Filozofia - Estetyka
Sowiński, 2009 – Moja praca mgr z 2009
Pełny widok tekstowy rozwija wszystkie sekcje i usuwa elementy strony niepotrzebne dla AI, Speechify oraz wydruku.
- Autor / redaktor
- Sowiński, Mieczysław Aleksander
- Tytuł
- Piękno we współczesnej architekturze domów jednorodzinnych
- Rok
- 2009
- Identyfikator
sowinski-2009-moja-praca-mgr-z-2009
Opis bibliograficzny
Mieczysław Sowiński, Piękno we współczesnej architekturze domów jednorodzinnych, praca magisterska, Uniwersytet Gdański, 2009.
Fiszki (7)
SOW-2009-MGR-T1 — Linia falista i prosta a piękno domu
Stały link do fiszkiPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
Fragment A — Wstęp, s. 3.
Będę starał się wykazać, że powszechniejsze zastosowanie linii falistej w architekturze doprowadzi do pełniejszej emanacji jej piękna, a w efekcie przyjemniejszego i zgodniejszego z naturą naszego życia. Na początku będę starał się ujednolicić pojęcia występujące w tytule pracy opowiadając się za wybranymi przez siebie definicjami. Tezę mojej pracy:
domy jednorodzinne pełniej eksponują swą wartość estetyczną o ile zastosowane w nich linie falista i prosta, pozostają względem siebie w takim stosunku, w jakim pozostaje estetyczność względem funkcjonalności tegoż domu
będę chciał to udowodnić przez porównywanie i ciągłe odnoszenie się do stanu i wyglądu obecnej architektury domów jednorodzinnych oraz do powszechnie otaczającej nas natury.
Fragment B — Rozdział V, s. 39. Odrębny fragment, nie bezpośrednia kontynuacja wstępu.
Przez kompromis rozumiem współistnienie. Wcześniej w tej pracy wskazywałem, że pełnym językiem architekta-artysty jest posługiwanie się w swych dziełach linią prostą i linią falistą oraz wszystkimi odmianami powyższych linii. Wszystko jeszcze zależy od intensywności ich występowania.
Lokalizacja w źródle
Mieczysław Sowiński, Piękno we współczesnej architekturze domów jednorodzinnych, praca magisterska, 2009. Źródło robocze: ORYGINAŁ_Piękno we współczesnej architekturze domów jednorodzinnych.docx, wersja oznaczona w tekście jako „Wersja z 2009r.”.
Wstęp, s. 3; rozdział V, s. 39. Fragment A: zapowiedź celu, pełne sformułowanie tezy i zapowiedź sposobu jej uzasadnienia. Fragment B: początek rozdziału V, objaśnienie kompromisu jako współistnienia.
2. Rozumiem fragment
Rekonstrukcja stanowiska z 2009 roku. Autor nie poprzestaje na pytaniu, czy dom jest sprawny technicznie. Chce wykazać, że zwiększenie udziału linii falistej pozwoli pełniej ujawnić jego piękno. Słowo „emanacja” oznacza tu ujawnianie lub wyrażanie wartości estetycznej, nie zostało natomiast w przytoczonym fragmencie bliżej zdefiniowane.
Zasadnicza teza ma postać analogii: relacja falistości i prostoliniowości ma odpowiadać relacji estetyczności i funkcjonalności. Nie wskazano jednak miary, która pozwalałaby obliczyć te proporcje. Dopowiedzenie z rozdziału V pokazuje, że „kompromis” znaczy współistnienie, a nie wyeliminowanie linii prostej.
We wstępie połączono dwa oczekiwane rezultaty: piękniejszą architekturę i przyjemniejsze, bardziej zgodne z naturą życie. Autor zapowiada uzasadnienie przez porównanie architektury i przyrody. Jest to program wywodu, a nie cały dowód przeprowadzony w tym jednym fragmencie.
Ważne zastrzeżenie
Nie należy dopisywać do oryginału gotowego wzoru proporcji ani utożsamiać zapowiedzi korzyści dla życia z ich wykazaniem. Z drugiej strony nie należy łagodzić tezy do neutralnego stwierdzenia, że oba rodzaje linii są dopuszczalne: autor wyraźnie postuluje zwiększenie udziału falistości. Obecna akceptacja tej tezy pozostaje nieustalona.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście
Roboczo: określenie głównego problemu artykułu i powrót do niego w zakończeniu. Fiszka dokumentuje punkt wyjścia z 2009 roku; dopiero odpowiedź autora pozwoli ustalić aktualną tezę.
