Projektowani

Ury, William, 2006-, Dochodząc do zgody

Pełny widok tekstowy: wszystkie sekcje są rozwinięte i znajdują się w jednym dokumencie HTML.

Opis bibliograficzny

William Ury, Dochodząc do zgody: przekształcanie konfliktów w domu, w pracy i na świecie, tłum. M. Wajda-Kacmajor, Moderatora, Taszów 2006, s. 42. (Skupienie na potrzebach zamiast na pozycjach – identyfikacja prawdziwego powodu sporu).

Omówienie źródła

Wykorzystane w książce „Projektowani”, rozdziały: 6. Przypisy: 36.

Fiszki (1)

PV11-036 — Skupienie na potrzebach zamiast na pozycjach – identyfikacja prawdziwego powodu sporu — przypis 36

Stały link do fiszki
Priorytet: ŚredniMiejsce: nieprzypisane

Czytam autora

Fragment źródłowy w kontekście

William Ury, Dochodząc do zgody: przekształcanie konfliktów w domu, w pracy i na świecie, tłum. M. Wajda-Kacmajor, Moderatora, Taszów 2006, s. 209–210. (Skupienie na potrzebach zamiast na pozycjach – identyfikacja prawdziwego powodu sporu).

Lokalizacja w źródle

s. 209–210

Rozumiem fragment

UŁATWIAJ KOMUNIKACJĘ Jedną z głównych funkcji Mediatora jest pomoc każdej ze stron w zrozumieniu, co mówi lub o co prosi druga. Pewne negocjacje pomiędzy związkiem zawodowym a kierownictwem, w których pełniłem rolę mediatora, utknęły na kwestii nieobecności. Kierownicy twierdzili, że wielu pracowników regularnie nie przychodzi do pracy – chcieli uzyskać pomoc związku w rozwiązaniu tej sprawy. Ale związkowcy odmówili omówienia jej. Kiedy wypytałem ich o szczegóły, okazało się, że ich opór wiązał się w dużej mierze z samym słowem „nieobecności”. „Ludzie czują się jak dzieci w szkole, ochrzaniane przez nauczyciela za nieobecność na lekcji!”, wykrzyknął jeden z przywódców związku. Co ciekawe, kiedy nazwaliśmy ten problem „zwiększeniem uczestnictwa pracowników”, liderzy związku zareagowali znacznie lepiej. Uczestnictwo było pozytywną sprawą, którą mogli wspierać. Proste, podstawowe zasady mogą być przydatne. Jedna zasada, która pomaga zapobiegać eskalacji gwałtownej wymiany poglądów brzmi: tylko jedna osoba może się złościć w danym momencie. Druga osoba słucha, wiedząc, że jej kolej nadejdzie później. Inna zasada pochodzi co najmniej ze średniowiecza, a sformułowali ją teolodzy z uniwersytetu paryskiego, w celu ułatwienia wzajemnego porozumienia: można mówić dopiero po tym, jak powtórzyło się to, co wcześniej mówiła druga osoba, ku zadowoleniu tamtej.

Zaplecze redakcyjne

Jak wykorzystać w tekście

przecież nie rozbił słuchawek celowo. Nagle okazuje się, że sednem dramatu wcale nie są „jakieś słuchawki”, tylko np. potrzeba szacunku, bezpieczeństwa, uczciwości, wolności... Marshall Rosenberg, twórca Porozumienia bez Przemocy, mawiał, że za każdą złością kryje się tragiczny sygnał niezaspokojonej potrzeby. Gdy już rozumiesz, czego ci brak, łatwiej będzie o tym opowiedzieć – i to bez obwiniania drugiej strony.

Słowa kluczowe

Projektowani v11; rozdział 6; przypis 36; ury-dochodzac-zgody; negocjacje / komunikacja