Filozofia - Estetyka
Chwistek Leon, 1960, Zagadnienia współczesnej architektury
Pełny widok tekstowy rozwija wszystkie sekcje i usuwa elementy strony niepotrzebne dla AI, Speechify oraz wydruku.
- Autor / redaktor
- Chwistek Leon
- Tytuł
- Zagadnienia współczesnej architektury
- Rok
- 1960
- Identyfikator
chwistek-leon-1960-zagadnienia-wspolczesnej-architektury
Fiszki (2)
CHW-1921-01 — Czy prostoliniowość jest koniecznością czy przyzwyczajeniem?
Stały link do fiszkiPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
Fragment A — II. „Zagadnienia praktyczne”, s. 107–108; strony 13–14 pliku „Chwistek, Wybór i Zagadnienia OCR.pdf”. Pięć kolejnych akapitów od „Ad 3” do końca części II. Oznaczenie „Ad 3” odnosi się do trzeciego postulatu ze s. 106: walki z koszarowością.
Ad 3. Inaczej się jednak przedstawi sprawa, jeśli zwrócimy się do trzeciego z wymienionych punktów, a mianowicie do problemu usunięcia koszarowości. Jeśli chodzi o higienę, element ten jest zasadniczy. Każdy, kto chodził do szkoły, zdaje sobie sprawę, jak bardzo szkodliwe dla systemu nerwowego jest jednostajne aż do bezmyślności otoczenie, jakiego dostarcza dzisiejszy budynek szkolny. Wstręt wielu uczniów do szkoły da się wytłumaczyć tym właśnie faktem.
Otóż zadawanie sobie stale przymusu przebywania w nieznośnym otoczeniu jest niewątpliwie równoznaczne z osłabieniem systemu nerwowego. Przeciwnie, otoczenie pełne niespodzianek, zakamarków, schodków itp., jakiego dostarcza wiele starych budynków, działa podniecająco i wypełnić może samym faktem swego istnienia niejedną beznadziejnie pustą chwilę. Z tego powodu sądzę, że budownictwo przyszłości nie może przeprowadzić konsekwentnie linii wytkniętej przez p. Perreta. Przeciwnie, nie rezygnując ze zdobyczy już uzyskanych przez nowożytne budownictwo, musi wyrwać starym gmachom tajemnicę rozmaitości i niespodzianki i przystosować ją do nowych rysunków.
W tym punkcie znajduje się jądro zagadnienia i zarazem jego trudność. Jest jasne, że zachowując ogólną linię drapacza nieba, nie możemy myśleć poważnie o średniowiecznych zakamarkach i przybudówkach ani też o pokrywaniu ścian siatką kamiennych koronek. Cóż więc pozostaje do zrobienia?
Pewną wskazówkę znaleźć możemy w przemyśleniu problemu słońca do ostatecznej konsekwencji. Niewątpliwie w mieście Perreta będzie więcej słońca niż w naszych po średniowieczu odziedziczonych miastach, ale czy będzie to prawdziwe maksimum? Oczywiście nie, z tego powodu, że ściany domów Perreta są pionowe i dlatego dają mniej słońca niż ściany położone skośnie – pokryte oknami o powierzchni zakrzywionej. Ale dlaczego właściwie okna mają być pionowe? Dlaczego linie werand mają być proste? Czy zachowanie linii prostej w dzisiejszych budynkach żelazobetonowych nie jest przypadkiem automatycznym powtarzaniem kształtów, które podyktowane zostały swojego czasu prostą koniecznością posługiwania się kamieniem lub cegłą? Pytanie to wydaje się decydujące. Pociąga ono za sobą cały szereg pytań szczegółowych, odnoszących się do kształtu pokoi – zwłaszcza salonów, buduarów itp., do urządzenia wewnętrznego itd. Wszystko to prowadzi po chwili zastanowienia do wniosku, że jeśli nie chcemy identyfikować wygody z tym, do czego przywykliśmy, a raczej żądni jesteśmy odmiany, niespodzianki i rozmaitości, musimy zerwać zasadniczo z linią prostą w architekturze.
Wniosek ten jest wszystkim, co z ogólnych rozważań o użyteczności budynków wyprowadzić można. Reszta należy do właściwego zagadnienia konstrukcji.
Fragment B — III. „Zagadnienie konstrukcji”, s. 108; strona 14 tego samego PDF-u. Pierwszy akapit następnej części, oddzielony w książce jej nagłówkiem.