SOW-2009-MGR-T2 — Linia falista a idealizacja prostej i koła
Stały link do fiszkiPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
Fragment A — § 3.1, s. 25.
Prócz linii wywodzącej się z świata hipotetycznego, nierealnego, istnieje jeszcze jeden rodzaj linii: linia falista. Są tacy, którzy przyjmują, że linia falista jest pochodną linii prostej i koła i nie można mówić o istnieniu osobnego bytu, takiego jak linia falista.
Fragment B — § 3.1, s. 26. Dalszy ciąg wywodu.
Natomiast ja stoję na stanowisku, że istnieje jedynie jedna linia: falista. Jej przykłady możemy odnaleźć w otaczającej nas rzeczywistości, natomiast linia prosta oraz koło są idealistycznym wyobrażeniem człowieka i istnieją, ale jedynie jako przedmiot naszych rozważań, a najczęstsze miejsce ich występowania to nasz umysł. Czasami idea linii prostej i koła próbuje przedostać się do rzeczywistości realnej, najpierw w postaci rysunków, na przykład komputerowych, potem w architekturze. Po bliższym jednak przyglądnięciu się tej linii zauważymy, że tak naprawdę, to znowu występuje w niej jakaś nierówność.
Liczy się tak naprawdę wrażenie jakie każda linia pozostawia u odbiorcy. W rysunkach komputerowych a potem w architekturze każdy z nas będzie widział linię prostą nie zważając na to, czy tak naprawdę ona jest dokładnie prosta czy nie. Przyjmując jej istnienie, przyjmujemy tym samym istnienie powierzchni doskonale płaskiej. Podobnie rzecz się ma z kołem. Świat geometrii stara się wedrzeć do realnej rzeczywistości i buduje swoje kolonie najpierw w świecie rysunku, potem w świecie architektury.
Lokalizacja w źródle
Mieczysław Sowiński, Piękno we współczesnej architekturze domów jednorodzinnych, praca magisterska, 2009. Źródło robocze: ORYGINAŁ_Piękno we współczesnej architekturze domów jednorodzinnych.docx, wersja oznaczona w tekście jako „Wersja z 2009r.”.
Rozdział III, § 3.1 „Jakie mamy linie i gdzie występują”, s. 25–26. Fragment A: zdania bezpośrednio poprzedzające deklarację autora. Fragment B: deklaracja „istnieje jedynie jedna linia” oraz następny akapit o wrażeniu odbiorcy.
2. Rozumiem fragment
Rekonstrukcja stanowiska z 2009 roku. Autor odróżnia idealny kształt od postaci materialnego przedmiotu. Doskonała prosta i koło należą w jego ujęciu do świata wyobrażeń; próby ich realizacji odsłaniają przy bliższym oglądzie nierówności. Stąd mocne zdanie o istnieniu wyłącznie linii falistej w realnej rzeczywistości.
„Idealizacja” oznacza w tej rekonstrukcji wyodrębnienie doskonałego kształtu, od którego realne wykonanie może odbiegać. Nie jest to jeszcze ocena jego piękna. Autor osobno zauważa, że odbiorca postrzega budynek jako prostoliniowy nawet wtedy, gdy jego krawędzie nie są idealnymi prostymi. Pojawia się więc rozróżnienie sposobu istnienia kształtu i sposobu jego odbierania.
Oba wątki są obecne w źródle. Nie wolno zastąpić ich samym słabszym stwierdzeniem o częstym występowaniu krzywizn w naturze ani pominąć uwagi o percepcji. Dla nowego artykułu pozostaje ustalenie, jaką rolę autor chce nadać temu rozróżnieniu w ocenie architektury.
Ważne zastrzeżenie
Przytoczony fragment nie ustala dokładnej definicji falistości ani tego, czy każda nierówność ma być jej przypadkiem. Twierdzenie o sposobie istnienia kształtu nie jest tu jeszcze samodzielnym uzasadnieniem jego wartości estetycznej. To wskazanie zakresu fragmentu, a nie narzucona korekta stanowiska autora.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście
Roboczo: część porządkująca pojęcia linii, kształtu i percepcji. Obecna odpowiedź rozstrzygnie, czy wątek ontologiczny pozostaje przesłanką artykułu, czy tylko kontekstem dawnego stanowiska.
