Omówienie źródła
Kazanie trzecie: „Stworzenie człowieka”:
-
- „Człowiek — wzięty z ziemi”.
- „Stworzenie i ewolucja”.
Ewolucjonizm teistyczny i irenizm doktrynalny
Pełny widok tekstowy: wszystkie sekcje są rozwinięte i znajdują się w jednym dokumencie HTML.
Joseph Ratzinger (Benedykt XVI), Na początku Bóg stworzył... Cztery kazania o stworzeniu i upadku. Konsekwencje wiary w stworzenie, przeł. Jarosław Merecki SDS, Kraków: Wydawnictwo Salwator, 2006.
Skan polskiego wydania Salwator z 2006 r., 90 stron PDF z zachowaną paginacją książkową. Zawiera przedmowy, cztery kazania o stworzeniu i upadku, wykład „Konsekwencje wiary w stworzenie”, informacje o pierwodrukach oraz końcowy spis treści. Koniec tekstu i spis są obecne. Warstwa OCR ma błędy, dlatego metrykę i spis porównano z obrazem stron. Data 1996 odnosi się do niemieckiego wydania, a nie do posiadanej polskiej kopii.
Zbiór czterech kazań oraz wykładu przedstawia teologiczny sens wiary w stworzenie i jej konsekwencje dla rozumienia człowieka. Ratzinger wyjaśnia, jak odróżniać formę biblijnej opowieści od jej przesłania, czytać Księgę Rodzaju w jedności całego Pisma i odnosić ją do Chrystusa. Omawia rozumność stworzenia, symbolikę szabatu, godność osoby stworzonej z ziemi i na obraz Boga oraz odpowiedzialność za świat. W rozdziale o ewolucji rozróżnia pytania o procesy przyrodnicze od pytań o istotę i sens istnienia człowieka, uznając możliwość ich komplementarności. Interpretacja upadku łączy wolność, przykazanie i grzech z naruszeniem relacji człowieka do Boga oraz innych ludzi; odpowiedzią jest odkupienie w Chrystusie. Końcowy wykład analizuje zanikanie idei stworzenia w nowożytności i krytykuje traktowanie człowieka jako dowolnie wytwarzanego projektu. Publikacja ma charakter autorskiej refleksji teologicznej i katechetycznej, przydatnej także w antropologii, etyce i refleksji nad współczesną kulturą.
teologia stworzenia; hermeneutyka biblijna; Księga Rodzaju; Chrystus a stworzenie; wiara i rozum; stworzenie i ewolucja; obraz Boga; godność człowieka; szabat; grzech pierworodny; odkupienie; wolność i odpowiedzialność; antropologia teologiczna; nowożytność
Kazanie trzecie: „Stworzenie człowieka”:
Przedmowa
Uwaga na temat nowego wydania
Pierwodruki
W czwartym kazaniu Ratzinger pyta, jak rozumieć grzech pierworodny, skoro wina kojarzy się nam z osobistym czynem, a Bóg zwraca się do każdego człowieka po imieniu. Odpowiada, odwołując się do relacyjnego charakteru ludzkiego życia. Poniżej ciągły fragment odpowiedzi, od początku akapitu na s. 75 do końca podrozdziału na s. 76.
