Fiszki przypięte do pozycji bibliograficznych
W bazie projektu znajduje się 37 opublikowanych fiszek. Każda karta pozostaje przypisana do konkretnej książki lub artykułu.
Znaleziono 37 fiszek.
AD-TA-01 — Człowiek nie jest samą duszą: jedność duszy i ciała
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
„Jak do istoty tego oto człowieka należy to, że składa się z tej oto duszy, z tego oto ciała i z tych oto kości, tak do istoty człowieka w ogóle należy to, że składa się z duszy i ciała i kości. Cokolwiek bowiem stanowi wspólną i istotną treść wszystkich jednostek danego gatunku, to musi też wchodzić w istotę tegoż gatunku”.
Następnie Tomasz konkluduje:
„Jasno z tego wynika, że człowiek nie jest samą duszą tylko, ale jestestwem złożonym z duszy i ciała”.
W odpowiedzi na drugi zarzut dodaje:
„Nie każda substancja jednostkowa jest hipostazą lub osobą, ale tylko ta, która ma zupełną naturę gatunku. Stąd to za hipostazę lub osobę nie mogą uchodzić ani ręka, ani noga, ani też dusza, skoro jest częścią gatunku «człowiek»”.
Lokalizacja w źródle
Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, I, q. 75, a. 4, respondeo oraz ad 2.
Wydanie polskie:
Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, t. 6: Człowiek. Część pierwsza, przeł. i objaśnił Pius Bełch OP, Londyn: Veritas, z. 75, a. 4, s. 12–13.
W pliku PDF: s. 12–13.
2. Rozumiem fragment
Św. Tomasz odrzuca zarówno materializm, utożsamiający człowieka z ciałem, jak i platoński dualizm, według którego człowiek jest zasadniczo duszą jedynie posługującą się ciałem. Dusza ludzka jest niecielesna, samoistna i zdolna do trwania po śmierci, ale nie stanowi całego człowieka. Człowiek jest jednym bytem złożonym z duszy i ciała.
Stan duszy oddzielonej po śmierci jest zatem stanem rzeczywistym i świadomym, lecz antropologicznie niepełnym. Przy założeniu zbawienia Adama można powiedzieć, że jego dusza uczestniczy obecnie w widzeniu uszczęśliwiającym, natomiast pełnia człowieczeństwa Adama zostanie przywrócona dopiero w zmartwychwstaniu ciała.
Fiszka stanowi podstawę do rozróżnienia między:
- osobową ciągłością Adama po śmierci;
- obecnym stanem jego duszy oddzielonej;
- przyszłym dopełnieniem jego człowieczeństwa;
- dobrem stworzonej cielesności;
- nieuporządkowaniem relacji duszy i ciała po grzechu.
Nie należy więc przedstawiać zbawienia jako wyzwolenia dobrej duszy ze złego ciała. Ciało należy do natury człowieka. Problemem po upadku nie jest sama cielesność, lecz utrata właściwego porządku całego człowieka.
Ważne zastrzeżenie
Artykuł 4 zagadnienia 75 ma charakter filozoficzno-antropologiczny. Nie rozstrzyga samodzielnie:
w jaki sposób dusza oddzielona poznaje;
co zachowuje z pamięci ziemskiego życia;
czy doświadcza radości lub smutku;
jaki zakres wiedzy posiada o żyjących;
jak uczestniczy w widzeniu uszczęśliwiającym;
czy Adam zna los każdego potomka.
Nie należy również wyprowadzać z tego artykułu wniosku, że po śmierci Adam przestaje istnieć albo traci tożsamość. Tomasz wcześniej wykazuje samoistność i niezniszczalność duszy ludzkiej. Jego teza brzmi subtelniej:
dusza może istnieć po oddzieleniu od ciała, ale sama nie stanowi pełnego człowieka.
Określenie duszy oddzielonej jako „niepełnej” nie oznacza:
braku świadomości;
braku osobowej ciągłości;
nieszczęścia;
niemożności widzenia Boga.
Oznacza brak pełni natury ludzkiej, która domaga się jedności duszy i ciała.
Trzeba także odróżnić dwa twierdzenia:
niektóre ludzkie czynności zmysłowe dokonują się dzięki organom cielesnym;
ciało jest źródłem moralnego zła.
Pierwsze jest zgodne z Tomaszem. Drugie nie wynika z jego antropologii i mogłoby prowadzić do dualizmu zbliżonego do platonizmu lub manicheizmu.
3. Pytania i moje odpowiedzi
1. Czy w artykule należy mówić bez zastrzeżeń, że „Adam znajduje się obecnie w niebie”, czy precyzyjniej: „dusza Adama uczestniczy obecnie w widzeniu uszczęśliwiającym, oczekując na zmartwychwstanie ciała”?
Pierwsze sformułowanie jest naturalne w języku religijnym i liturgicznym, ale może zacierać różnicę pomiędzy:
duszą oddzieloną;
pełnym człowiekiem;
obecnym stanem pośrednim;
przyszłą pełnią zmartwychwstania.
Drugie sformułowanie jest antropologicznie precyzyjniejsze, lecz może brzmieć tak, jakby osobowa tożsamość Adama została osłabiona albo jakby „Adam” nie istniał pomiędzy śmiercią i zmartwychwstaniem.
no oczywiście, że:
„dusza Adama uczestniczy obecnie w widzeniu uszczęśliwiającym, oczekując na zmartwychwstanie ciała”. Cały Adam to dusza i ciało. Nie jest on cały w niebie tak jak Jezus, czy Jego Matka Maryja , czy Eliasz, którzy zostali (dwóch ostatnich) wzięci do nieba z ciałem i duszą. Jezus samoistnie tam wstąpił - taka jest nasza wiara.
2. Czy w modelu „entropii antropologicznej” można mówić osobno o entropii ciała i entropii duszy, czy należałoby przede wszystkim opisywać dezintegrację właściwego porządku jednego człowieka?
Oddzielne mówienie o degradacji ciała i duszy może być użyteczne analitycznie, lecz grozi przedstawieniem człowieka jako połączenia dwóch niezależnych bytów.
Tymczasem według Tomasza ciało i dusza nie stanowią dwóch kompletnych substancji istniejących obok siebie. Człowiek jest jednym jestestwem. Należy więc ustalić, czy:
„entropia cielesna”;
„entropia duchowa”;
„entropia antropologiczna”
oznaczają trzy procesy, czy też pierwsze dwa są jedynie odróżnialnymi wymiarami jednej dezintegracji osoby.
ciężko powiedzieć o dezintegracji, bo jest to poza moim doświadczeniem. Wiem tylko to, że entropia mojej duszy ma znaczący wpływ na entropię mojego ciała, w drugą stronę to nie działa. czy to stanowi, że jedno jest ważniejsze od drugiego? ciężko powiedzieć, sądzę, że nie. Sądzę, że w niebie dusza "tęskni" za swoim ciłem, jest to - tak sądzę - jeden z jej smutków, nie koniecznie cierpień, bo przebywanie z Bogien rozjaśnia wszystko, w tym również tę szarość: smutek/tęsknotę za swoim ciałem. myślę, że kluczową rolę ma tu nadzieja, ona jest radością przyszłej szczęśliwości: połączenia ciała i duszy, bo nic co Bóg obiecuje nie niespełniło się, wszystko jest prawdą i się dzieje i dodaje sił dla nadzei.
dezintegracja: raczej nie sądzę, bo wtedy dusza szłaby/rozwijałaby się we własnym kierunku a ciało po swojemu. W tym własnie sęk, że jest tu zawsze pełna integracja i to czym zarazi się dusza ma przeogromny wpływ na ciało, w druga stronę to też w sumie trochę działa. jeśli ciało cierpi, bo się skaleczyło lub cos podobnego to wpływa to na duszę, ona również cierpi. OK, to odwołuję to, co wczesniej powiedziałem, że raczej dusza ma wpływ na ciało, bo to ostatnie też ma, ale trochę innego rodzaju wpływ, ale zawsze będzie to wpływ. ale jakoś nie moge się pogodzić z dezintegracją, uważam, że ten duet tylko przez boga może być zdezintegrowany lub oddzielony (śmierć ciała).
3. Skoro niektóre rodzaje pamięci, wyobraźni i uczuć zależą od ciała, to w jakim sensie dusza oddzielona Adama może zachować ziemską biografię oraz wiedzę o własnym grzechu, Kainie, Ablu i pozostałych potomkach?
Teza artykułu zakłada jednocześnie:
zachowanie osobowej tożsamości;
zachowanie prawdy o ziemskiej historii;
brak aktualnego ciała;
odmienny sposób poznawania duszy oddzielonej;
brak cierpienia sprzecznego z widzeniem uszczęśliwiającym.
Trzeba będzie odróżnić:
pamięć zmysłową;
wyobrażenia;
wiedzę utrwaloną w intelekcie;
osobową ciągłość;
poznanie udzielane przez Boga;
ziemski sposób emocjonalnego przeżywania wspomnień.
podczas tego czasu kiedy stanowiły jedno: ciało i dusza to wszystko co zapisywało się w jednym, zapisywało się i w drugim. Po oddzieleniu jednego od drugiego, zapis został, wspomnienie. co z tego, że niektóre zależą od ciała, jak i tak są współprzeżywane i przez ciało i przez duszę. "przez ciało" to raczej - jest wytwarzana odpowiednia chemia, jako reakcja na przeżycia, które odbywają się w duszy, a przez ciało sa niejako wzmacniane i popychane ku kolejnym przeżyciom, według zamysłu bożego.
4. Moje stanowisko
Moje stanowisko i uzasadnienie
Przyjmuję, że człowiek jest substancjalną jednością duszy i ciała. W czasie ziemskiego życia nie istnieją dwa równoległe podmioty — dusza rozwijająca się w swoim kierunku i ciało rozwijające się w swoim. Istnieje jeden człowiek, którego różne władze współdziałają i wzajemnie na siebie wpływają.
Wskutek grzechu pierworodnego jedność substancjalna człowieka nie została zniszczona, lecz została naruszona jego integralność funkcjonalno-moralna. Rozum, wola, uczucia i cielesne pragnienia nie pozostają już w pierwotnej harmonii. Dlatego przez „entropię antropologiczną” należy rozumieć nie rozchodzenie się duszy i ciała w dwóch przeciwnych kierunkach, lecz narastające nieuporządkowanie wewnątrz jednej osoby.
Śmierć powoduje rzeczywiste oddzielenie duszy od ciała i dlatego stan duszy oddzielonej pozostaje antropologicznie niepełny. Nie oznacza to jednak utraty tożsamości Adama ani zaniku jego ludzkiego „ja”. Przy założeniu jego zbawienia dusza Adama uczestniczy w widzeniu uszczęśliwiającym i posiada Boga jako dobro ostateczne. Jednocześnie pozostaje naturalnie skierowana ku własnemu ciału i oczekuje jego zmartwychwstania.
To oczekiwanie nie musi być cierpieniem. Można je określić jako niepełność bez nieszczęścia: dusza nie posiada jeszcze dobra chwały w całej rozległości odpowiadającej ludzkiej naturze, ale posiada już Boga, dlatego nie przeżywa owego niedopełnienia jako rozpaczy, straty ani sprzeciwu wobec Bożego porządku.
Ziemska biografia Adama nie zostaje wymazana. Nie przyjmuję jednak modelu dwóch identycznych zapisów pamięci — jednego w ciele i drugiego w duszy. Uważam raczej, że wydarzenia ziemskiego życia były przeżywane przez całego człowieka, a po śmierci trwa w duszy to, co zostało przez nią poznane, osądzone, umiłowane lub odrzucone na poziomie intelektu i woli. Cielesno-zmysłowy sposób przywoływania tych wydarzeń ustaje, lecz prawda osobowej historii pozostaje.
Co pozostawiam otwarte
Pozostawiam otwarte, czy naturalne odniesienie duszy oddzielonej do własnego ciała można w ogóle nazywać „smutkiem”, nawet po wykluczeniu cierpienia i braku szczęśliwości. Bardziej prawdopodobne wydaje się określenie go jako pragnienia pełniejszego sposobu uczestnictwa w już posiadanym dobru.
Nie rozstrzygam jeszcze:
jak dokładnie dusza oddzielona zachowuje wiedzę autobiograficzną;
jaka część ziemskiego doświadczenia trwa jako wiedza intelektualna;
czy i w jakim sensie można mówić o pamięci wydarzeń zależnych pierwotnie od wyobraźni oraz pamięci zmysłowej;
czy dusza Adama zna obecnie całość swojej ziemskiej historii w każdym szczególe;
jaki jest zakres jego wiedzy o późniejszych dziejach ludzkości;
jak dokładnie rozumieć wzajemne oddziaływanie duchowego i cielesnego wymiaru człowieka;
czy termin „entropia antropologiczna” powinien opisywać przede wszystkim naruszenie harmonii władz, czy także biologiczną degradację organizmu;
jak odróżnić naturalne pragnienie ciała od braku, który powodowałby cierpienie.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście
1. Jako podstawę antropologicznego realizmu
Fiszka pozwala uniknąć dwóch redukcji:
naturalistycznej, według której człowiek jest wyłącznie organizmem cielesnym;
platońskiej, według której prawdziwy człowiek jest samą duszą, a ciało pozostaje jedynie narzędziem lub więzieniem.
Tomasz zachowuje zarazem duchowość duszy i konstytutywne znaczenie ciała.
2. Do wyjaśnienia obecnego stanu Adama
Zdanie:
„Adam znajduje się obecnie w niebie”
jest poprawnym skrótem językowym, lecz wymaga doprecyzowania. Ściśle rzecz biorąc, dusza Adama — przy założeniu jego zbawienia — uczestniczy w chwale i oczekuje zmartwychwstania ciała.
Nie oznacza to zerwania jego osobowej ciągłości. Oznacza natomiast, że obecny stan Adama nie jest jeszcze pełnią właściwą ludzkiej naturze.
3. Do określenia znaczenia zmartwychwstania
Zmartwychwstanie nie jest dodatkiem do zasadniczo zakończonego zbawienia duszy. Jest koniecznym dopełnieniem zbawienia człowieka jako jedności cielesno-duchowej.
Ratzinger podobnie podkreśla, że zbawiony zostanie człowiek jako całość i jedność osoby. Rozróżnienie duszy i ciała nie prowadzi w chrześcijaństwie do dualizmu, lecz zabezpiecza zarazem trwanie człowieka po śmierci oraz jego ukierunkowanie na zmartwychwstanie.
4. Do korekty pojęcia „entropii antropologicznej”
Jeżeli upadek objął całego człowieka, można odróżniać cielesne i duchowe wymiary dezintegracji, ale nie należy ich traktować jako dwóch niezależnych procesów zachodzących w dwóch oddzielnych bytach.
„Entropia antropologiczna” powinna oznaczać naruszenie ładu człowieka jako jednej, cielesno-duchowej istoty:
odwrócenie woli od Boga;
osłabienie panowania rozumu;
nieuporządkowanie sfery pożądawczej;
cierpiętliwość i śmiertelność ciała;
zakłócenie wzajemnego współdziałania władz osoby.
5. Do korekty języka o ciele
Fiszka nie pozwala mówić o ciele jako o naturalnym źródle zła ani jako o czymś, od czego dusza zostaje ostatecznie uwolniona. Ciało jest częścią natury ludzkiej.
Po grzechu problemem jest nieuporządkowanie władz, a nie samo istnienie zmysłów, mózgu, uczuć czy cielesnych potrzeb. Zbawienie ciała oznacza jego przemianę i uwielbienie, nie usunięcie cielesności.
Słowa kluczowe
dusza i ciało; jedność substancjalna; hylemorfizm; dusza oddzielona; osoba; zmartwychwstanie; Adam; antropologia tomistyczna
Teza autora
Św. Tomasz twierdzi, że człowiek nie jest samą duszą ani samym ciałem. Jest jednym jestestwem złożonym z duszy i ciała. Dusza jest formą oraz zasadą życia ciała, ale jako część ludzkiej natury nie stanowi sama zupełnej natury gatunku „człowiek”.
Dusza ludzka jest niecielesna i samoistna, dlatego może trwać po śmierci ciała. Jej samoistność nie oznacza jednak, że sama dusza jest całym człowiekiem albo pełną osobą ludzką w ścisłym znaczeniu używanym przez Tomasza.
Tok rozumowania autora
Człowiek należy do bytów naturalnych i materialnych.
W definicji bytu naturalnego występuje nie tylko forma, ale również materia wspólna właściwa danemu gatunkowi.
Dusza rozumna jest formą człowieka, natomiast ciało stanowi materialny współelement jego natury.
Do istoty konkretnego człowieka należy posiadanie konkretnej duszy i konkretnego ciała.
Do natury człowieka jako gatunku należy zatem złożenie z duszy i ciała.
Nie wszystkie czynności człowieka są czynnościami samej duszy. Czucie dokonuje się jako czynność całego złożenia cielesno-duchowego.
Skoro właściwe ludzkie życie obejmuje czynności złożenia, nie można utożsamić człowieka wyłącznie z duszą.
Dusza, chociaż samoistna, pozostaje częścią natury ludzkiej.
Część nie posiada sama „zupełnej natury gatunku”, tak jak ręka lub noga nie stanowią całego człowieka.
Wniosek: człowiek jest jestestwem złożonym z duszy i ciała, natomiast dusza oddzielona pozostaje niepełnym podmiotem ludzkiej natury.
Założenia jawne i ukryte
Założenia jawne
człowiek jest bytem naturalnym;
dusza jest formą ciała;
ciało należy do istoty człowieka;
czynności zmysłowe dokonują się przy udziale organów cielesnych;
dusza ludzka spełnia także czynności niematerialne;
pełna osoba posiada zupełną naturę swego gatunku.
Założenia metafizyczne
hylemorficzna struktura bytów cielesnych: materia i forma;
forma substancjalna urzeczywistnia materię;
sposób działania odpowiada sposobowi istnienia: operari sequitur esse;
części nie są tym samym, czym jest utworzona z nich całość;
jedność człowieka ma charakter substancjalny, a nie jedynie funkcjonalny;
ciało ludzkie nie jest zewnętrznym narzędziem dołączonym do wcześniej kompletnej duszy;
dusza nie jest odrębnym człowiekiem zamieszkującym ciało.
Pojęcia wymagające doprecyzowania
dusza;
ciało;
forma substancjalna;
materia;
jestestwo złożone;
hylemorfizm;
samoistność duszy;
zupełna natura gatunku;
osoba;
hipostaza;
dusza oddzielona;
stan pośredni;
zmartwychwstanie;
osobowa tożsamość.
Kontekst i życzliwa interpretacja
Tomasz przeciwstawia się zarówno stanowiskom materialistycznym, jak i platońskiemu utożsamieniu człowieka z duszą posługującą się ciałem.
Nie twierdzi, że dusza ginie wraz z ciałem. W poprzednich artykułach wykazuje jej niematerialność i samoistność. Nie twierdzi też, że ciało jest ważniejsze od duszy. Dusza pozostaje zasadą życia, poznania i jedności organizmu.
Najsilniejsza życzliwa interpretacja stanowiska Tomasza brzmi:
Człowiek jest prawdziwie jednym bytem, którego duchowy i cielesny wymiar nie są dwiema osobnymi substancjami połączonymi przypadkowo. Dusza może trwać po śmierci, ponieważ posiada niematerialne działanie, lecz jej naturalnym przeznaczeniem pozostaje ożywianie właściwego jej ciała. Dlatego śmierć nie jest wyzwoleniem człowieka od ciała, lecz naruszeniem jego naturalnej jedności, które zostanie przezwyciężone w zmartwychwstaniu.
Znaczenie dla problemu badawczego
Cytat pozwala uporządkować pytanie o Adama w niebie.
Po pierwsze, zabrania wyobrażania sobie Adama jako czystego ducha, który przestał być związany ze swoją cielesną historią.
Po drugie, pokazuje, że ziemskie życie Adama kształtowało jedną osobę cielesno-duchową. Jego biografia nie jest wyłącznie historią duszy ani wyłącznie historią organizmu.
Po trzecie, nakazuje odróżnić:
obecne widzenie Boga przez duszę Adama;
naturalną niepełność stanu oddzielenia;
przyszłe zmartwychwstanie i uwielbienie ciała;
cierpienie wynikające z braku Boga od oczekiwania na pełnię zmartwychwstania.
Po czwarte, cytat ogranicza sposób rozumienia „entropii duchowej”. Nie powinna ona sugerować, że dobra dusza ulega skażeniu przez z natury złe ciało. Upadek należy opisywać jako naruszenie porządku jednej osoby, w której dusza i ciało należą do tej samej ludzkiej natury.
Co przyjmuję jako trafne
Przyjmuję jako trafną Tomaszową tezę, że ciało nie jest zewnętrznym narzędziem duszy ani jej czasowym więzieniem. Należy do natury człowieka. Śmierć nie jest zatem ostatecznym wyzwoleniem duszy od cielesności, lecz naruszeniem naturalnej jedności człowieka, które wymaga przezwyciężenia w zmartwychwstaniu.
Przyjmuję, że podczas życia ziemskiego oddziaływanie wymiaru duchowego i cielesnego jest wzajemne. Stan ducha, wybory moralne, emocje i utrwalone postawy mogą wpływać na ciało. Równocześnie ból, choroba, zmęczenie, działanie zmysłów oraz procesy fizjologiczne wpływają na sposób poznawania, odczuwania i podejmowania decyzji. Nie są to jednak działania dwóch odrębnych osób lub substancji, lecz współdziałanie różnych władz jednego człowieka.
Przyjmuję potrzebę rozróżnienia dwóch znaczeń integralności:
integralności substancjalnej, dzięki której dusza i ciało tworzą jednego człowieka;
integralności funkcjonalno-moralnej, czyli harmonii rozumu, woli, uczuć, zmysłów i ciała.
