Fiszki przypięte do pozycji bibliograficznych
W bazie projektu znajduje się 43 opublikowanych fiszek. Każda karta pozostaje przypisana do konkretnej książki lub artykułu.
Znaleziono 43 fiszek.
W człowieku dusza zmysłowa, umysłowa i wegetatywna jest liczbowo jedną i tą samą duszą. (zag. 76 art 3, str. 28)
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
zag. 76 art 3, str. 28
2. Rozumiem fragment
W człowieku dusza zmysłowa, umysłowa i wegetatywna jest liczbowo jedną i tą samą duszą. A jak to może się dziać, łatwo zrozumieć, gdy się weźmie pod uwagę różnice istniejące między gatunkami i formami. Otóż gatunki i formy rzeczy różnią się od siebie zależnie od stopnia ich doskonałości. Potwierdza to układ rzeczy na świecie: istoty żywe są doskonalsze od martwych; zwierzęta od roślin; ludzie od zwierząt nierozumnych; a w każdym z tych rodzajów istnieją różne stopnie. Dlatego to Arystoteles w dziele Metafizyka15 przyrównuje gatunki rzeczy do liczb, które różnią się gatunkowo zależnie od dodawania lub odejmowania jedności; zaś w dziele O duszy16 przyrównuje różne dusze do figur geometrycznych, z których jedna zawiera drugą, ot tak np. jak pięciobok zawiera czworobok i przewyższa go [ilością boków]. Tak więc dusza umysłowa zawiera w sobie, w swojej doskonałości wszystko, co przysługuje duszy zmysłowej nierozumnych zwierząt i wegetatywnej roślin. Podobnie więc jak płaszczyzna pięcioboczna nie jest osobnym czworobokiem dzięki jednej figurze, a osobno pięciobokiem dzięki innej figurze – gdyż figura czworokąta zawiera się w pięcioboku – byłaby więc zbyteczna – tak i Sokrates nie jest człowiekiem przez jedną duszę, a zwierzęciem przez inną, ale jest człowiekiem i zwierzęciem przez jedną i tę samą duszę.
w człowieku nie ma żadnej innej formy substancjalnej poza samą tylko duszą umysłową (zag 76, art. 4, str. 30)
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
zag 76, art. 4, str. 30
2. Rozumiem fragment
w człowieku nie ma żadnej innej formy substancjalnej poza samą tylko duszą umysłową; a jak ta dusza zawiera w sobie – w swojej mocy wszystkie pomniejsze formy; cokolwiek też owe pomniejsze formy spełniają w innych istnieniach, tego wszystkiego dokonywa sama dusza. To samo należy powiedzieć o duszy zmysłowej nierozumnych zwierząt, o duszy wegetatywnej roślin i w ogóle o wszystkich formach doskonalszych w odniesieniu do mniej doskonałych
JP2-7 — Ciągłość fizyczna i „skok ontologiczny”
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
„With man, we find ourselves facing a different ontological order—an ontological leap, we could say. [...] The sciences of observation describe and measure, with ever greater precision, the many manifestations of life [...].
But the experience of metaphysical knowledge, of self-consciousness and self-awareness, of moral conscience, of liberty, or of aesthetic and religious experience—these must be analyzed through philosophical reflection, while theology seeks to clarify the ultimate meaning of the Creator’s designs.”
Lokalizacja w źródle
John Paul II, Message..., §6; strona PDF 3/4.
2. Rozumiem fragment
Przekład roboczy
„Wraz z człowiekiem stajemy wobec innego porządku ontologicznego — można powiedzieć: skoku ontologicznego. Nauki obserwacyjne opisują i mierzą przejawy życia; natomiast poznanie metafizyczne, samoświadomość, sumienie, wolność oraz doświadczenie estetyczne i religijne wymagają refleksji filozoficznej, a teologia wyjaśnia ostateczny sens zamysłu Stwórcy.”
Słowa kluczowe
III. Medard Kehl / Hans-Dieter Mutschler, I widział Bóg, że to jest dobre Najważniejsza funkcja źródła: systematyczna teologia stworzenia, relacja transcendencji i immanencji, wolność, miłość, dialog z naukami oraz krytyka naturalizmu.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście
Rozdz. 2.3; rozdz. 3.1, 3.2, 3.5 i 3.8. Funkcja w argumentacji: To centralny tekst dla nieredukcyjnej antropologii: uznaje ciągłość badaną przez nauki przyrodnicze, a zarazem wskazuje jakości wymagające analizy filozoficznej i teologicznej.
Słowa kluczowe
skok ontologiczny; świadomość; wolność; metody; antropologia
Pełna karta — także tekst oryginalny
„With man, we find ourselves facing a different ontological order—an ontological leap, we could say. [...] The sciences of observation describe and measure, with ever greater precision, the many manifestations of life [...]. But the experience of metaphysical knowledge, of self-consciousness and self-awareness, of moral conscience, of liberty, or of aesthetic and religious experience—these must be analyzed through philosophical reflection, while theology seeks to clarify the ultimate meaning of the Creator’s designs.”
Przekład roboczy
„Wraz z człowiekiem stajemy wobec innego porządku ontologicznego — można powiedzieć: skoku ontologicznego. Nauki obserwacyjne opisują i mierzą przejawy życia; natomiast poznanie metafizyczne, samoświadomość, sumienie, wolność oraz doświadczenie estetyczne i religijne wymagają refleksji filozoficznej, a teologia wyjaśnia ostateczny sens zamysłu Stwórcy.”
Lokalizacja
John Paul II, Message..., §6; PDF s. 4/4.
Jak wykorzystać
Rozdz. 2.3; rozdz. 3.1, 3.2, 3.5 i 3.8. Funkcja w argumentacji: To centralny tekst dla nieredukcyjnej antropologii: uznaje ciągłość badaną przez nauki przyrodnicze, a zarazem wskazuje jakości wymagające analizy filozoficznej i teologicznej.
Słowa kluczowe
III. Medard Kehl / Hans-Dieter Mutschler, I widział Bóg, że to jest dobre Najważniejsza funkcja źródła: systematyczna teologia stworzenia, relacja transcendencji i immanencji, wolność, miłość, dialog z naukami oraz krytyka naturalizmu.
AD-RAT-04 — Grzech jako zranienie relacji: dlaczego człowiek nie zbawia się sam
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
W czwartym kazaniu Ratzinger pyta, jak rozumieć grzech pierworodny, skoro wina kojarzy się nam z osobistym czynem, a Bóg zwraca się do każdego człowieka po imieniu. Odpowiada, odwołując się do relacyjnego charakteru ludzkiego życia. Poniżej ciągły fragment odpowiedzi, od początku akapitu na s. 75 do końca podrozdziału na s. 76.
Aby odpowiedzieć na to pytanie, musimy ponownie spróbować lepiej zrozumieć człowieka. Musimy uświadomić sobie, że nikt nie jest zamknięty w sobie, że nikt nie żyje z siebie i dla siebie. Nasze życie – nie tylko w chwili narodzin, lecz także każdego dnia – jest nam dawane z zewnątrz, od innych, od tego, co nie jest naszym „Ja”, a jednak należy do nas. Człowiek posiada swoje „Ja” nie tylko w sobie, ale i poza sobą: istnieje w tych, których kocha i dla których żyje. Człowiek jest relacją i swoje życie, siebie samego posiada tylko na sposób relacji. Sam nie jestem jeszcze sobą, jestem sobą w „Ty” i dzięki „Ty”. Być prawdziwie człowiekiem oznacza pozostawać w relacji miłości, być z innych i dla innych. Grzech oznacza natomiast naruszenie lub zniszczenie relacji. Grzech jest zaprzeczeniem relacji, gdyż chce z człowieka uczynić boga. Grzech jest zerwaniem relacji, jej zakłóceniem i dlatego nie jest zamknięty w pojedynczym „Ja”. Jeśli niszczę relacje, to ten proces – grzech – dotyczy też innych, dotyczy całości. Dlatego grzech jest zawsze zgrzeszeniem, obejmuje zawsze również innych, zmienia i zakłóca bieg świata. Stąd też możemy powiedzieć, że jeśli sieć relacji ludzkiego bycia od początku została zakłócona, to odtąd każdy człowiek wchodzi w świat, który jest naznaczony tym zakłóceniem. Z człowieczeństwem, które jest dobre, wkracza w zakłócony przez grzech świat. Każdy z nas wchodzi w splot relacji, w którym poszczególne relacje są zafałszowane. Dlatego każdy z nas od samego początku żyje w zakłóconych relacjach, nie otrzymuje ich w takiej formie, jaką powinny mieć. Sięga po niego grzech, a on włącza się w jego działanie. Dlatego też jest jasne, że człowiek nie może wyzwolić się sam. Nieprawda jego bycia polega na tym, że chce być sam dla siebie. Odkupionymi, to jest wolnymi i prawdziwymi możemy być tylko wtedy, gdy przestaniemy chcieć być bogiem, gdy zrezygnujemy z szaleństwa autonomii i samowystarczalności. Możemy jedynie zostać wyzwoleni, czyli stajemy się sobą, gdy otrzymujemy i przyjmujemy prawdziwe relacje. Nasze międzyludzkie relacje zależą jednak od tego, czy miara bycia stworzonym jest wszędzie obecna – i na tym właśnie polega zakłócenie. Ponieważ relacja bycia stworzonym jest zakłócona, dlatego tylko sam Stwórca może być naszym Odkupicielem. Odkupieni możemy zostać tylko wtedy, gdy Ten, od kogo się odcięliśmy, na nowo wyjdzie nam naprzeciw i wyciągnie ku nam rękę. Odkupienie oznacza bycie kochanym i tylko miłość Boga może oczyścić ludzką miłość, odnawiając od podstaw zakłóconą sieć relacji.