SOW-2009-MGR-T3 — Falistość, życie i atrakcyjność estetyczna
Stały link do fiszkiPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
Fragment A — § 3.2, s. 27–28.
Wiele racji jest w zafascynowaniu secesji pięknem natury, bo, jak już wspominałem w mej pracy, człowieka najbardziej pociąga to co zmienne, niepowtarzalne, nieprzewidywalne. Natura ma w sobie tych cech w nadmiarze. Występujące w niej linie faliste tak różnią się od samych siebie, że nie sposób do którejś z nich dopasować drugą podobną. Te i wiele innych właściwości sprawiają, że linii falistej skłonni jesteśmy przypisać jakości istot żywych, jak na przykład: niezależność, indywidualność, niepowtarzalność. Daleki tu jestem od „ożywiania” linii falistej, mam jedynie na myśli wrażenia jakie nam towarzyszą podczas jej oglądania.
Dostrzegamy również pewną zależność pomiędzy ilością jej występowania a organicznością. Im więcej jest linii falistej w jakiejś rzeczy, tym więcej życia ma ona w sobie. Czynimy tak tym bardziej, że właśnie człowiek w swej zewnętrznej formie pełen jest falistości i obłości. Przyjrzyjmy się na przykład kształtom i wrażeniom, które nam towarzyszą podczas zwiedzania jakiejś przepastnej jaskimi skalnej, np. Łokietka. Zakładając, że nie znamy jej zawijasów, będziemy pełni zachwytu podziwiać jej faliste kształty. W porównaniu z ludzkimi kształtami, skalne są jakoś bardziej ciosane, noszące w sobie jakiś potencjał grozy i nieprzyjazności. Są to zupełnie innego rodzaju falistości niż ludzkie. Nic dziwnego, bo przecież skały nie mają życia w sobie. Natomiast co innego jest z falistością człowieka. Obserwując nasze ciało widzimy, że nie ma w nim, ani jednego miejsca, które moglibyśmy uznać za doskonale proste. Staje się jednak ono podobnym do skalnej falistości gdy obumiera i się rozpada. W człowieku istnieje jeszcze innego rodzaju falistość, o której będę pisał w kolejnym rozdziale mojej pracy.
Fragment B — § 4.2, s. 38. Odrębny fragment przed kolejnym przytoczeniem Deleuze’a.
Wszechobecna falistość sprawia, że przy jej użyciu zaczynamy definiować otaczającą nas rzeczywistość. Bo jeśli przyjmiemy, że im więcej falistości tym więcej życia jest w jakimś organizmie, to z tego miejsca łatwo dojść do przekonania, że falistość to przejaw życia, a im jego więcej, tym bardziej atrakcyjnym zdaje się nam to, na co patrzymy.
Lokalizacja w źródle
Mieczysław Sowiński, Piękno we współczesnej architekturze domów jednorodzinnych, praca magisterska, 2009. Źródło robocze: ORYGINAŁ_Piękno we współczesnej architekturze domów jednorodzinnych.docx, wersja oznaczona w tekście jako „Wersja z 2009r.”.
Rozdział III, § 3.2 „Falistość materii”, s. 27–28; rozdział IV, § 4.2 „Wrażenia podczas rozważań nad linią falistą”, s. 38. Fragment A: własny komentarz po cytacie z Wallisa i porównanie jaskini z ciałem. Fragment B: odrębne zdania wiążące falistość z życiem i atrakcyjnością.
2. Rozumiem fragment
Rekonstrukcja stanowiska z 2009 roku. Autor wiąże walor falistości ze zmiennością, niepowtarzalnością i indywidualnością. Na tej podstawie opisuje skojarzenia kształtów z istotami żywymi. Zastrzega przy tym, że nie „ożywia” samej linii: mówi o wrażeniach odbiorcy.
Dalsze zdania formułują mocniejszą zależność: więcej falistości ma oznaczać więcej życia, a następnie większą atrakcyjność. Źródło nie ustala jednej miary „ilości życia”. Napięcie między opisem wrażenia a twierdzeniem o samym życiu trzeba zachować, a nie rozstrzygać za autora.