Grzech pierworodny nie rozdzielił duszy i ciała na dwa samodzielne byty. Naruszył jednak ich prawidłowy porządek oraz podporządkowanie całego człowieka Bogu. Dlatego określenie „dezintegracja” może być stosowane tylko w znaczeniu naruszenia harmonii władz, a nie rozpadu osoby na dwa równolegle rozwijające się podmioty.
Przyjmuję także, że dusza oddzielona może posiadać naturalne pragnienie ponownego zjednoczenia z ciałem. Pragnienie to nie musi oznaczać cierpienia sprzecznego ze szczęśliwością. Tomasz rozróżnia zaspokojenie przez posiadanie Boga od jeszcze nieosiągniętego rozszerzenia chwały na ciało: dusza posiada już dobro wystarczające do szczęścia, ale chce posiadać je w sposób odpowiadający pełni ludzkiej natury.
Co uważam za niewykazane
Nie przyjmuję dosłownego twierdzenia, że wszystko, co „zapisuje się” w ciele, zostaje w identyczny sposób zapisane w duszy. Taki obraz może być użyteczną metaforą, ale wymaga korekty. Pamięć zmysłowa, wyobrażenia oraz cielesny komponent emocji zależą od organów, natomiast intelektualna wiedza i osobowe odniesienie do poznanej prawdy należą do władz duchowych. Ziemskie doświadczenie jest jedno, ale jego cielesny i intelektualny sposób utrwalenia nie są tym samym.
Za niewykazane uważam twierdzenie, że procesy chemiczne organizmu są jedynie skutkiem tego, co uprzednio wydarzyło się w duszy. Zależności psychofizyczne są wzajemne. Proces cielesny może być odpowiedzią na przeżycie psychiczne, ale może również sam stać się przyczyną zmian w sferze odczuwania, uwagi, wyobraźni i podejmowania decyzji.
Nie utożsamiam naturalnego pragnienia zmartwychwstania z cierpieniem ani z ziemskim smutkiem. Słowo „tęsknota” może zostać użyte tylko analogicznie, ponieważ w zwyczajnym języku zawiera komponent bolesnego braku. Bezpieczniejsze określenia to:
naturalne pragnienie dopełnienia człowieczeństwa
albo:
eschatologiczne oczekiwanie na uczestnictwo ciała w chwale.
Nie będę również nazywał tego oczekiwania cnotą nadziei w ścisłym znaczeniu tomistycznym. Akwinata naucza, że nadzieja jako cnota teologalna ustaje wraz z bezpośrednim posiadaniem Boga. Pozostaje natomiast miłość oraz pragnienie, aby chwała objęła ciało i aby dopełniła się historia zbawienia. Dlatego można posługiwać się słowem „nadzieja” w znaczeniu szerszym, ale trzeba odróżnić je od formalnie rozumianej cnoty nadziei.
Nie należy także stawiać Eliasza na tym samym poziomie pewności doktrynalnej co Chrystusa i Maryję. Wniebowstąpienie Chrystusa oraz Wniebowzięcie Maryi posiadają określony status doktrynalny. Sposób dalszego istnienia Eliasza po jego biblijnym uniesieniu wymaga odrębnej interpretacji i nie powinien stanowić przesłanki artykułu.
Najsilniejszy kontrargument
Jeżeli ciało rzeczywiście należy do istoty człowieka, to jego brak powinien stanowić realne pozbawienie dobra. Jeżeli zaś dusza Adama posiada świadomość, że nie jest jeszcze całym człowiekiem, jej naturalne pragnienie odzyskania ciała powinno powodować smutek. W przeciwnym razie ciało wydawałoby się zbędnym dodatkiem, a zmartwychwstanie nie byłoby konieczne dla pełni zbawienia.
Podobna trudność dotyczy pamięci. Jeżeli wyobraźnia, pamięć zmysłowa i emocjonalne przeżywanie zależą od mózgu, to po śmierci może nie pozostać to, co nazywamy autobiograficzną pamięcią. Gdyby zaś Adam zachowywał jedynie abstrakcyjną wiedzę, że określone wydarzenia miały miejsce, można zapytać, czy jest to jeszcze ta sama osobista historia, czy tylko bezosobowa informacja o przeszłości.
Odpowiedź na kontrargument
Kontrargument zakłada, że każdy brak dopełnienia musi oznaczać brak szczęścia. Tymczasem należy odróżnić:
brak Boga jako dobra ostatecznego;
brak pełnego rozszerzenia już posiadanego dobra na wszystkie wymiary ludzkiej natury.
Pierwszy wykluczałby szczęśliwość. Drugi nie musi jej wykluczać. Tomasz stwierdza, że dusza oddzielona posiada dobro wystarczające do spoczynku pragnienia, lecz chce, aby radowanie się Bogiem objęło także ciało. Po zmartwychwstaniu szczęśliwość nie wzrośnie co do intensywności widzenia Boga, lecz co do rozległości, ponieważ stanie się udziałem całego człowieka.
Ciało nie jest więc dodatkiem. Bez niego dusza pozostaje częścią ludzkiej natury, a nie pełnym człowiekiem. Jednocześnie brak ciała nie musi być przeżywany jako bolesna rana, ponieważ dusza posiada już Boga i zna pewność przyszłego zmartwychwstania. Jej pragnienie nie jest niespokojnym oczekiwaniem na niepewny wynik, lecz skierowaniem ku dopełnieniu dobra zagwarantowanego przez Bożą obietnicę.
Ciągłość biografii nie musi opierać się na zachowaniu całej ziemskiej pamięci zmysłowej. Jej głębszą podstawą jest trwanie tej samej duszy rozumnej, która była zasadą życia konkretnego człowieka, dokonywała aktów poznania i woli oraz pozostaje naturalnie odniesiona do własnego ciała. Szczegółowy sposób zachowania wiedzy o minionych wydarzeniach wymaga jednak osobnej analizy w fiszce AD-TA-02.
Możliwa nowa teza / wkład własny
Wkładem własnym może być rozróżnienie trzech postaci integralności człowieka:
Integralność substancjalna — dusza i ciało tworzą jednego człowieka, a nie dwa połączone podmioty.
Integralność funkcjonalno-moralna — rozum, wola, uczucia, zmysły i ciało pozostają we właściwym porządku, podporządkowanym Bogu. Ta integralność została zraniona przez grzech.
Integralność eschatologiczna — cała osoba zostaje nie tylko przywrócona, lecz przemieniona i wprowadzona w nową pełnię przez zmartwychwstanie ciała.
Takie rozróżnienie pozwala wyjaśnić, że grzech nie rozdzielił substancjalnie duszy i ciała, lecz naruszył harmonię ich wspólnego działania. Śmierć rzeczywiście rozłącza duszę i ciało, ale nie tworzy dwóch niezależnych historii. Zmartwychwstanie natomiast nie oznacza powrotu do zwykłego biologicznego życia ani prostego odtworzenia stanu rajskiego, lecz eschatologiczne dopełnienie całej historii osoby. Jan Paweł II podkreśla, że zmartwychwstanie nie będzie jedynie restitutio in integrum, lecz wejściem w nową pełnię, która zakłada całą historię upadku i odkupienia.
Drugim możliwym wkładem jest pojęcie:
eschatologicznej niepełności bez cierpienia
albo:
naturalnego pragnienia dopełnienia bez afektywnej rany.
Dusza Adama może być prawdziwie szczęśliwa przez widzenie Boga, a jednocześnie naturalnie skierowana ku odzyskaniu ciała. Nie musi to oznaczać sprzeczności, ponieważ brak pełnej rozległości chwały nie jest brakiem samego dobra uszczęśliwiającego.
Trzecim wkładem może być następująca teza:
Ziemska biografia człowieka nie jest zapisana dwa razy — osobno w ciele i osobno w duszy — lecz jest historią jednego cielesno-duchowego podmiotu. Po śmierci jej cielesno-zmysłowa modalność ustaje, natomiast trwa jej intelektualna i moralna prawda, która po zmartwychwstaniu zostanie ponownie wyrażona przez uwielbioną cielesność.
Dalsza kwerenda
Przeanalizować dokładnie Tomasza, Summa theologiae, I, q. 75, a. 2, 4 i 6 oraz q. 76, a. 1, aby ustalić relację między samoistnością duszy, osobą i pełną naturą człowieka.
Włączyć do osobnej fiszki I–II, q. 4, a. 5–6, zwłaszcza rozróżnienie między wzrostem szczęśliwości:
co do intensywności;
co do rozległości po odzyskaniu ciała.
Sprawdzić I–II, q. 67, a. 4 oraz II–II, q. 18, a. 2, aby odróżnić:
cnotę teologalną nadziei;
naturalne pragnienie chwały ciała;
miłość, z której błogosławieni pragną dopełnienia dobra.
W fiszce AD-TA-02 opracować I, q. 77, a. 8 oraz q. 89, a. 1 i 4–6:
pamięć zmysłową;
pamięć umysłową;
wiedzę nabytą;
sposób poznawania duszy oddzielonej;
zakres zachowania ziemskiej biografii.
U Ratzingera zbadać:
„stan” pomiędzy śmiercią a zmartwychwstaniem;
dialogiczny charakter nieśmiertelności;
naturalne odniesienie duszy do ciała;
dwa etapy nieba;
dopełnienie zbawienia jednostki w całym Ciele Chrystusa. Ratzinger podkreśla, że niebo osiągnie pełnię wraz ze zmartwychwstaniem i dopełnieniem całego Ciała Chrystusowego.
W katechezach Jana Pawła II zbadać rozróżnienie między:
„ciałem zmysłowym”;
„ciałem duchowym”;
przywróceniem pierwotnego stanu;
nową pełnią zmartwychwstania. Papież interpretuje „ciało duchowe” jako pełne zharmonizowanie zmysłowości z duchowym poznaniem i wolnością, nie jako utratę cielesności.
Sprawdzić dokument Kongregacji Nauki Wiary z 1979 roku dotyczący trwania świadomego ludzkiego „ja” po śmierci.
Osobno zweryfikować status Eliasza. Nie wykorzystywać jego przypadku jako pewnej analogii do Wniebowzięcia Maryi bez przeprowadzenia analizy egzegetycznej i doktrynalnej.
W przypadku używania pojęć „chemia ciała”, „zapis w mózgu” albo „wpływ duszy na ciało” oprzeć twierdzenia empiryczne na literaturze neurologicznej i psychofizjologicznej. Nie przedstawiać metaforycznego języka jako opisu ustalonego mechanizmu biologicznego.
Ustalić ostateczną terminologię:
„naruszenie integralności” zamiast nieprecyzyjnej „dezintegracji”;
„pragnienie dopełnienia” zamiast „smutku”;
„oczekiwanie eschatologiczne” zamiast cnoty nadziei u błogosławionych;
„intelektualna ciągłość biografii” zamiast „podwójnego zapisu pamięci”.
Roboczy akapit
Ściśle rzecz biorąc, przed powszechnym zmartwychwstaniem nie cały Adam w pełni swojej cielesno-duchowej natury uczestniczy w chwale, lecz jego dusza oddzielona, w której zachowana zostaje ciągłość ludzkiego „ja”. Nie oznacza to jednak, że ciało było jedynie czasowym narzędziem duszy. Tomasz z Akwinu podkreśla, że człowiek nie jest samą duszą, lecz jednym jestestwem złożonym z duszy i ciała. Stan pośredni należy więc określić jako antropologicznie niepełny, choć niekoniecznie nieszczęśliwy. Dusza oglądająca Boga posiada dobro wystarczające do prawdziwej szczęśliwości, a zarazem pozostaje naturalnie skierowana ku własnemu ciału. Akwinata wyraża tę relację za pomocą rozróżnienia między intensywnością a rozległością szczęśliwości: po zmartwychwstaniu widzenie Boga nie musi stać się intensywniejsze, lecz jego chwała obejmie również ciało. Naturalne pragnienie ponownego zjednoczenia nie musi zatem oznaczać cierpienia, lecz może być rozumiane jako eschatologiczne oczekiwanie na dopełnienie całego człowieka.
Drugi akapit:
Rozróżnienie to pozwala również precyzyjniej opisać skutki grzechu pierworodnego. Upadek nie rozdzielił substancjalnie duszy i ciała, lecz naruszył funkcjonalno-moralną harmonię jednej osoby. „Entropia duchowa” i „entropia cielesna” nie powinny być zatem przedstawiane jako dwa autonomiczne procesy zachodzące w niezależnych substancjach, lecz jako odróżnialne wymiary naruszenia porządku całego człowieka. Śmierć doprowadza to naruszenie do rzeczywistego rozdzielenia duszy i ciała, natomiast zmartwychwstanie nie tylko przywraca ich jedność, ale wprowadza ją w nową pełnię. Adam chwalebny nie będzie więc jedynie Adamem rajskim odtworzonym po przerwie, lecz Adamem odkupionym, zachowującym prawdę całej swojej historii i przeżywającym ją w uwielbionej jedności duszy i ciała.
Dodatkowe notatki o powiązaniach
AD-BF-01 — widzenie uszczęśliwiające dusz przed zmartwychwstaniem;
AD-BF-02 — cały Adam co do ciała i duszy zmienił się na gorsze;
AD-TA-02 — wiedza nabyta i pamięć duszy oddzielonej;
AD-TA-03 — poznanie potępionych i brak współcierpienia błogosławionych;
planowana fiszka z I–II, q. 4, a. 5 — naturalne pragnienie ciała a szczęśliwość duszy oddzielonej;
planowana fiszka z Ratzingera — stan pośredni i dwa stadia nieba;
planowana fiszka z Jana Pawła II — zmartwychwstanie jako nowa pełnia cielesno-duchowa;
część artykułu: „Człowiek jako jedność duszy i ciała”;
część artykułu: „Stan pośredni: niepełność bez nieszczęścia”;
część artykułu: „Pamięć ziemskiej historii a ciągłość osoby”;
część artykułu: „Zmartwychwstanie jako dopełnienie całego Adama”;
część artykułu: „Entropia antropologiczna jako naruszenie harmonii jednego człowieka”.
Metadane pytania 1
Typ: philosophical · Status: open · Znaczenie: key
Potrzebne źródła:
Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, I, q. 75, a. 2, 4 i 6;
I, q. 76, a. 1;
I, q. 89;
Supplementum, q. 69–70;
Benedykt XII, Benedictus Deus;
Joseph Ratzinger, Zmartwychwstanie i życie wieczne, § 5;
dokument Kongregacji Nauki Wiary o zagadnieniach eschatologicznych z 1979 roku.
Metadane pytania 2
Typ: philosophical · Status: open · Znaczenie: key
Potrzebne źródła:
Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, I, q. 75–76;
I–II, q. 81–85;
Sobór w Vienne o duszy jako formie ciała;
Sobór Trydencki, Dekret o grzechu pierworodnym;
Jan Paweł II, Mężczyzną i niewiastą stworzył ich;
Joseph Ratzinger, Zmartwychwstanie i życie wieczne.
Metadane pytania 3
Typ: philosophical · Status: open · Znaczenie: important
Potrzebne źródła:
Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, I, q. 77, a. 8;
I, q. 89, zwłaszcza a. 1, 4–6;
Joseph Ratzinger, Zmartwychwstanie i życie wieczne, § 5 i aneks o stanie pośrednim;
dokumenty Magisterium dotyczące trwania ludzkiego „ja” po śmierci;
następna fiszka AD-TA-02 o poznaniu duszy oddzielonej.
Status mojego stanowiska
working
Stopień pewności
medium
AD-TA-03 — Prawość pierwszego stanu: rozum poddany Bogu, uczucia rozumowi, ciało duszy
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
Cytat podstawowy — hierarchiczny porządek całego człowieka
„A to ustawienie, tj. prawość, polegało na tym, że w człowieku rozum był poddany Bogu, rozumowi niższe władze, a duszy ciało. Pierwsze poddanie było przyczyną i drugiego i trzeciego. Bowiem póki rozum […] pozostawał poddany Bogu, póty niższe siły były mu uległe”.
Tomasz wyjaśnia następnie, że podporządkowanie ciała duszy oraz niższych władz rozumowi nie należało do samej natury człowieka, lecz zależało od nadprzyrodzonego daru łaski. Po jej utracie ujawniły się „odruchy […] nieposłusznego ciała” jako następstwo nieposłuszeństwa człowieka wobec Boga.
Cytat podstawowy — uczucia Adama
„W Adamie nie było tych wszystkich uczuć, które dotyczą zła, np. bojaźni, bólu itp.; nie było też w nim uczuć dotyczących dobra nieposiadanego, a które w tej chwili chce się mieć, np. palącej żądzy. Natomiast były w nim uczucia wzbudzane przez dobro obecne, np. radość, miłość lub dotyczące dobra przyszłego: w swoim czasie posiadanego, np. pragnienie i nie męcząca nadzieja”.
„W stanie niewinności niższe pożądanie było całkowicie poddane rozumowi. Stąd też były w nim tylko uczucia następujące po sądzie rozumu”.
Cytat pomocniczy — nieśmiertelność ciała
„Jego bowiem ciało nie było niezniszczalne na skutek jakiejś siły życiowej w nim istniejącej, ale tkwiła w duszy jakaś siła w nadprzyrodzony sposób przez Boga udzielona, dzięki której ciało mogło być zachowane od wszelkiego rozkładu, jak długo dusza pozostawałaby poddana Bogu”.
Cytat pomocniczy — niecierpiętliwość
„W tym drugim znaczeniu człowiek w stanie niewinności był podległy doznaniom: doznawała zarówno jego dusza, jak i jego ciało. Natomiast według pierwszego znaczenia nie podlegał doznaniom-cierpieniom: ani jego dusza, ani jego ciało: tak jak i był nieśmiertelny. Mógł bowiem uchronić się od doznawania cierpienia, tak jak i od śmierci, gdyby pozostał bez grzechu”.
Cytat wyznaczający granicę — Adam nie posiadał jeszcze chwały
„A ponieważ Adam zgrzeszył, jasne, że nie widział Boga w Jego istocie”.
„Miał jednak jakieś wyższe poznanie Boga niż my je obecnie posiadamy. To jego poznanie znajduje się poniekąd w środku między poznaniem obecnego stanu a poznaniem w ojczyźnie niebieskiej”.
Lokalizacja w źródle
Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, I:
q. 94, a. 1, respondeo — Adam nie oglądał Boga w istocie i nie był jeszcze utwierdzony w dobru;
q. 94, a. 3, respondeo — zakres wiedzy pierwszego człowieka;
q. 95, a. 1, respondeo — łaska i hierarchiczny porządek pierwszego stanu;
q. 95, a. 2, respondeo i ad 1–3 — uczucia podporządkowane rozumowi;
q. 95, a. 3, respondeo i ad 2 — cnoty, ból, niedola oraz odniesienie do zła istniejącego w innym;
q. 97, a. 1, respondeo — nieśmiertelność pierwszego człowieka;
q. 97, a. 2, respondeo — niecierpiętliwość i dwa znaczenia „doznawania”.
Wydanie polskie:
q. 94, a. 1: s. 85–86;
q. 94, a. 3: s. 88–90;
q. 95, a. 1: s. 92–93;
q. 95, a. 2: s. 93–94;
q. 95, a. 3: s. 95–96;
q. 97, a. 1: s. 104–105;
q. 97, a. 2: s. 105–106.
2. Rozumiem fragment
Św. Tomasz przedstawia status integritatis nie jako samowystarczalną doskonałość biologiczną człowieka, lecz jako ustanowiony przez Boga porządek całej osoby, którego podstawą była łaska. Rozum Adama pozostawał poddany Bogu, niższe władze duszy były całkowicie podporządkowane rozumowi, a ciało — duszy. Pierwsza z tych zależności była przyczyną dwóch pozostałych: dopóki człowiek trwał w posłuszeństwie Bogu, nie pojawiał się w nim wewnętrzny bunt pożądania ani cielesny rozkład.
Adam posiadał uczucia, lecz nie funkcjonowały one w taki sposób jak w człowieku po upadku. Doświadczał miłości, radości, pragnienia przyszłego dobra i „nie męczącej nadziei”. Nie odczuwał natomiast bojaźni, bólu ani „palącej żądzy”, ponieważ żadne zło mu nie doskwierało, nie zagrażało i nie brakowało mu dobra, które powinien wówczas posiadać. Uczucia nie wyprzedzały sądu rozumu ani mu nie przeszkadzały, lecz następowały po nim.
Podobna prawidłowość obejmowała ciało. Ciało pierwszego człowieka pozostawało z natury materialne i zniszczalne, ale otrzymało ponadnaturalną ochronę przed rozkładem. Nieśmiertelność Adama nie była więc naturalną niezniszczalnością ani jeszcze nieśmiertelnością ciała uwielbionego. Była darem pozwalającym mu nie umrzeć, dopóki dusza pozostawała poddana Bogu. Adam mógł również nie doznawać bólu, obrażeń, chorób i cierpień, choć zachowywał normalną zdolność odczuwania, spania, jedzenia i cielesnego działania.
Stan pierwotny nie był jednak stanem chwały. Adam nie oglądał Boga w Jego istocie i nie był jeszcze nieodwołalnie utwierdzony w dobru. Posiadał wyższe poznanie Boga niż człowiek upadły, lecz nadal mógł dobrowolnie odwrócić się od Niego. Właśnie możliwość grzechu odróżnia status integritatis od visio beatifica, w którym wola zbawionego jest definitywnie zjednoczona z Bogiem.
Fiszka dostarcza podstawy do precyzyjnego ujęcia autorskiego pojęcia „entropii duchowej”. Przed grzechem nie istniała w Adamie wewnętrzna skłonność niższych władz do sprzeciwiania się rozumowi. Nie oznacza to jednak, że nie mógł zgrzeszyć. Jego pierwszy grzech nie wyrastał z odziedziczonej pożądliwości, cielesnej choroby, zaburzenia emocjonalnego ani utrwalonej wady, lecz z wolnego aktu duchowej pychy i nieposłuszeństwa.