Lokalizacja w źródle
Joseph Ratzinger, Na początku Bóg stworzył… Cztery kazania o stworzeniu i upadku. Konsekwencje wiary w stworzenie, przeł. Jarosław Merecki SDS, Wydawnictwo Salwator, Kraków 2006.
Kazanie czwarte „Grzech i odkupienie”, podrozdział 3 „Grzech pierworodny”, s. 75–76. Pytanie wprowadzające znajduje się na s. 74. Bezpośrednio po cytacie zaczyna się podrozdział 4 „Odpowiedź Nowego Testamentu”.
Strona techniczna PDF: 66 — początek cytatu. Dalszy ciąg znajduje się na stronie PDF 67. Numeracja liczona od pierwszej strony pliku. Scalono wyrazy przeniesione między wierszami, zachowano słownictwo, ujednolicono myślniki. Nietypowe słowo „zgrzeszeniem” występuje w skanie na s. 75 i zostało pozostawione bez poprawiania. Cytat jest po polsku; osobny przekład nie jest potrzebny.
2. Rozumiem fragment
Jakiego problemu dotyczy ten tekst?
Ratzinger próbuje wyjaśnić, dlaczego grzech jednego człowieka nie musi kończyć się na nim samym. Punktem wyjścia jest pytanie o grzech pierworodny, ale odpowiedź zaczyna od naszego sposobu istnienia: od tego, że żyjemy dzięki innym i w relacjach z innymi.
Autor nie opisuje tu jeszcze losu Adama w niebie. Pomaga zrozumieć, dlaczego jego ziemskiej historii nie można traktować jako całkowicie prywatnej sprawy, odizolowanej od historii potomków.
Co znaczy „jestem sobą w Ty i dzięki Ty”?
To trudne sformułowanie można przybliżyć tak: nie tworzę całego swojego życia samodzielnie. Przyjmuję życie, miłość i relacje, a moje własne działanie również dotyczy innych. Osoby, które kocham i dla których żyję, nie są tylko dodatkiem do gotowego, zamkniętego „ja”. Mają znaczenie dla tego, jak żyję i kim się staję.
Zdania, że człowiek istnieje „w tych, których kocha”, nie należy czytać jak informacji o fizycznym przebywaniu jednej osoby wewnątrz drugiej. Ratzinger mówi o współzależności życia. W tym fragmencie nie przedstawia kompletnej metafizycznej definicji osoby ani teorii, według której odrębny podmiot znika i pozostają same relacje.
Dlaczego grzech dotyka także innych?
Jeżeli rzeczywiście łączy nas więź, naruszenie jej przez jednego człowieka zmienia również sytuację drugiego. W tym sensie skutek grzechu nie zamyka się w świadomości sprawcy. Nietypowe zdanie o „zgrzeszeniu” autor od razu dopowiada: chodzi o objęcie także innych i zakłócenie biegu świata.
Przykład pomocniczy AI: wyobraź sobie zespół, w którym przez lata ukrywano błędy i przerzucano odpowiedzialność. Nowy pracownik nie stworzył tego zwyczaju. Od początku trafia jednak do sytuacji, w której ludzie nie ufają sobie i boją się mówić prawdę. Może później sam przyjąć taki sposób działania, ale zastanie jego skutków i własne uczestniczenie w nim to dwa różne momenty.
Przykład ilustruje wpływ wcześniejszych działań na nowego człowieka. Sam nie dowodzi nauki o grzechu pierworodnym ani nie opisuje całego sposobu jego przekazywania.
Czy chodzi jedynie o przejmowanie złych zwyczajów?
Nie byłoby to pełne odtworzenie tego wywodu. Ratzinger sięga głębiej: wskazuje także naruszenie relacji człowieka do Stwórcy. Złe relacje między ludźmi rozpatruje w związku z próbą bycia własnym bogiem — istnienia tak, jakby człowiek nie był obdarowanym stworzeniem.
„Miara bycia stworzonym” oznacza w tym kontekście uznanie, kim jestem wobec Boga: kimś, kto otrzymuje istnienie i nie stanowi sam dla siebie jego ostatecznego źródła. To właśnie ta przesłanka pozwala Ratzingerowi przejść od opisu zranionych więzi do potrzeby Odkupiciela. Sama obserwacja złych zwyczajów w grupie nie zawiera jeszcze całego tego argumentu teologicznego.
Co autor odrzuca, mówiąc o „szaleństwie autonomii”?
Bezpośredni kontekst wyjaśnia, że chodzi o roszczenie do całkowitej samowystarczalności i „chcenie bycia bogiem”. Nie ma tu ogólnego zakazu podejmowania samodzielnych decyzji. Sam autor mówi przecież o otrzymywaniu i przyjmowaniu relacji — o człowieku, który odpowiada na dar.
Nie należy też wyprowadzać z tego akapitu zasady, że każda forma dystansu wobec drugiej osoby jest grzechem albo że każdą relację trzeba podtrzymywać w niezmienionej postaci. Fragment nie rozpatruje takich szczegółowych sytuacji. Jego przedmiotem jest odrzucenie złudzenia, że można samodzielnie ustanowić i zbawić całe własne istnienie.
Dlaczego odkupienie wymaga miłości Boga?
W rozumowaniu Ratzingera człowiek potrzebuje nie tylko większej sprawności w kierowaniu sobą. Potrzebuje odnowienia relacji, którą naruszył, a więc także wyjścia ku niemu Tego, od kogo się odciął.
Końcowe zdanie jest szczególnie ważne: miłość Boga ma oczyścić ludzką miłość, a nie ją usunąć. Przedmiotem odnowy nie jest człowiek odcięty od wszystkich więzi. Jest nim człowiek zdolny przyjmować prawdziwą relację i w niej żyć.
Ten akapit nie podaje jednak technicznego sposobu przemiany uczuć. Nie twierdzi, że sama silna radość odwraca uwagę od wszelkich problemów, ani nie opisuje nieustannej świadomej koncentracji na Bogu. Wyjaśnia kierunek odkupienia jako przyjęcia i odnowienia miłości.
Znaczenie dla artykułu
Jako zastosowanie do Twojego problemu można rozważyć różnicę między naprawieniem własnego sposobu reagowania a odnowieniem więzi z Bogiem i ludźmi. Tekst daje również podstawę do pytania o historyczne oddziaływanie naruszonych relacji. Nie dowodzi natomiast, że stan każdego kolejnego pokolenia musi być gorszy od poprzedniego.
Ważne zastrzeżenie
To teologiczne objaśnienie zawarte w kazaniu, nie pełny traktat o grzechu pierworodnym. Wybrane akapity nie opisują wyczerpująco różnicy między odziedziczonym stanem a osobistą winą ani wszystkich sposobów przekazywania skutków grzechu. Nie należy zastępować nimi całej nauki o upadku ani redukować jej do naśladowania złego otoczenia.
Autor wyraźnie mówi zarówno o dobrym człowieczeństwie, jak i o świecie relacji naznaczonym grzechem. Nie utożsamia samego istnienia człowieka ze złem. Z kolei jego krytyka samowystarczalności nie jest argumentem za zanikiem osobowej odrębności.
Fragment nie rozstrzyga o przeżyciach Adama w niebie. Nie dowodzi koniecznego nasilania się grzechu w każdym pokoleniu, biologicznej degradacji, przyczyn chorób ani „entropii” w znaczeniu fizycznym. Zastosowanie go do autorskiej metafory „entropii duchowej” wymaga dopiero wskazania, co dokładnie ta metafora ma opisywać.
Człowiek ogólnie wzięty jest duszą; natomiast ten oto człowiek, np. Sokrates, nie jest duszą, ale jestestwem złożonym z duszy i ciała. (zag. 75, art. 4, str. 12)
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
zag. 75, art. 4, str. 12
2. Rozumiem fragment
Zdanie ‘dusza jest człowiekiem’ można rozumieć w dwojaki sposób; najpierw tak: Człowiek ogólnie wzięty jest duszą; natomiast ten oto człowiek, np. Sokrates, nie jest duszą, ale jestestwem złożonym z duszy i ciała. Mówię o tym dlatego, że niektórzy3 w pojęciu gatunku umieszczają samą tylko formę, a materię uważają za część jednostki, nie zaś gatunku. Ale to nie może być prawdą. Do natury bowiem gatunku należy to co zawiera określenie. Otóż w określeniu rzeczy materialnych czy naturalnych występuje nie sama tylko forma, ale forma wraz z materią. Zatem materia jest częścią gatunku tychże rzeczy; ale nie materia ilościowo oznaczona, stanowiąca o jednostkowieniu, lecz materia wspólna. Weźmy np. człowieka: Jak do istoty tego oto człowieka należy to, że składa się z tej oto duszy, z tego oto ciała i z tych oto kości, tak do istoty człowieka w ogóle należy to, że składa się z duszy i ciała i kości. Cokolwiek bowiem stanowi wspólną i istotną treść wszystkich jednostek danego gatunku, to musi też chodzić w istotę tegoż gatunku4. Po drugie, zdanie to można tak rozumieć: Ta oto dusza jest tym oto człowiekiem. Zdanie takie dałoby się wtedy utrzymać, gdyby się przyjęło, że dusza zmysłowa [ma i] spełnia czynności sobie tylko właściwe bez udziału ciała; w takim bowiem razie wszystkie czynności przypisywane człowiekowi przysługiwałyby samej tylko duszy. Tym zaś jest każda rzecz, co [w niej] spełnia czynności tejże rzeczy. Stąd też i człowiek byłby tym, co [w nim] spełnia czynności człowieka. Aliści dopiero co wykazaliśmy5, że czucie (sentire) nie jest czynnością samej tylko duszy, ale jedną z czynności całego człowieka – choć nie jest ono właściwą człowiekowi jako takiemu. Jasno z tego wynika, że człowiek nie jest samą duszą tylko, ale jestestwem złożonym z duszy i ciała. – Co do Platona, to on mógł twierdzić6, że człowiek jest duszą posługującą się ciałem, gdyż uważał czucie za czynność właściwą samej tylko duszy.