Nie chcąc poprzestawać na ogólnikach, pragnę przedstawić tutaj konkretny projekt wielkiego hotelu, jaki można by postawić np. w Zakopanem. Chodzi o nowożytny gmach z wielkimi werandami do słonecznych kąpieli, z salą balową, restauracją, kawiarnią itd. Jest jasne, że styl zakopiański, który stworzony został na gruncie prymitywnym i jako taki posiada zakres ograniczony, musi chybić celu, jeśli chodzi o gmachy monumentalne. Sądzę, że do rozwiązania problemu takich gmachów nadaje się osobliwie nowy, krzywolinijny styl, o którym tu pragnę mówić. Trzeba tylko zerwać z przesądami takimi, jak: prawo symetrii, równości itp. Właśnie w Tatrach, gdzie szczyty gór są żywym przykładem monumentalności i niezgłębionej powagi kształtów asymetrycznych i rozwichrzonych – nie trudno jest na zdobycie się na taki gest. Dziwić się raczej wypada, że ludzie nie zauważyli rażącego dysonansu, jakim są w stosunku do gór prostopadłościany i graniastosłupy dzisiejszej architektury. Z tym stanem rzeczy należy zerwać stanowczo. Oczywiście, to, co ma powstać, musi być głęboko przemyślane i przedyskutowane. Nie mam pretensji, ażeby mój projekt uważany był za ostateczne słowo w tej sprawie. Przedstawiam go tylko jako punkt wyjścia dyskusji.
Lokalizacja w źródle
Leon Chwistek, „Zagadnienia współczesnej architektury” (1921), w: tenże, Wybór pism estetycznych, wprowadzenie, wybór i opracowanie Teresa Kostyrko, Kraków: Universitas, 2004, s. 103–110.
Fragment A: część II „Zagadnienia praktyczne”, s. 107–108. Fragment B: część III „Zagadnienie konstrukcji”, s. 108, pierwszy akapit. Wybrane akapity podano z kontekstem poprzedzającym centralny postulat. Nie jest to cytat z całej części II lub III.
Plik podstawowy: „Chwistek, Wybór i Zagadnienia OCR.pdf”, strony 13–14 (PDF ma 17 stron). W polu strony technicznej wpisz ręcznie 13, jeżeli właśnie ten plik jest podpięty do pozycji źródłowej. W osobnym pliku „Chwistek, Zagadnienia0001.pdf” ten sam zakres jest na stronach 6–7; nie należy mieszać obu numeracji. Rok 1921 w identyfikatorze nie jest rokiem używanego wydania.
Kontekst odczytany poza cytatem: s. 106 — trzy potrzeby nowego budownictwa i stanowisko wobec domku z ogrodem; s. 109–110 — opis hotelu oraz zastrzeżenie dotyczące szczegółowych planów.
2. Rozumiem fragment
Chwistek rozpoczyna nie od pytania, czy krzywa jest piękniejsza od prostej, lecz od problemu „koszarowości”: jednostajnego otoczenia, w którym człowiek musi stale przebywać. Nowoczesne miasto może według niego rozwiązywać potrzeby administracji i higieny, a mimo to nie zaspokajać potrzeby rozmaitości. Słowo „podniecająco” oznacza tu pobudzająco, ożywiająco; nie chodzi o kontekst seksualny. Autor nie żąda powrotu do całego średniowiecznego sposobu budowania. Chce zachować nowoczesne zdobycze, a odzyskać rozmaitość i niespodziankę.
Z tego problemu przechodzi do pytań o ściany, okna i werandy. Pyta, czy kształty podtrzymywane w architekturze żelazobetonowej nie są nawykiem odziedziczonym po innych materiałach. Rozróżnia wygodę i przyzwyczajenie: to, co dobrze znane, nie staje się przez samą znajomość jedyną możliwą formą wygody.
Wniosek jest mocny. Chwistek nie kończy na dopuszczeniu krzywizn; pod wskazanym warunkiem pragnienia odmiany, niespodzianki i rozmaitości postuluje zasadnicze zerwanie z linią prostą. Tego ostrza nie należy usuwać z rekonstrukcji. Zarazem sam odsyła dalsze rozstrzygnięcia do konstrukcji, a nie przedstawia swojego zdania jako wystarczającego projektu wykonawczego.
Kolejny akapit dotyczy wielkiego hotelu, nie domu jednorodzinnego. Autor proponuje styl krzywolinijny, kwestionuje prawo symetrii i równości oraz odwołuje się do asymetrycznych gór. Jednocześnie wymaga przemyślenia i dyskusji. To program nowej architektury, nie pochwała dowolnego chaosu ani relacja z ukończonego obiektu.