Ważny jest przykład jaskini. Autor nie uznaje wszelkiej falistości za jednakowo przyjazną: skalne formy mogą budzić zachwyt, ale również grozę, i odróżniają się od form ludzkiego ciała. Zatem centralnym punktem jego argumentu jest nie tylko obecność krzywizny, lecz także rodzaj falistości i jej związek z postrzeganym życiem.
Ważne zastrzeżenie
Nie należy usuwać ani zastrzeżenia o wrażeniach, ani mocniejszych zdań o „ilości życia”. Przytoczone obserwacje nie zostały w tej fiszce przekształcone w wyniki badań biologicznych lub psychologicznych. Porównanie jaskini i ciała pochodzi z magisterki, nie jest nowym przykładem AI.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście
Roboczo: część o związku falistości z naturą, organicznością i życiem. Po aktualnej odpowiedzi będzie można dobrać źródła odpowiednie do rzeczywiście przyjętego znaczenia „życia”.
SOW-2009-MGR-T4 — „Krzaczastość” myśli i metafizyka fałdy
Stały link do fiszkiPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
Fragment A — § 3.3, s. 30.
Dowodząc istnienia myśli, dowodzimy istnienia ducha. Czy myśli mają jakieś granice, jakieś krawędzie, czy poruszają się wzdłuż jakiejś linii? Z pewnością jest tak, że z jednych myśli wywodzą się inne, a z tych wyłaniają się kolejne. Moim zdaniem można mówić o pewnego rodzaju „krzaczastość” ruchów wewnątrz naszych myśli, które wydają się przypominać dendryty neuronu lub bujnie rozrośnięty krzak. Nie ma tu linii prostej ani falistej. Dla uproszczenia przyjąć można, że w świecie myśli istnieje specyficzny rodzaj linii składającej się z nieskończonej ilości punktów, z których to punktów może mieć początek kolejna linia posiadająca właściwości jak ta, z której się wywodzi.
Fragment B — § 3.3, s. 31. Komentarz autora po przytoczeniu Deleuze’a.
Tak więc dusza ma fałdy, plisy, nierówności. Ulokowała się wewnątrz naszych przekonań i nimi zawiaduje. Dość skomplikowanym jest to proces, a zgłasza jej powiązanie ze światem realnym, które podobno znowu oddziela linia falista, fałda. Nikt bezpośrednio opisanego wyżej świata nie doświadczył, jest to stanowisko wywodzące się z pewnych założeń, których konsekwencją jest przyjęcie istnienia duszy i fałd ją określających.
Powyższy opis z pewnością jawi się bardziej zrozumiałym w oryginalnym języku, z którego pochodzi. Nie chcąc ująć niczego z tak skomplikowanej myśli autora tekstu postanowiłem przytoczyć dłuższy jego fragment, a według mnie bardzo istotny w całym przebiegu dowodzenia istnienia fałd w nienamacalnym świecie naszych myśli.
Lokalizacja w źródle
Mieczysław Sowiński, Piękno we współczesnej architekturze domów jednorodzinnych, praca magisterska, 2009. Źródło robocze: ORYGINAŁ_Piękno we współczesnej architekturze domów jednorodzinnych.docx, wersja oznaczona w tekście jako „Wersja z 2009r.”.
Rozdział III, § 3.3 „Krzaczastość lub falistość ducha”, s. 30–31. Fragment A: własny wywód po cytacie z Kartezjusza. Fragment B: własny komentarz po dłuższym przytoczeniu Deleuze’a. Nie są to fragmenty następujące bezpośrednio po sobie.
2. Rozumiem fragment
Rekonstrukcja stanowiska z 2009 roku. Autor przechodzi od pewności myślenia do twierdzenia o istnieniu ducha, a następnie próbuje opisać powstawanie kolejnych myśli. Własny opis nazywa „krzaczastością”: jedna myśl może otwierać wiele dalszych rozgałęzień. Porównanie do dendrytów i krzaka służy zobrazowaniu tego przebiegu.
Ważne jest dosłowne zastrzeżenie: „Nie ma tu linii prostej ani falistej”. Autor nie utożsamia więc po prostu własnej krzaczastości z falującym konturem. Dopiero później przedstawia inny opis, związany z Deleuze’em, i komentuje fałdy duszy.
Fragment B pokazuje zarazem wagę tego wątku dla autora i jego świadomość zależności opisu od przyjętych założeń. To wypowiedź metafizyczna, dotycząca ducha i sposobu jego istnienia, nie samo badanie geometrycznej formy budynku. Cytat nie rozstrzyga jeszcze, jak ten wątek ma uzasadniać ocenę architektury.