człowiek, przez istnieniew nim duszy ludzkiej, musiało być bezpośrednio stworzone przez Boga, od którego ten czynnik boski mógł tylko pochodzić – główne założenie filozofii Tomasza
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
str 119
2. Rozumiem fragment
Wynika z tego, że pierwsze ciało człowieka z konieczności musiało być utworzone bezpośrednio przez Boga. To logicznie wyklucza teistyczną ewolucję, ponieważ według teistycznej ewolucji, ewolucja jest przyczyną wtórną stworzenia. Bezpośrednie stworzenie wyklucza jakiekolwiek przyczyny wtórne. Ponadto widzimy, że dla Tomasza bezpośrednie stworzenie ciała ludzkiego nie jest tylko kwestią wiary wynikającą z dosłownego czytania Księgi Rodzaju. W istocie jest to konieczność metafizyczna wynikająca z podstawowych zasad realistycznej filozofii. Skoro człowiek jest osobnym gatunkiem, którego istota istnieje w każdym indywiduum, to istota ta nie może zacząć istnieć inaczej niż poprzez bezpośrednie stworzenie przez Boga. Ani aniołowie, ani byty materialne nie mogą wytworzyć formy w materii, to jest bytu złożonego nowego rodzaju. Z tego też powodu ewolucja teistyczna podważa nie tylko Tomaszowe rozumienie Pisma Świętego, lecz także same podstawy jego systemu metafizycznego. Pierwsze uformowanie ludzkiego ciała nie mogło dokonać się żadną mocą stworzoną, lecz bezpośrednio przez Boga. Niektórzy rzeczywiście twierdzili, że formy znajdujące się w materii cielesnej pochodzą od jakichś form niematerialnych. Filozof jednak odrzuca tę opinię (Metafizyka, VII). […] Przyczyną bowiem formy w materii musi być forma będąca w materii tak, aby byt złożony (compositum) rodził byt złożony. Natomiast Bóg, choć jest całkowicie niematerialny, On sam tylko może własną mocą powołać do istnienia materię poprzez stworzenie. Stąd też Jemu tylko przysługuje tworzenie formy w materii, bez pomocy żadnej uprzedniej formy materialnej. I z tego też powodu aniołowie nie mogą zmieniać ciał nadając im inne formy, chyba że, jak mówi św. Augustyn (De Trinitate, III), posłużą się do tego jakimiś zalążkami. A ponieważ jak dotąd nie było jeszcze uformowanego ciała ludzkiego, którego mocą, na drodze rodzenia, mogłoby powstać jakieś drugie ciało tego samego gatunku, było konieczne, aby pierwsze ciało człowieka zostało utworzone bezpośrednio przez Boga. (S.Th. I, 91,2 co.)
Ważne zastrzeżenie
jest to główny zarzut przeciw myśleniu, że dusza ludzka została później "dołożona" do ciała ludzkiego. Po prostu logicznie to nie znajduje uzasadnienia, nie to, że nie jest to możliwe, bo dla Boga nic nie pozostaje niemożliwym, ale jest On bytem wewnętrznie spójnym, logicznym i nie wewnętrzeni sprzecznym. Bo jak mogłyby rozwinąć się części ciała ludzkiego wskazujące na jego posiadanie duszy, ale gdy jeszcze tej duszy nie posiadała. To znaczyłoby, że rozwijały się one z pewną potencją, na ewentualne , późniejsze uszlachetnienie, czy raczej pełniejsze nabranie sensu dla istnienia tych właściwości, czy tak? To jest niespójne, z tym co widzimy w juz utworzonych rzeczach, życiach przez Boga. Jest tam logika i sens, wszystko ma swoje konkretne przeznaczenie. A w tej opowieści, musiałyby powstać pewne cechy, niejako puste, czekające na późniejsze wypełnienie duszą. Z tego wniosek, że ciało wraz z duszą musiały powstać od razu, w jednym momencie stworzenia i to stworzenia przez Boga, bo ciało stwarza ciało, ale na człowieka składa się coś więcej niż ciało: dusza, a tego nie uraczysz w materii/naturze ... jakkolwiek w ziemistości.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
Wynika z tego, że pierwsze ciało człowieka z konieczności musiało być utworzone bezpośrednio przez Boga. To logicznie wyklucza teistyczną ewolucję, ponieważ według teistycznej ewolucji, ewolucja jest przyczyną wtórną stworzenia. Bezpośrednie stworzenie wyklucza jakiekolwiek przyczyny wtórne. Ponadto widzimy, że dla Tomasza bezpośrednie stworzenie ciała ludzkiego nie jest tylko kwestią wiary wynikającą z dosłownego czytania Księgi Rodzaju. W istocie jest to konieczność metafizyczna wynikająca z podstawowych zasad realistycznej filozofii. Skoro człowiek jest osobnym gatunkiem, którego istota istnieje w każdym indywiduum, to istota ta nie może zacząć istnieć inaczej niż poprzez bezpośrednie stworzenie przez Boga. Ani aniołowie, ani byty materialne nie mogą wytworzyć formy w materii, to jest bytu złożonego nowego rodzaju. Z tego też powodu ewolucja teistyczna podważa nie tylko Tomaszowe rozumienie Pisma Świętego, lecz także same podstawy jego systemu metafizycznego. Pierwsze uformowanie ludzkiego ciała nie mogło dokonać się żadną mocą stworzoną, lecz bezpośrednio przez Boga. Niektórzy rzeczywiście twierdzili, że formy znajdujące się w materii cielesnej pochodzą od jakichś form niematerialnych. Filozof jednak odrzuca tę opinię (Metafizyka, VII). […] Przyczyną bowiem formy w materii musi być forma będąca w materii tak, aby byt złożony (compositum) rodził byt złożony. Natomiast Bóg, choć jest całkowicie niematerialny, On sam tylko może własną mocą powołać do istnienia materię poprzez stworzenie. Stąd też Jemu tylko przysługuje tworzenie formy w materii, bez pomocy żadnej uprzedniej formy materialnej. I z tego też powodu aniołowie nie mogą zmieniać ciał nadając im inne formy, chyba że, jak mówi św. Augustyn (De Trinitate, III), posłużą się do tego jakimiś zalążkami. A ponieważ jak dotąd nie było jeszcze uformowanego ciała ludzkiego, którego mocą, na drodze rodzenia, mogłoby powstać jakieś drugie ciało tego samego gatunku, było konieczne, aby pierwsze ciało człowieka zostało utworzone bezpośrednio przez Boga. (S.Th. I, 91,2 co.)
definicja gatunku
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
str. 25
2. Rozumiem fragment
3. Gatunek naturalny – obejmuje naturalne rodzaje organizmów żywych, takie jak psy, koty, konie, orły, węże. Z punktu widzenia teologii gatunki naturalne można utożsamić z rodzajami (hebr. l’emino) wspomnianymi w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju. Z punktu widzenia metafizyki gatunek naturalny obejmuje organizmy posiadające tę samą naturę. W tym kontekście „naturę” Akwinata definiuje jako „istotę rzeczy zgodnie z jej ukierunkowaniem na właściwe sobie działanie” 17. Również z punktu widzenia metafizyki gatunek naturalny stanowią byty ożywione posiadające tę samą formę substancjalną. Z biologicznego punktu widzenia są to organizmy należące do tego samego rodzaju lub rodziny.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
3. Gatunek naturalny – obejmuje naturalne rodzaje organizmów żywych, takie jak psy, koty, konie, orły, węże. Z punktu widzenia teologii gatunki naturalne można utożsamić z rodzajami (hebr. l’emino) wspomnianymi w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju. Z punktu widzenia metafizyki gatunek naturalny obejmuje organizmy posiadające tę samą naturę. W tym kontekście „naturę” Akwinata definiuje jako „istotę rzeczy zgodnie z jej ukierunkowaniem na właściwe sobie działanie” 17. Również z punktu widzenia metafizyki gatunek naturalny stanowią byty ożywione posiadające tę samą formę substancjalną. Z biologicznego punktu widzenia są to organizmy należące do tego samego rodzaju lub rodziny.