Trudność do dalszej analizy: potrzeba rozmaitości nie jest jeszcze tożsama z potrzebą krzywizny. W tej fiszce zapisujemy cały krok Chwistka — od krytyki nawyku do radykalnego postulatu — zamiast z góry uznawać go za dowiedziony albo usuwać.
Ważne zastrzeżenie
1. Zachowujemy mocny postulat „musimy zerwać zasadniczo z linią prostą”; nie zastępujemy go łagodniejszym „krzywe też są dopuszczalne”.
2. Nie przedstawiamy zdań o osłabieniu systemu nerwowego jako zweryfikowanych tu praw psychologicznych.
3. Twierdzenia o nasłonecznieniu i technice odnoszą się do argumentu autora. Nie są współczesną instrukcją projektową ani obliczeniami.
4. Hotel i projekt miasta to inna skala i program niż dom jednorodzinny. Przeniesienie racji wymaga uzasadnienia.
5. Krytyka symetrii nie upoważnia do pominięcia końcowego wymogu przemyślenia projektu.
6. Od samego podważenia przymusu prostoliniowości nie wynika jeszcze estetyczna wyższość każdej krzywej. To zarzut do siły wnioskowania, nie korekta treści cytatu.
7. „Współczesna” i „dzisiejsza” architektura w tym tekście odnoszą się do jego epoki, nie automatycznie do roku 2026.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście
Przede wszystkim § 4.1 „Język form: twórczy dobór czy powielanie schematu?” — źródłowe odróżnienie wygody od przyzwyczajenia i krytyka automatycznego powtarzania kształtów. Pomocniczo § 4.2 — potrzeby mieszkańca i rola rozwiązań praktycznych; § 3.1 — historyczne twierdzenia o przeżyciu otoczenia, ale nie jako wynik badań empirycznych.
W gotowym artykule wystarczy krótki cytat centralnego postulatu z objaśnieniem kontekstu. Obszerny zakres pozostaje w fiszce do lektury. Nie dopisujemy jeszcze kolejnej części szkicu ani nie zmieniamy Twojej tezy przed Twoją odpowiedzią.
Słowa kluczowe
Chwistek; Zagadnienia współczesnej architektury; 1921; wydanie 2004; koszarowość; wygoda; przyzwyczajenie; rozmaitość; niespodzianka; prostoliniowość; styl krzywolinijny; symetria; żelazobeton; hotel; T2; T5; 4.1; 4.2
CHW-1921-02 — Forma, użyteczność i uczucia: granice zgody z Chwistkiem
Stały link do fiszkiPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
Fragment A — I. „Uwagi teoretyczne”, s. 103; strona 9 pliku „Chwistek, Wybór i Zagadnienia OCR.pdf”. Cały pierwszy akapit tekstu.
Cała współczesna sztuka rozwinęła się pod hasłem formy. Jest to objaw zupełnie naturalny w wieku, który pod względem ścisłości analizy przewyższa o głowę wieki ubiegłe. Forma była i jest istotą wszelkiej sztuki. Ale dawniejsi twórcy posługiwali się formą do realizowania pewnych celów praktycznych, podstawiając je w miejsce tego, co osiągali naprawdę, i stąd zrodziły się różne teorie, które kazały sztuce służyć wypowiedzeniu ducha religijnego itp. Teorie te oddziałały nawet na niektórych współczesnych reformatorów, np. Kandinskiego (mistyka kolorów) lub Ignacego Witkiewicza, który, pojmując wprawdzie formę jako jedyną treść istotną dzieła sztuki, zdaje się niemniej uważać sztukę za środek na obiektywizację wzruszeń metafizycznych, które mają rozwijać się z poczucia jedności naszego ja w „tle zmieszanym” innych jakości. Nie wchodząc w analizę tych teorii, zaznaczyć muszę, że teoria sztuki nie może zależeć od uczuć artysty; a tym samym widza, bez względu na to, czy te uczucia są niezmiernie wzniosłe (metafizyczne), czy też pospolite („życiowe”). Jeśli godzimy się na to, że w sztuce chodzi o formę i tylko o formę, to nie pora nam zastanawiać się nad metafizycznym znaczeniem tego pojęcia ani też analizować łączące się z nim wzruszenia. Pojęcie to nie jest wprawdzie pozbawione wieloznaczności, ale może być, z zakresu każdej sztuki, sprecyzowane za pomocą konkretnych przykładów. Jeśli chodzi o odróżnienie kolumny korynckiej od jońskiej lub formy obrazu Ingresa od obrazu Cézanne’a, to chyba do tego nie potrzeba odwoływać się do tak zawiłych i ciemnych zagadnień jak jedność osobowości.