Aby odpowiedzieć na to pytanie, musimy ponownie spróbować lepiej zrozumieć człowieka. Musimy uświadomić sobie, że nikt nie jest zamknięty w sobie, że nikt nie żyje z siebie i dla siebie. Nasze życie – nie tylko w chwili narodzin, lecz także każdego dnia – jest nam dawane z zewnątrz, od innych, od tego, co nie jest naszym „Ja”, a jednak należy do nas. Człowiek posiada swoje „Ja” nie tylko w sobie, ale i poza sobą: istnieje w tych, których kocha i dla których żyje. Człowiek jest relacją i swoje życie, siebie samego posiada tylko na sposób relacji. Sam nie jestem jeszcze sobą, jestem sobą w „Ty” i dzięki „Ty”. Być prawdziwie człowiekiem oznacza pozostawać w relacji miłości, być z innych i dla innych. Grzech oznacza natomiast naruszenie lub zniszczenie relacji. Grzech jest zaprzeczeniem relacji, gdyż chce z człowieka uczynić boga. Grzech jest zerwaniem relacji, jej zakłóceniem i dlatego nie jest zamknięty w pojedynczym „Ja”. Jeśli niszczę relacje, to ten proces – grzech – dotyczy też innych, dotyczy całości. Dlatego grzech jest zawsze zgrzeszeniem, obejmuje zawsze również innych, zmienia i zakłóca bieg świata. Stąd też możemy powiedzieć, że jeśli sieć relacji ludzkiego bycia od początku została zakłócona, to odtąd każdy człowiek wchodzi w świat, który jest naznaczony tym zakłóceniem. Z człowieczeństwem, które jest dobre, wkracza w zakłócony przez grzech świat. Każdy z nas wchodzi w splot relacji, w którym poszczególne relacje są zafałszowane. Dlatego każdy z nas od samego początku żyje w zakłóconych relacjach, nie otrzymuje ich w takiej formie, jaką powinny mieć. Sięga po niego grzech, a on włącza się w jego działanie. Dlatego też jest jasne, że człowiek nie może wyzwolić się sam. Nieprawda jego bycia polega na tym, że chce być sam dla siebie. Odkupionymi, to jest wolnymi i prawdziwymi możemy być tylko wtedy, gdy przestaniemy chcieć być bogiem, gdy zrezygnujemy z szaleństwa autonomii i samowystarczalności. Możemy jedynie zostać wyzwoleni, czyli stajemy się sobą, gdy otrzymujemy i przyjmujemy prawdziwe relacje. Nasze międzyludzkie relacje zależą jednak od tego, czy miara bycia stworzonym jest wszędzie obecna – i na tym właśnie polega zakłócenie. Ponieważ relacja bycia stworzonym jest zakłócona, dlatego tylko sam Stwórca może być naszym Odkupicielem. Odkupieni możemy zostać tylko wtedy, gdy Ten, od kogo się odcięliśmy, na nowo wyjdzie nam naprzeciw i wyciągnie ku nam rękę. Odkupienie oznacza bycie kochanym i tylko miłość Boga może oczyścić ludzką miłość, odnawiając od podstaw zakłóconą sieć relacji.
Joseph Ratzinger, Na początku Bóg stworzył… Cztery kazania o stworzeniu i upadku. Konsekwencje wiary w stworzenie, przeł. Jarosław Merecki SDS, Wydawnictwo Salwator, Kraków 2006.
Kazanie czwarte „Grzech i odkupienie”, podrozdział 3 „Grzech pierworodny”, s. 75–76. Pytanie wprowadzające znajduje się na s. 74. Bezpośrednio po cytacie zaczyna się podrozdział 4 „Odpowiedź Nowego Testamentu”.
Strona techniczna PDF: 66 — początek cytatu. Dalszy ciąg znajduje się na stronie PDF 67. Numeracja liczona od pierwszej strony pliku. Scalono wyrazy przeniesione między wierszami, zachowano słownictwo, ujednolicono myślniki. Nietypowe słowo „zgrzeszeniem” występuje w skanie na s. 75 i zostało pozostawione bez poprawiania. Cytat jest po polsku; osobny przekład nie jest potrzebny.
Jakiego problemu dotyczy ten tekst?
Ratzinger próbuje wyjaśnić, dlaczego grzech jednego człowieka nie musi kończyć się na nim samym. Punktem wyjścia jest pytanie o grzech pierworodny, ale odpowiedź zaczyna od naszego sposobu istnienia: od tego, że żyjemy dzięki innym i w relacjach z innymi.
Autor nie opisuje tu jeszcze losu Adama w niebie. Pomaga zrozumieć, dlaczego jego ziemskiej historii nie można traktować jako całkowicie prywatnej sprawy, odizolowanej od historii potomków.
Co znaczy „jestem sobą w Ty i dzięki Ty”?