Nie forma jest dla materii, ale raczej materia jest dla formy. (zag 76, art. 5, str. 32
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
zag 76, art. 5, str. 32
2. Rozumiem fragment
Nie forma jest dla materii, ale raczej materia jest dla formy. Zatem w formie należy szukać powodu, czemu materia jest właśnie taką, a nie odwrotnie. Otóż jak wyżej powiedziano2, dusza umysłowa – zgodnie z ustanowionym porządkiem we wszechświecie – pośród jestestw duchowych zajmuje ostatnie miejsce. Nie ma bowiem – w przeciwieństwie do aniołów – wrodzonej sobie przez naturę znajomości prawdy, ale – jak uczy Dionizy3 – posługując się zmysłami, musi ją gromadzić z wielu pojedynczych rzeczy. Otóż natura dostarcza niezawodnie każdemu tego, co mu jest konieczne. Musiała więc i duszę umysłową wyposażyć nie tylko we władzę myślenia, ale i we władzę czucia, tj. poznania zmysłowego. Lecz czynność zmysłu nie może się odbywać bez narządu cielesnego. Zatem dusza umysłowa musiała być złączona z takim ciałem, które mogłoby być odpowiednim narządem dla zmysłów. Wszystkie zaś zmysły opierają się o zmysł dotyku. Otóż od narządu dotyku wymaga się, aby w nim była zachowana równowaga, czyli stan pośredni między takimi przeciwieństwami, jak: ciepłe – zimne, wilgotne – suche itp., które czujemy dotykiem. W ten bowiem sposób narząd dotyku jest w możności do przeciwieństw i może je czuć. Stąd im bardziej narząd dotyku w swojej kompleksji czy budowie zbliży się do owej równowagi, czyli stanu średniego, tym dotyk będzie czulszy (wrażliwszy)4. Otóż dusza umysłowa posiada w pełni władzę zmysłową, gdyż – jak powiada Dionizy5 – co jest w niższym, przedtem istnieje doskonalej w wyższym. I dlatego też ciało, z którym łączy się dusza umysłowa, musiało być ciałem powstałym z zespolenia elementów, w którego kompleksji czy budowie panuje równowaga – i to większa niż w innych ciałach. /38/ Z tego powodu człowiek – pośród wszystkich innych zwierząt – ma lepszy dotyk. Ale i między ludźmi: Ci mają myśl lepszą, którzy mają lepszy dotyk. Filozof daje na to takie świadectwo: „Widzimy, że ludzie o delikatniejszym ciele mają umysł bardziej rozgarnięty”6.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
Nie forma jest dla materii, ale raczej materia jest dla formy. Zatem w formie należy szukać powodu, czemu materia jest właśnie taką, a nie odwrotnie. Otóż jak wyżej powiedziano2, dusza umysłowa - zgodnie z ustanowionym porządkiem we wszechświecie - pośród jestestw duchowych zajmuje ostatnie miejsce. Nie ma bowiem - w przeciwieństwie do aniołów - wrodzonej sobie przez naturę znajomości prawdy, ale - jak uczy Dionizy3 - posługując się zmysłami, musi ją gromadzić z wielu pojedynczych rzeczy. Otóż natura dostarcza niezawodnie każdemu tego, co mu jest konieczne. Musiała więc i duszę umysłową wyposażyć nie tylko we władzę myślenia, ale i we władzę czucia, tj. poznania zmysłowego. Lecz czynność zmysłu nie może się odbywać bez narządu cielesnego. Zatem dusza umysłowa musiała być złączona z takim ciałem, które mogłoby być odpowiednim narządem dla zmysłów. Wszystkie zaś zmysły opierają się o zmysł dotyku. Otóż od narządu dotyku wymaga się, aby w nim była zachowana równowaga, czyli stan pośredni między takimi przeciwieństwami, jak: ciepłe – zimne, wilgotne - suche itp., które czujemy dotykiem. W ten bowiem sposób narząd dotyku jest w możności do przeciwieństw i może je czuć. Stąd im bardziej narząd dotyku w swojej kompleksji czy budowie zbliży się do owej równowagi, czyli stanu średniego, tym dotyk będzie czulszy (wrażliwszy)4. Otóż dusza umysłowa posiada w pełni władzę zmysłową, gdyż – jak powiada Dionizy5 - co jest w niższym, przedtem istnieje doskonalej w wyższym. I dlatego też ciało, z którym łączy się dusza umysłowa, musiało być ciałem powstałym z zespolenia elementów, w którego kompleksji czy budowie panuje równowaga - i to większa niż w innych ciałach. /38/ Z tego powodu człowiek - pośród wszystkich innych zwierząt - ma lepszy dotyk. Ale i między ludźmi: Ci mają myśl lepszą, którzy mają lepszy dotyk. Filozof daje na to takie świadectwo: „Widzimy, że ludzie o delikatniejszym ciele mają umysł bardziej rozgarnięty”6.
problem z Humani generis Piusa XII
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
str 109
2. Rozumiem fragment
I tutaj odnajdujemy największą zmianę, którą wprowadził Pius XII swoim nauczaniem – prawda dotąd uznawana za należącą do wiary została poddana osądowi nauki. […] Problem wszak polega na tym, że gdy porzuci się specjalne stworzenie ludzkiego ciała, nie ma możliwości obrony stworzenia duszy, monogenizmu, historyczności Adama i Ewy, itd. […] Naszym zdaniem problem pochodzenia człowieka nie dotyczy zatem duszy, lecz ciała. I dlatego nie będziemy się tutaj zajmować problemem poligenizmu lub emergencji ludzkiego psychizmu.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
I tutaj odnajdujemy największą zmianę, którą wprowadził Pius XII swoim nauczaniem – prawda dotąd uznawana za należącą do wiary została poddana osądowi nauki. [...] Problem wszak polega na tym, że gdy porzuci się specjalne stworzenie ludzkiego ciała, nie ma możliwości obrony stworzenia duszy, monogenizmu, historyczności Adama i Ewy, itd. [...] Naszym zdaniem problem pochodzenia człowieka nie dotyczy zatem duszy, lecz ciała. I dlatego nie będziemy się tutaj zajmować problemem poligenizmu lub emergencji ludzkiego psychizmu.
rola katechizmu w nauczaniu Kościoła
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
str. 130
2. Rozumiem fragment
Katechizm nie jest tym samym, co Urząd Nauczycielski Kościoła. Urząd Nauczycielski stanowią papieże i biskupi. Zatem nauczanie Kościoła jest formułowane i wyrażane przez biskupów, którzy są następcami Apostołów zebranymi i zjednoczonymi pod Papieżem. Ich nauczanie może przyjąć różne formy (takie jak sobory, synody, dokumenty rzymskich kongregacji i różnych komisji – o ile zostały obdarzone stosowną władzą). Aby ocenić dany element nauczania Kościoła, należy wziąć pod uwagę rangę dokumentu oraz w jaki sposób dane nauczanie zostało sformułowane. Jasne, że papieskie homilie czy przemówienia (nie mówiąc o wywiadach ad hoc) nie mają takiego samego autorytetu, jak encykliki, a te z kolei nie mają takiego autorytetu, jak na przykład konstytucje soborowe. Kościół publikuje katechizmy, aby przedstawić sumę nauczania kościelnego w zwięzłej i przystępnej formie. Mają więc charakter pastoralny. Niemniej katechizmy nie ustanawiają ani nie precyzują żadnych prawd – ich zadaniem jest jedynie je przedstawić.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
Katechizm nie jest tym samym, co Urząd Nauczycielski Kościoła. Urząd Nauczycielski stanowią papieże i biskupi. Zatem nauczanie Kościoła jest formułowane i wyrażane przez biskupów, którzy są następcami Apostołów zebranymi i zjednoczonymi pod Papieżem. Ich nauczanie może przyjąć różne formy (takie jak sobory, synody, dokumenty rzymskich kongregacji i różnych komisji – o ile zostały obdarzone stosowną władzą). Aby ocenić dany element nauczania Kościoła, należy wziąć pod uwagę rangę dokumentu oraz w jaki sposób dane nauczanie zostało sformułowane. Jasne, że papieskie homilie czy przemówienia (nie mówiąc o wywiadach ad hoc) nie mają takiego samego autorytetu, jak encykliki, a te z kolei nie mają takiego autorytetu, jak na przykład konstytucje soborowe. Kościół publikuje katechizmy, aby przedstawić sumę nauczania kościelnego w zwięzłej i przystępnej formie. Mają więc charakter pastoralny. Niemniej katechizmy nie ustanawiają ani nie precyzują żadnych prawd – ich zadaniem jest jedynie je przedstawić.
rola nauki w nauczaniu Kościoła
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
ekskurs 1, str 134
2. Rozumiem fragment
[…] jeżeli coś jest przedmiotem wiary, to nie może zostać unieważnione przez postęp nauki – prawdy wiary z definicji są poza zasięgiem nauki, ponieważ dotyczą wydarzeń przekraczających porządek natury.
AD-CHA-01 — Pochodzenie ciała a stworzenie duszy: zakres dopuszczonej dyskusji w interpretacji Humani generis
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
Chaberek analizuje znaczenie encykliki Piusa XII dla sporu o pochodzenie człowieka. Najpierw przytacza dokument papieski, następnie komentuje zakres zawartego w nim dopuszczenia badań. Poniższe ustępy pochodzą z dwóch różnych miejsc rozdziału i nie stanowią jednego ciągłego cytatu.
**1. Pius XII przytoczony przez Chaberka — strona PDF 229**
> Magisterium Kościoła nie zabrania uczonym i teologom badania doktryny ewolucjonizmu, według dzisiejszego stanu nauk przyrodniczych i teologicznych, gdy się bada problem pochodzenia ciała ludzkiego z już istniejącej i żyjącej materii. Uznanie bowiem bezpośredniego stworzenia dusz przez Boga nakazuje nam wiara katolicka. Swoboda jest dopuszczalna pod warunkiem wszakże, że będzie się z należną powagą, umiarem i opanowaniem rozważać i oceniać dowody i zwolenników, i przeciwników ewolucjonizmu. Z tym też, by wszyscy byli gotowi poddać się zdaniu Kościoła, któremu Chrystus zlecił zadanie autentycznej interpretacji Ksiąg świętych i obrony dogmatów wiary.
**2. Komentarz Chaberka — strona PDF 232**
> Zdanie to nie stwierdzało nic pozytywnego na temat pochodzenia człowieka, nie wskazywało, że powstał on na drodze ewolucji ani że nauki przyrodnicze potwierdziły takie pochodzenie. Zdanie przekazywało tylko tyle, że nie zabrania się prowadzenia badań w paradygmacie ewolucyjnym.
„Zdanie to” odnosi się do bezpośrednio wcześniej przywołanej przez autora formuły o niezabranianiu badań nad pochodzeniem ciała ludzkiego. W dalszym ciągu akapitu Chaberek przedstawia dwie możliwe interpretacje tego dopuszczenia i zaznacza trudność rozstrzygnięcia, która lepiej oddaje intencję papieża.