Ważne zastrzeżenie
1. Pierwotna prawość nie była naturalną samowystarczalnością
Tomasz wyraźnie uzależnia podporządkowanie niższych władz i ciała od nadprzyrodzonego daru. Nie należy więc twierdzić, że natura ludzka sama z siebie, bez łaski, posiadała absolutną zdolność zachowywania doskonałej harmonii.
2. Adam nie był pozbawiony uczuć
Określenie pierwotnej „beznamiętności” może być mylące. W sensie tomistycznym Adam posiadał passiones animae. Brakowało mu nie uczuć, lecz ich buntu przeciw rozumowi.
Nie należy pisać:
Adam niczego nie pragnął i niczego nie odczuwał.
Precyzyjniej:
Adam kochał, radował się i pragnął dobra, ale jego uczucia pozostawały w całkowitej zgodności z sądem rozumu.
3. Brak pożądliwości nie oznaczał niemożności grzechu
Adam nie oglądał Boga w istocie i nie był definitywnie utwierdzony w dobru. Mógł więc podjąć wolny akt nieposłuszeństwa.
Nie należy utożsamiać:
braku skłonności do zła;
z niemożnością dokonania złego wyboru.
Jego pierwszy grzech wymaga wyjaśnienia jako akt władzy duchowej, a nie jako rezultat uprzedniego buntu ciała.
4. Nieśmiertelność Adama nie była nieśmiertelnością ciała uwielbionego
Ciało Adama nie było jeszcze „ciałem duchowym” w sensie 1 Kor 15. Jego nieśmiertelność zależała od zachowania daru i posłuszeństwa. Ciało chwalebne nie może już umrzeć.
5. Niecierpiętliwość nie oznaczała braku wszelkich zmian cielesnych
Adam:
odczuwał;
spał;
jadł;
poruszał się;
odbierał bodźce;
podlegał zmianom doskonalącym naturę.
Nie podlegał natomiast takim doznaniom, które wytrącałyby go z prawidłowego stanu, powodowały obrażenie, ból, chorobę albo śmierć.
6. Adam nie posiadał wiedzy absolutnej
Tomasz przypisuje mu wiedzę potrzebną do nauczania, kierowania życiem własnym i innych oraz realizacji nadprzyrodzonego powołania. Nie przypisuje mu jednak znajomości:
wszystkich przyszłych zdarzeń;
wszystkich ludzkich myśli;
wszystkich jednostkowych faktów;
Bożej istoty;
wszystkich tajemnic przyszłej historii.
7. Tekst nie dowodzi historycznego narastania degradacji
Opisuje początek nieporządku: utratę łaski, harmonii i ochrony przed cierpieniem oraz śmiercią. Nie opisuje samodzielnie dalszego procesu kumulowania biologicznych, psychicznych i kulturowych skutków grzechu.
8. Należy odróżnić źródło od komentarza tłumacza
Uwagi o darach pozanaturalnych, nieśmiertelności i relacji do późniejszych orzeczeń Magisterium znajdują się częściowo w objaśnieniach Piusa Bełcha. W fiszce trzeba wyraźnie odróżniać:
tekst Tomasza;
przywołane przez niego teksty Augustyna;
komentarz polskiego tłumacza.
3. Pytania i moje odpowiedzi
1. Jak należy w świetle Tomasza rozumieć Twoją tezę, że przed grzechem „entropia duchowa” Adama była znacznie niższa? Czy chcesz powiedzieć, że: nie istniał w nim żaden aktualny nieporządek pomiędzy rozumem, wolą, uczuciami i ciałem; nie posiadał pożądliwości ani nabytych wad; pozostawał jednak zdolny do zapoczątkowania nieporządku przez wolny akt pychy i nieposłuszeństwa? Czy zatem przed pierwszym grzechem „entropia duchowa” była jedynie bardzo niska, czy — w znaczeniu aktualnego nieuporządkowania — wynosiła metaforycznie „zero”?
Od odpowiedzi zależy precyzyjna definicja jednego z głównych pojęć autorskich.
Jeżeli „entropia duchowa” oznacza skłonność niższych władz do buntu przeciw rozumowi, Adam przed grzechem jej nie posiadał. Jeżeli jednak oznacza samą możliwość złego wyboru, Adam nadal był zdolny do grzechu.
Trzeba zatem odróżnić:
aktualny nieporządek;
utrwaloną skłonność;
podatność wynikającą z ograniczoności stworzenia;
wolną możliwość odwrócenia się od Boga.
Pytanie pozwoli także wyjaśnić, dlaczego pierwszy grzech nie może być tłumaczony cielesną pożądliwością, traumą, chorobą psychiczną, złym wychowaniem ani wcześniejszymi nawykami.
raczej wynosiła metaforycznie "zero", była w uśpieniu. została pobudzona z chwilą wypowiedzenia posłuszeństwa Bogu, wtedy wszystko, cały ten układ: rozum, wola, uczucia, dusza i ciało "rozdygatało się" na tyle, że straciło stateczność, stabilność, połączenie z Bogiem. człowiek był w potencji to zrobić i to zrobił. Można powiedzieć, że Bóg to przewidział. gdy czlowiek wszedł w tą drogę nieposłuszeństwa, to ten plan zaczął działać. on (ten plan) istniał od samego początku, od momentu stworzenia świata. zapewne wraz z nim istniało wiele innych planów, ciężko powiedzieć jakic. znamy ten jeden: grzech => Jezus Chrystus => odkupienie
myślę, że tak, nie istniał wtedy, w raju, żaden nieporządek, on mógł i został zmącony przez Adama, ale wcześniej istniał. bóg sam to powiedział: "i wszystko co stworzył było dobre" ... a wobec człwieka powiedział "było bardzo dobre". człowiek był nieśmiertelny o ile zachowałby tą jedność, o której wcześniej pisałem, niezmąconą.
2. Czy Tomaszowa nauka, według której ciało Adama było naturalnie zniszczalne, lecz chronione przed rozkładem przez nadprzyrodzony dar, stanowi podstawę do twierdzenia, że Adam posiadał biologicznie i genetycznie doskonałe ciało, od którego kolejne pokolenia stopniowo się oddalają? Czy też z tekstu Tomasza wynika jedynie: Adam mógł nie umrzeć i nie cierpieć dzięki szczególnemu podporządkowaniu ciała duszy, natomiast teza o pierwotnym genomie i jego późniejszej degradacji jest dodatkową hipotezą przyrodniczą?
Od odpowiedzi zależy sposób połączenia części teologicznej z hipotezą Sanforda.
Tomasz uzasadnia:
pierwotną nieśmiertelność;
wolność od cierpienia;
zależność cielesnego przywileju od porządku duchowego;
utratę przywileju po grzechu.
Nie analizuje jednak DNA, mutacji ani genetyki populacyjnej. Zbyt bezpośrednie przejście od daru nieśmiertelności do „genomu bez mutacji” mogłoby zostać uznane za przekroczenie materiału źródłowego.
z biegiem czasu kolejne pokolenia się oddalają od doskonałego ciała Adama, które było naturalnie zniszczalne - choć nie mamy wobec tego twiercenia cąłkowitej pewności, tylko przypuszczenie graniczące z pewnością. równie dobrze jego ciało mogło być nieśmiertelne, wszystko dzięki jedności jaka wtedy panowała pomiędzy jego rozumem, a Bogiem oraz całej reszty jego samego również z Bogiem.
hipoteza pierwotnego genomu jest hipotezą pozwalającą nam teraz unaocznić sobie jakąś część tego co utraciliśmy wraz z grzechem pierworodnym Adama, jest cieniem emanacji tamtej rzeczywistości.
3. Czy Tomaszowe rozróżnienie między: cierpieniem z powodu zła dotykającego samego podmiotu; a prawdziwym poznaniem i odrzuceniem zła istniejącego w innym może stanowić analogię dla głównego problemu artykułu? Inaczej mówiąc: skoro Adam w stanie niewinności mógł rozpoznawać i „mieć w nienawiści złość szatanów”, nie doświadczając przy tym bólu ani lęku, to czy również Adam w stanie chwały może znać zło obecne w historii potomków, właściwie je osądzać i nie pozostawać wobec niego obojętny, a zarazem nie cierpieć?
Pytanie może otworzyć drogę pomiędzy dwiema skrajnościami:
Adam nic nie wie o złu, dlatego nie cierpi.
Adam zna zło, więc musi cierpieć tak jak człowiek ziemski.
Tomasz pokazuje, że poznanie zła i negatywna ocena moralna nie są tożsame z osobistym doświadczeniem bólu. Może to pomóc wyjaśnić, że brak cierpienia w niebie nie musi oznaczać:
niewiedzy;
obojętności;
zaniku miłości;
uznania zła za dobro.
Trzeba jednak zbadać, czy analogia pomiędzy stanem niewinności a stanem chwały jest rzeczywiście uprawniona, ponieważ Adam przed grzechem nie oglądał jeszcze Boga w istocie.
myślę, że Adam przed grzechem oglądał Boga. czy w istocie tego nie wiem, przypuszczalnie tak, bo miał doskonałe poznanie, a Bóg przed nim nic nie ukrywał, w tym też można powiedzieć, że jawił mu sie cały, równeiż w swojej istocie.
myślę również, że adam w raju poznał zło, chociał co do tego nie mam pewności, bo przecież zakazany owoc pochodził z drzewa poznania zła i dobra. może chodziło tu po znanie różnicy pomiędzy tymi, poznanie tego zestawienia jednego z drugim. mogło być tak, że znał tylko dobro i nawet gdy widział to , co my dzisiaj nazwalibyśmy złem, to on i tak widział w tym dobro, nie wiem jak, zapewne przez łaskę Boga. z samej chęci poznania duotu: dobro i zło wywodzi się grzech pierworodny, może bardziej z samego pragnienia bycia przez to podobnym do boga, a u podstaw tego może leżeć brak zaufania dla bożej decyzji/postanowienia.
myślę, że gdby adam trafił do nieba (to jest czysta hipoteza) bezpośrednio z raju, to można byłoby sądzić, że nie poznał bólu/cierpienia. te ostatnie doświadczył dopiero po grzechu pierworodnym, po wygnaniu z raju. myślę, że cierpienie w niebie jest możliwe, ale tak jak juz pisałem w znikomej formie/intensywności, bo bez ciała to praktycznie jest niemożliwe prawdziwie cierpieć. można mieć jedynie wspomnienie cierpień z czasów życia na ziemi, gdy się jeszcze miało ciało i ta intensywność braku miłości, obojętności, niewiedzy i pomylenia zła z dobrem była duża i dochodzi do cierpień, a w niebie jest tylko wspomnienie powyższych.
gdy Jezus oczyści nasze ciała swoją odkupieńczą krwią, pozbawione zostana one również tych złych wrażeń jak i złych skłonności, ale to dopiero przy zmartwychwstaniu ciał, przy paruzji.
4. Moje stanowisko
Moje stanowisko i uzasadnienie
Przyjmuję roboczo, że przed pierwszym grzechem poziom aktualnego nieuporządkowania całego człowieka wynosił metaforycznie zero. W Adamie nie istniała pożądliwość, wewnętrzny bunt uczuć, cielesna choroba ani wada skłaniająca go ku złu. Istniała natomiast wolna możliwość odwrócenia się od Boga. Nieporządek nie był więc „uśpioną siłą” obecną w człowieku, lecz możliwym skutkiem wolnego użycia stworzonej woli.
Pierwszy grzech był wydarzeniem inicjującym kaskadową utratę ładu:
odwrócenie rozumu i woli od Boga → utrata panowania nad niższymi władzami → naruszenie podporządkowania ciała duszy → wejście cierpienia i śmierci.
Bóg przewidział upadek i odwiecznie objął historię człowieka zamysłem odkupienia. Nie znaczy to, że spowodował grzech albo uczynił go koniecznym.
Ciało Adama było doskonałe i faktycznie nie podlegało śmierci, ale nie było z natury niezniszczalne. Jego nieśmiertelność była darem związanym z pierwotną sprawiedliwością. Hipoteza nieobciążonego pierwotnego genomu może być przyrodniczym modelem pozwalającym wyobrazić sobie jeden z aspektów utraconej doskonałości. Nie wynika jednak ze św. Tomasza i musi zostać osobno zweryfikowana w genetyce.
Nie przyjmuję ostatecznie, że Adam oglądał Boga w Jego istocie przed grzechem. Przyjmuję natomiast, że posiadał wyjątkowo jasne poznanie Boga i żył w bezpośredniej z Nim relacji. Mógł znać zło pojęciowo i moralnie, lecz dopiero po grzechu poznał je eksperymentalnie jako winę, utratę, cierpienie i śmierć.
Zbawiony Adam zachowuje wiedzę o złu i pamięć własnego cierpienia. Brak ciała wyklucza fizyczny ból i cielesno-zmysłową modalność cierpienia, ale nie pozwala samodzielnie wykluczyć każdego możliwego smutku intelektualnego. Dopuszczam zatem istnienie bardzo słabego, analogicznego odniesienia do poznawanego zła, które nie narusza szczęśliwości i nie jest ziemskim współcierpieniem.
Ostateczne odkupienie Adama obejmie również ciało. W zmartwychwstaniu nie zostanie ono jedynie naprawione biologicznie, lecz uwielbione: niezniszczalne, niecierpiętliwe i całkowicie poddane duszy zjednoczonej z Bogiem.
Co pozostawiam otwarte
Pozostawiam otwarte pytanie, czy pojęcie „entropii duchowej” powinno być definiowane jako:
sam aktualny nieporządek;
wzrost nieuporządkowanych dyspozycji;
utrwalanie wad;
osłabienie podatności na łaskę;
historyczna kumulacja skutków grzechu;
łącznie wszystkie te zjawiska, ale po ich dokładnym rozróżnieniu.
Nie rozstrzygam jeszcze:
czy określenie „metaforyczne zero” okaże się dostatecznie precyzyjne dla artykułu naukowego;
czy lepiej mówić o „zerowym poziomie aktualnej dezintegracji” niż o zerowej entropii;
jak dokładnie wolna możliwość grzechu współistniała z pełną prawością Adama;
czy pierwszy grzech należy opisywać przede wszystkim jako pychę, nieposłuszeństwo, brak zaufania czy pragnienie autonomii;
jak rozumieć odwieczny zamysł odkupienia bez sugerowania, że Bóg zaplanował grzech;
jaki był biologiczny stan pierwszego ludzkiego organizmu;
czy ciało Adama było wolne od wszystkich mutacji, czy tylko od mutacji szkodliwych;
czy pojęcie „genomu doskonałego” ma jednoznaczny sens biologiczny;
czy kolejne pokolenia rzeczywiście oddalają się biologicznie od pierwotnego optimum;
czy proces ten jest globalny i liniowy, czy podlega okresowym zmianom;
w jakim zakresie Adam znał zło przed grzechem;
czy drzewo poznania dobra i zła oznaczało poznanie eksperymentalne, roszczenie do moralnej autonomii, pragnienie wszechwiedzy czy wszystkie te elementy;
czy zbawiony Adam doświadcza minimalnego smutku intelektualnego;
czy trafniej mówić o pamięci cierpienia i moralnym odrzuceniu zła bez cierpienia;
jak ciało uwielbione zachowuje ciągłość z ziemskim ciałem, nie zachowując jego cierpiętliwości i nieuporządkowanych skłonności.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście
1. Jako podstawę opisu status integritatis
Fiszka pozwala opisać pierwotną doskonałość nie jako zbiór niezależnych przywilejów, lecz jako uporządkowaną strukturę:
Bóg → rozum i wola → niższe władze zmysłowo-pożądawcze → ciało.
Kluczowa jest zależność przyczynowa. Podporządkowanie rozumu Bogu stanowiło podstawę harmonii niższych władz oraz panowania duszy nad ciałem.
2. Do wykazania błędu ahistoryczności
Nie należy przypisywać Adamowi przed grzechem:
pożądliwości;
wewnętrznego konfliktu między rozumem i uczuciami;
lęku;
bólu;
choroby;
cielesnego wyniszczenia;
utrwalonych wad;
odziedziczonych obciążeń moralnych i kulturowych.
Projektowanie tych zjawisk na pierwszego człowieka prowadziłoby do opisania Adama na podstawie doświadczenia natury już upadłej.
3. Do skorygowania twierdzenia, że Adam „nie miał uczuć”
Adam nie był beznamiętną istotą ani czystym intelektem. Posiadał pożądanie zmysłowe i uczucia, ale nie były one źródłem wewnętrznej walki.
Najważniejsze rozróżnienie brzmi:
brak uczuć nieuporządkowanych;
nie zaś brak wszelkich uczuć.
Miłość, radość, pragnienie i niemęcząca nadzieja należały do pierwotnej doskonałości. Wykluczone były natomiast lęk, ból i paląca żądza związane z aktualnym lub grożącym złem.
4. Do zdefiniowania „entropii duchowej”
W świetle Tomasza pojęcie to można roboczo odnosić do utraty porządku:
rozumu wobec Boga;
niższych władz wobec rozumu;
ciała wobec duszy.
Nie należy go przedstawiać jako rozpadu substancji duszy. „Entropia duchowa” oznaczałaby raczej stopniowe utrwalanie nieporządku, który rozpoczął się wraz z odwróceniem rozumu i woli od Boga.
Pierwszy grzech stanowiłby początek tego procesu, nie jego rezultat. Adam nie zgrzeszył dlatego, że posiadał już pożądliwość albo nagromadzone duchowe obciążenia. Nieporządek pojawił się wskutek jego wolnego odejścia od ustanowionej hierarchii dobra.
5. Do odróżnienia pierwotnej nieśmiertelności od chwały
Tomasz nie twierdzi, że ciało Adama było z natury absolutnie niezniszczalne. Było ciałem materialnym i biologicznym, lecz otrzymało nadprzyrodzoną ochronę przed rozkładem.
Należy odróżnić:
posse non mori — możliwość nieumierania w stanie niewinności;
non posse mori — niemożność umierania właściwą ciału uwielbionemu.
Podobnie:
Adam mógł nie cierpieć;
nie oznacza to, że jego ciało z natury nie było zdolne do jakiegokolwiek doznawania.
6. Do ograniczenia argumentu z entropii genetycznej
Z Tomaszowej nauki można wyprowadzić, że cielesne pogorszenie nastąpiło po utracie pierwotnego daru. Nie można jednak na podstawie samej Sumy stwierdzić:
jaka była pierwotna sekwencja genomu;
ile mutacji posiadał Adam;
czy każda choroba ma podłoże genetyczne;
czy biologiczne pogorszenie narasta liniowo w każdym pokoleniu;
czy hipoteza Sanforda jest naukowo potwierdzona.
Tomasz dostarcza ramy teologiczno-antropologicznej, natomiast mechanizm biologiczny wymaga odrębnej argumentacji.
7. Do odróżnienia Adama niewinnego od Adama w niebie
Oba stany cechuje porządek, ale nie są one tożsame.
Adam przed grzechem:
posiadał łaskę i pierwotną prawość;
nie posiadał pożądliwości;
mógł nie cierpieć i nie umrzeć;
nie oglądał jednak Boga w istocie;
mógł utracić otrzymany porządek.
Adam zbawiony:
ogląda Boga;
jest utwierdzony w miłości;
nie może odwrócić się od Boga;
oczekuje jeszcze zmartwychwstania ciała.
Pozwala to uniknąć przedstawienia nieba jako prostego powrotu do Edenu. Chwała jest stanem wyższym i definitywnym.
Słowa kluczowe
status integritatis; sprawiedliwość pierwotna; prawość; łaska; uczucia; pożądanie zmysłowe; pożądliwość; nieśmiertelność; niecierpiętliwość; entropia duchowa; Adam
Teza autora
Św. Tomasz twierdzi, że pierwszy człowiek został stworzony w stanie łaski i prawości. Prawość ta polegała na hierarchicznym uporządkowaniu całej osoby: rozum był poddany Bogu, niższe władze rozumowi, a ciało duszy.
Dzięki temu Adam posiadał uczucia bez wewnętrznego nieporządku. Jego pożądanie zmysłowe pozostawało całkowicie podporządkowane sądowi rozumu. Nie doświadczał bojaźni, bólu ani palącej żądzy, ale kochał, radował się, pragnął dobra i żywił niemęczącą nadzieję.
Jego ciało nie było niezniszczalne z własnej natury. Zachowywała je od rozkładu nadprzyrodzona moc udzielona duszy. Dopóki dusza pozostawała poddana Bogu, człowiek mógł nie umrzeć i nie cierpieć.
Stan ten nie był jednak widzeniem uszczęśliwiającym. Adam posiadał wyższe poznanie Boga niż człowiek upadły, lecz nie oglądał Boga w istocie i dlatego nie był definitywnie utwierdzony w dobru.
Tok rozumowania autora
Bóg stworzył człowieka „prawym”, czyli należycie uporządkowanym.
Najwyższym porządkiem człowieka jest poddanie rozumu i woli Bogu.
Jeżeli najwyższe władze człowieka pozostają poddane Bogu, mogą właściwie kierować władzami niższymi.
Dlatego w stanie pierwotnym pożądanie zmysłowe było całkowicie podporządkowane rozumowi.
Uczucia jako takie należą do natury człowieka i nie są złem.
Złe jest ich nieuporządkowanie, wyprzedzanie sądu rozumu albo przeciwstawianie się mu.
Ponieważ Adamowi nie doskwierało ani nie zagrażało żadne zło, nie występowały w nim bojaźń, ból i inne uczucia związane z własną niedolą.
Ponieważ posiadał aktualne dobra, doświadczał miłości i radości.
Ponieważ oczekiwał dóbr przyszłych, mógł żywić pragnienie i niemęczącą nadzieję.
Podporządkowanie ciała duszy nie wynikało z samej natury materialnego ciała, lecz z nadprzyrodzonego daru.