Fragment B — I. „Uwagi teoretyczne”, s. 105–106; strony 11–12 tego samego PDF-u. Trzy ostatnie akapity na s. 105 i końcowy akapit przejściowy na s. 106. Fragment odrębny od A; nie pominięto zdań wewnątrz tego zakresu.
Praktyczny cel, do jakiego służą dzieła architektury, i materiał, z którego mają być wykonane, stanowią jedynie ograniczenia formy budynku. W ostatnich czasach wprowadzenie żelazobetonu zredukowało trudności wykonania kształtu do minimum. Kwestia użyteczności pozostała w dalszym ciągu aktualna, ale – trzeba to od razu stwierdzić – nie może odgrywać roli zasadniczej z tego prostego powodu, że postulaty praktyczne nigdy nie mogą wyznaczać w zupełności kształtu budynków. Przeciwnie, jest łatwo sprawdzić, że przy tych samych danych praktycznych można osiągnąć kształty zasadniczo odmienne. Stąd to bierze się pozorna dowolność, którą każda epoka stara się usunąć przez szereg reguł teoretycznych, objętych nazwą stylu.
Reguły te wchodzą z czasem w krew architektów, prowadząc do błędnego mniemania, jakoby posiadały charakter bezwzględny. W tym punkcie występuje uderzająca analogia architektury z muzyką. Jeśli zechcemy reguły te odrzucić, staniemy natychmiast przed teoretyczną pustką, którą wypełnić może jedynie bezpośrednie narzucenie się takiego, a nie innego kształtu. W ten sposób występuje na jaw pozorny paradoks, polegający na tym, że utwory budowane dla celów praktycznych nastręczają pod względem formy mniej ograniczeń niż obrazy lub rzeźba, których cel jest wyłącznie artystyczny.
W rzeczywistości w obu wypadkach pole twórczości jest nieograniczone, tylko na czym innym polega trudność, którą należy pokonać. Malarz lub rzeźbiarz musi pokonać opór rzeczywistości przez wysiłek równający się rzuceniu podstaw pod nową rzeczywistość, architekt musi pokonać bezwład nieokreśloności przez narzucenie takiego właśnie, a nie innego kształtu. Jest niewątpliwe, że zasadniczą drogą do tego aktu jest nie co innego, jak właśnie uświadomienie sobie jasno celu, do jakiego budynek ma służyć, i dążenie do osiągnięcia go jak najprostszymi środkami. Stąd to trudno się dziwić architektom, że nieraz więcej mówią o przekrojach poziomych niż o fasadach. W rzeczywistości oba te czynniki łączą się w nierozerwalną całość i tylko równomierne ich uwzględnienie pozwala stworzyć pełny organizm, za jaki można uważać doskonałe dzieło architektury.
Z powyższych uwag wynika, że jeśli mamy mówić o nowej architekturze, musimy przede wszystkim zająć się tymi zagadnieniami praktycznymi, które są aktualne. Sprawie tej poświęcimy paragraf następny.
Lokalizacja w źródle
Leon Chwistek, „Zagadnienia współczesnej architektury” (1921), w: tenże, Wybór pism estetycznych, wprowadzenie, wybór i opracowanie Teresa Kostyrko, Kraków: Universitas, 2004, s. 103–110.
Fragment A: część I „Uwagi teoretyczne”, s. 103, cały pierwszy akapit. Fragment B: s. 105–106, trzy ostatnie akapity na s. 105 i pierwszy akapit na s. 106. Zakresy A i B nie tworzą jednego ciągłego cytatu.
Plik podstawowy: „Chwistek, Wybór i Zagadnienia OCR.pdf”, strony 9 oraz 11–12 (17 stron pliku). W polu strony technicznej wpisz ręcznie 9, jeżeli ten plik jest podpięty do źródła. W osobnym pliku „Chwistek, Zagadnienia0001.pdf” są to odpowiednio strony 2 oraz 4–5.
Kontekst odczytany pomiędzy cytatami: s. 104–105, porównanie obrazu, rzeźby, katedry i przedmiotu przemysłowego. Wskazana tam możliwość uznania samochodu lub lokomotywy za dzieło sztuki jest omówiona w kontekście fiszki, nie dołączona do powyższych cytatów. Rok 1921 pochodzi ze spisu treści; cytujemy wydanie 2004.
2. Rozumiem fragment
Pierwszy fragment określa metodologiczny punkt wyjścia Chwistka. Autor nie chce wyjaśniać sztuki przez wzniosłe uczucia, religijne przeżycia czy jedność osobowości. Za zasadniczy przedmiot teorii uznaje formę i uważa, że można ją objaśniać na przykładach. Nie twierdzi tutaj, że człowiek nie ma uczuć ani że dusza nie istnieje. Odmawia im roli podstawy tej teorii sztuki. Zarazem nie jest to neutralne zastrzeżenie przeciw jednej psychologicznej hipotezie: głosi mocny prymat formy.