Lokalizacja w źródle
Michał Chaberek, *Kościół a ewolucja*, 2012, część III, rozdział XIV: „Zagadnienia ewolucyjne za pontyfikatu Piusa XII”, punkt 33: „Główne tezy encykliki Humani generis”.
Plik: *Chaberek, Michał, 2012- Kościół a ewolucja.pdf*.
Pierwszy ustęp: **strona techniczna PDF 229**; drugi: **strona techniczna PDF 232**. Szerszy kontekst: strony PDF 228–234. W polu „Strona techniczna pliku PDF” należy wpisać **229**.
Ta kopia elektroniczna nie zawiera drukowanej paginacji na wskazanych stronach. Liczb 229 i 232 nie należy przedstawiać jako numerów stron wydania papierowego. Pierwszy ustęp jest cytatem z encykliki w brzmieniu przytoczonym przez Chaberka, drugi — własnym komentarzem autora książki. Oba fragmenty są po polsku.
2. Rozumiem fragment
**Główne rozróżnienie**
Chaberek oddziela dopuszczenie określonego kierunku badań od stwierdzenia, że uzyskano już prawdziwą odpowiedź. Sformułowanie zezwalające na badanie pochodzenia ciała nie jest samo przez się ani dowodem przyrodniczym, ani orzeczeniem, że człowiek rzeczywiście powstał w opisywany przez daną teorię sposób.
W wyrażeniu „nie stwierdzało nic pozytywnego” słowo „pozytywnego” oznacza tutaj treść twierdzącą, rozstrzygającą o tym, jak było. Autor nie mówi po prostu, że wypowiedź papieża była nieprzychylna ewolucji. Analizuje jej zakres logiczny: pozwolenie na dociekanie nie utożsamia się z potwierdzeniem wyniku dociekania.
**Ciało i dusza nie zostają objęte identycznym rozstrzygnięciem**
Przytoczony tekst dopuszcza badania dotyczące pochodzenia ciała z wcześniej istniejącej materii żywej. Jednocześnie przedstawia bezpośrednie stworzenie dusz przez Boga jako wymaganie wiary katolickiej. W analizowanym dokumencie nie ma więc jednakowej swobody w wyjaśnianiu pochodzenia ciała i duszy.
To rozróżnienie dotyczy zakresu wyjaśnienia pochodzenia człowieka. Nie jest twierdzeniem, że ciało i dusza tworzą dwóch odrębnych ludzi. Nie oznacza też, że sama biologia może rozstrzygnąć wszystkie kwestie dotyczące ludzkiego bytu.
**Dwie interpretacje rozważane przez autora**
Pierwsza zakłada rzeczywistą otwartość na możliwość, że badania potwierdzą ewolucyjne pochodzenie ciała. Druga ujmuje dopuszczenie przede wszystkim jako poszanowanie wolności dociekań, nawet gdy Kościół zachowuje wcześniejsze przekonanie o początku człowieka. Chaberek stwierdza, że trudno rozstrzygnąć, która interpretacja lepiej odpowiada intencjom Piusa XII. Drugą uważa za umożliwiającą uzgodnienie encykliki z przywoływanymi przez niego wcześniejszymi wypowiedziami kościelnymi.
Nie należy usuwać tego momentu niepewności z omówienia książki. Autor nie przedstawia tu bezpośredniej wiedzy o intencjach papieża, lecz rozważa możliwości interpretacyjne w kontekście historycznym.
**Znaczenie dla artykułu — zastosowanie redakcyjne**
Fiszka pomaga rozdzielić trzy zagadnienia: pochodzenie człowieka, skutki jego upadku oraz jego ostateczne przeznaczenie. Wypowiedź dotycząca pierwszego z nich nie rozstrzyga automatycznie dwóch pozostałych.
W artykule o Adamie źródło może służyć jako krótkie tło metodologiczne: hipoteza opisująca historię ludzkiego organizmu nie zastępuje teologicznego wyjaśnienia duszy, grzechu i zbawienia. To zastosowanie do konstrukcji artykułu, nie teza Chaberka o przeżyciach Adama w niebie.
Ważne zastrzeżenie
Fiszka przedstawia **interpretację dokumentu dokonaną przez Chaberka**, a nie pełną analizę całej encykliki i wszystkich późniejszych wypowiedzi Kościoła. Gdy przedmiotem przypisu w artykule będzie bezpośrednio nauczanie Piusa XII, właściwym źródłem podstawowym pozostaje sama encyklika; książka Chaberka służy wówczas jako opracowanie.
Historycznych ocen stanu badań, występujących w wypowiedzi z 1950 roku, nie należy bez dodatkowego uzasadnienia przenosić na dzisiejszy stan nauk przyrodniczych. Również z samego rozróżnienia między dopuszczeniem badań a potwierdzeniem ich wyniku nie wynika ani prawdziwość, ani fałszywość teorii biologicznej.
Wybrany fragment nie dowodzi pierwotnej doskonałości genomu Adama, narastania „entropii duszy” ani braku cierpienia zbawionych. Bezpośrednie stworzenie duszy i doskonałość biologiczna organizmu są odrębnymi twierdzeniami, których nie wolno utożsamiać.
AD-CHA-02 — Dusza jako jedyna forma substancjalna: człowiek nie powstaje przez dodanie funkcji do zwierzęcia
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
W rozdziale poświęconym pochodzeniu człowieka Chaberek omawia Tomaszowe zagadnienie utworzenia ciała pierwszego człowieka. Polemizuje z przedstawianiem hominizacji jako dodania nowej zdolności do istniejącego organizmu zwierzęcego. Najpierw odwołuje się do związku duszy rozumnej z ludzkim ciałem, następnie przedstawia argument z jedności formy substancjalnej.
Poniższy cytat obejmuje cały akapit, który zaczyna się na stronie 121 i kończy na stronie 122. Jest to **wywód Chaberka o Tomaszu**, nie dosłowny cytat z *Sumy teologicznej*.
> Po drugie, Tomasz naucza, że w ciele ludzkim jest tylko jedna forma substancjalna, którą jest dusza odpowiadająca zarówno za fizyczną kompozycję ciała, jak i właściwości mentalne (zob. S.Th. I, 76). Nie miałoby to miejsca, gdyby byt ludzki był ustanawiany przez dodanie nowej zdolności (jak na przykład zdolność nawiązania relacji z Bogiem). Zatem z koncepcji ewolucyjnej wynika, że albo dusza rozumna (ta, która czyni człowieka zdolnym do poznania Boga) zostaje dodana do duszy zwierzęcej, ożywiającej hominida, albo że rozum stanowi jedynie dodaną funkcję do zwierzęcia, która czyni zwierzę człowiekiem. W pierwszym przypadku w ciele ludzkim muszą być dwie formy substancjalne (dwie dusze). W drugim przypadku dusza zwierzęca ożywiająca hominida zostaje jedynie poprawiona lub udoskonalona przez Boga, co oznacza, że taki człowiek w ogóle nie ma duszy ludzkiej. Widzimy zatem, że trzeci artykuł wyklucza te opowiadania teistycznego ewolucjonizmu, które ukazują pojawienie się człowieka jako dodanie nowej funkcji hominidowi.
Lokalizacja w źródle
Michał Chaberek, *Święty Tomasz z Akwinu a ewolucja*, Wydawnictwo Marek Derewiecki, Kęty 2019, rozdział IV: „Tomasz z Akwinu a pochodzenie człowieka”, **s. 121–122**. Szerszy kontekst: **s. 119–123**.
Plik: *Chaberek,2019-swiety-tomasz-z-akwinu-a-ewolucja.pdf*. W tej kopii wskazane numery stron drukowanych odpowiadają numerom stron technicznych PDF. W polu „Strona techniczna pliku PDF” należy wpisać **121**.
Wzmianka o „trzecim artykule” odnosi się do *Summa theologiae*, I, q. 91, a. 3. W przytoczonym akapicie autor odsyła również do I, q. 76. Scalono wyrazy przeniesione między wierszami; nie pominięto żadnej części akapitu. Cytat jest po polsku.
2. Rozumiem fragment
**Dusza nie jest dodatkowym wyposażeniem organizmu**
Punktem wyjścia Chaberka jest jedność człowieka. W przedstawianej przez niego antropologii dusza rozumna nie odpowiada jedynie za myślenie religijne, podczas gdy inna dusza miałaby odpowiadać za życie ciała. Ta sama dusza jest zasadą jedności całego żywego człowieka.
„Forma substancjalna” nie oznacza tu zewnętrznego kształtu. Chodzi o zasadę konstytuującą określony byt — o to, dzięki czemu istnieje właśnie człowiek, a nie inny rodzaj istoty. W tym ujęciu rozumność nie jest tylko później dołączoną sprawnością, porównywalną z wyuczoną umiejętnością.
**Dylemat zbudowany przez Chaberka**
Autor wskazuje dwie trudności modelu, który pojawienie się człowieka opisuje jako dodanie czegoś do zwierzęcia. Gdyby do zachowanej duszy zwierzęcej została dodana dusza rozumna, powstałby problem dwóch form substancjalnych w jednym człowieku. Gdyby natomiast zachowano samą duszę zwierzęcą i jedynie wzbogacono jej możliwości, nie zostałoby wyjaśnione zaistnienie duszy ludzkiej.
Sednem jego zarzutu jest więc różnica między **powstaniem człowieka jako całości a wyposażeniem już istniejącego bytu w nową funkcję**. Chaberek uważa, że omawiane przez niego scenariusze ewolucyjne nie zachowują tej różnicy.