Dzięki temu darowi ciało mogło być zachowane od rozkładu, chorób, obrażeń i śmierci.
Zachowanie tego porządku zależało od trwania duszy w poddaniu Bogu.
Adam nie posiadał jeszcze widzenia istoty Boga.
Kto ogląda Boga w istocie, jest definitywnie utwierdzony w miłości i nie może zgrzeszyć.
Adam zgrzeszył, a zatem jego stan pierwotny nie był stanem chwały.
Wniosek: pierwotna integralność była rzeczywistą cielesno-duchową harmonią udzieloną przez łaskę, ale pozostawała stanem możliwym do utracenia przez wolny wybór.
Założenia jawne i ukryte
Założenia jawne
człowiek jest jednością duszy i ciała;
w człowieku istnieją władze wyższe i niższe;
rozum i wola powinny być skierowane ku Bogu;
pożądanie zmysłowe może pozostawać podporządkowane rozumowi;
uczucia nie są same w sobie złe;
ciało ludzkie jest z natury materialne i zniszczalne;
Bóg może ponad naturę chronić ciało przed rozkładem;
Adam posiadał łaskę;
Adam nie oglądał Boga w istocie;
Adam zachowywał wolną możliwość grzechu.
Założenia antropologiczne
moralny porządek całej osoby zależy od kierunku, jaki przyjmuje najwyższa władza człowieka;
nieporządek władz niższych pozostaje następstwem utraty porządku władz wyższych;
harmonia duszy i ciała nie oznacza braku cielesności, zmysłów ani uczuć;
doskonałość uczuć polega na zgodności z rozumem, nie na ich unicestwieniu;
człowiek może być naturalnie zniszczalny, a zarazem dzięki darowi nie podlegać faktycznej śmierci.
Założenia teologiczne
łaska nie niszczy natury, lecz ją porządkuje i doskonali;
sprawiedliwość pierwotna była darem możliwym do utracenia;
śmierć i cierpienie weszły w ludzkie doświadczenie wskutek grzechu;
widzenie uszczęśliwiające jest stanem wyższym niż pierwotna niewinność;
ostateczne utwierdzenie w dobru wynika z oglądania Boga.
Pojęcia wymagające doprecyzowania
status integritatis;
prawość;
sprawiedliwość pierwotna;
łaska uświęcająca;
dary pozanaturalne;
podporządkowanie rozumu Bogu;
niższe władze;
pożądanie zmysłowe;
uczucia;
pożądliwość;
paląca żądza;
niemęcząca nadzieja;
nieśmiertelność;
niecierpiętliwość;
posse non mori;
non posse mori;
widzenie Boga w istocie;
utwierdzenie w dobru;
entropia duchowa;
entropia antropologiczna.
Kontekst i życzliwa interpretacja
Zagadnienia 94–97 tworzą spójny traktat o stanie pierwszego człowieka:
q. 94 dotyczy jego poznania;
q. 95 — łaski, woli, uczuć i cnót;
q. 96 — panowania w stanie niewinności;
q. 97 — kondycji ciała.
Tomasz nie przedstawia Adama jako nadczłowieka posiadającego wszystkie możliwe doskonałości. Ustala raczej właściwą miarę jego pierwotnego stanu.
Adam był:
doskonały odpowiednio do swojej roli pierwszego człowieka;
wolny od wewnętrznego nieporządku;
obdarzony łaską i darami;
wolny od cierpienia oraz śmierci;
zdolny do rozwoju poznania i zasługi;
nadal jednak człowiekiem żyjącym w stanie drogi, a nie w stanie ostatecznej chwały.
Najsilniejsza życzliwa interpretacja stanowiska Tomasza brzmi:
Pierwotna doskonałość człowieka nie polegała na usunięciu ciała, emocji, wolności ani naturalnych procesów, lecz na ich harmonijnym podporządkowaniu najwyższemu celowi. Gdy człowiek odwrócił najwyższą władzę od Boga, utracił zasadę porządkującą niższe władze i ciało.
Znaczenie dla problemu badawczego
Fiszka dostarcza najważniejszej podstawy dla tezy o asymetrii trzech stanów Adama:
Adam pierwotny
posiada łaskę;
nie doświadcza wewnętrznego buntu;
nie ma pożądliwości;
nie cierpi i może nie umrzeć;
nadal może zgrzeszyć.
Adam upadły
traci pierwotny porządek;
doświadcza buntu niższych władz;
staje się śmiertelny i cierpiętliwy;
wnosi tę historię w dalsze życie.
Adam zbawiony
ogląda Boga;
jest utwierdzony w dobru;
zachowuje własną biografię;
nie posiada już duchowego nieporządku;
oczekuje na uwielbienie ciała.
Fiszka wspiera Twoją intuicję, że „poziom entropii duchowej” pierwszego człowieka musiał być zasadniczo niższy od naszego. Tomasz pozwala jednak wyrazić to precyzyjniej:
Przed grzechem nie istniał w Adamie aktualny nieporządek pomiędzy rozumem, wolą, uczuciami i ciałem, lecz pozostawała możliwość wolnego zapoczątkowania takiego nieporządku przez odwrócenie się od Boga.
Najważniejszym punktem nie jest więc ilościowo „mniejsza skłonność do zła”, lecz jakościowo inna sytuacja:
człowiek upadły wybiera w warunkach już istniejącego wewnętrznego nieładu;
Adam pierwszy raz wybrał zło bez uprzedniej pożądliwości i bez odziedziczonej deformacji.
Fiszka może również dostarczyć analogii dla pytania o niebo. Tomasz dopuszczał w Adamie poznawcze i wolitywne odrzucenie zła istniejącego w innym, choć wykluczał osobisty ból, lęk i niedolę. Adam mógł na przykład nienawidzić złości szatanów, nie będąc sam dotknięty cierpieniem.
Powstaje zatem pytanie, czy podobnie zbawiony Adam może:
prawdziwie znać zło;
prawidłowo je osądzać;
nie być wobec niego obojętny;
a zarazem nie cierpieć w sposób naruszający szczęśliwość.
Co przyjmuję jako trafne
Przyjmuję, że przed pierwszym grzechem:
w Adamie nie istniał aktualny nieporządek między rozumem, wolą, uczuciami i ciałem;
niższe władze nie buntowały się przeciw sądowi rozumu;
Adam nie posiadał pożądliwości, nabytych wad, traum ani odziedziczonych obciążeń;
jego uczucia były rzeczywiste, lecz zawsze następowały po prawidłowym sądzie rozumu;
ciało pozostawało całkowicie poddane duszy;
człowiek mógł nie cierpieć i nie umrzeć;
Adam zachowywał jednak stworzoną wolność i dlatego mógł zapoczątkować nieporządek.
Tomasz potwierdza, że w stanie niewinności pożądanie zmysłowe było całkowicie poddane rozumowi, a uczucia nie wyprzedzały sądu rozumu ani nie przeszkadzały mu.
Przyjmuję również, że pierwszy grzech należy wyjaśniać przede wszystkim jako:
akt nieposłuszeństwa;
odwrócenie woli od Boga;
pragnienie samostanowienia niezależnego od ustanowionego przez Boga porządku;
osłabienie lub odrzucenie zaufania do Bożej mądrości;
próbę osiągnięcia podobieństwa do Boga w sposób sprzeczny z posłuszeństwem.
Nie był on skutkiem wcześniejszej cielesnej pożądliwości ani choroby psychicznej. W człowieku nie istniało wtedy „niczego pchającego do zła” od wewnątrz; możliwość grzechu wynikała z wolności, nie z uprzedniego zranienia natury.
Przyjmuję rozróżnienie pomiędzy:
aktualnym nieporządkiem, którego przed grzechem nie było;
możnością odwrócenia się od Boga, wynikającą ze stworzonej i jeszcze nieutwierdzonej wolności;
nieporządkiem zapoczątkowanym przez grzech;
historycznym narastaniem jego następstw w kolejnych pokoleniach.
Przyjmuję także, że Adam mógł posiadać poznanie zła bez doświadczenia zła jako własnej niedoli. Mógł znać możliwość nieposłuszeństwa, złość upadłych duchów i różnicę pomiędzy porządkiem dobra a jego odrzuceniem. Dopiero po własnym grzechu poznał zło eksperymentalnie: jako utratę dobra, winę, wstyd, cierpienie i śmierć.
Ta intuicja znajduje analogię u Augustyna, który interpretuje „poznanie dobra i zła” jako doświadczenie różnicy między dobrem utraconym a złem, w które człowiek popadł wskutek odwrócenia się od Boga.
Przyjmuję wreszcie, że:
znajomość zła nie musi oznaczać osobistego podlegania złu;
moralne odrzucenie zła nie jest tym samym co fizyczny ból;
brak cierpienia nie musi oznaczać niewiedzy ani obojętności;
zbawiony Adam może znać zło historii ludzkiej i prawidłowo je osądzać;
przyszłe zmartwychwstanie usunie z ciała zbawionego człowieka śmiertelność, cierpiętliwość i nieuporządkowanie;
ciało uwielbione nie będzie powrotem do obecnej kondycji biologicznej, lecz przemienionym uczestnictwem całego człowieka w zwycięstwie Chrystusa.
Co uważam za niewykazane
Nie powinienem przedstawiać „uśpionej entropii” jako realnie istniejącej w Adamie skłonności do zła. Gdyby skłonność ta już istniała, pierwotna prawość nie byłaby pełna. Trafniejsze jest stwierdzenie:
Aktualny nieporządek wynosił metaforycznie zero, natomiast pozostała wolna możność zapoczątkowania nieporządku.
Nie należy również twierdzić, że Boży „plan grzechu” istniał jako program, który Adam uruchomił. Bóg przewidział upadek i odwiecznie zamierzył odkupienie, ale nie zaplanował moralnego zła jako własnego działania. Grzech pochodzi z wolności stworzenia; Bóg pozostaje autorem zbawienia, nie grzechu.
Za niewykazane i sprzeczne z omawianym tekstem Tomasza uważam twierdzenie, że Adam w raju oglądał Boga w Jego istocie. Moja pierwotna intuicja opierała się na przekonaniu, że Bóg niczego przed Adamem nie ukrywał. Nie wynika jednak z tego visio beatifica. Tomasz rozróżnia:
wyjątkowo jasne poznanie Boga;
poznanie Boga przez stworzone skutki i udzielone światło;
bezpośrednie oglądanie Jego istoty.
Adam posiadał pierwsze dwa, lecz nie trzecie. Gdyby widział Boga w istocie, byłby definitywnie utwierdzony w dobru i nie mógłby zgrzeszyć.
Nie mogę więc w artykule napisać:
Adam prawdopodobnie oglądał Boga w istocie.
Mogę natomiast napisać:
Adam posiadał wyjątkowo bezpośrednią relację z Bogiem oraz poznanie wyższe od naszego, lecz według Tomasza nie było ono jeszcze widzeniem uszczęśliwiającym.
Nie uważam także za wykazane, że Adam przed grzechem nie znał żadnego zła. Mógł znać je:
pojęciowo;
jako możliwość;
przez znajomość upadku złych duchów;
jako przedmiot zakazu i moralnej oceny.
Nie znał go natomiast jeszcze przez osobiste doświadczenie winy, utraty i cierpienia.
Nie należy mówić, że Adam, widząc coś, co obecnie nazywamy złem, rozpoznawał w tym po prostu dobro. Prawdziwe zło moralne nie staje się dobrem dzięki łasce. Adam mógł znać zło bez osobistego doświadczania jego destrukcyjnej mocy, ale nie powinien błędnie uznawać zła za dobro.
Za niewykazane na podstawie Tomasza uważam również:
istnienie genomu całkowicie pozbawionego wszelkich mutacji;
utożsamienie doskonałości ciała z konkretną strukturą genetyczną;
liniowe pogarszanie się genomu w każdym pokoleniu;
związek każdej choroby z kumulacją mutacji;
możliwość wyprowadzenia całej teorii entropii genetycznej z doktryny o grzechu pierworodnym.
Nie przyjmuję także jako wystarczająco precyzyjnego zdania:
Bez ciała praktycznie nie można prawdziwie cierpieć.
Bez ciała nie ma fizycznego bólu, cielesnych namiętności ani cierpienia zależnego od narządów. Tomasz dopuszcza jednak w duszy oddzielonej radość i smutek w porządku pożądania umysłowego. Brak ciała zmienia modalność cierpienia, lecz sam przez się nie wyklucza każdego możliwego smutku.
Nie należy również ujmować zmartwychwstania jako prostego usunięcia przez krew Chrystusa „złych wrażeń zapisanych w ciele”. Teologicznie trafniej mówić o:
uwolnieniu od śmiertelności;
niecierpiętliwości;
uwielbieniu ciała;
doskonałym podporządkowaniu ciała duszy;
pełnym uczestnictwie całego człowieka w odkupieniu Chrystusa.
Najsilniejszy kontrargument
Najsilniejsza trudność dotyczy samego początku entropii. Jeżeli w Adamie nie było żadnego aktualnego nieporządku, żadnej pożądliwości, niewiedzy ani wewnętrznego przymusu, to dlaczego wybrał zło? Mówienie o „uśpionej entropii” może wyglądać jak ukryte wprowadzenie do pierwotnej natury skłonności, której według przyjętego założenia tam nie było.
Jeżeli zaś możliwość grzechu wynikała wyłącznie z wolności, trudno nazywać ją entropią. Wolność jest dobrem, podczas gdy entropia oznacza utratę ładu.
Druga trudność polega na przejściu od teologii do genetyki. Z faktu, że Adam nie cierpiał i nie umierał dzięki nadprzyrodzonemu darowi, nie wynika, że posiadał genom pozbawiony mutacji. Możliwe, że nieśmiertelność nie zależała od mechanizmu genetycznego, lecz od nadprzyrodzonego panowania duszy nad ciałem. Wtedy późniejsza śmiertelność nie musiałaby oznaczać prostego „zepsucia genomu”.
Trzecia trudność dotyczy cierpienia w niebie. Jeżeli zbawiony Adam doświadcza choćby minimalnego smutku, trzeba wyjaśnić jego zgodność z prawdziwą szczęśliwością. Jeżeli natomiast zna zło jedynie jako wspomnienie, ale nie odczuwa żadnego braku ani cierpienia, słowo „smutek” może być zbędne.
Czwarta trudność dotyczy poznania Boga. Przyjęcie, że Adam oglądał Boga w istocie, byłoby sprzeczne z argumentem Tomasza: widzenie uszczęśliwiające utwierdza wolę w dobru, podczas gdy Adam faktycznie zgrzeszył.
Odpowiedź na kontrargument
Rozróżniam wolność od entropii. Wolna możliwość odwrócenia się od Boga nie była sama w sobie nieporządkiem. Była elementem stworzonej doskonałości człowieka znajdującego się jeszcze w stanie próby. Entropia rozpoczęła się dopiero wtedy, gdy możliwość została urzeczywistniona w złym wyborze.
Dlatego zamiast mówić:
entropia była uśpiona,
precyzyjniej powiem:
aktualny nieporządek nie istniał, lecz pozostawała ontologiczna możliwość jego zapoczątkowania przez wolny czyn.
Hipotezy genetycznej nie wyprowadzam bezpośrednio z Tomasza. Rozróżniam trzy poziomy:
twierdzenie teologiczne: Adam był wolny od śmierci, choroby i cierpienia;
wyjaśnienie tomistyczne: ciało było naturalnie zniszczalne, ale chronione przez nadprzyrodzony dar;
hipotezę przyrodniczą: jednym z cielesnych korelatów pierwotnej doskonałości mógł być genom wolny od późniejszych obciążeń mutacyjnych.
Trzeci poziom wymaga dowodów odrębnych od pierwszych dwóch.
W odniesieniu do cierpienia rozróżniam:
ból fizyczny i uczucie zmysłowe;
intelektualne poznanie zła;
akt woli odrzucającej zło;
smutek naruszający szczęśliwość;
analogiczny smutek podporządkowany widzeniu Boga.
Brak ciała wyklucza pierwszy rodzaj. Widzenie uszczęśliwiające wyklucza czwarty. Otwarta pozostaje możliwość trzeciego i ewentualnie piątego. Dzięki temu brak cierpienia nie musi oznaczać niewiedzy ani obojętności.
W odniesieniu do poznania Boga przyjmuję korektę wynikającą ze źródła: Adam nie oglądał Bożej istoty. Jego poznanie było jednak wyższe od naszego i wolne od zamroczenia wynikającego z grzechu. Pozwala to zachować moją intuicję o wyjątkowej bliskości Boga bez przypisywania Adamowi visio beatifica.
Możliwa nowa teza / wkład własny
Pierwszym wkładem własnym może być rozróżnienie między:
1. Zerowym poziomem aktualnego nieporządku
W Adamie przed grzechem nie istniała pożądliwość, wada ani konflikt władz.
2. Możnością zapoczątkowania nieporządku
Adam posiadał wolność, lecz nie był jeszcze utwierdzony w dobru. Możliwość grzechu nie była sama w sobie entropią.
3. Aktualizacją entropii przez wolny akt
Entropia duchowa rozpoczyna się nie jako naturalny proces zachodzący bez podmiotu, ale jako skutek świadomego zerwania właściwej relacji z Bogiem.
Możliwa teza:
Przed grzechem „entropia duchowa” Adama wynosiła metaforycznie zero nie dlatego, że był pozbawiony wolności, lecz dlatego, że wszystkie jego władze pozostawały aktualnie uporządkowane. Wolność stanowiła możliwość zapoczątkowania nieporządku, ale nie była samym nieporządkiem.
Drugim wkładem może być model kaskadowej dezintegracji antropologicznej:
Bóg → rozum i wola → uczucia i pożądanie zmysłowe → ciało.
Pierwotna harmonia przepływała niejako od najwyższej relacji ku niższym poziomom. Kiedy rozum i wola odwróciły się od Boga, utrata ładu objęła kolejno całego człowieka.
Nie jest to proces mechaniczny ani fizyczny. Model ukazuje zależność porządków:
zerwanie więzi z Bogiem → nieuporządkowanie duchowe → bunt władz niższych → cierpiętliwość i śmiertelność.
Trzecim wkładem może być rozróżnienie trzech sposobów poznawania zła przez Adama:
poznanie pojęciowe przed grzechem — Adam wie, że możliwe jest nieposłuszeństwo i zna zło złych duchów;
poznanie eksperymentalne po grzechu — Adam doświadcza winy, utraty łaski, wstydu, cierpienia i śmierci;
poznanie eschatologiczne po zbawieniu — Adam zachowuje prawdę o złu, lecz poznaje je w świetle sprawiedliwości, miłosierdzia i zwycięstwa Chrystusa.
To rozróżnienie może połączyć fiszkę o stanie pierwotnym z fiszkami o „błogosławionej pamięci”.
Czwartym wkładem może być rozróżnienie dwóch modeli pierwotnej nieśmiertelności:
nieśmiertelność naturalna, której Tomasz Adamowi nie przypisuje;
nieśmiertelność relacyjno-darowana, wynikająca z podporządkowania całego człowieka Bogu.
Możliwa teza:
Nieśmiertelność Adama nie wynikała z autonomicznej doskonałości biologicznej, lecz z daru utrzymującego ciało ponad naturalną podatnością materii na rozkład. Dlatego biologiczna doskonałość pierwszego człowieka nie może być rozpatrywana niezależnie od jego duchowej relacji z Bogiem.
Piątym wkładem może być ostrożne ujęcie pierwotnego genomu:
Hipoteza doskonałego genomu nie jest wyjaśnieniem Tomaszowym ani prawdą dogmatyczną. Może pełnić funkcję heurystycznego modelu cielesnego wymiaru utraconego ładu, pod warunkiem że zostanie skonfrontowana z genetyką populacyjną i nie zastąpi teologicznego wyjaśnienia nieśmiertelności.
Szóstym wkładem może być następująca teza eschatologiczna:
Brak fizycznego bólu w duszy oddzielonej nie musi oznaczać ani niewiedzy o złu, ani obojętności. Adam może znać i moralnie odrzucać zło, zachowując pamięć cierpienia, podczas gdy jego stosunek do zła zostaje uwolniony od cielesno-zmysłowej modalności bólu.
Dalsza kwerenda
Przeanalizować I, q. 94, a. 1 oraz teksty paralelne, aby ostatecznie rozstrzygnąć różnicę między:
bliskością Boga;
poznaniem Boga;
widzeniem Boga przez stworzone skutki;
oglądaniem Bożej istoty.
Usunąć z ostatecznego stanowiska możliwość przypisywania Adamowi visio beatifica przed grzechem.
Opracować II–II, q. 163, a. 1–2:
pychę;
nieposłuszeństwo;
pragnienie podobieństwa do Boga;
brak zaufania;
właściwy przedmiot pierwszego grzechu.
Zbadać u Augustyna interpretację drzewa poznania dobra i zła:
poznanie pojęciowe;
poznanie eksperymentalne;
uzurpację autonomii;
doświadczenie dobra utraconego i zła poniesionego.
Porównać Augustyna z komentarzem zawartym w objaśnieniach do tomu 7, według którego „poznanie dobra i zła” może oznaczać roszczenie do wszechwiedzy oraz próbę przekroczenia granicy stworzenia.
Przeanalizować I, q. 95, a. 2–3:
poznanie zła istniejącego w innym;
uczucia dotyczące własnego zła;
nienawiść do złości złych duchów;
możliwość odrzucania zła bez osobistego bólu.
Zbadać I–II, q. 35–39:
istotę bólu i smutku;
różnicę między złem własnym i cudzym;
smutek zmysłowy i intelektualny;
relację smutku do miłości.
Przeanalizować I, q. 77, a. 8:
ustanie władz zmysłowych po śmierci;
trwanie intelektu i woli;
możliwość radości i smutku w duszy oddzielonej.
Opracować Supplementum, q. 94:
wiedzę błogosławionych o potępionych;
możliwość współczucia;
zgodność woli zbawionych z Bożą sprawiedliwością.