Ważne zastrzeżenie
Dzisiejsza intencja autora nie pozostaje już całkowicie otwarta: chce on zachować duchowy wymiar rozważań i wychodzi od przekonania, że człowiek to nie tylko ciało, ale i dusza. Otwarta pozostaje postać argumentu oraz sposób powiązania go z wartością falistości. Nie należy przedstawiać braku gotowego uzasadnienia jako rezygnacji autora z tego przekonania.
Określenia „krzaczastość”, „3D”, „pień”, „krąży” i „wiruje” pozostają obrazowym językiem poszukiwań. Autor nie podał ścisłego modelu, wymiarów ani sposobu pomiaru duszy. Odczytanie tych słów jako analogii jest propozycją interpretacyjną AI, nie rozstrzygnięciem autora o statusie całego wywodu. Wzmianka o umyśle, woli i emocjach jest ostrożna; nie ustanowiono, że dusza składa się dokładnie z trzech części. Miłość i zasada niewyrządzania drugiemu tego, co samemu niemiłe, są przykładami możliwego oparcia, nie już wybraną definicją jego istoty.
Nie wykazano przejścia od rozgałęziania się myśli do geometrycznej falistości, ani od złożoności życia wewnętrznego do estetycznej przewagi określonej formy budynku. Nie wolno przypisać tych przejść Deleuze’owi bez lektury jego dzieła. Aktualizacja nie dowodzi ani nie obala istnienia duszy, nie wybiera za autora szczegółowego stanowiska w sporze o relację duszy i ciała i nie dopisuje wyników neurobiologicznych.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście
Aktualizacja po odpowiedzi autora z 28 września 2026 r. Autor wyjaśnia, że wątek duszy wprowadził z potrzeby całościowego ujęcia człowieka: nie chciał ograniczać analizy do zewnętrznej formy ciała. Chce zachować ten wątek, ale przyznaje, że nie ma jeszcze dopracowanego pomysłu na jego uzasadnienie i zastosowanie. Proponuje rozszerzenie opisu myślenia o uczucia i decyzje oraz rozważa zmienność i nieprzewidywalność skupione wokół wspólnego oparcia, obrazowo nazwanego pniem. Jako możliwe przykłady tego oparcia wymienia miłość albo zasadę „nie czyń drugiemu tego, co tobie niemiłe”.
Propozycja redakcyjna AI: zachować wątek jako krótkie antropologiczne rozwinięcie części o ekspresji i odbiorze formy, zamiast od razu budować osobny dowód geometrycznych własności duszy. Jego możliwą funkcją byłoby postawienie pytania, jak architektura odpowiada człowiekowi rozumianemu jako istota cielesna i duchowa. Nie jest to jeszcze dowód pierwszeństwa falistości ani zatwierdzony przez autora sposób wykorzystania materiału.
W odpowiedzi T3 autor łączył falistość z rozpoznaniem porządku; w T4 szuka oparcia dla zmienności życia wewnętrznego. Podobieństwo tych intuicji można zbadać, lecz nie utożsamiać estetycznej symetrii z miłością ani ładu kompozycji z ładem moralnym. Temat artykułu pozostaje bez zmiany. Metafizyka fałdy wymaga sprawdzenia tylko w zakresie rzeczywiście potrzebnym do wybranego argumentu.
SOW-2009-MGR-T5 — Linia falista jako środek ekspresji architektonicznej
Stały link do fiszkiPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
Fragment A — § 3.4, s. 32. Zdania poprzedzające przykłady gotyku i secesji.
Architekci stali się głównie inżynierami, przez to oddalili się od swych pierwotnych artystycznych źródeł. Sztuka to w pierwszej kolejności forma przekazu. Zakłada ona treść oraz odbiorcę. Różni się od zwykłego dialogu tym, że w niej treścią przekazu są emocje, a narzędziami ludzkie dzieła. Przykładając tę definicję do współczesnych dzieł architektury, można powiedzieć, że dawno przestały one służyć jako źródło społecznego przekazu emocji.
Fragment B — § 3.4, s. 33. Zdania poprzedzające odwołanie do Chwistka.
