dopiero wskazania, co dokładnie ta metafora ma opisywać.

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.

AD-RAT-05 — Chrystus jako nowy Adam: posłuszeństwo, krzyż i odzyskane drzewo życia

Stały link do fiszki
Priorytet: UzupełniającyMiejsce: nieprzypisane
Przeczytaj fragment i opracowanie

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

W zakończeniu czwartego kazania Ratzinger odczytuje historię grzechu pierworodnego w świetle hymnu o uniżeniu Chrystusa z Flp 2,5–11. Po przytoczeniu hymnu przeciwstawia drogę Adama drodze Chrystusa. Poniższy ciągły fragment rozpoczyna się w środku akapitu, od wskazanego pełnego zdania, i obejmuje następnie cały kolejny akapit, zakończony na następnej stronie. Dalszy tekst jest już końcowym wezwaniem wielkopostnym.

Jezus Chrystus przemierza odwrotną drogę niż Adam. W przeciwieństwie do Adama On rzeczywiście jest „jak Bóg”. Ale owo „bycie-jak-Bóg”, tożsamość z Bogiem, jest byciem-Synem, a tym samym jest w pełni relacją. Dlatego Ten, kto rzeczywiście jest „jak Bóg”, nie trzyma się kurczowo swojej autonomii, nie chce zniesienia granic dla swoich sprawności i swoich zachcianek. Idzie odwrotną drogą: staje się całkowicie zależny, staje się sługą. Ponieważ nie idzie drogą władzy, lecz miłości, może zstąpić aż do kłamstwa Adama, aż do śmierci i tam odnowić prawdę, dać życie.

Dlatego Chrystus jest nowym Adamem, z którym bycie człowiekiem rozpoczyna się na nowo. Z istoty jest On relacją i byciem w relacji: Synem – dzięki Niemu relacje stają się znowu właściwe. Jego rozciągnięte ramiona są otwartą relacją, która jest dla nas zawsze dostępna. Dlatego krzyż, miejsce Jego posłuszeństwa, staje się prawdziwym drzewem życia. Jak pisze św. Jan w swojej Ewangelii, Chrystus jest przeciwieństwem węża (por. J 3, 14). Z tego drzewa nie płynie słowo pokusy, lecz słowo ocalającej miłości, słowo posłuszeństwa samego Boga, który w ten sposób oferuje nam swoje posłuszeństwo jako przestrzeń wolności. Krzyż jest drzewem życia, które na nowo stało się dostępne. Przez swoje cierpienie niejako usunął ognisty miecz, przeszedł przez ogień i postawił krzyż jako prawdziwą oś świata, dzięki której świat znowu znajduje się na swoim miejscu. Dlatego Eucharystia jako obecność krzyża jest trwałym drzewem życia, które ciągle znajduje się wśród nas, zapraszając do przyjęcia owocu prawdziwego życia. Oznacza to, że Eucharystia nigdy nie może być po prostu rodzajem budowania wspólnoty. Jej przyjmowanie, czerpanie z drzewa życia oznacza przyjmowanie ukrzyżowanego Pana, czyli przyjmowanie formy Jego życia, Jego posłuszeństwa, Jego „tak” za miarę naszego bycia stworzonymi. Oznacza przyjmowanie Bożej miłości, która jest naszą prawdą – tę zależność od Boga, która nie jest niewolą, podobnie jak dla Syna niewolą nie jest Jego synostwo. To właśnie ta „zależność” jest wolnością, gdyż jest prawdą i miłością.

Lokalizacja w źródle

Joseph Ratzinger, Na początku Bóg stworzył… Cztery kazania o stworzeniu i upadku. Konsekwencje wiary w stworzenie, przeł. Jarosław Merecki SDS, Kraków: Wydawnictwo Salwator 2006; kazanie czwarte „Grzech i odkupienie”, część 4 „Odpowiedź Nowego Testamentu”, s. 77–78.

Podstawa: Ratzinger, Joseph, 1996- Na początku Bóg stworzył.pdf, 90 stron. Cytat: PDF 68–69. Kontekst całej części 4: s. 76–78 / PDF 67–69. Strona techniczna pliku PDF: 68.