W części dotyczącej Opatrzności doprecyzować:
Bożą przedwiedzę;
wolność stworzenia;
dopuszczenie zła;
odwieczny zamysł zbawienia;
wyprowadzenie dobra ze zła.
Nie używać sformułowania „Bóg uruchomił plan grzechu”. Zastąpić je terminologią Opatrzności i zamysłu odkupienia.
W odniesieniu do ciała Adama przeanalizować I, q. 97, a. 1–4:
naturalną zniszczalność materii;
nadprzyrodzoną ochronę;
drzewo życia;
zależność nieśmiertelności od sprawiedliwości pierwotnej;
różnicę między posse non mori i non posse mori.
Przy opracowaniu Sanforda wyraźnie oddzielić:
mutacje nowe;
mutacje szkodliwe;
mutacyjne obciążenie;
skuteczność selekcji;
prognozę pogarszania się dostosowania;
hipotezę o pierwotnym genomie.
Porównać Sanforda z Keightleyem i Lynchem, aby „pierwotnego genomu” nie przedstawiać jako wniosku przyjętego przez całą genetykę.
W katechezach Jana Pawła II przeanalizować różnicę między:
ciałem pierwotnym;
ciałem historycznym, zranionym;
ciałem duchowym i uwielbionym.
Doprecyzować język o odkupieńczej krwi Chrystusa. Zachować wymiar soteriologiczny, ale nie przedstawiać krwi jako biologicznego mechanizmu usuwającego zapisane w ciele wrażenia.
Roboczy akapit
Tomaszowa rekonstrukcja status integritatis pozwala doprecyzować proponowane w artykule pojęcie „entropii duchowej”. Przed pierwszym grzechem nie istniał w Adamie żaden aktualny nieporządek pomiędzy rozumem, wolą, uczuciami i ciałem. W tym ograniczonym znaczeniu można powiedzieć, że jej poziom wynosił metaforycznie zero. Nie oznacza to jednak niezdolności do grzechu. Adam nie oglądał jeszcze Boga w Jego istocie i nie był definitywnie utwierdzony w dobru. Zachowywał wolność, a wraz z nią możliwość zapoczątkowania nieporządku. Możność ta nie była sama w sobie entropią; entropia rozpoczęła się dopiero przez akt nieposłuszeństwa.
Drugi akapit:
Upadek można opisać jako kaskadową utratę pierwotnego ładu. Dopóki rozum pozostawał poddany Bogu, niższe władze podlegały rozumowi, a ciało duszy. Odwrócenie woli od Boga naruszyło najwyższą relację, od której zależały pozostałe. Nie oznacza to, że Bóg był autorem grzechu albo że w Adamie znajdowała się uśpiona wada. Zło zaistniało jako skutek wolnego wyboru stworzenia, podczas gdy Boża Opatrzność odwiecznie obejmowała odpowiedź na upadek: odkupienie człowieka w Chrystusie.
Trzeci akapit:
Pierwotna nieśmiertelność Adama nie była naturalną niezniszczalnością materii. Jego ciało pozostawało z natury podatne na rozkład, lecz dzięki nadprzyrodzonemu darowi mogło nie umrzeć, dopóki dusza trwała w poddaniu Bogu. Hipoteza pierwotnego genomu wolnego od późniejszych obciążeń może być traktowana jako przyrodnicza próba unaocznienia utraconej doskonałości, lecz nie wynika bezpośrednio z Tomaszowej antropologii. Wymaga samodzielnej oceny na gruncie genetyki i nie może zastąpić teologicznej kategorii daru nieśmiertelności.
Czwarty akapit:
Adam przed grzechem mógł znać zło pojęciowo i moralnie, nie znając go jeszcze eksperymentalnie jako własnej winy, cierpienia i utraty. Dopiero upadek dał mu doświadczenie różnicy pomiędzy dobrem, które utracił, a złem, w które popadł. W stanie chwały zachowuje prawdę tej historii, lecz poznaje ją w świetle Odkupienia. Brak ciała wyklucza fizyczny ból i zmysłowe namiętności, nie wyklucza jednak samego intelektualnego poznania oraz wolitywnego odrzucenia zła. Zbawiony Adam może zatem znać dramat własnej historii i historii swoich potomków, nie cierpiąc na sposób człowieka ziemskiego.
Piąty akapit:
Pełne przezwyciężenie antropologicznej entropii nie polega na trwałym uwolnieniu duszy od ciała. Dokona się ono w zmartwychwstaniu, kiedy także ciało zostanie objęte zwycięstwem Chrystusa nad grzechem i śmiercią. Ciało uwielbione nie będzie jedynie biologicznie naprawionym organizmem, lecz ciałem niezniszczalnym, niecierpiętliwym i doskonale poddanym duszy zjednoczonej z Bogiem.
Dodatkowe notatki o powiązaniach
AD-BF-01 — prawdziwa szczęśliwość dusz;
AD-BF-02 — upadek objął całego Adama;
AD-BF-03 — świadome ludzkie „ja” bez dopełnienia ciała;
AD-TA-01 — człowiek jako jedność duszy i ciała;
AD-TA-02 — zachowanie ziemskiej wiedzy i pamięci;
planowana fiszka z II–II, q. 163 — pierwszy grzech jako pycha i nieposłuszeństwo;
planowana fiszka z I–II, q. 35–39 — ból i smutek;
planowana fiszka z Supplementum, q. 94 — błogosławieni wobec potępionych;
AD-AUG-01 — poznanie dobra i zła oraz utrata raju;
AD-SAN-01 — entropia genetyczna;
planowana fiszka porównawcza Sanford–Keightley–Lynch;
AD-JPII-01 — pierwotna niewinność i jedność cielesno-duchowa;
AD-JPII-02 — ciało duchowe i zmartwychwstanie;
część artykułu: „Pierwotna integralność jako zerowy poziom aktualnego nieporządku”;
część artykułu: „Wolność jako możliwość zapoczątkowania entropii”;
część artykułu: „Kaskadowa dezintegracja całego człowieka”;
część artykułu: „Czy doskonałość Adama oznaczała doskonały genom?”;
część artykułu: „Trzy sposoby poznawania zła”;
część artykułu: „Poznanie zła bez cielesnego cierpienia”;
część artykułu: „Zmartwychwstanie jako definitywne przezwyciężenie nieporządku”.
Metadane pytania 1
Typ: philosophical · Status: open · Znaczenie: important
Potrzebne źródła:
Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, I, q. 94, a. 1 i 4;
I, q. 95, a. 1–3;
I–II, q. 81–85;
II–II, q. 163, a. 1–2;
Sobór Trydencki, Dekret o grzechu pierworodnym;
Jan Paweł II, Mężczyzną i niewiastą stworzył ich, katechezy o pierwotnej niewinności i pożądliwości;
Augustyn, Państwo Boże, księga XIV.
Metadane pytania 2
Typ: philosophical · Status: open · Znaczenie: important
Potrzebne źródła:
Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, I, q. 97, a. 1–4;
Augustyn, Komentarz słowny do Księgi Rodzaju, księgi VI–VIII;
Jan Paweł II, Mężczyzną i niewiastą stworzył ich;
John C. Sanford, Genetic Entropy;
Peter D. Keightley, „Rates and Fitness Consequences of New Mutations in Humans”;
Michael Lynch, „Rate, Molecular Spectrum, and Consequences of Human Mutation”;
literatura dotycząca mutacyjnego obciążenia populacji.
Metadane pytania 3
Typ: philosophical · Status: open · Znaczenie: important
Potrzebne źródła:
Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, I, q. 95, a. 2–3;
I–II, q. 35–39 o smutku i bólu;
II–II, q. 28–30 o radości, pokoju i miłosierdziu;
Supplementum, q. 94, a. 1–3;
Augustyn, Państwo Boże, księgi XXI–XXII;
Joseph Ratzinger, Zmartwychwstanie i życie wieczne, część o niebie;
AD-BF-01 — prawdziwa szczęśliwość dusz;
AD-TA-02 — zachowanie wiedzy przez duszę oddzieloną.
Status mojego stanowiska
working
Stopień pewności
medium
AD-TA-02 — Ziemska wiedza nie ginie wraz ze śmiercią: ciągłość poznania duszy oddzielonej
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
„Zatem w duszy odłączonej nie pozostanie z wiedzy nabytej przez nas w obecnym życiu to, co ma swą siedzibę w niższych władzach. Musi jednak w niej pozostać to, co z tejże wiedzy ma swą siedzibę w samej myśli”.
pomocniczy:
„Przez owo «wspomnij» należy rozumieć pamięć, którą Augustyn umieszcza w umyśle, a nie pamięć, która jest częścią duszy zmysłowej”.
Lokalizacja w źródle
Tomasz z Akwinu, Summa theologiae:
I, q. 89, a. 5, respondeo — czy sprawność wiedzy nabytej podczas ziemskiego życia pozostaje w duszy oddzielonej;
I, q. 89, a. 6, respondeo — czy dusza oddzielona może posługiwać się wiedzą nabytą podczas życia;
pomocniczo: I, q. 77, a. 8, ad 4–5 — pamięć umysłowa i zmysłowa oraz radość i smutek duszy oddzielonej.
Wydanie polskie:
Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, t. 7: Człowiek. Część druga, z. 89, a. 5–6, s. 45–48.
Dla pomocniczego rozróżnienia władz:
Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, t. 6: Człowiek. Część pierwsza, z. 77, a. 8.
2. Rozumiem fragment
Św. Tomasz rozróżnia w wiedzy nabytej podczas życia dwa komponenty. Jeden jest związany z cielesnymi władzami zmysłowymi: wyobraźnią, pamięcią zmysłową i innymi funkcjami wymagającymi narządów. Drugi ma swoją siedzibę w intelekcie, który zachowuje przyjęte formy poznawcze i nabyte sprawności wiedzy.
Śmierć powoduje ustanie aktualnego działania władz zależnych od organów cielesnych. Nie unicestwia jednak wiedzy w tym zakresie, w jakim została ona utrwalona w intelekcie. Dusza oddzielona może zatem poznawać to, co poznała podczas życia, lecz nie czyni tego już za pośrednictwem wyobrażeń i pamięci zmysłowej. Treść poznania może zachować ciągłość, natomiast zmienia się sposób jej poznawania.
Stanowisko to ma zasadnicze znaczenie dla artykułu o Adamie. Pozwala odrzucić koncepcję eschatologicznej amnezji: śmierć nie czyni z Adama podmiotu pozbawionego wiedzy o własnej przeszłości. Nie dowodzi jednak jeszcze, że zachowuje on pełną pamięć autobiograficzną dokładnie w takim znaczeniu, w jakim człowiek pamięta wydarzenia podczas życia cielesnego. Nie pozwala też automatycznie przyjąć, że Adam zna wszystkie obecne wydarzenia na ziemi albo indywidualny los każdego potomka.
Ważne zastrzeżenie
1. „Wiedza nabyta” nie oznacza automatycznie pełnej pamięci autobiograficznej
Tomasz mówi przede wszystkim o:
sprawnościach intelektualnych;
formach myślowych;
treściach zachowanych w intelekcie;
zdolności ponownego poznawania tego, co wcześniej zostało poznane.
Nie przeprowadza współczesnej analizy pamięci autobiograficznej ani nie opisuje:
odtwarzania konkretnych scen życia;
subiektywnego poczucia upływu czasu;
emocjonalnej pamięci traumy;
neurologicznych śladów pamięci;
ciągłości psychologicznej w rozumieniu współczesnej psychologii.
Stwierdzenie, że Adam „pamięta śmierć Abla”, wymaga więc sprecyzowania. W świetle Tomasza bezpieczniej powiedzieć:
Adam zachowuje intelektualną wiedzę o śmierci Abla i jej znaczeniu dla własnej historii.
2. Nie należy utożsamiać form myślowych z obrazami mentalnymi
Forma myślowa nie jest obrazem przechowywanym w mózgu. Jest intelektualnym środkiem, dzięki któremu umysł poznaje naturę i treść przedmiotu.
Po śmierci nie zostają aktualnie działające wyobrażenia jako czynności organiczne, ale pozostaje to, co zostało intelektualnie przyswojone.
3. Zagadnienie 89 dotyczy przede wszystkim naturalnego poznawania duszy oddzielonej
Komentarz polskiego wydania wyraźnie zaznacza, że Tomasz analizuje tutaj to, co można ustalić filozoficznie o naturalnym poznaniu duszy oddzielonej. Obraz ten trzeba uzupełnić objawioną nauką o łasce, widzeniu uszczęśliwiającym, sądzie i chwale.
Adam, przy założeniu jego zbawienia, nie znajduje się jedynie w stanie czystej natury. Uczestniczy w chwale. Nie można więc całego jego poznania wyprowadzać wyłącznie z q. 89.
4. Zmiana sposobu poznania nie oznacza, że dusza staje się aniołem
Dusza oddzielona poznaje bez aktualnego posługiwania się wyobrażeniami, ale pozostaje duszą ludzką:
niższą ontologicznie od anioła;
naturalnie odniesioną do własnego ciała;
oczekującą zmartwychwstania;
zachowującą ludzką historię i jednostkową tożsamość.
5. Zachowanie wiedzy nie przesądza jeszcze o cierpieniu
Z faktu, że Adam zna własny grzech albo śmierć Abla, nie wynika jeszcze:
że cierpi;
że nie cierpi;
że przeżywa wdzięczność;
że przeżywa analogiczny smutek;
że zna całość konsekwencji własnego czynu.
Fiszka dotyczy ciągłości poznania, nie rozstrzyga natomiast sama relacji między poznaniem zła a szczęśliwością.
3. Pytania i moje odpowiedzi
1. Czy Tomaszowa teza o zachowaniu wiedzy nabytej podczas życia wystarcza, aby powiedzieć, że Adam posiada w niebie „błogosławioną pamięć” własnego grzechu, śmierci Abla i całej osobistej biografii, czy należy ostrożniej mówić jedynie o zachowaniu intelektualnej wiedzy o tych wydarzeniach?
Od odpowiedzi zależy precyzja jednego z głównych autorskich pojęć artykułu.
„Błogosławiona pamięć” może oznaczać:
zachowanie prawdziwej wiedzy o przeszłości;
zachowanie osobowej ciągłości;
moralne rozumienie własnej winy;
poznawanie przeszłości w świetle odkupienia.
Może jednak błędnie sugerować:
odtwarzanie ziemskich obrazów;
działanie pamięci zmysłowej bez mózgu;
trwanie cielesnych emocji;
pełne zachowanie wszystkich szczegółów biograficznych;
psychologiczną ciągłość identyczną z obecną.
Trzeba więc ustalić, jak szeroko można zastosować pojęcie pamięci do duszy oddzielonej.
jestem przekonany, że jest to szczęśliwa pamięć tych minionych wydarzeń. adam widząc ogrom, wszechmoc, potęgę Boga nie ma wątpliwości, że wydarzenia, w których uczestniczył, a które wydawały mu sie na tamten czas jako złe, teraz w sytuacji oglądania przez niego Boga twarzą w twarz, ma pewność, że nie tylko Bóg to zna, błogosławi, ale również przemienia, tak jak przemienił jego stan z wcześniejszego cielesno-duchowy w duchowy, co dla niego jest czymś niewyobrażalnym, to również z tak małą sprawą jak zło, kórego Adam się dopuścił to Bóg zaradzi tej sytuacjii nie tylko to przeinaczy w dobro, ale równieżdoprowadzi do jeszcze większego dobra, którą sobie uświadomiwszy każdy, który to pozna będzie spiewać na cześć Boga: "o błogosławiona wino, któraś doprowadziła do rozlania we wszechświecie bezmiaru Bożej miłości".
2. Czy zachowanie przez Adama wiedzy nabytej za życia oznacza, że zna on również obecne dzieje oraz wieczny los wszystkich swoich potomków, czy taka wiedza wymagałaby osobnego udzielenia jej przez Boga?
Pytanie o cierpienie Adama zakłada często, że:
zna on wszystkich swoich potomków;
zna ich ziemskie życie;
zna ich stan po śmierci;
wie, którzy zostali potępieni;
zachowuje wobec nich szczególną relację ojcowską.
Żadna z tych przesłanek nie wynika bezpośrednio z faktu zachowania wiedzy nabytej podczas życia.
Tomasz twierdzi nawet, że w porządku naturalnym dusze zmarłych nie znają zasadniczo bieżących wydarzeń ziemskich. Wiedza taka może zależeć od wcześniejszego związku z określonymi osobami albo od szczególnego zrządzenia i objawienia Bożego.
podczas życia zdobył doświadczenie: poznania Boga w ziemskich realiach, jego tam (na ziemi) działania oraz odpowiedzi na to działanie jakie dają ludzie oraz jakie dawał on sam. z tym doświadczeniem/wspomnieniami wszedł do nieba, a więc może przypuszczać co się dzieje na ziemi wnioskując, że tak jak było za jego dni tak i jest teraz (w momencie o kórym mysli, współczuje to co przeżywają inni ludzie na ziemi.
Bóg oczywiście może mu dać oddzielna łaskę pozwalająca na wgląd w syacje życiowe potomków Adama, po jego śmierci. Pewnie to dałoby mu pełniejszy obraz, a nie tylko z przypominania sobie czasów minionych i transpolacji na czasy obecne - choć w niebie nie ma czasu. myślę ponadto, że nie zna on losu wszystkich swoich potomków, tych umarłych jak i żyjących, chociaż jest to oczywiście w możności Boga samego, który jeśli by zechciał mógłby jemu tej wiedzy udzielić.
ale z tego co wiem, relacje ludzi z "near death experience" są takie, że są im przedstawiane osoby z ich otoczenia ziemskiego. czyli dzieje się to niezależnie od nich, niejako z łaski Boga samego. czy temu można wierzyć? to już inne zagadnienie. nie mamy innych danych jak tylko tych, kórzy tam przez moment się znaleźli i zdali nam o tym relację po cudownym wybudzeniu.
4. Moje stanowisko
Moje stanowisko i uzasadnienie
Przyjmuję, że dusza Adama zachowuje po śmierci intelektualną i osobową prawdę własnej ziemskiej biografii. Nie jest to pełna kontynuacja ziemskiej pamięci psychofizycznej, lecz ciągłość wiedzy, tożsamości i moralnego odniesienia do własnych czynów.
Przez „błogosławioną pamięć” rozumiem taki sposób zachowania przeszłości, w którym:
poznane zło pozostaje rozpoznane jako zło;
wina nie zostaje uznana za dobro;
historia nie zostaje wymazana;
odpuszczona wina nie rodzi już rozpaczy ani buntu;
prawda o grzechu jest poznawana razem z prawdą o Bożym miłosierdziu;
pamięć nie funkcjonuje jako nieuleczona rana psychiczna;
podmiot widzi swoją historię w perspektywie Bożej sprawiedliwości i odkupienia dokonanego w Chrystusie.
Błogosławiona pamięć nie jest więc „pamięcią szczęśliwego grzechu”, lecz szczęśliwym sposobem poznawania historii, w której grzech został przebaczony i przezwyciężony przez Boga.
Przyjmuję również, że wiedza Adama o ludzkości posiada trzy poziomy. Pierwszym jest zachowana wiedza o własnym życiu. Drugim jest ogólne rozumienie kondycji upadłego człowieka, zdobyte podczas ziemskiego doświadczenia. Trzecim może być wiedza o konkretnych osobach i zdarzeniach udzielana mu przez Boga.
Z dwóch pierwszych poziomów nie wynika, że Adam zna życie i ostateczny los każdego potomka. Taka wiedza wymagałaby szczególnego udzielenia jej przez Boga. Jednocześnie nie wykluczam, że jako zbawiony poznaje w Bogu wiele wydarzeń ziemskich. Nie jest to jednak wszechwiedza ani poznawcze objęcie całej Bożej Opatrzności.
Dlatego pytania o cierpienie Adama nie należy rozwiązywać wyłącznie przez stwierdzenie, że Adam niczego nie wie o potomkach. Silniejsza argumentacyjnie będzie forma warunkowa:
nawet gdyby Bóg udzielił Adamowi wiedzy o losie jego potomków, należałoby dopiero wykazać, czy wiedza ta powoduje w nim cierpienie, czy też jest przeżywana w pełnej zgodności z Bożą sprawiedliwością i szczęśliwością widzenia uszczęśliwiającego.
Fiszka AD-TA-02 ustala zatem dwie przesłanki: Adam nie utracił własnej historii, ale nie należy automatycznie przypisywać mu znajomości całych dziejów ludzkości. Sama nie rozstrzyga jeszcze, czy poznanie ziemskiego zła może powodować cierpienie w stanie chwały.
Co pozostawiam otwarte
Pozostawiam otwarte, jak dokładnie należy rozumieć osobową pamięć duszy oddzielonej. Tomasz pozwala mówić o zachowaniu wiedzy i pamięci umysłowej, lecz nie tworzy fenomenologii pośmiertnej świadomości autobiograficznej.
Nie rozstrzygam jeszcze:
czy dusza Adama zachowuje wszystkie szczegóły własnego życia, czy jedynie te, które zostały rzeczywiście przyswojone intelektualnie;
jak w stanie oddzielenia przedstawia się relacja między ogólną wiedzą o wydarzeniu a wiedzą o jego jednostkowych okolicznościach;
czy Adam poznaje śmierć Abla jako szczegółowo uobecnione wydarzenie, czy jako prawdę należącą do własnej historii;
jaki zakres ziemskich wydarzeń Bóg objawia Adamowi;
czy naturalne ojcostwo Adama wobec całej ludzkości stanowi szczególną rację udzielania mu wiedzy o potomkach;
czy zna on los wszystkich zmarłych, czy jedynie niektórych;
czy zna ostateczne przeznaczenie ludzi jeszcze żyjących;
jak dokładnie poznanie zła współistnieje z doskonałą szczęśliwością;
czy można mówić o intelektualnym współczuciu bez cierpienia właściwego ziemskim uczuciom;
jak pogodzić Tomaszowe stwierdzenie o wiedzy świętych o wydarzeniach ziemskich z jego nauką, że widzenie Boga nie daje stworzeniu wszechwiedzy;
czy pojęcie „błogosławionej pamięci” powinno zostać zastąpione precyzyjniejszym określeniem „pamięć odkupiona”;
jaki jest teologiczny i epistemologiczny status świadectw NDE.