**Mocny wniosek autora**
Nie jest to wyłącznie neutralna prezentacja jedności duszy i ciała. Chaberek wykorzystuje ją polemicznie: uważa, że nauczanie Tomasza wyklucza wskazany sposób uzgadniania antropogenezy z ewolucją. W szerszym kontekście rozdziału argumentuje także za bezpośrednim utworzeniem ciała pierwszego człowieka przez Boga.
Trzeba jednak zachować rozróżnienie pomiędzy przywołaną zasadą jedności formy substancjalnej a Chaberkowym zastosowaniem tej zasady do współczesnych koncepcji pochodzenia człowieka. Przytoczony akapit jest właśnie takim zastosowaniem, a nie wypowiedzią średniowiecznego autora o teorii sformułowanej wiele stuleci później.
**Znaczenie dla artykułu — zastosowanie redakcyjne**
Dla artykułu o Adamie użyteczne jest przede wszystkim traktowanie człowieka jako jednego podmiotu, którego nie można złożyć z niezależnej historii ciała i niezależnej historii ducha. Pozwala to precyzyjniej postawić zagadnienie przemiany całego człowieka oraz znaczenia jego cielesności.
Przy rozwijaniu metafory „entropii duszy i ciała” trzeba następnie wskazać, którego aspektu człowieka dotyczy opisywany nieporządek. Pogorszenie sposobu działania władz, moralne nieuporządkowanie i twierdzenie o zmianie samej natury człowieka nie są równoznaczne. Fiszka dostarcza podstawy do zachowania tego rozróżnienia, ale nie opisuje samego mechanizmu upadku.
W rozdziale antropologicznym książka może pełnić rolę współczesnego komentarza do tekstów Tomasza, które pozostają źródłem podstawowym. Nie wymaga to przenoszenia całej polemiki ewolucyjnej do artykułu eschatologicznego.
Ważne zastrzeżenie
Zasada jednej formy substancjalnej oraz twierdzenie o niezgodności określonych modeli ewolucyjnych z tomizmem to dwa różne poziomy wywodu. Fiszka odtwarza argumentację Chaberka; nie przedstawia jej jako wspólnego stanowiska wszystkich tomistów ani jako odrębnego rozstrzygnięcia Magisterium.
Aby ocenić zakres jego krytyki, należałoby sprawdzić, czy konkretny polemista rzeczywiście opisuje hominizację jako dodanie funkcji lub drugiej duszy. Samo przytoczenie dylematu nie zastępuje takiego sprawdzenia.
Wybrany ustęp dotyczy pochodzenia człowieka, nie sposobu istnienia duszy po śmierci. Nie wolno na jego podstawie wnioskować, że oddzielona dusza przestaje istnieć. Tekst nie rozstrzyga również o pamięci Adama, jego pierwotnym wyposażeniu genetycznym ani o przeżywaniu szczęśliwości w niebie. „Entropia antropologiczna” jest kategorią zastosowaną w projekcie artykułu, nie terminem przytoczonego fragmentu.
AD-CHA-03 — Teologia, filozofia i przyrodoznawstwo: jedność rzeczywistości, odrębność metod i precyzja pojęć
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
Pierwszy ustęp pochodzi z prezentacji trzech poziomów ludzkiej wiedzy. Chaberek poprzedza go określeniem przedmiotu, metody i celu teologii, filozofii oraz nauk przyrodniczych. Drugi ustęp pochodzi z późniejszego rozdziału, w którym autor precyzuje pojęcia używane w debacie o ewolucji.
**1. Przenikanie się dziedzin i ich hierarchia — s. 15**
> Musimy zauważyć, że wszystkie trzy dziedziny (lub domeny) wiedzy w pewnym stopniu wzajemnie się przenikają oraz że istnieją pewne obszary poszukiwań pomiędzy nimi, do których wyjaśnienia mogą pretendować dwie lub wszystkie trzy. Można by również poszukać więcej dziedzin i poddziedzin w obrębie każdej domeny wiedzy, które w sumie tworzyłyby bardziej harmonijne przejścia pomiędzy trzema wskazanymi poziomami wiedzy. Ale to nie są kwestie ani istotne, ani kontrowersyjne. Nasz schemat sugeruje jeszcze coś więcej, mianowicie to, że wymienione dyscypliny można uporządkować od najwyższej do najniższej, przy czym najwyższą jest teologia, a najniższą nauki przyrodnicze.
**2. Warunki komunikacji interdyscyplinarnej — s. 115**
> Przeciwnie do tego, co twierdzą sceptycy (oraz zwolennicy NOMA), możliwe jest porównywanie, zestawianie, a nawet przeciwstawianie sobie wiedzy naukowej, filozoficznej czy teologicznej odnośnie do pochodzenia gatunków. Są jednak dwa warunki, które muszą być spełnione, aby dialog interdyscyplinarny był owocny. Po pierwsze, należy wypracować uniwersalne znaczenia pojęć takich jak „gatunek” i „ewolucja”, które będą opisywać tę samą rzeczywistość dla każdego poziomu wiedzy. Po drugie, pojęcia te muszą być zdefiniowane osobno dla każdego poziomu wiedzy w taki sposób, żeby były zrozumiałe przez każdą dyscyplinę w obrębie jej właściwej terminologii. Tym, co czyni pojęcia komunikowalnymi pomiędzy różnymi poziomami wiedzy, jest jedna rzeczywistość opisywana przez każdą z dyscyplin ze swojej perspektywy. Pojęcia gatunku naturalnego i makroewolucji biologicznej (tak jak je zdefiniowaliśmy) spełniają oba kryteria i dlatego czynią możliwymi dyskusje interdyscyplinarne.
Lokalizacja w źródle
Pierwszy ustęp: rozdział I: „Religia a nauka”, punkt 1: „Teologia, filozofia i nauka”, podpunkt a: „Trzy poziomy ludzkiej wiedzy”, **s. 15**. Kontekst definicji i uzasadnienia hierarchii: **s. 13–18**.
Drugi ustęp: rozdział II: „Ewolucja a wiedza naturalna”, punkt 1: „Wstępne definicje”, podpunkt c: „Biologiczna makroewolucja”, **s. 115**. Kontekst: **s. 113–115**.
W udostępnionym pliku PDF wskazane strony drukowane odpowiadają stronom technicznym **15 i 115**. W polu „Strona techniczna pliku PDF” należy wpisać **15**.
Cytaty obejmują pełne akapity. Scalono wyrazy przeniesione między wierszami; rozstrzelenia typograficzne zapisano zwykłą czcionką. Tekst jest po polsku.
2. Rozumiem fragment
**Odrębność nie oznacza izolacji**
Chaberek rozróżnia dziedziny według źródeł poznania, metod i zadań. W jego ujęciu teologia korzysta z Objawienia i rozpatruje rzeczywistość w odniesieniu do Boga oraz ostatecznego przeznaczenia człowieka. Filozofia poszukuje ostatecznych przyczyn za pomocą rozumu naturalnego. Przyrodoznawstwo bada empirycznie dostępne zjawiska i ich naturalne, bliższe przyczyny.
Słowo „nauka” ma w tym podziale znaczenie zawężone do nauk przyrodniczych. Nie oznacza, że autor odmawia wszelkiej wartości poznawczej dyscyplinom pozostającym poza przyrodoznawstwem. Właśnie takiemu zawężeniu całego ludzkiego poznania się przeciwstawia.
Odrębne metody nie wymagają według niego odrębnych, całkowicie niepowiązanych rzeczywistości. Ten sam człowiek i ten sam świat mogą być rozpatrywani przez kilka dyscyplin. Dlatego autor odrzuca izolowanie dziedzin pod hasłem „nienakładających się magisteriów”, do którego odnosi się skrót NOMA.
**Hierarchia jest istotną częścią jego stanowiska**
Chaberek nie poprzestaje na umieszczeniu trzech sposobów poznania obok siebie. Ustanawia porządek: teologia, filozofia, przyrodoznawstwo. W dalszym wywodzie uzasadnia go godnością przedmiotu, doniosłością twierdzeń oraz stopniem pewności wynikającym ze źródła poznania. Szczególne miejsce teologii wiąże z prawdomównością Boga jako źródła Objawienia.
Zarazem wyraźnie odrzuca wyprowadzanie z tej hierarchii skrajnego relatywizmu naukowego. Na stronie 17 zaznacza, że nauki przyrodnicze dostarczają wiedzy obiektywnej, a w pewnych przypadkach również trwałej. Niższa pozycja w jego hierarchii nie znaczy zatem, że każdy wynik badań empirycznych jest dowolny lub bezwartościowy.
**Jedność odniesienia i odrębność definicji**
Dwa warunki z drugiego cytatu mają chronić przed rozmową pozorną. Uczestnicy debaty powinni odnosić swoje pojęcia do tej samej rzeczywistości, ale zarazem objaśniać je zgodnie z metodą własnej dyscypliny. Wspólne słowo nie wystarcza, jeżeli w jednym wywodzie oznacza coś innego niż w drugim.
Chaberek stosuje tę zasadę do swoich definicji gatunku naturalnego i makroewolucji biologicznej. Uważa, że umożliwiają one dyskusję obejmującą wszystkie trzy poziomy wiedzy. Jest to określona propozycja autora, nie deklaracja, że każda definicja używana w dowolnej dyscyplinie automatycznie nadaje się do takiego przenoszenia.
**Znaczenie dla artykułu — zastosowanie redakcyjne**
Ta fiszka ma szczególne znaczenie dla pracy z określeniem „entropia”. Przeniesienie postulatu precyzji pojęć na projekt artykułu prowadzi do wymogu oddzielnego zdefiniowania entropii w sensie fizycznym, „entropii genetycznej” w przyjmowanym modelu oraz „entropii duchowej” jako proponowanej kategorii opisującej nieporządek w człowieku.