Karta redakcyjna wskazuje rok 2006 jako datę polskiego wydania. Rok 1996 występujący w nazwie pliku dotyczy innego etapu historii publikacji i nie powinien zastępować daty tej polskiej edycji. Cytat odtworzono z obrazu stron: scalono wyrazy przeniesione i pominięto stopkę przypisu znajdującą się poza zakresem cytatu. Zachowano słownictwo tłumacza, w tym „sprawności” oraz „bycie-jak-Bóg”. Tekst jest polski.

Rozumiem fragment

Odpowiedzią na Adama jest Chrystus

Ratzinger nie kończy rozważania na opisie utraty pierwotnego porządku. Historię upadku odczytuje w zestawieniu z historią Chrystusa. Podstawą jest przeciwstawienie dwóch dróg: zawłaszczenia autonomii i posłuszeństwa miłości. Chrystus rzeczywiście ma tożsamość z Bogiem, lecz nie wyraża jej przez kurczowe trzymanie się niezależności. Autor ukazuje Go jako Syna, którego istnienie jest relacją.

Zstąpienie i posłuszeństwo mają znaczenie odkupieńcze

Droga Chrystusa prowadzi aż do śmierci. Właśnie tam, według autora, zostają odnowione prawda i życie. Nie jest to zatem tylko pokazanie człowiekowi lepszego wzorca postępowania. Ratzinger mówi o nowym początku człowieczeństwa i o przywróceniu właściwych relacji dzięki Chrystusowi.

Krzyż jako „drzewo życia” łączy obrazy utraconego dostępu do życia i ponownie otwartej drogi. Przywołanie węża, ognistego miecza i drzewa należy do teologicznej interpretacji biblijnych obrazów. Funkcją tych odniesień jest ukazanie zbawczego znaczenia krzyża.

Eucharystia jest przyjęciem Chrystusa i formy Jego życia

Autor zdecydowanie sprzeciwia się ograniczeniu Eucharystii do budowania więzi społecznej. Nie neguje wspólnoty, lecz wskazuje głębszą treść: obecność krzyża i przyjęcie ukrzyżowanego Pana. Uczestnictwo zostaje powiązane z przyjęciem Jego posłuszeństwa i Jego „tak” jako miary życia stworzenia.

Zależność od Boga nie jest przeciwieństwem wolności

Końcowe zdania wyjaśniają paradoks obecny w całym fragmencie. Zależność wyrażająca prawdę i miłość nie zostaje utożsamiona z niewolą. Wzorem jest synostwo Chrystusa. Autor przeciwstawia się więc takiemu rozumieniu wolności, w którym każda relacja zależności musi oznaczać uszczerbek istnienia osoby.

Ważne zastrzeżenie

Metafory „drzewa życia” i „osi świata” nie stanowią opisu mechanizmu biologicznego ani fizycznego. Autor nie obiecuje w tym fragmencie, że przyjmowanie Eucharystii usuwa mutacje, zatrzymuje starzenie lub uwalnia od doczesnego cierpienia.

Nie należy też na podstawie samego tego kazania wyprowadzać szczegółowej teorii poznania zbawionych lub ich stosunku do potępionych. Jego bezpośrednim przedmiotem jest relacja stworzenia, grzechu i odkupienia w Chrystusie.

Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście

Fiszka może połączyć rozdział o skutkach grzechu z rozdziałem o odkupieniu. Po opisie utraty harmonii pozwala przejść do pozytywnej treści: Chrystus nie tylko ujawnia nieporządek, lecz otwiera człowiekowi życie w odnowionej relacji do Boga.

W odniesieniu do tytułowego pytania proponowany wniosek jest następujący: Adama rozpatrywanego jako zbawionego należy opisywać również przez jego odniesienie do nowego Adama. Nie wystarcza odwołanie do jego dawnej niewinności lub późniejszej winy. Jest to zastosowanie chrystologicznej perspektywy tego kazania; sam cytat nie opisuje przeżyć Adama w niebie.

Wątek „entropii duchowej” może dzięki temu otrzymać dopełnienie w postaci odnowienia relacji przez Chrystusa. Nie trzeba sprowadzać odkupienia do powstrzymania dalszej utraty: tekst mówi o dawaniu życia i nowym początku.

Opublikowane głosy / osobny formularzMożesz też zaznaczyć fragment podczas lektury, dopisać komentarz i wysłać wszystkie uwagi razem.

← Wróć do indeksu bibliografii