Otwarte pozostaje również pytanie, czy liturgiczną formułę felix culpa można przypisywać bezpośrednio subiektywnemu doświadczeniu Adama. Formuła wyraża wiarę i uwielbienie Kościoła wobec wielkości Odkupienia. Zastosowanie jej do świadomości Adama jest prawdopodobną interpretacją teologiczną, lecz nie wynika bezpośrednio z omawianych artykułów Sumy.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście
1. Jako podstawę ciągłości ziemskiej biografii Adama
Fiszka pozwala postawić tezę, że śmierć nie usuwa wszystkiego, czego Adam dowiedział się podczas ziemskiego życia. W zakresie, w jakim poznanie zostało utrwalone w intelekcie, zachowuje ono ciągłość po oddzieleniu duszy od ciała.
Może to dotyczyć między innymi wiedzy o:
własnej tożsamości;
własnym grzechu;
utracie raju;
Ewie;
Kainie i Ablu;
ziemskich następstwach upadku;
własnym oczekiwaniu na odkupienie.
Nie należy jednak bez dodatkowej argumentacji utożsamiać zachowanej wiedzy intelektualnej z pełnym odtwarzaniem obrazów, doznań i emocji ziemskiego życia.
2. Do uzasadnienia autorskiego pojęcia „błogosławionej pamięci”
Teza Tomasza wspiera rozróżnienie pomiędzy:
zachowaniem prawdy o przeszłości;
zachowaniem ziemskiego sposobu jej przeżywania.
Dusza może znać tę samą prawdę, lecz już nie poprzez nawrót ku wyobrażeniom i aktualne działanie zmysłowej pamięci. Pozwala to rozważyć możliwość, że Adam zachowuje wiedzę o własnej winie i cierpieniu, ale poznaje je w innym porządku — bez psychofizycznego sposobu przeżywania właściwego człowiekowi żyjącemu.
3. Do korekty pojęcia „balastu ziemskiego doświadczenia”
Można powiedzieć, że Adam wchodzi do chwały z ciągłością własnej historii. Nie należy jednak mówić, że wnosi do niej nieprzemieniony „balast” w postaci aktualnej traumy, cielesnego bólu, lęku albo zaburzenia emocjonalnego.
Bezpieczniejsze sformułowanie:
Adam zachowuje intelektualną i osobową prawdę swojej ziemskiej historii, lecz nie poznaje jej już według psychofizycznego sposobu właściwego duszy złączonej z ciałem.
4. Do rozróżnienia pamięci zmysłowej i umysłowej
Tomasz nie przyjmuje, że po śmierci aktualnie działają:
wyobraźnia;
pamięć zmysłowa;
uczucia zmysłowe;
inne władze wymagające organów cielesnych.
Dusza zachowuje je jedynie wirtualnie, jako zasadę zdolną po zmartwychwstaniu ponownie urzeczywistniać właściwe im działania. Aktualnie pozostają natomiast intelekt i wola. Dlatego w odniesieniu do Adama trzeba odróżnić:
przypominanie za pomocą obrazów i doznań;
intelektualne posiadanie wiedzy o własnej historii;
akty woli odnoszące się do poznanego dobra i zła.
Tomasz wyraźnie stwierdza, że czynności władz zmysłowych nie mogą dokonywać się bez organów cielesnych, natomiast pamięć umysłowa pozostaje w intelekcie.
5. Do ograniczenia tezy o wiedzy Adama o potomkach
Zachowanie wiedzy nabytej podczas życia nie oznacza automatycznie otrzymania wiedzy o wydarzeniach, które nastąpiły po jego śmierci.
Tomasz stwierdza, że w zakresie naturalnego poznania dusze zmarłych nie wiedzą zasadniczo, co dzieje się obecnie na ziemi. Mogą znać pewne szczegóły ze względu na dawny związek, wcześniejsze poznanie, przywiązanie albo szczególne zrządzenie Boże.
Dlatego nie wolno z tej fiszki wyprowadzać twierdzenia:
Adam zna życie i ostateczny los każdego człowieka.
Można natomiast twierdzić:
Adam zachowuje wiedzę o tym, co sam poznał podczas ziemskiego życia; dodatkowy zakres jego poznania zależy od sposobu udzielania wiedzy przez Boga.
Słowa kluczowe
dusza oddzielona; wiedza nabyta; pamięć umysłowa; pamięć zmysłowa; formy myślowe; osobowa tożsamość; ziemska biografia; Adam; błogosławiona pamięć
Teza autora
Św. Tomasz twierdzi, że wiedza nabyta podczas ziemskiego życia nie ginie w duszy całkowicie po śmierci.
Nie zachowuje się to, co w procesie poznawania miało swoją aktualną siedzibę w cielesnych władzach zmysłowych. Pozostaje natomiast to, co zostało utrwalone w intelekcie jako sprawność wiedzy i jako forma myślowa.
Dusza oddzielona może posługiwać się zachowaną wiedzą, ale czyni to w sposób odpowiadający swojemu nowemu stanowi — bez zwracania się ku wyobrażeniom.
Tok rozumowania autora
Wiedza nabywana podczas życia powstaje dzięki współdziałaniu intelektu i władz zmysłowych.
Wyobraźnia, pamięć zmysłowa i inne niższe władze dostarczają materiału poznawczego oraz ułatwiają intelektowi podejmowanie aktów poznania.
Sama sprawność wiedzy istnieje jednak głównie i formalnie w intelekcie.
To, co należy do władz zmysłowych, nie może po śmierci działać aktualnie bez narządów cielesnych.
Intelekt nie jest narządem cielesnym i nie ulega zniszczeniu razem z ciałem.
Formy myślowe istniejące w intelekcie nie giną przez zniszczenie cielesnego podmiotu, ponieważ intelekt nadal istnieje.
Nie giną również przez działanie przeciwnej formy, ponieważ treści intelektualne nie posiadają przeciwieństwa zdolnego je unicestwić w taki sposób, w jaki zimno usuwa ciepło.
Zatem wiedza nabyta pozostaje po śmierci w tym zakresie, w jakim została utrwalona w intelekcie.
Sposób posługiwania się nią musi jednak ulec zmianie, ponieważ dusza nie może już nawracać ku wyobrażeniom zależnym od ciała.
Dusza oddzielona poznaje więc to, co poznała wcześniej, ale nie według tego samego sposobu.
Założenia jawne i ukryte
Założenia jawne
dusza umysłowa pozostaje po śmierci;
intelekt jest niezniszczalny;
poznanie intelektualne nie dokonuje się przez narząd cielesny;
podczas życia intelekt współpracuje z władzami zmysłowymi;
władze organiczne nie działają aktualnie po śmierci;
sprawności poznawcze pozostają w swoim właściwym podmiocie;
sposób działania zależy od sposobu istnienia działającego podmiotu.
Założenia metafizyczne i teoriopoznawcze
operari sequitur esse — sposób działania następuje za sposobem istnienia;
intelekt możnościowy przechowuje formy myślowe;
wiedza jest sprawnością doskonalącą intelekt;
treść poznania i sposób jej poznawania nie są tym samym;
ten sam przedmiot może być poznawany odmiennie w różnych stanach podmiotu;
człowiek nie jest zredukowany do czynności mózgu;
śmierć narusza sposób istnienia człowieka, ale nie unicestwia duchowego podmiotu poznania.
Pojęcia wymagające doprecyzowania
wiedza nabyta;
sprawność wiedzy;
forma myślowa;
intelekt możnościowy;
wyobrażenie;
pamięć zmysłowa;
pamięć umysłowa;
czynność poznawcza;
ziemska biografia;
osobowa ciągłość;
autobiograficzna pamięć;
dusza oddzielona;
naturalne poznanie duszy;
widzenie uszczęśliwiające.
Kontekst i życzliwa interpretacja
Zagadnienie 89 zamyka Tomaszowy traktat o ludzkim poznaniu. Wcześniejsze kwestie dotyczą sposobu, w jaki człowiek poznaje jako cielesno-duchowa jedność. Tomasz następnie pyta, czy i jak poznanie może trwać po oddzieleniu duszy od ciała.
Nie próbuje stworzyć szczegółowej psychologii życia po śmierci. Odpowiada na problem metafizyczny:
Jak ta sama dusza może zachować ciągłość poznania, skoro ziemskie akty poznawcze korzystały z wyobraźni, pamięci i zmysłów?
Najsilniejsza życzliwa interpretacja brzmi:
Śmierć nie unicestwia intelektualnego dorobku osoby. Odbiera jej obecny cielesny sposób korzystania z wiedzy, ale nie usuwa tego, co zostało rzeczywiście przyswojone przez intelekt. Dzięki temu stan pośmiertny zachowuje ciągłość z ziemskim życiem, choć nie stanowi prostego przedłużenia ziemskiej psychologii.
Znaczenie dla problemu badawczego
Fiszka dostarcza filozoficznej podstawy dla twierdzenia, że zbawiony Adam nie jest podmiotem pozbawionym własnej przeszłości.
Pozwala odróżnić:
utratę aktualnych funkcji cielesnej pamięci od utraty całej wiedzy;
zachowanie historii od zachowania jej ziemskiej modalności emocjonalnej;
osobową ciągłość od psychofizycznej identyczności sposobu przeżywania;
pamięć własnego grzechu od trwania winy;
wiedzę o cierpieniu od aktualnego podlegania cierpieniu.
Najważniejszy wniosek dla artykułu może brzmieć:
Adam zachowuje prawdę własnej ziemskiej biografii, ale poznaje ją według sposobu właściwego duszy oddzielonej i — jako zbawiony — w świetle widzenia uszczęśliwiającego.
Fiszka nie wystarcza jednak do stwierdzenia:
Adam widzi obecnie wszystkich swoich potomków i zna ich wieczny los.
Do tej kwestii potrzebne są osobne teksty o wiedzy błogosławionych oraz o poznawaniu wydarzeń ziemskich.
Co przyjmuję jako trafne
Przyjmuję Tomaszowe rozróżnienie pomiędzy tym, co w ziemskim poznaniu było związane z władzami organicznymi, a tym, co zostało przyswojone przez intelekt. Po śmierci nie działają aktualnie wyobraźnia, pamięć zmysłowa i inne władze wymagające narządów cielesnych. Pozostają natomiast intelekt oraz wola, a wraz z nimi intelektualne formy poznawcze i nabyte sprawności wiedzy.
Tomasz dopuszcza więc rzeczywistą ciągłość poznania: dusza oddzielona może posługiwać się tym, co poznała podczas życia, ale czyni to według odmiennego sposobu istnienia, bez aktualnego zwracania się ku wyobrażeniom. Treść poznania może pozostać ta sama, chociaż sposób jej uobecnienia ulega zmianie.
Przyjmuję również, że pamięć umysłowa nie jest tożsama z pamięcią zmysłową. Intelekt może poznawać, że wcześniej czegoś się dowiedział lub o czymś myślał, choć nie ujmuje już przeszłości dokładnie według jej cielesnych, przestrzennych i czasowych okoliczności. Tomasz mówi o pamięci umysłowej jako zdolności zachowania tego, co zostało intelektualnie poznane.
Przyjmuję ponadto, że w duszy oddzielonej mogą istnieć radość i smutek, lecz nie jako cielesno-zmysłowe namiętności. Są to akty pożądania umysłowego, czyli woli odnoszącej się do dobra lub zła poznanego przez intelekt. Samo zachowanie wiedzy o grzechu nie rozstrzyga zatem jeszcze, czy wiedza ta powoduje cierpienie.
Za trafne uważam także rozróżnienie trzech możliwych źródeł wiedzy Adama:
Wiedza zachowana z życia ziemskiego — obejmująca to, co Adam sam poznał, przeżył i intelektualnie przyswoił.
Ogólne rozumienie kondycji upadłego człowieka — pozwalające mu na podstawie własnego doświadczenia rozumieć mechanizmy grzechu, pokusy, winy, cierpienia i ludzkiej odpowiedzi na działanie Boga.
Wiedza szczegółowa udzielana przez Boga — odnosząca się do wydarzeń, osób i stanów, których Adam nie mógł poznać podczas życia ziemskiego.
Pierwsze dwa poziomy nie wystarczają, aby Adam znał konkretne wydarzenia XXI wieku albo ostateczny los każdego potomka. Umożliwiają mu rozumienie natury ludzkiego dramatu, ale nie zastępują bezpośredniej wiedzy o poszczególnych osobach.
Przyjmuję wreszcie, że Bóg może udzielić duszy zbawionej wiedzy o wydarzeniach ziemskich. Tomasz odróżnia naturalne poznawanie duszy oddzielonej od poznania udzielanego przez Boga. W porządku naturalnym dusze zmarłych nie znają zasadniczo bieżących wydarzeń ziemskich. Jednocześnie Akwinata skłania się ku stanowisku Grzegorza Wielkiego, według którego dusze świętych mogą poznawać w Bogu to, co dzieje się na świecie. Nie jest to jednak wiedza samodzielnie zdobyta ani wszechwiedza.
Co uważam za niewykazane
Nie przyjmuję sformułowania, że wydarzenia ziemskiego życia jedynie „wydawały się Adamowi złe”. Jego nieposłuszeństwo, zabójstwo Abla i inne następstwa grzechu były rzeczywistym złem. Widzenie uszczęśliwiające nie zmienia fałszu w prawdę ani zła moralnego w dobro moralne. Pozwala natomiast zobaczyć zło w pełnym kontekście Bożej sprawiedliwości, miłosierdzia i Odkupienia.
Nie należy mówić, że Bóg:
błogosławi zło albo przeinacza samo zło w dobro.
Precyzyjniej:
Bóg dopuszcza zło, osądza je, przezwycięża jego panowanie i może wyprowadzić z niego większe dobro, nie czyniąc przez to złego czynu dobrym.
Nie przyjmuję także określenia grzechu Adama jako „małej sprawy”. Można powiedzieć, że żadne zło nie przekracza Bożej wszechmocy, ale w porządku moralnym pierwszy grzech pozostaje czynem wyjątkowo doniosłym, którego skutki objęły całą ludzkość.
Nie przyjmuję sformułowania, że Adam został przemieniony z bytu „cielesno-duchowego” w byt wyłącznie duchowy. Jego dusza istnieje obecnie bez ciała, ale nie stała się aniołem ani samodzielną naturą czysto duchową. Pozostaje duszą ludzką i zasadą tego konkretnego człowieka, naturalnie skierowaną ku ponownemu zjednoczeniu z własnym ciałem.
Za niewykazane uważam twierdzenie, że Adam zachowuje wszystkie szczegóły życia w postaci niezmienionej pamięci autobiograficznej. Fiszka uzasadnia zachowanie wiedzy intelektualnej, ale nie dowodzi:
aktualnego odtwarzania ziemskich obrazów;
trwania pamięci zmysłowej bez mózgu;
zachowania wszystkich szczegółów biografii;
przeżywania wspomnień za pomocą tych samych emocji;
identycznej jak obecnie świadomości następstwa czasu.
Nie przyjmuję również, że na podstawie własnych doświadczeń Adam może wiedzieć, co konkretnie dzieje się obecnie na ziemi. Może rozumieć ogólne prawidłowości upadłej kondycji ludzkiej i przypuszczać, że ludzie nadal zmagają się z pokusą, grzechem, cierpieniem i śmiercią. Taka analogia nie stanowi jednak wiedzy o konkretnych osobach i zdarzeniach.
Nie należy mówić bez zastrzeżenia, że „w niebie nie ma czasu”. Bezczasowość w ścisłym sensie należy do Boga. Stworzone dusze nie stają się przez śmierć wieczne na sposób Boga. Dokładny sposób następstwa ich aktów poznania i woli wymaga osobnego opracowania. Bezpieczniej powiedzieć:
sposób trwania i następstwa właściwy duszy oddzielonej nie jest tożsamy z ziemskim czasem mierzonym zmianami cielesnymi.
Nie przyjmuję relacji o doświadczeniach bliskich śmierci jako samodzielnego dowodu teologicznego. Osoby relacjonujące takie doświadczenia powróciły do życia cielesnego. Ich świadectwa mogą być przedmiotem osobnego badania psychologicznego, neurologicznego, filozoficznego i teologicznego, lecz nie mogą rozstrzygać o naturalnym poznaniu duszy oddzielonej ani o zakresie wiedzy Adama.
Nie wynika też z samego faktu widzenia Boga, że Adam zna wszystko. Tomasz wyraźnie odrzuca taki wniosek: stworzenie widzące Boga nie obejmuje Jego istoty poznawczo i dlatego nie poznaje automatycznie wszystkich możliwych oraz rzeczywistych skutków Bożego działania.
Najsilniejszy kontrargument
Pojęcie „błogosławionej pamięci” może prowadzić do estetyzacji zła. Jeżeli Adam wspomina własny grzech i śmierć Abla głównie jako okazję do podziwiania wielkości Odkupienia, może się wydawać, że rzeczywiste cierpienie ofiar zostaje podporządkowane harmonijnej opowieści o większym dobru. Powstaje pytanie, czy taka interpretacja nie pomniejsza ciężaru winy oraz nie czyni z cierpienia innych jedynie środka do objawienia Bożego miłosierdzia.
Można ponadto argumentować, że im pełniejsze poznanie i doskonalsza miłość, tym głębsza powinna być świadomość zła. Jeżeli Adam poznaje własny grzech lepiej niż podczas życia i kocha swoich potomków doskonalej, to mógłby odczuwać ich tragedię intensywniej, a nie słabiej.
Kolejna trudność dotyczy tożsamości pamięci. Jeżeli po śmierci nie działają pamięć zmysłowa, wyobraźnia i cielesne uczucia, to intelektualna wiedza, że określone wydarzenie miało miejsce, może wydawać się zbyt abstrakcyjna, aby stanowiła rzeczywistą pamięć osobistą.
Wreszcie Tomasz skłania się do poglądu, że dusze świętych poznają w Bogu aktualne wydarzenia ziemskie. Można więc zarzucić, że ograniczanie wiedzy Adama o potomkach jest zbyt daleko idące. Jeżeli święci poznają sprawy żyjących, dlaczego prarodzic ludzkości miałby nie znać dziejów swoich dzieci?
Odpowiedź na kontrargument
Rozróżniam przedmiot pamięci od racji szczęśliwości. Przedmiotem poznania może być rzeczywiste zło: grzech Adama, śmierć Abla albo odrzucenie Boga przez człowieka. Przedmiotem radości nie jest jednak to zło, lecz dobro Boga, Jego sprawiedliwość, miłosierdzie oraz zwycięstwo Chrystusa.
Odkupiona pamięć nie pomniejsza ciężaru zła. Przeciwnie, może pozwalać widzieć go bez mechanizmów samoobrony, usprawiedliwiania i zaciemnienia właściwych człowiekowi grzesznemu. Jednocześnie odpuszczona wina nie funkcjonuje już jako źródło rozpaczy. Adam może znać prawdę o własnym grzechu i całkowicie zgadzać się z Bożym osądem, nie tracąc szczęśliwości.
Formuła felix culpa nie oznacza, że zło było potrzebne Bogu, że człowiek miał prawo je popełnić albo że cierpienie ofiar zostało unieważnione. Oznacza, że Boża odpowiedź na zło przewyższyła jego niszczącą moc. Nie wolno z niej wyprowadzać ani powszechnego zbawienia, ani tezy, że potępienie kogokolwiek zostanie cofnięte.
Ciągłość autobiograficzna nie musi oznaczać identycznego sposobu odtwarzania wspomnień. Tożsamość osoby opiera się głębiej niż pamięć obrazowa: na trwaniu tej samej duszy rozumnej, zachowaniu intelektualnie poznanej prawdy, ciągłości aktów woli oraz naturalnym odniesieniu do tego samego ciała. Zmiana modalności poznania nie oznacza zmiany podmiotu.
Tomaszowe twierdzenie, że święci mogą poznawać w Bogu wydarzenia ziemskie, nie oznacza, że poznają wszystkie wydarzenia i wszystkie wewnętrzne stany każdego człowieka. Widzenie Boga nie jest równoznaczne z objęciem całej Jego wiedzy. Bóg może udostępniać stworzeniu to, co odpowiada jego chwale, powołaniu i porządkowi Opatrzności.
Dlatego możliwe jest jednoczesne przyjęcie dwóch tez:
Adam może otrzymywać w Bogu rzeczywistą wiedzę o dziejach ludzkości.
oraz:
nie ma podstaw, aby bez dodatkowego objawienia przypisać mu wyczerpującą znajomość życia i ostatecznego losu każdego potomka.
Świadectwa NDE nie rozstrzygają tego problemu. Co więcej, sam Tomasz dopuszcza, że ukazanie się osoby zmarłej może dokonywać się na szczególne polecenie Boga albo za pośrednictwem anioła, nawet bez wiedzy samego zmarłego. Nie każda wizja osoby zmarłej dowodzi więc bezpośredniego działania jej duszy.
Możliwa nowa teza / wkład własny
Pierwszym wkładem własnym może być zdefiniowanie pojęcia:
błogosławionej albo odkupionej pamięci
jako:
intelektualno-osobowego zachowania prawdy o własnej historii przez człowieka zbawionego, w którym przeszłe zło pozostaje rozpoznane jako zło, ale nie działa już jako nieprzezwyciężona rana, źródło rozpaczy ani przeszkoda szczęśliwości, ponieważ jest poznawane w świetle Bożej sprawiedliwości, miłosierdzia i zwycięstwa Chrystusa.