Samo użycie wspólnej nazwy nie wykazuje, że wszystkie trzy określenia oznaczają jeden proces, mają tę samą miarę albo podlegają identycznemu prawu. Ewentualne przejście od danych biologicznych do twierdzeń antropologicznych i teologicznych wymaga wskazania dodatkowych przesłanek. Jest to zastosowanie metodologiczne do artykułu, nie teoria entropii sformułowana przez Chaberka w cytowanych akapitach.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście
Projektowani, część I, rozdział 4 „Jak, dlaczego i kto?”. Propozycja zastosowania redakcyjnego, nie zmiana przeznaczenia fiszki w pozostałych projektach.
Ten materiał może pomóc przejść od samego rozdzielania metod do rzeczywistej rozmowy między dziedzinami. Nie trzeba przedstawiać ich jako trzech zamkniętych pomieszczeń. Chaberek w pierwszym cytacie mówi wprost o przenikaniu się obszarów poszukiwań. W drugim ustala warunki komunikacji. [1–2]
Rdzeniem fragmentu książki może być słowo „człowiek”. Zamiast od razu podawać definicję rozstrzygającą wszystkie spory, pokazujemy różnicę między rozpoznaniem wspólnego przedmiotu a zgodą co do pełnej teorii tego przedmiotu. Czytelnik powinien zobaczyć, które twierdzenie pochodzi z badania, które z rozumowania filozoficznego, które przyjmujemy z Objawienia i gdzie dodajemy własną interpretację.
Hierarchię proponowaną przez Chaberka przedstawiamy jawnie jako jego stanowisko; nie sprowadzamy jej do neutralnego ustawienia dziedzin obok siebie. Następnie pokazujemy pytanie praktyczne: jak uzasadnić konkretny wniosek w sytuacji różnicy interpretacji? Samo przywołanie nazwy wyższej dziedziny nie jest jeszcze odpowiedzią.
Do krótkiego zilustrowania problemu nadaje się opisane przez autora zaskoczenie przy rozmowie o pierwszej wersji książki. Warunkiem wykorzystania są zachowanie perspektywy pierwszoosobowej i niewymyślanie szczegółów. Główną rolą sceny jest pokazanie potrzeby doprecyzowania, nie wydanie wyroku o cudzym stanowisku.
W rozdziale czwartym nie rozstrzygamy na podstawie tej fiszki całej historii ewolucjonizmu, stanowiska Kościoła ani wszystkich teorii człowieka. Uzyskujemy narzędzie, którym później można badać takie spory: wspólne odniesienie, jawne definicje, ujawnione przesłanki i kontrola konsekwencji.
AD-RAT-05 — Chrystus jako nowy Adam: posłuszeństwo, krzyż i odzyskane drzewo życia
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
W zakończeniu czwartego kazania Ratzinger odczytuje historię grzechu pierworodnego w świetle hymnu o uniżeniu Chrystusa z Flp 2,5–11. Po przytoczeniu hymnu przeciwstawia drogę Adama drodze Chrystusa. Poniższy ciągły fragment rozpoczyna się w środku akapitu, od wskazanego pełnego zdania, i obejmuje następnie cały kolejny akapit, zakończony na następnej stronie. Dalszy tekst jest już końcowym wezwaniem wielkopostnym.
Jezus Chrystus przemierza odwrotną drogę niż Adam. W przeciwieństwie do Adama On rzeczywiście jest „jak Bóg”. Ale owo „bycie-jak-Bóg”, tożsamość z Bogiem, jest byciem-Synem, a tym samym jest w pełni relacją. Dlatego Ten, kto rzeczywiście jest „jak Bóg”, nie trzyma się kurczowo swojej autonomii, nie chce zniesienia granic dla swoich sprawności i swoich zachcianek. Idzie odwrotną drogą: staje się całkowicie zależny, staje się sługą. Ponieważ nie idzie drogą władzy, lecz miłości, może zstąpić aż do kłamstwa Adama, aż do śmierci i tam odnowić prawdę, dać życie.
Dlatego Chrystus jest nowym Adamem, z którym bycie człowiekiem rozpoczyna się na nowo. Z istoty jest On relacją i byciem w relacji: Synem – dzięki Niemu relacje stają się znowu właściwe. Jego rozciągnięte ramiona są otwartą relacją, która jest dla nas zawsze dostępna. Dlatego krzyż, miejsce Jego posłuszeństwa, staje się prawdziwym drzewem życia. Jak pisze św. Jan w swojej Ewangelii, Chrystus jest przeciwieństwem węża (por. J 3, 14). Z tego drzewa nie płynie słowo pokusy, lecz słowo ocalającej miłości, słowo posłuszeństwa samego Boga, który w ten sposób oferuje nam swoje posłuszeństwo jako przestrzeń wolności. Krzyż jest drzewem życia, które na nowo stało się dostępne. Przez swoje cierpienie niejako usunął ognisty miecz, przeszedł przez ogień i postawił krzyż jako prawdziwą oś świata, dzięki której świat znowu znajduje się na swoim miejscu. Dlatego Eucharystia jako obecność krzyża jest trwałym drzewem życia, które ciągle znajduje się wśród nas, zapraszając do przyjęcia owocu prawdziwego życia. Oznacza to, że Eucharystia nigdy nie może być po prostu rodzajem budowania wspólnoty. Jej przyjmowanie, czerpanie z drzewa życia oznacza przyjmowanie ukrzyżowanego Pana, czyli przyjmowanie formy Jego życia, Jego posłuszeństwa, Jego „tak” za miarę naszego bycia stworzonymi. Oznacza przyjmowanie Bożej miłości, która jest naszą prawdą – tę zależność od Boga, która nie jest niewolą, podobnie jak dla Syna niewolą nie jest Jego synostwo. To właśnie ta „zależność” jest wolnością, gdyż jest prawdą i miłością.
Lokalizacja w źródle
Joseph Ratzinger, Na początku Bóg stworzył… Cztery kazania o stworzeniu i upadku. Konsekwencje wiary w stworzenie, przeł. Jarosław Merecki SDS, Kraków: Wydawnictwo Salwator 2006; kazanie czwarte „Grzech i odkupienie”, część 4 „Odpowiedź Nowego Testamentu”, s. 77–78.
Podstawa: Ratzinger, Joseph, 1996- Na początku Bóg stworzył.pdf, 90 stron. Cytat: PDF 68–69. Kontekst całej części 4: s. 76–78 / PDF 67–69. Strona techniczna pliku PDF: 68.
Karta redakcyjna wskazuje rok 2006 jako datę polskiego wydania. Rok 1996 występujący w nazwie pliku dotyczy innego etapu historii publikacji i nie powinien zastępować daty tej polskiej edycji. Cytat odtworzono z obrazu stron: scalono wyrazy przeniesione i pominięto stopkę przypisu znajdującą się poza zakresem cytatu. Zachowano słownictwo tłumacza, w tym „sprawności” oraz „bycie-jak-Bóg”. Tekst jest polski.
2. Rozumiem fragment
Odpowiedzią na Adama jest Chrystus
Ratzinger nie kończy rozważania na opisie utraty pierwotnego porządku. Historię upadku odczytuje w zestawieniu z historią Chrystusa. Podstawą jest przeciwstawienie dwóch dróg: zawłaszczenia autonomii i posłuszeństwa miłości. Chrystus rzeczywiście ma tożsamość z Bogiem, lecz nie wyraża jej przez kurczowe trzymanie się niezależności. Autor ukazuje Go jako Syna, którego istnienie jest relacją.
Zstąpienie i posłuszeństwo mają znaczenie odkupieńcze
Droga Chrystusa prowadzi aż do śmierci. Właśnie tam, według autora, zostają odnowione prawda i życie. Nie jest to zatem tylko pokazanie człowiekowi lepszego wzorca postępowania. Ratzinger mówi o nowym początku człowieczeństwa i o przywróceniu właściwych relacji dzięki Chrystusowi.
Krzyż jako „drzewo życia” łączy obrazy utraconego dostępu do życia i ponownie otwartej drogi. Przywołanie węża, ognistego miecza i drzewa należy do teologicznej interpretacji biblijnych obrazów. Funkcją tych odniesień jest ukazanie zbawczego znaczenia krzyża.
Eucharystia jest przyjęciem Chrystusa i formy Jego życia
Autor zdecydowanie sprzeciwia się ograniczeniu Eucharystii do budowania więzi społecznej. Nie neguje wspólnoty, lecz wskazuje głębszą treść: obecność krzyża i przyjęcie ukrzyżowanego Pana. Uczestnictwo zostaje powiązane z przyjęciem Jego posłuszeństwa i Jego „tak” jako miary życia stworzenia.
Zależność od Boga nie jest przeciwieństwem wolności
Końcowe zdania wyjaśniają paradoks obecny w całym fragmencie. Zależność wyrażająca prawdę i miłość nie zostaje utożsamiona z niewolą. Wzorem jest synostwo Chrystusa. Autor przeciwstawia się więc takiemu rozumieniu wolności, w którym każda relacja zależności musi oznaczać uszczerbek istnienia osoby.
Ważne zastrzeżenie
Metafory „drzewa życia” i „osi świata” nie stanowią opisu mechanizmu biologicznego ani fizycznego. Autor nie obiecuje w tym fragmencie, że przyjmowanie Eucharystii usuwa mutacje, zatrzymuje starzenie lub uwalnia od doczesnego cierpienia.
Nie należy też na podstawie samego tego kazania wyprowadzać szczegółowej teorii poznania zbawionych lub ich stosunku do potępionych. Jego bezpośrednim przedmiotem jest relacja stworzenia, grzechu i odkupienia w Chrystusie.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Jak wykorzystać w tekście
Fiszka może połączyć rozdział o skutkach grzechu z rozdziałem o odkupieniu. Po opisie utraty harmonii pozwala przejść do pozytywnej treści: Chrystus nie tylko ujawnia nieporządek, lecz otwiera człowiekowi życie w odnowionej relacji do Boga.