U wielkich artystów-architektów dostrzec można zmagania i próby połączenia w jednym dziele zachwytu nad pięknem z funkcjonalnością. Natomiast u wielkich inżynierów-architektów akcent z całą mocą pada na funkcjonalność i utylitarność, a dopiero potem nagina się ją do wymogów estetycznych, jeśli w ogóle. W procesie architektoniczno-artystycznego przekazu ograniczanie się jedynie do stosowania linii prostych i kół jest podobnym wyzwaniem, jak napisanie wiersza przy użyciu jedynie spółgłosek.
Lokalizacja w źródle
Mieczysław Sowiński, Piękno we współczesnej architekturze domów jednorodzinnych, praca magisterska, 2009. Źródło robocze: ORYGINAŁ_Piękno we współczesnej architekturze domów jednorodzinnych.docx, wersja oznaczona w tekście jako „Wersja z 2009r.”.
Rozdział III, § 3.4 „Linie w architekturze”, s. 32–33. Fragment A: autorska definicja sztuki i diagnoza architektury. Fragment B: porównanie artysty-architekta i inżyniera-architekta oraz analogia do wiersza ze spółgłosek. Między fragmentami występują przykłady historyczne i ilustracje.
2. Rozumiem fragment
Rekonstrukcja stanowiska z 2009 roku. Autor ujmuje sztukę jako przekaz emocji za pomocą dzieła. Stosuje ten sposób rozumienia sztuki do architektury: budynek powinien nie tylko realizować zadania użytkowe, lecz także uczestniczyć w przekazie artystycznym. „Ekspresja” oznacza tutaj wyrażanie przeżyć przez formę.
Z tej perspektywy przeciwstawia dwa ukierunkowania projektowania. W pierwszym funkcja i piękno są przedmiotem wspólnego wysiłku; w drugim funkcjonalność otrzymuje pierwszeństwo, a estetyka jest do niej później dostosowywana lub pomijana. Autor formułuje też szeroką diagnozę odejścia architektów od źródeł artystycznych. Nie jest to w tekście jedynie neutralny podział ról zawodowych.
Porównanie do wiersza ze spółgłosek jest własną analogią autora: ograniczenie rodzajów linii ma odpowiadać ograniczeniu środków wypowiedzi. Zaraz po nim praca przywołuje Chwistka. W tej fiszce dokumentujemy jednak argument Sowińskiego, nie zastępujemy nim sprawdzenia oryginalnego tekstu Chwistka.
Ważne zastrzeżenie
Analogia z wierszem jest argumentem przez porównanie, nie wynikiem testu percepcji. Przytoczony fragment nie określa materiału badawczego pozwalającego sprawdzić, jak szerokiej grupy architektów dotyczy diagnoza. Nie zmieniono jej jednak na łagodniejszy sąd ani nie przypisano autorowi aktualnego poparcia dla niej.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście
Roboczo: część artykułu o ekspresji i przyzwyczajeniach projektowych. Dopiero po odpowiedzi będzie wiadomo, czy potrzebna jest głównie argumentacja o języku form, czy również dokumentacja diagnozy praktyki architektonicznej.
SOW-2009-MGR-T6 — Emocjonalne oddziaływanie linii
Stały link do fiszkiPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
Fragment A — Wprowadzenie do rozdziału IV, s. 33.
Linia prosta lub falista mogą być nośnikami pewnych wartości, które wyzwalają się dopiero w kontekście całości dzieła, w tym przypadku np. domu jednorodzinnego. Obserwowanie samej linii bez kontekstu w jakim została umieszczona nie daje nam żadnych silnych wrażeń, z których najpełniejszymi są te, które wzbudzają w nas poczucie przyjemności.
Fragment B — § 4.1, s. 34. Początek rozważań o linii prostej.
Linia prosta często kojarzy nam się z atakiem, bo gdy zwierze atakuje, czyni to po linii prostej, gdy spada coś z wysoka lub leci na nas z dużą prędkością, to dzieje się to po linii prostej.
Fragment C — § 4.1, s. 35. Odrębny fragment o monotonii i zagrożeniu.
Linia prosta wprowadza monotonię. Brak zmienności powoduje, że szybko się nią nudzimy. Cokolwiek, poruszając się po linii prostej, może nabrać większych prędkości, może zagrozić naszemu życiu. W linii prostej najlepiej kogoś dostrzec, na terenie płaskim, gorzej jest się schować przed zagrażającym niebezpieczeństwem.