Tak rozumiana pamięć nie jest prostym przechowywaniem danych ani emocjonalnym odtwarzaniem ziemskich doświadczeń. Stanowi eschatologiczną reinterpretację biografii w Bogu: historia nie zostaje usunięta, lecz jej ostateczny sens zostaje odsłonięty.
Drugim wkładem może być rozróżnienie trzech poziomów poznania Adama:
1. Pamięć biograficzna
Obejmuje to, co Adam sam poznał w życiu ziemskim i co zostało zachowane w jego intelekcie.
2. Rozumienie analogiczne
Na podstawie własnego doświadczenia Adam może rozumieć ogólną kondycję człowieka po upadku. Nie jest to wiedza o konkretnych wydarzeniach, lecz rozumienie natury grzechu, pokusy, winy, cierpienia i potrzeby łaski.
3. Poznanie udzielone w Bogu
Dotyczy tego, co Bóg zechce objawić Adamowi o późniejszych dziejach ludzkości, konkretnych osobach i wydarzeniach. Nie jest skutkiem samej pamięci ani nie musi obejmować wszystkich rzeczy.
Trzecim wkładem może być rozróżnienie:
ciągłości osobowej bez identyczności psychofizycznego sposobu pamiętania
oraz:
poznania w Bogu bez wszechwiedzy.
Pierwsze pozwala uniknąć materialistycznej tezy, że zniszczenie mózgu unicestwia całą biografię człowieka. Drugie chroni przed przypisywaniem zbawionym Boskiego sposobu poznania.
Czwartym wkładem może być wprowadzenie do artykułu argumentacji stopniowanej:
wariant minimalny: Adam zachowuje jedynie prawdę o własnym życiu;
wariant pośredni: zna w Bogu część późniejszych dziejów ludzkości;
wariant maksymalny: Bóg udziela mu rozległej wiedzy o losach potomków.
Następnie można wykazać, że nawet wariant maksymalny nie prowadzi automatycznie do wniosku o cierpieniu Adama. Dzięki temu główna teza artykułu nie będzie zależała od łatwego rozwiązania:
Adam nie cierpi, ponieważ nic nie wie.
Będzie można postawić mocniejszą tezę:
nawet rzeczywista wiedza o ziemskim złu i wiecznym losie innych nie musi powodować cierpienia sprzecznego z widzeniem uszczęśliwiającym.
Dalsza kwerenda
Opracować dokładniej Summa theologiae I, q. 79, a. 6–7:
pamięć umysłowa;
pamięć jako zachowanie form poznawczych;
poznawanie, że wcześniej się poznawało;
różnica między przeszłością poznawaną intelektualnie a przeszłością ujętą w czasie i miejscu.
Włączyć I, q. 77, a. 8, zwłaszcza odpowiedzi ad 4–5:
władze pozostające w duszy aktualnie i wirtualnie;
brak aktualnego działania pamięci zmysłowej;
radość i smutek jako akty pożądania umysłowego.
Ponownie przeanalizować I, q. 89, a. 5–6:
zachowanie sprawności wiedzy nabytej;
możliwość posługiwania się nią po śmierci;
odmienność sposobu poznawania bez wyobrażeń.
Rozszerzyć analizę o I, q. 89, a. 4, 7 i 8:
poznanie rzeczy jednostkowych;
brak przeszkody wynikającej z odległości przestrzennej;
naturalną niewiedzę zmarłych o wydarzeniach ziemskich;
wiedzę udzielaną przez Boga;
spór między Augustynem i Grzegorzem Wielkim;
stanowisko własne Tomasza dotyczące wiedzy świętych.
Włączyć I, q. 12, a. 8:
widzenie Boga nie oznacza poznania wszystkich rzeczy;
stopień poznania stworzeń w Bogu zależy od sposobu uczestnictwa w widzeniu;
żaden intelekt stworzony nie obejmuje całej mocy i wiedzy Boga.
Zbadać Supplementum, q. 92–94:
poznanie błogosławionych;
stosunek zbawionych do potępionych;
brak cierpienia wynikający z pełnej zgodności z Bożą sprawiedliwością.
Opracować Augustyna, O trosce o zmarłych:
wiedza zmarłych o żyjących;
możliwość ukazywania się zmarłych;
działanie aniołów;
szczególne objawienie Boże.
Zbadać teksty Grzegorza Wielkiego przywoływane przez Tomasza w I, q. 89, a. 8, aby ustalić dokładny sens poznawania przez świętych wydarzeń ziemskich.
U Ratzingera przeanalizować:
ciągłość ludzkiego „ja”;
dialogiczny charakter nieśmiertelności;
komunię świętych;
niebo jako spełnienie miłości;
relację między historią jednostki a historią całego Ciała Chrystusa;
sposób rozumienia czasu i wieczności w stanie pośrednim.
Włączyć dokument Kongregacji Nauki Wiary z 1979 roku o zagadnieniach eschatologicznych oraz konstytucję Benedictus Deus, aby oprzeć rozważania na Magisterium dotyczącym świadomego trwania ludzkiego „ja” po śmierci.
Zweryfikować liturgiczny i teologiczny sens felix culpa:
tekst Exsultetu;
relację grzechu do Odkupienia;
możliwość wyprowadzenia większego dobra z dopuszczonego zła;
granice stosowania tej formuły do świadomości Adama.
Nie włączać NDE do zasadniczego toku argumentacji bez osobnej kwerendy. Ze względu na limit objętości artykułu temat ten najlepiej pozostawić poza jego główną strukturą albo ograniczyć do krótkiej uwagi metodologicznej.
Opracować osobno problem czasu stworzonego po śmierci:
wieczność Boga;
aevum stworzeń duchowych;
następstwo aktów poznania i woli;
nieadekwatność prostego zdania „w niebie nie ma czasu”.
Sprawdzić, czy przypisanie fiszki do projektu „Ewolucjonizm teistyczny i irenizm doktrynalny” jest zamierzone. Eksport pokazuje równoległe przypisanie do dwóch projektów.
Roboczy akapit
Tomaszowa nauka o wiedzy nabytej pozwala odrzucić hipotezę eschatologicznej amnezji. Śmierć nie usuwa z duszy tego, co zostało rzeczywiście przyswojone przez intelekt. Dusza oddzielona może posługiwać się zachowanymi formami poznawczymi i sprawnościami wiedzy, chociaż nie czyni tego już za pośrednictwem wyobraźni i pamięci zmysłowej. Przy założeniu zbawienia Adama należy zatem uznać, że zachowuje on intelektualną i osobową prawdę własnej biografii: zna swoje nieposłuszeństwo, utratę raju oraz wydarzenia należące do jego ziemskiego życia. Nie wynika stąd jednak, że odtwarza je w postaci zmysłowych obrazów albo doświadcza tych samych emocji, które towarzyszyły mu na ziemi. Ciągłość treści poznania współistnieje ze zmianą sposobu poznawania.
Drugi akapit:
Tę przemienioną relację Adama do własnej przeszłości można roboczo określić jako „błogosławioną pamięć”. Termin ten nie oznacza uznania grzechu za dobro ani wymazania cierpienia jego ofiar. Oznacza zachowanie prawdy o złu w podmiocie, który poznaje ją w świetle Bożej sprawiedliwości, miłosierdzia i Odkupienia. Przedmiotem radości Adama nie jest jego nieposłuszeństwo, lecz zwycięstwo Boga nad grzechem. Liturgiczna formuła felix culpa może stanowić analogię: wina pozostaje winą, ale nie posiada już ostatniego słowa, ponieważ została przezwyciężona przez większe dobro dzieła Chrystusa.
Trzeci akapit:
Należy natomiast odróżnić pamięć własnej biografii od wiedzy o późniejszych dziejach ludzkości. Z zachowanych doświadczeń Adam może wyprowadzać ogólne rozumienie kondycji człowieka po upadku, lecz nie otrzymuje w ten sposób wiedzy o konkretnych wydarzeniach, osobach i ich wiecznym losie. Tomasz uczy, że w porządku naturalnym dusze oddzielone nie znają bieżących spraw świata, choć dopuszcza poznanie udzielane przez Boga i skłania się do stanowiska, według którego święci poznają wydarzenia ziemskie w Bogu. Nie oznacza to jednak wszechwiedzy: widzenie istoty Bożej nie daje intelektowi stworzonemu poznawczego objęcia wszystkich Bożych skutków. Nie można więc bez dodatkowej argumentacji twierdzić, że Adam zna los każdego potomka.
Czwarty, kluczowy dla tezy artykułu:
Artykuł nie powinien jednak rozwiązywać problemu cierpienia Adama wyłącznie przez ograniczenie jego wiedzy. Mocniejszą metodologicznie drogą jest przyjęcie hipotezy warunkowej: nawet gdyby Bóg ukazał Adamowi szeroki zakres dziejów ludzkości, a nawet wieczny los jego potomków, należałoby dopiero zapytać, czy taka wiedza może rodzić cierpienie w duszy uczestniczącej w widzeniu uszczęśliwiającym. Ciągłość pamięci i możliwość udzielenia wiedzy stanowią zatem przesłanki problemu, lecz nie jego rozwiązanie.
Dodatkowe notatki o powiązaniach
AD-TA-01 — człowiek jako jedność duszy i ciała;
AD-TA-03 — wiedza błogosławionych o potępionych i brak cierpienia;
AD-BF-01 — widzenie uszczęśliwiające przed zmartwychwstaniem ciała;
AD-BF-02 — pogorszenie całego Adama co do ciała i duszy;
planowana fiszka z Tomasza, I, q. 79, a. 6–7 — pamięć umysłowa;
planowana fiszka z Tomasza, I, q. 89, a. 8 — wiedza świętych o wydarzeniach ziemskich;
planowana fiszka z Tomasza, I, q. 12, a. 8 — widzenie Boga a granice wiedzy stworzenia;
planowana fiszka z Supplementum, q. 92–94 — zbawieni wobec potępionych;
planowana fiszka z Augustyna, O trosce o zmarłych;
planowana fiszka z Ratzingera — ciągłość „ja”, komunia świętych i stan pośredni;
planowana fiszka liturgiczna — Exsultet i felix culpa;
część artykułu: „Pamięć ziemskiej historii a ciągłość osoby”;
część artykułu: „Błogosławiona pamięć: historia poznawana w świetle Odkupienia”;
część artykułu: „Czy Adam zna dzieje wszystkich potomków?”;
część artykułu: „Poznanie w Bogu nie jest wszechwiedzą”;
część artykułu: „Wiedza o złu a szczęśliwość zbawionych”.
Metadane pytania 1
Typ: philosophical · Status: open · Znaczenie: key
Potrzebne źródła:
Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, I, q. 77, a. 8;
I, q. 79, a. 6–7;
I, q. 89, a. 5–6;
Joseph Ratzinger, Zmartwychwstanie i życie wieczne, § 5;
dokument Kongregacji Nauki Wiary o zagadnieniach eschatologicznych z 1979 roku;
literatura dotycząca osobowej tożsamości i pamięci po śmierci.
Metadane pytania 2
Typ: philosophical · Status: open · Znaczenie: key
Potrzebne źródła:
Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, I, q. 89, a. 4 i 8;
Supplementum, q. 92–94;
Tomaszowa nauka o poznaniu błogosławionych w Bogu;
Augustyn, O trosce o zmarłych;
Joseph Ratzinger, część dotycząca nieba i komunii świętych;
Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 954–959 i 1023–1029.
Status mojego stanowiska
working
Stopień pewności
medium
cel utworzenia ciała ludzkiego – żeby zachodziła należyta proporcja między nim a duszą i jej czynnościami (zag. 91, art. 3, str. 61)
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
zag. 91, art. 3, str. 61
2. Rozumiem fragment
Wszystkie rzeczy naturalne są dziełem artyzmu Bożego i dlatego arcydziełami sztuki samego Boga. Otóż każdy artysta-rzemieślnik zmierza ku temu, żeby swoje dzieło najlepiej przystosować: nie bezwzględnie najlepiej, ale w odniesieniu do celu2. A jeśli z takowym przystosowaniem wiąże się jakiś brak, artyście-rzemieślnikowi na nim nie zależy. Przykładowo: rzemieślnik – robiąc piłę do rżnięcia – robi ją z żelaza po to, żeby się nadawała do rżnięcia; i nie zależy mu na tym, żeby była zrobiona ze szkła, które jest piękniejszym materiałem, bo takowe piękno byłoby przeszkodą w osiągnięciu celu. – Tak więc Bóg każdą naturalną rzecz najlepiej przystosował; wszelako nie bezwzględnie najlepiej, ale w odniesieniu do jej właściwego celu3: To miał na myśli Filozof pisząc: „Dla rzeczy lepiej jest być nie bezwzględnie najlepiej, ale w odniesieniu do jej celu”4. Otóż najbliższym celem ludzkiego ciała jest dusza rozumna i jej czynności, bo z zasady materia jest dla formy, a narządy dla czynności wykonawcy. Powiadam więc tak: Bóg urządził ludzkie ciało, dając mu najlepsze przystosowanie: odpowiednio do takiej formy i do takich czynności. A jeśli w przystosowaniu ludzkiego ciała widać jakiś brak, to trzeba zauważyć, że on wypływa z konieczności materii i nie przeszkadza w tym, co jest wymagane ze strony ciała, żeby zachodziła należyta proporcja między nim a duszą i jej czynnościami.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
Wszystkie rzeczy naturalne są dziełem artyzmu Bożego i dlatego arcydziełami sztuki samego Boga. Otóż każdy artysta-rzemieślnik zmierza ku temu, żeby swoje dzieło najlepiej przystosować: nie bezwzględnie najlepiej, ale w odniesieniu do celu2. A jeśli z takowym przystosowaniem wiąże się jakiś brak, artyście-rzemieślnikowi na nim nie zależy. Przykładowo: rzemieślnik - robiąc piłę do rżnięcia - robi ją z żelaza po to, żeby się nadawała do rżnięcia; i nie zależy mu na tym, żeby była zrobiona ze szkła, które jest piękniejszym materiałem, bo takowe piękno byłoby przeszkodą w osiągnięciu celu. - Tak więc Bóg każdą naturalną rzecz najlepiej przystosował; wszelako nie bezwzględnie najlepiej, ale w odniesieniu do jej właściwego celu3: To miał na myśli Filozof pisząc: „Dla rzeczy lepiej jest być nie bezwzględnie najlepiej, ale w odniesieniu do jej celu”4. Otóż najbliższym celem ludzkiego ciała jest dusza rozumna i jej czynności, bo z zasady materia jest dla formy, a narządy dla czynności wykonawcy. Powiadam więc tak: Bóg urządził ludzkie ciało, dając mu najlepsze przystosowanie: odpowiednio do takiej formy i do takich czynności. A jeśli w przystosowaniu ludzkiego ciała widać jakiś brak, to trzeba zauważyć, że on wypływa z konieczności materii i nie przeszkadza w tym, co jest wymagane ze strony ciała, żeby zachodziła należyta proporcja między nim a duszą i jej czynnościami.
3)Kościół przyjmuje istnienie i życie, po śmierci, elementu duchowego, obdarzonego świadomością i wolą w taki sposób, że „ja ludzkie” istnieje nadal, chociaż w tym czasie brakuje dopełnienia jego ciała.
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
pkt 3
2. Rozumiem fragment
Świadoma swojej odpowiedzialności za promocję i obronę wiary, Święta Kongregacja Nauki Wiary zamierza przypomnieć to, co Kościół naucza w imieniuChrystusa, a zwłaszcza to, co następuje między śmiercią chrześcijanina i powszechnym zmartwychwstaniem. […] 3)Kościół przyjmuje istnienie i życie, po śmierci, elementu duchowego, obdarzonego świadomością i wolą w taki sposób, że "ja ludzkie" istnieje nadal, chociaż w tym czasie brakuje dopełnienia jego ciała. Na oznaczenie tego elementu Kościół posługuje się pojęciem "duszy", którego używa Pismo Święte i Tradycja. Chociaż pojęcie to ma w Biblii różne znaczenia, Kościół stwierdza jednak, że nie ma poważnej racji, by je odrzucić, a co więcej, uważa, że jestbezwzględnie konieczny jakiś aparat pojęciowy dla podtrzymywania wiary chrześcijan.
5)Kościół oczekuje, zgodnie z Pismem Świętym, „chwalebnego ukazania się Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Konst. Dei verbum, 4), które uważa jednak za odrębne i późniejsze w stosunku do sytuacji ludzi zaraz po śmierci.
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
pkt. 5
2. Rozumiem fragment
Świadoma swojej odpowiedzialności za promocję i obronę wiary, Święta Kongregacja Nauki Wiary zamierza przypomnieć to, co Kościół naucza w imieniuChrystusa, a zwłaszcza to, co następuje między śmiercią chrześcijanina i powszechnym zmartwychwstaniem. […] 5)Kościół oczekuje, zgodnie z Pismem Świętym, "chwalebnego ukazania się Pana naszego Jezusa Chrystusa" (Konst. Dei verbum, 4), które uważa jednakza odrębne i późniejsze w stosunku do sytuacji ludzi zaraz po śmierci.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
Świadoma swojej odpowiedzialności za promocję i obronę wiary, Święta Kongregacja Nauki Wiary zamierza przypomnieć to, co Kościół naucza w imieniuChrystusa, a zwłaszcza to, co następuje między śmiercią chrześcijanina i powszechnym zmartwychwstaniem. [...] 5)Kościół oczekuje, zgodnie z Pismem Świętym, "chwalebnego ukazania się Pana naszego Jezusa Chrystusa" (Konst. Dei verbum, 4), które uważa jednakza odrębne i późniejsze w stosunku do sytuacji ludzi zaraz po śmierci.
6)Kościół w swojej nauce o losie człowieka po śmierci wyklucza wszelkie tłumaczenie, które pozbawiałoby sensu Wniebowzięcie Dziewicy Maryi:uwielbienie ciała Dziewicy jest uprzednie w stosunku do uwielbienia, jakie jest przeznaczone dla wszystkich zbawionych.
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
pkt 6
2. Rozumiem fragment
Świadoma swojej odpowiedzialności za promocję i obronę wiary, Święta Kongregacja Nauki Wiary zamierza przypomnieć to, co Kościół naucza w imieniuChrystusa, a zwłaszcza to, co następuje między śmiercią chrześcijanina i powszechnym zmartwychwstaniem. […] 6)Kościół w swojej nauce o losie człowieka po śmierci wyklucza wszelkie tłumaczenie, które pozbawiałoby sensu Wniebowzięcie Dziewicy Maryi: uwielbienie ciała Dziewicy jest uprzednie w stosunku do uwielbienia, jakie jest przeznaczone dla wszystkich zbawionych.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
Świadoma swojej odpowiedzialności za promocję i obronę wiary, Święta Kongregacja Nauki Wiary zamierza przypomnieć to, co Kościół naucza w imieniuChrystusa, a zwłaszcza to, co następuje między śmiercią chrześcijanina i powszechnym zmartwychwstaniem. [...] 6)Kościół w swojej nauce o losie człowieka po śmierci wyklucza wszelkie tłumaczenie, które pozbawiałoby sensu Wniebowzięcie Dziewicy Maryi: uwielbienie ciała Dziewicy jest uprzednie w stosunku do uwielbienia, jakie jest przeznaczone dla wszystkich zbawionych.
Bóg nie mógł posłużyć się ewolucją w celu stwarzania – argument nr 1 (Ekskurs 2)
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
str 202
2. Rozumiem fragment
W ewolucji zachodzą jedynie zmiany przypadłościowe, natomiast stworzenie nowego gatunku wymaga stworzenia zupełnie nowej kompletnej istoty. Zmiana przypadłościowa to ta, która wpływa na przypadłości danej istoty (formę przypadłościową), ale nie na samą istotę (formę substancjalną). Stąd zmianę przypadłościową można zdefiniować jako jakąkolwiek zmianę, która nie jest istotowa. Gdyby zatem zmiany przypadłościowe prowadziły do powstania nowych kompletnych istot, to znaczyłoby to, że zmiana przypadłościowa jest jednocześnie zmianą istotową, co jest wewnętrzną sprzecznością. Bóg musiałby sprawić, że zmiana przypadłościowa jest jednocześnie zmianą istotową. Dlatego właśnie dawniejsi tomiści nazywali teistyczną ewolucję „metafizycznie absurdalną” oraz „sprzeczną ze zdrowym rozsądkiem” (zob. I, 1). Argument ten zakłada trzy rzeczy. Po pierwsze, że przyjmujemy zasady klasycznej metafizyki; po drugie, że rozumiemy pojęcia takie, jak „Bóg”, „stworzenie”, „istota”, w klasyczny chrześcijański sposób; i po trzecie, że uznajemy umiarkowany realizm jako nasze stanowisko epistemiczne. Akwinata przyjmuje jednak wszystkie te założenia, zatem tomista nie może twierdzić, że Bóg mógł posłużyć się ewolucją bez uczynienia Boga autorem logicznych sprzeczności.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
W ewolucji zachodzą jedynie zmiany przypadłościowe, natomiast stworzenie nowego gatunku wymaga stworzenia zupełnie nowej kompletnej istoty. Zmiana przypadłościowa to ta, która wpływa na przypadłości danej istoty (formę przypadłościową), ale nie na samą istotę (formę substancjalną). Stąd zmianę przypadłościową można zdefiniować jako jakąkolwiek zmianę, która nie jest istotowa. Gdyby zatem zmiany przypadłościowe prowadziły do powstania nowych kompletnych istot, to znaczyłoby to, że zmiana przypadłościowa jest jednocześnie zmianą istotową, co jest wewnętrzną sprzecznością. Bóg musiałby sprawić, że zmiana przypadłościowa jest jednocześnie zmianą istotową. Dlatego właśnie dawniejsi tomiści nazywali teistyczną ewolucję „metafizycznie absurdalną” oraz „sprzeczną ze zdrowym rozsądkiem” (zob. I, 1). Argument ten zakłada trzy rzeczy. Po pierwsze, że przyjmujemy zasady klasycznej metafizyki; po drugie, że rozumiemy pojęcia takie, jak „Bóg”, „stworzenie”, „istota”, w klasyczny chrześcijański sposób; i po trzecie, że uznajemy umiarkowany realizm jako nasze stanowisko epistemiczne. Akwinata przyjmuje jednak wszystkie te założenia, zatem tomista nie może twierdzić, że Bóg mógł posłużyć się ewolucją bez uczynienia Boga autorem logicznych sprzeczności.