Drugi fragment pyta, co decyduje o postaci budynku. Funkcja i materiał ograniczają możliwe rozwiązania, ale — według autora — nie wskazują jednego koniecznego kształtu. Przy tych samych wymaganiach mogą powstać zasadniczo odmienne formy. Architekt musi zatem dokonać wyboru, którego nie da się w całości zastąpić listą wymagań praktycznych. Na tym polega w tym miejscu „bezwład nieokreśloności”: brak jednego kształtu narzuconego przez same warunki zadania.
Nie kończy się to jednak nakazem ignorowania użyteczności. Chwistek za zasadniczą drogę wyboru uznaje uświadomienie celu budynku i dążenie do niego najprostszymi środkami. Broni też nierozłącznego oraz równomiernego uwzględnienia przekroju poziomego i fasady. Należy zachować obie warstwy wypowiedzi: funkcja nie wyznacza formy w zupełności, ale cel i organizacja użytkowa nadal mają istotną rolę.
Między sformułowaniami „jedynie ograniczenia”, „nie może odgrywać roli zasadniczej” oraz późniejszym wskazaniem celu jako „zasadniczej drogi” pozostaje napięcie wymagające odczytania. Możliwą interpretacją jest odróżnienie pełnego wyznaczania kształtu od ukierunkowania wyboru. To propozycja interpretacyjna AI, nie dosłowne rozróżnienie nazwane przez Chwistka.
Dla Ciebie tekst jest równocześnie wsparciem i wyzwaniem. Podważa automatyczne wyprowadzanie jednej formy z funkcji, ale nie utożsamia wartości sztuki z ukojeniem mieszkańca. Również nie głosi wprost Twojej hierarchii, w której funkcja miałaby pełnić rolę służebną wobec zamysłu estetycznego. Trzeba ustalić, które z jego racji przyjmujesz, a gdzie chcesz z nim polemizować.
Ważne zastrzeżenie
1. Nie redukować zdania o niezależności teorii od uczuć do banalnego wymogu obiektywności. Formalistyczny program autora jest mocniejszy.
2. Nie rozciągać tego zdania na zaprzeczenie istnieniu emocji, duszy lub wszelkiego wpływu otoczenia. Dalszy tekst rozpatruje reakcje ludzi.
3. Brak pełnego wyznaczenia kształtu przez funkcję nie oznacza, że funkcja nie ma znaczenia albo że każde rozwiązanie działa równie dobrze.
4. Zachować napięcie w sposobie opisu funkcji: „jedynie ograniczenia” oraz rozpoznanie celu jako „zasadnicza droga”. Proponowane rozróżnienie interpretacyjne nie jest dosłowną formułą autora.
5. „Równomiernie” dotyczy w zakończeniu przekroju poziomego i fasady; nie przekształcać go w arytmetyczne pół na pół między estetyką a użytecznością.
6. Samo historyczne autorytatywne twierdzenie o żelazobetonie nie stanowi współczesnego sprawdzenia wykonalności projektu.
7. Wsparcie dla krytyki rutyny nie oznacza poparcia Chwistka dla wszystkich Twoich tez o architektach ani dla wyłączenia architektury z obszaru sztuki.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście
Przede wszystkim § 4.2 „Pierwszeństwo zamysłu estetycznego a wymagania funkcjonalne”: najpierw odróżnić ograniczanie formy przez funkcję od jej całkowitego wyznaczania, następnie zachować zastrzeżenie o planie i fasadzie.
W § 3.3 „Od upodobania do uzasadnionego sądu estetycznego” fragment A może pełnić funkcję rzeczywistego stanowiska polemicznego, wobec którego uzasadnimy rolę przeżycia. W § 2.2 nie przywoływać Chwistka jako potwierdzenia duchowej metafizyki formy, lecz ewentualnie jako głos wymagający odpowiedzi. Tak określone wykorzystanie nie usuwa wątku duszy z projektu.
Do gotowego artykułu wybierzemy jeden lub dwa krótkie fragmenty. Fiszka przechowuje pełniejsze jednostki wywodu. Nie wpisano za użytkownika odpowiedzi ani nowej tezy.
Słowa kluczowe
Chwistek; forma; formalizm; użyteczność; cel praktyczny; materiał; niedookreślenie formy; styl; przekrój poziomy; fasada; uczucia; wzruszenia metafizyczne; jedność osobowości; T1; T4; T5; 3.3; 4.2