Fragment D — § 4.2, s. 37. Zdania przed odwołaniem do Filaretego.
Linia falista dodaje nam ukojenia i pozytywnie nas usposabia zwłaszcza, gdy występuje ona w zestawieniu z krzyżującymi się liniami prostymi. Przykładem mogą tu być projekty budynków, w których zastosowano takie kontrasty. Obłość i falistość jest nam najbardziej znana, przywykliśmy do jej widoku i często kojarzymy ją z płynnością. Pozytywnie nas nastraja płynność dźwięków jakiegoś instrumentu lub utworu muzycznego, płynność wypowiedzi, płynność ruchów, płynność zdarzeń, a jednocześnie ich zmienność, wariabilizm to kolejne przejawy bardzo szeroko rozumianej falistości.
Lokalizacja w źródle
Mieczysław Sowiński, Piękno we współczesnej architekturze domów jednorodzinnych, praca magisterska, 2009. Źródło robocze: ORYGINAŁ_Piękno we współczesnej architekturze domów jednorodzinnych.docx, wersja oznaczona w tekście jako „Wersja z 2009r.”.
Rozdział IV: wprowadzenie, s. 33; § 4.1 „Wrażenia podczas rozważań nad linią prostą”, s. 34–35; § 4.2 „Wrażenia podczas rozważań nad linią falistą”, s. 37. Cztery oddzielnie oznaczone fragmenty; nie tworzą jednego ciągłego cytatu.
2. Rozumiem fragment
Rekonstrukcja stanowiska z 2009 roku. Rozdział zaczyna się od zastrzeżenia, że emocjonalne znaczenie linii ujawnia się w całym dziele. Mimo późniejszego omawiania prostej i falistej osobno, punktem odniesienia pozostaje między innymi dom, nie tylko kreska odizolowana od otoczenia.
Autor wiąże prostoliniowość z atakiem, niebezpieczeństwem i monotonią. Falistość łączy z ukojeniem i pozytywnym nastawieniem, szczególnie w kontraście do krzyżujących się prostych. Uzasadnia te związki przez skojarzenia z ruchem, ciałem i codziennym doświadczeniem, a nie przez przedstawienie w tym fragmencie wyników eksperymentu.
Słowo „wariabilizm” pojawia się obok „zmienności”. Falistość jest rozumiana szerzej niż kontur: autor przenosi ją także na płynność muzyki, wypowiedzi, ruchów i zdarzeń. Zestawienie tych użyć pozwala zobaczyć zakres dawnego argumentu bez udawania, że wszystkie odnoszą się do tej samej obserwacji geometrycznej.
Ważne zastrzeżenie
Fiszka nie potwierdza jako praw empirycznych twierdzeń o ataku, upadku przedmiotów lub reakcjach wszystkich odbiorców. Zachowuje je jako element wywodu z 2009 roku. Nie należy pomijać wyjściowego zastrzeżenia o całości dzieła ani automatycznie utożsamiać geometrycznej krzywizny z każdym przypadkiem „płynności”.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście
Roboczo: przejście między filozoficznym opisem form a ewentualną późniejszą analizą badań preferencji. Najpierw potrzebna jest odpowiedź o aktualnym zakresie tezy, nie kolejna bibliografia.
SOW-2009-MGR-T7 — Forma architektoniczna a dekoracja
Stały link do fiszkiPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
Fragment A — Rozdział V, s. 39. Po przeciwstawieniu dominacji prostokątów i trójkątów.
Zupełnie odwrotnie rzecz się ma, gdy w budynku większość linii to linie faliste – półokrągłe: dach, bryła budynku, otwory okienne, balkony – łagodnie przechodzące z kształtu w kolejny kształt. Przy założeniu, że zostały zachowane proporcje oraz nie zrezygnowano z symetrii, to takie dzieło może jawić się jako piękne. Celowo pomijam tu kwestię funkcjonalności, gdyż przy dzisiejszym rozwoju technologii budowlanych i myśli konstruktorskich możliwym jest zbudowanie tego, co kiedyś było zupełnie niemożliwe.
Fragment B — Rozdział V, s. 40. Zdania przed odwołaniem do Ingardena.