Bóg nie mógł posłużyć się ewolucją w celu stwarzania – argument nr 2 (Ekskurs 2)
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
str 203
2. Rozumiem fragment
stwierdzenie, że Bóg użył ewolucji, sprowadza się do twierdzenia, że Bóg nakazał, aby coś powstało z niczego bez Jego bezpośredniego (a przynajmniej nadprzyrodzonego) działania. Bóg oczywiście może uczynić coś z niczego, ale nie może sprawić, aby nic uczyniło coś samo z siebie. W przeciwnym razie coś mogłoby zamieniać się samoczynnie w nic tak samo łatwo, jak nic mogłoby się zmieniać w coś. To zaś przeczy zarówno logice, jak i naszemu doświadczeniu rzeczywistości. Ponadto oznaczałoby to, że wyższy skutek, taki jak wyższa forma życia, może być wywołany przez niższą przyczynę, co ponownie sprowadza się do stwierdzenia, że nic może zrobić coś. Takie ujęcie zaprzeczałoby również metafizycznemu rozróżnieniu na możność (potencję) i akt – znaczyłoby to, że coś, co jest w możności, może przejść do aktu bez uprzedniego aktu, czyli stać się samo lub działać bez przyczyny, co jest kolejnym absurdem.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
stwierdzenie, że Bóg użył ewolucji, sprowadza się do twierdzenia, że Bóg nakazał, aby coś powstało z niczego bez Jego bezpośredniego (a przynajmniej nadprzyrodzonego) działania. Bóg oczywiście może uczynić coś z niczego, ale nie może sprawić, aby nic uczyniło coś samo z siebie. W przeciwnym razie coś mogłoby zamieniać się samoczynnie w nic tak samo łatwo, jak nic mogłoby się zmieniać w coś. To zaś przeczy zarówno logice, jak i naszemu doświadczeniu rzeczywistości. Ponadto oznaczałoby to, że wyższy skutek, taki jak wyższa forma życia, może być wywołany przez niższą przyczynę, co ponownie sprowadza się do stwierdzenia, że nic może zrobić coś. Takie ujęcie zaprzeczałoby również metafizycznemu rozróżnieniu na możność (potencję) i akt – znaczyłoby to, że coś, co jest w możności, może przejść do aktu bez uprzedniego aktu, czyli stać się samo lub działać bez przyczyny, co jest kolejnym absurdem.
Bóg szóstego dnia stworzenia, gdy uczynił już człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
ASS, 12 (1879; reprint 1968), s. 386
2. Rozumiem fragment
Przypominamy tutaj to, co jest wszystkim wiadome, i nikt nie może w to wątpić: Bóg szóstego dnia stworzenia, gdy uczynił już człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, dał mu towarzyszkę, którą w sposób cudowny wydobył z boku Adama, kiedy był on pogrążony we śnie.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
Przypominamy tutaj to, co jest wszystkim wiadome, i nikt nie może w to wątpić: Bóg szóstego dnia stworzenia, gdy uczynił już człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, dał mu towarzyszkę, którą w sposób cudowny wydobył z boku Adama, kiedy był on pogrążony we śnie.
CZY PISMO ŚW. NALEŻYCIE OPISAŁO UTWORZENIE LUDZKIEGO CIAŁA ? (zag. 91, art. 4, odp. 3, str. 64)
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
zag. 91, art. 4, odp. 3, str. 64
2. Rozumiem fragment
Na 3. Niektórzy /86/ tak myśleli: najpierw co do czasu zostało utworzone ciało człowieka, a potem Bóg wlał duszę do ciała już utworzonego. Aliści sprzeczne z doskonałością pierwszego urządzenia rzeczy jest, żeby Bóg uczynił ciało bez duszy lub duszę bez ciała, skoro jedno i drugie jest częścią ludzkiej natury. Szczególniej ta sprzeczność odnosi się do ciała, które zależy od duszy a nie na odwrót. Żeby to wykluczyć inni tak głosili: Zdanie – „Bóg utworzył człowieka” mówi o utworzeniu naraz ciała wraz z duszą, zaś dalsze słowa: „I tchnął w jego oblicze tchnienie życia” mówią o Duchu Świętym7: tak jak Pan tchnął w apostołów i powiedział: „Weźmijcie Ducha Świętego”8 – Ale tę wykładnię – zdaniem Augustyna9 – wykluczają słowa Pisma św. Bowiem po słowach: „I tchnął w jego oblicze tchnienie życia” są słowa: „I stał się człowiek istotą żywą”, które Apostoł10 odnosi do życia psychicznego, nie zaś do życia duchowego. /87/ Zatem przez tchnienie życia rozumiemy duszę, ale tak, żeby słowa: „I tchnął w jego oblicze tchnienie życia” były jakby wyjaśnieniem słów poprzednich: bowiem dusza jest formą ciała.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
Na 3. Niektórzy /86/ tak myśleli: najpierw co do czasu zostało utworzone ciało człowieka, a potem Bóg wlał duszę do ciała już utworzonego. Aliści sprzeczne z doskonałością pierwszego urządzenia rzeczy jest, żeby Bóg uczynił ciało bez duszy lub duszę bez ciała, skoro jedno i drugie jest częścią ludzkiej natury. Szczególniej ta sprzeczność odnosi się do ciała, które zależy od duszy a nie na odwrót. Żeby to wykluczyć inni tak głosili: Zdanie – „Bóg utworzył człowieka” mówi o utworzeniu naraz ciała wraz z duszą, zaś dalsze słowa: „I tchnął w jego oblicze tchnienie życia” mówią o Duchu Świętym7: tak jak Pan tchnął w apostołów i powiedział: „Weźmijcie Ducha Świętego”8 - Ale tę wykładnię - zdaniem Augustyna9 - wykluczają słowa Pisma św. Bowiem po słowach: „I tchnął w jego oblicze tchnienie życia” są słowa: „I stał się człowiek istotą żywą”, które Apostoł10 odnosi do życia psychicznego, nie zaś do życia duchowego. /87/ Zatem przez tchnienie życia rozumiemy duszę, ale tak, żeby słowa: „I tchnął w jego oblicze tchnienie życia” były jakby wyjaśnieniem słów poprzednich: bowiem dusza jest formą ciała.
definicja ewolucji teistycznej
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
str. 28
2. Rozumiem fragment
W ewolucji teistycznej (lub teistycznym ewolucjonizmie) 19 uznaje się, że Bóg w jakiś sposób uczestniczy w procesie ewolucji. Teistyczni ewolucjoniści najczęściej mówią, że Bóg „używa” ewolucji jako przyczyny wtórnej (ściślej przyczyny instrumentalnej) w procesie powstawania nowych gatunków. Niektórzy autorzy uznają, że jest to „współpraca” pomiędzy naturą a Bogiem, inni natomiast twierdzą, że Bóg działa jako „przyczyna celowa” albo że „zaplanował” lub „prowadzi” proces ewolucyjny. Różni autorzy różnie rozumieją, jak to się dzieje, ale punkt wspólny jest taki, że Bóg nie działa bezpośrednio lub w sposób nadprzyrodzony. Zatem przynajmniej w naturalnej historii świata Bóg działa jedynie przez przyczyny naturalne. […] Teistyczny ewolucjonizm składa się z trzech zasadniczych twierdzeń: 1. Ewolucja nie może dokonać się bez Boga, ale jest to poces naturalny, który nie wymaga żadnej nadprzyrodzonej lub bezpośredniej przyczynowości Bożej (poza nieustannym utrzymywaniem świata w istnieniu). 2. Ewolucja jest rozumiana jako makroewolucja biologiczna, co oznacza, że wszystkie żywe organizmy mają kilku (ewolucja polifiletyczna) lub jednego wspólnego przodka, który jest naturalnym „rodzicem” wszystkich organizmów zamieszkujących ziemię. 3. Proces ten trwa nieustannie, tzn. nigdy się nie zakończył i nowe formy życia nadal powstają za sprawą tych samych procesów biologicznych.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
W ewolucji teistycznej (lub teistycznym ewolucjonizmie) 19 uznaje się, że Bóg w jakiś sposób uczestniczy w procesie ewolucji. Teistyczni ewolucjoniści najczęściej mówią, że Bóg „używa” ewolucji jako przyczyny wtórnej (ściślej przyczyny instrumentalnej) w procesie powstawania nowych gatunków. Niektórzy autorzy uznają, że jest to „współpraca” pomiędzy naturą a Bogiem, inni natomiast twierdzą, że Bóg działa jako „przyczyna celowa” albo że „zaplanował” lub „prowadzi” proces ewolucyjny. Różni autorzy różnie rozumieją, jak to się dzieje, ale punkt wspólny jest taki, że Bóg nie działa bezpośrednio lub w sposób nadprzyrodzony. Zatem przynajmniej w naturalnej historii świata Bóg działa jedynie przez przyczyny naturalne. [...] Teistyczny ewolucjonizm składa się z trzech zasadniczych twierdzeń: 1. Ewolucja nie może dokonać się bez Boga, ale jest to poces naturalny, który nie wymaga żadnej nadprzyrodzonej lub bezpośredniej przyczynowości Bożej (poza nieustannym utrzymywaniem świata w istnieniu). 2. Ewolucja jest rozumiana jako makroewolucja biologiczna, co oznacza, że wszystkie żywe organizmy mają kilku (ewolucja polifiletyczna) lub jednego wspólnego przodka, który jest naturalnym „rodzicem” wszystkich organizmów zamieszkujących ziemię. 3. Proces ten trwa nieustannie, tzn. nigdy się nie zakończył i nowe formy życia nadal powstają za sprawą tych samych procesów biologicznych.
dusza – skoro jest częścią ludzkiej natury – nie ma naturalnej doskonałości inaczej, jak tylko w złączeniu z ciałem. Stąd też nie byłoby stosowne, żeby dusza została stworzona bez ciała. (zag 90, art. 4, str. 57)
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
zag 90, art. 4, str. 57
2. Rozumiem fragment
Ze swej strony Augustyn tak mówi4. Dusza pierwszego człowieka została stworzona wraz z aniołami przed ciałem, ale z innego powodu. Mianowicie z tego, że – jak mniema – ciało człowieka w owych dziełach sześciu dni nie było utworzone w rzeczywistości, a tylko w postaci prawzoru zakodowanego w materii (causales rationes). Tego jednak nie można powiedzieć o duszy skoro nie była uczyniona ani z jakiejś uprzednio istniejącej materii cielesnej lub duchowej, ani też nie mogła być utworzona z jakiejś siły stworzonej. I dlatego, jak się wydaje, dusza – w dziełach sześciu dni, w których wszystko zostało uczynione – była stworzona wraz z aniołami, a potem własną wolą skierowała się do zarządzania ciałem. – Tego jednak nie mówi jakoby tak twierdził, na co wskazują następujące jego słowa: „O ile nie jest sprzeczne z żadnym tekstem Pisma św. czy z wymogami prawdy, można wierzyć, że człowiek w ten sposób szóstego dnia został uczyniony, że stworzono i złożono w elementy świata zakodowany prawzór ciała ludzkiego; natomiast dusza już sama została stworzona”5. /76/ Ostatecznie można by było z biedą na to się zgodzić, gdyby się stanęło na stanowisku, że dusza sama przez się stanowi gatunek i naturę zupełną i że nie łączy się z ciałem jako forma, ale jedynie po to by nim kierować6. Gdy jednak stoi się na stanowisku, że dusza łączy się z ciałem jako forma i że z natury jest częścią ludzkiej natury, to zgoła tak być nie może. Bowiem jest oczywiste, że Bóg pierwsze rzeczy urządził w doskonałym stanie ich natury. według tego, jak tego wymagał gatunek każdej rzeczy. Zaś dusza – skoro jest częścią ludzkiej natury – nie ma naturalnej doskonałości inaczej, jak tylko w złączeniu z ciałem. Stąd też nie byłoby stosowne, żeby dusza została stworzona bez ciała. Tak więc, jeśli się przyjmie opinię Augustyna o dziełach sześciu dni7, można by było powiedzieć, że ludzka dusza poprzedziła [ciało] w dziełach sześciu dni według jakowegoś jej podobieństwa co do rodzaju, o ile ma podobieństwo do aniołów co do natury umysłowej; sama zaś została stworzona wraz z ciałem. – Natomiast według innych świętych8, zarówno dusza jak i ciało pierwszego człowieka zostały utworzone w ramach dzieł sześciu dni.
Dusza rozumna może stać się jedynie drogą stwarzania; ale to nie dotyczy innych form. (zag 90, art. 2, str. 54)
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
zag 90, art. 2, str. 54
2. Rozumiem fragment
Dusza rozumna może stać się jedynie drogą stwarzania; ale to nie dotyczy innych form. Uzasadnienie: Ponieważ stawanie się jest drogą do istnienia, dlatego tak przysługuje komuś stawanie się, jak przysługuje mu istnienie. Dalej, o tym właściwie mówimy: istnieje, co samo ma istnienie: jako bytujące swoim istnieniem. Stąd to właściwie i po prawdzie same tylko jestestwa zwą się bytami. Natomiast przypadłość nie ma istnienia, ale dzięki niej coś jest [takim czy innym]. Tak np. białość dlatego zwie się bytem, bo dzięki niej coś jest białym. Dlatego też [Filozof] powiedział o przypadłości, że „jest raczej bytu niż bytem”3. To samo trzeba rzec o wszystkich formach nie bytujących samoistnie. I dlatego żadnej formie nie bytującej samoistnie nie przysługuje właściwie stawanie się, ale mówimy: one stawają się przez to, że stawają się samoistniejące byty złożone4. Otóż dusza rozumna – jak wyżej wykazano5 – jest formą bytującą samoistnie. Stąd też przysługuje jej we właściwym znaczeniu istnienie i stawanie się. A ponieważ nie może stawać się z wpierw już istniejącej materii (ex praeiacente materia): czy to cielesnej, bo w takim razie byłaby natury cielesnej, czy to duchowej, bo w takim razie jestestwa duchowe przemieniałyby się jedno w drugie, dlatego musimy powiedzieć, że staje się jedynie drogą stwarzania.
dusza rozumna nie może być utworzoną drogą przetwarzania jakiejś materii, dlatego nie może inaczej być utworzoną, jak tylko bezpośrednio przez Boga. (zag 90. art 3, str. 55)
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
zag 90. art 3, str. 55
2. Rozumiem fragment
Według niektórych aniołowie – działając mocą Bożą – są przyczyną dusz rozumnych. Ale to jest zgoła niemożliwe i obce wierze. Uzasadnienie: Jak to już wyłożyliśmy6n dusza rozumna może być powołaną do bytu li tylko drogą stwarzania; zaś stwarzać może li tylko Bóg, bo jedynie pierwsza przyczyna sprawcza tworzy nie zakładając niczego; /74/ natomiast – jak wykazano – następna przyczyna sprawcza, gdy tworzy, zawsze zakłada coś istniejącego od pierwszej przyczyny sprawczej. Otóż ten, kto swoim działaniem tworzy coś z tego, co uprzednio istnieje, tworzy przemieniając. I dlatego każda następna przyczyna sprawcza tworzy li tylko przetwarzając, a sam tylko Bóg działa stwarzając . A ponieważ dusza rozumna nie może być utworzoną drogą przetwarzania jakiejś materii, dlatego nie może inaczej być utworzoną, jak tylko bezpośrednio przez Boga. W świetle tego jasne są odpowiedzi na zarzuty. Bowiem, że ciała powodują rzeczy podobne do siebie lub niższe i że istoty wyższe prowadzą na powrót istoty niższe: wszystko to dokonuje się na sposób jakiegoś przetwarzania.
herezja teistycznych ewolucjonistów
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
str. 112
2. Rozumiem fragment
Gdyby jednak w jakimś momencie rozwoju fizycznego materia została natychmiastowo przekształcona Boską mocą, to fizyczna ciągłość procesu ewolucyjnego byłaby przerwana. Zatem ciągłość fizyczna i przeskok ontologiczny mogą być postulowane jednocześnie jedynie, gdy zaneguje się katolickie rozumienie duszy, co jest herezją.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
Gdyby jednak w jakimś momencie rozwoju fizycznego materia została natychmiastowo przekształcona Boską mocą, to fizyczna ciągłość procesu ewolucyjnego byłaby przerwana. Zatem ciągłość fizyczna i przeskok ontologiczny mogą być postulowane jednocześnie jedynie, gdy zaneguje się katolickie rozumienie duszy, co jest herezją.
Nasi pierwsi rodzice zostali utworzeni bezpośrednio przez Boga. – zatwiedzone przez Papierza Piusa IX
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
„Primi parentes a Deo immediate conditi sunt. Itaque Scripturae sacrae fideique plane adversantem illorum declaramus sententiam, qui asserere non verentur, spontanea naturae imperfectioris in perfectiorem continuo ultimoque humanam hanc immutatione hominem, si corpus quidem spectes, prodiisse”.
Przekład całego fragmentu
Nasi pierwsi rodzice zostali utworzeni bezpośrednio przez Boga. Dlatego orzekamy, że opinia tych, którzy nie boją się twierdzić, iż ten ludzki byt, człowiek względem ciała, pojawił się w końcu na drodze samoczynnej ciągłej przemiany natury mniej doskonałej ku doskonalszej, sprzeciwia się wprost Pismu Świętemu i wierze 6.
Lokalizacja w źródle
s. 30
2. Rozumiem fragment
Nasi pierwsi rodzice zostali utworzeni bezpośrednio przez Boga. Dlatego orzekamy, że opinia tych, którzy nie boją się twierdzić, iż ten ludzki byt, człowiek względem ciała, pojawił się w końcu na drodze samoczynnej ciągłej przemiany natury mniej doskonałej ku doskonalszej, sprzeciwia się wprost Pismu Świętemu i wierze 6.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
Nasi pierwsi rodzice zostali utworzeni bezpośrednio przez Boga. Dlatego orzekamy, że opinia tych, którzy nie boją się twierdzić, iż ten ludzki byt, człowiek względem ciała, pojawił się w końcu na drodze samoczynnej ciągłej przemiany natury mniej doskonałej ku doskonalszej, sprzeciwia się wprost Pismu Świętemu i wierze 6.
Pierwiastek umysłowy, który jest źródłem czynności myślenia, jest formą ludzkiego ciała. (zag 76 art 1)
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
zag 76 art 1, str 20
2. Rozumiem fragment
Sobór w Vienne (1311–1312) orzekł przeciwko błędom Piotra Oliviego
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
s. 535
2. Rozumiem fragment
„Każdą naukę lub stwierdzenie usiłującego twierdzić lub podawać w wątpliwość, że substancja duszy rozumnej, czyli intelektualnej, nie jest prawdziwie i sama przez się formą ludzkiego ciała […] odrzucamy jako błędną i wrogą prawdzie wiary katolickiej, orzekając […], że ktokolwiek odważy się twierdzić, bronić lub z uporem utrzymywać, że dusza rozumna, czyli intelektualna, nie jest sama przez się i ze swej istoty formą ludzkiego ciała, ma być uważany za heretyka”.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
„Każdą naukę lub stwierdzenie usiłującego twierdzić lub podawać w wątpliwość, że substancja duszy rozumnej, czyli intelektualnej, nie jest prawdziwie i sama przez się formą ludzkiego ciała […] odrzucamy jako błędną i wrogą prawdzie wiary katolickiej, orzekając […], że ktokolwiek odważy się twierdzić, bronić lub z uporem utrzymywać, że dusza rozumna, czyli intelektualna, nie jest sama przez się i ze swej istoty formą ludzkiego ciała, ma być uważany za heretyka”.
W człowieku dusza zmysłowa, umysłowa i wegetatywna jest liczbowo jedną i tą samą duszą. (zag. 76 art 3, str. 28)
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
zag. 76 art 3, str. 28
2. Rozumiem fragment
W człowieku dusza zmysłowa, umysłowa i wegetatywna jest liczbowo jedną i tą samą duszą. A jak to może się dziać, łatwo zrozumieć, gdy się weźmie pod uwagę różnice istniejące między gatunkami i formami. Otóż gatunki i formy rzeczy różnią się od siebie zależnie od stopnia ich doskonałości. Potwierdza to układ rzeczy na świecie: istoty żywe są doskonalsze od martwych; zwierzęta od roślin; ludzie od zwierząt nierozumnych; a w każdym z tych rodzajów istnieją różne stopnie. Dlatego to Arystoteles w dziele Metafizyka15 przyrównuje gatunki rzeczy do liczb, które różnią się gatunkowo zależnie od dodawania lub odejmowania jedności; zaś w dziele O duszy16 przyrównuje różne dusze do figur geometrycznych, z których jedna zawiera drugą, ot tak np. jak pięciobok zawiera czworobok i przewyższa go [ilością boków]. Tak więc dusza umysłowa zawiera w sobie, w swojej doskonałości wszystko, co przysługuje duszy zmysłowej nierozumnych zwierząt i wegetatywnej roślin. Podobnie więc jak płaszczyzna pięcioboczna nie jest osobnym czworobokiem dzięki jednej figurze, a osobno pięciobokiem dzięki innej figurze – gdyż figura czworokąta zawiera się w pięcioboku – byłaby więc zbyteczna – tak i Sokrates nie jest człowiekiem przez jedną duszę, a zwierzęciem przez inną, ale jest człowiekiem i zwierzęciem przez jedną i tę samą duszę.