W odniesieniu do tytułowego pytania proponowany wniosek jest następujący: Adama rozpatrywanego jako zbawionego należy opisywać również przez jego odniesienie do nowego Adama. Nie wystarcza odwołanie do jego dawnej niewinności lub późniejszej winy. Jest to zastosowanie chrystologicznej perspektywy tego kazania; sam cytat nie opisuje przeżyć Adama w niebie.
Wątek „entropii duchowej” może dzięki temu otrzymać dopełnienie w postaci odnowienia relacji przez Chrystusa. Nie trzeba sprowadzać odkupienia do powstrzymania dalszej utraty: tekst mówi o dawaniu życia i nowym początku.
co zaliczamy do makro i mikro ewolucji
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
str. 22
2. Rozumiem fragment
Adaptacje środowiskowe, krzyżowanie się populacji lub chów nowych ras i odmian wewnątrz populacji zalicza się do mikroewolucji. Natomiast zmiany ponad poziomem rzędu lub rodziny (według klasycznej taksonomii) to makroewolucja.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
Adaptacje środowiskowe, krzyżowanie się populacji lub chów nowych ras i odmian wewnątrz populacji zalicza się do mikroewolucji. Natomiast zmiany ponad poziomem rzędu lub rodziny (według klasycznej taksonomii) to makroewolucja.
definicja ewolucji
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
str. 26
2. Rozumiem fragment
Ewolucja w naturze może dotyczyć początku galaktyk i systemów planetarnych (ewolucja kosmiczna), początku gwiazd (ewolucja gwiazd), początku chemii lub początku życia (ewolucja chemiczna i biochemiczna). W centrum naszych zainteresowań leży ewolucja biologiczna czy też zmiany w organizmach żywych. Jednak nie wszystkie rodzaje zmian biologicznych nas interesują, lecz tylko powstawanie różnorodności biologicznej, czyli różnych form życia. Nie chodzi tu o powstawanie nowych odmian, ras czy szczepów. Mówimy o pochodzeniu form życia na poziomie nowych rzędów, rodzin, typów i królestw. Taki rodzaj ewolucji nazywa się makroewolucją biologiczną. W oparciu o naszą definicję gatunku rozumiemy makroewolucję biologiczną jako teorię początków, która usiłuje wyjaśnić powstanie gatunków naturalnych. Makroewolucja biologiczna składa się z dwóch wielkich twierdzeń na temat świata przyrody (natury): 1. Wszystkie gatunki pochodzą od jednego przodka, tj. na początku historii życia istniał jeden organizm (określany jako LUCA, z ang. „ostatni powszechny wspólny przodek”), który jest naturalnym rodzicem wszystkich bytów ożywionych, zarówno tych, które wyginęły, jak i tych żyjących obecnie. 2. Proces ewolucji jest naturalny, to znaczy: nie wymaga żadnej nadprzyrodzonej aktywności ze strony Boga, aby wyprodukować widzialne efekty w postaci różnorodności form życia. W nauce (biologii) pojęcie makroewolucji biologicznej występuje w powiązaniu z mechanizmem, który ma wyjaśniać w kategoriach materialnych, jak powstają nowe gatunki. Zatem biologiczne rozumienie ewolucji składa się z dwóch elementów: (1) ogólnego postulatu na temat powszechnego wspólnego pochodzenia oraz (2) określonego mechanizmu będącego właściwym przedmiotem badań naukowych. Obecnie najczęściej przyjmowanym mechanizmem ewolucji jest mechanizm neodarwinistyczny. Znaczy to, że cała różnorodność życia jest efektem oddziaływania naturalnej selekcji na przypadkowe mutacje genetyczne. Zachowanie tak zwanych „korzystnych” mutacji (wraz z wyeliminowaniem szkodliwych mutacji, dryfem genetycznym i innymi czynnikami) ma prowadzić do powstawania nowości biologicznych takich jak nowe organy, a w końcu także nowych grup taksonomicznych takich jak rzędy, rodziny itd.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
Ewolucja w naturze może dotyczyć początku galaktyk i systemów planetarnych (ewolucja kosmiczna), początku gwiazd (ewolucja gwiazd), początku chemii lub początku życia (ewolucja chemiczna i biochemiczna). W centrum naszych zainteresowań leży ewolucja biologiczna czy też zmiany w organizmach żywych. Jednak nie wszystkie rodzaje zmian biologicznych nas interesują, lecz tylko powstawanie różnorodności biologicznej, czyli różnych form życia. Nie chodzi tu o powstawanie nowych odmian, ras czy szczepów. Mówimy o pochodzeniu form życia na poziomie nowych rzędów, rodzin, typów i królestw. Taki rodzaj ewolucji nazywa się makroewolucją biologiczną. W oparciu o naszą definicję gatunku rozumiemy makroewolucję biologiczną jako teorię początków, która usiłuje wyjaśnić powstanie gatunków naturalnych. Makroewolucja biologiczna składa się z dwóch wielkich twierdzeń na temat świata przyrody (natury): 1. Wszystkie gatunki pochodzą od jednego przodka, tj. na początku historii życia istniał jeden organizm (określany jako LUCA, z ang. „ostatni powszechny wspólny przodek”), który jest naturalnym rodzicem wszystkich bytów ożywionych, zarówno tych, które wyginęły, jak i tych żyjących obecnie. 2. Proces ewolucji jest naturalny, to znaczy: nie wymaga żadnej nadprzyrodzonej aktywności ze strony Boga, aby wyprodukować widzialne efekty w postaci różnorodności form życia. W nauce (biologii) pojęcie makroewolucji biologicznej występuje w powiązaniu z mechanizmem, który ma wyjaśniać w kategoriach materialnych, jak powstają nowe gatunki. Zatem biologiczne rozumienie ewolucji składa się z dwóch elementów: (1) ogólnego postulatu na temat powszechnego wspólnego pochodzenia oraz (2) określonego mechanizmu będącego właściwym przedmiotem badań naukowych. Obecnie najczęściej przyjmowanym mechanizmem ewolucji jest mechanizm neodarwinistyczny. Znaczy to, że cała różnorodność życia jest efektem oddziaływania naturalnej selekcji na przypadkowe mutacje genetyczne. Zachowanie tak zwanych „korzystnych” mutacji (wraz z wyeliminowaniem szkodliwych mutacji, dryfem genetycznym i innymi czynnikami) ma prowadzić do powstawania nowości biologicznych takich jak nowe organy, a w końcu także nowych grup taksonomicznych takich jak rzędy, rodziny itd.
ludzkie ciało bez duszy jest mięsem
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
str. 124
2. Rozumiem fragment
Nie ma ludzkiego ciała bez ludzkiej duszy. Martwe ciało – ciało bez duszy – nie jest ludzkim ciałem. Staje się trupem, mięsem, substancją organiczną, ale nie ciałem ludzkim.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
Nie ma ludzkiego ciała bez ludzkiej duszy. Martwe ciało – ciało bez duszy – nie jest ludzkim ciałem. Staje się trupem, mięsem, substancją organiczną, ale nie ciałem ludzkim.
nauczanie tomaszowe nie spójne z teistycznym ewolucjonizmem w kwestii samego powstania ciała ludzkiego
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
2. Rozumiem fragment
Tomasz rozumie powstanie człowieka jako akt nadprzyrodzony, przekraczający porządek natury, oraz odrzuca możliwość udziału przyczyn naturalnych w uformowaniu ciała ludzkiego. Oba twierdzenia wprost sprzeciwiają się głównym założeniom teistycznego ewolucjonizmu.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
Tomasz rozumie powstanie człowieka jako akt nadprzyrodzony, przekraczający porządek natury, oraz odrzuca możliwość udziału przyczyn naturalnych w uformowaniu ciała ludzkiego. Oba twierdzenia wprost sprzeciwiają się głównym założeniom teistycznego ewolucjonizmu.
tomasz o stworzeniu ciała ludzkiego z prochu ziemi
Otwórz w książce i skopiuj stały linkPrzeczytaj fragment i opracowanie
1. Czytam autora
Lokalizacja w źródle
str 117
2. Rozumiem fragment
Ponadto na podstawie analogii między pierwszym stworzeniem ciała ludzkiego a przyszłym zmartwychwstaniem ciała możemy wnioskować po raz kolejny, że Tomasz rozumie stworzenie pierwszego człowieka z prochu ziemi dosłownie. Gdyby tak nie było, to również ciała zmartwychwstanie byłoby jedynie metaforą, a nie realną fizyczną przyszłością czekającą ludzkie ciała.
Ważne zastrzeżenie
zapewne to należałoby zrozumeić w ten sposób, że pierwiastki składające sie na ciało ludzkie mają również swoje występowanie w ziemi, prochu ziemi. Zapewne czystość ich występowania tu, czy tam jest radykalnie różna, ale podobieństwo jest wielkie. Zchyba jest tak, że 98% ciała ludzkiego to 10 jednych pierwiastów, a ostatnie 2% to 10 innych pierwiastów. Wszystkie je możńa znależć w stanie nie takim sterylnym w ziemi.
Zaplecze redakcyjne — analiza szczegółowa
Pełna karta — także tekst oryginalny
Ponadto na podstawie analogii między pierwszym stworzeniem ciała ludzkiego a przyszłym zmartwychwstaniem ciała możemy wnioskować po raz kolejny, że Tomasz rozumie stworzenie pierwszego człowieka z prochu ziemi dosłownie. Gdyby tak nie było, to również ciała zmartwychwstanie byłoby jedynie metaforą, a nie realną fizyczną przyszłością czekającą ludzkie ciała.