Największym niebezpieczeństwem na drodze do upiększania architektury domów jednorodzinnych jest ich dekorowanie, czyli lepsze lub gorsze formy łagodzenia ostrości kształtów budynków. Na zewnątrz osiąga się to przez obsadzanie budynków roślinnością (drzewa, krzewy), budowaniem fontann, malowaniem na uspakajające kolory. Wewnątrz budynku podobnemu celowi służą firany, zasłony, obrusy, obrazy, rzeźby, kominki, kolory. A co jeśli tych wszystkich dodatków zabraknie? Prostokątno-trójkątny budynek szpeci otaczający go krajobraz.
Fragment C — Rozdział V, s. 40–41. Własny komentarz autora po przytoczeniu Ingardena.
W kanciastych budynkach prawie zawsze będzie pojawiał się pewien element falistości, a mianowicie będziemy nim my sami, o ile go użytkujemy. Dla postronnego obserwatora pomiędzy człowiekiem a jego dziełem będzie istniało wiele dysproporcji i braku dopasowania. Linie w kanciastych budynkach są długie a przez to i „ciężkie”, w porównaniu z filigranowymi liniami człowieka, skrywającego w sobie wiele szczegółów i zaskoczeń. Z całą pewnością upiększenia budynków wspomnianymi wcześniej dodatkami bardzo im służą i są ze wszech miar pożądane. Jednak, jak już powiedziałem wcześniej, jest to niepewna forma dbałości o estetyczny wymiar naszych domów.
Poszukując piękna, najpierw dostrzegamy je w drugim człowieku i chcielibyśmy, aby podobne wrażenia trwały podczas naszego kontaktu z innymi tworami organicznymi i nieorganicznymi. Gdy natomiast pozbawimy człowieka wszystkich tak zwanych dodatków, dekoracji, to w niezniszczonej przez siebie formie nadal pozostaje on pięknym przedmiotem naszego zachwytu. Natomiast nie dzieje się tak w przypadku budynków.
Lokalizacja w źródle
Mieczysław Sowiński, Piękno we współczesnej architekturze domów jednorodzinnych, praca magisterska, 2009. Źródło robocze: ORYGINAŁ_Piękno we współczesnej architekturze domów jednorodzinnych.docx, wersja oznaczona w tekście jako „Wersja z 2009r.”.
Rozdział V, s. 39–41. Fragment A: odrębne zdania o falistości bryły. Fragment B: krytyka dekorowania, s. 40. Fragment C: dalszy autorski komentarz po cytacie z Ingardena, s. 40–41. Źródło główne pozostaje magisterką Sowińskiego, nie książką Ingardena.
2. Rozumiem fragment
Rekonstrukcja stanowiska z 2009 roku. Autor odróżnia falistość tworzącą dach, bryłę, okna i balkony od elementów, którymi łagodzi się wygląd już ukształtowanego budynku. „Dekorowanie” ma u niego szeroki zakres: obejmuje nie tylko ornament, lecz również roślinność, kolory i wyposażenie.
Krytyka jest mocna: pojawiają się słowa „największe niebezpieczeństwo” oraz twierdzenie o szpeceniu krajobrazu przez budynek pozbawiony dodatków. Nie wolno ich po cichu zamienić na neutralne stwierdzenie o dwóch równie dobrych sposobach projektowania. Jednocześnie dalszy komentarz uznaje dodatki za służące budynkowi i pożądane. Autor nie jest więc po prostu przeciwnikiem wszelkiej dekoracji.
Sprawdzianem, który proponuje, jest wyobrażenie sobie formy bez dodatków. Porównanie z ciałem człowieka ma pokazać różnicę między pięknem samej postaci a pięknem zależnym od ozdobienia. W magisterce autor powołuje się również na Ingardena, lecz wyraźnie odróżniamy jego własną ocenę „protez” od cudzej wypowiedzi.
Ważne zastrzeżenie
Źródło zawiera zarówno krytykę dekorowania, jak i uznanie dodatków za pożądane; trzeba zachować oba elementy. Użycie słowa „dekoracja” nie jest ograniczone do ornamentu. W przytoczonych zdaniach nie ustalono jednej reguły rozdzielającej samą formę od wszystkich dodatków. Odwołanie do Ingardena nie zostało sprawdzone w jego książce.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście
Roboczo: część o formie domu, ornamentach i otoczeniu. Po odpowiedzi autora będzie można ustalić, jakie przykłady architektoniczne rzeczywiście sprawdzają jego aktualne rozróżnienie.