To trudne sformułowanie można przybliżyć tak: nie tworzę całego swojego życia samodzielnie. Przyjmuję życie, miłość i relacje, a moje własne działanie również dotyczy innych. Osoby, które kocham i dla których żyję, nie są tylko dodatkiem do gotowego, zamkniętego „ja”. Mają znaczenie dla tego, jak żyję i kim się staję.
Zdania, że człowiek istnieje „w tych, których kocha”, nie należy czytać jak informacji o fizycznym przebywaniu jednej osoby wewnątrz drugiej. Ratzinger mówi o współzależności życia. W tym fragmencie nie przedstawia kompletnej metafizycznej definicji osoby ani teorii, według której odrębny podmiot znika i pozostają same relacje.
Dlaczego grzech dotyka także innych?
Jeżeli rzeczywiście łączy nas więź, naruszenie jej przez jednego człowieka zmienia również sytuację drugiego. W tym sensie skutek grzechu nie zamyka się w świadomości sprawcy. Nietypowe zdanie o „zgrzeszeniu” autor od razu dopowiada: chodzi o objęcie także innych i zakłócenie biegu świata.
Przykład pomocniczy AI: wyobraź sobie zespół, w którym przez lata ukrywano błędy i przerzucano odpowiedzialność. Nowy pracownik nie stworzył tego zwyczaju. Od początku trafia jednak do sytuacji, w której ludzie nie ufają sobie i boją się mówić prawdę. Może później sam przyjąć taki sposób działania, ale zastanie jego skutków i własne uczestniczenie w nim to dwa różne momenty.
Przykład ilustruje wpływ wcześniejszych działań na nowego człowieka. Sam nie dowodzi nauki o grzechu pierworodnym ani nie opisuje całego sposobu jego przekazywania.
Czy chodzi jedynie o przejmowanie złych zwyczajów?
Nie byłoby to pełne odtworzenie tego wywodu. Ratzinger sięga głębiej: wskazuje także naruszenie relacji człowieka do Stwórcy. Złe relacje między ludźmi rozpatruje w związku z próbą bycia własnym bogiem — istnienia tak, jakby człowiek nie był obdarowanym stworzeniem.
„Miara bycia stworzonym” oznacza w tym kontekście uznanie, kim jestem wobec Boga: kimś, kto otrzymuje istnienie i nie stanowi sam dla siebie jego ostatecznego źródła. To właśnie ta przesłanka pozwala Ratzingerowi przejść od opisu zranionych więzi do potrzeby Odkupiciela. Sama obserwacja złych zwyczajów w grupie nie zawiera jeszcze całego tego argumentu teologicznego.
Co autor odrzuca, mówiąc o „szaleństwie autonomii”?
Bezpośredni kontekst wyjaśnia, że chodzi o roszczenie do całkowitej samowystarczalności i „chcenie bycia bogiem”. Nie ma tu ogólnego zakazu podejmowania samodzielnych decyzji. Sam autor mówi przecież o otrzymywaniu i przyjmowaniu relacji — o człowieku, który odpowiada na dar.
Nie należy też wyprowadzać z tego akapitu zasady, że każda forma dystansu wobec drugiej osoby jest grzechem albo że każdą relację trzeba podtrzymywać w niezmienionej postaci. Fragment nie rozpatruje takich szczegółowych sytuacji. Jego przedmiotem jest odrzucenie złudzenia, że można samodzielnie ustanowić i zbawić całe własne istnienie.
Dlaczego odkupienie wymaga miłości Boga?
W rozumowaniu Ratzingera człowiek potrzebuje nie tylko większej sprawności w kierowaniu sobą. Potrzebuje odnowienia relacji, którą naruszył, a więc także wyjścia ku niemu Tego, od kogo się odciął.
Końcowe zdanie jest szczególnie ważne: miłość Boga ma oczyścić ludzką miłość, a nie ją usunąć. Przedmiotem odnowy nie jest człowiek odcięty od wszystkich więzi. Jest nim człowiek zdolny przyjmować prawdziwą relację i w niej żyć.
Ten akapit nie podaje jednak technicznego sposobu przemiany uczuć. Nie twierdzi, że sama silna radość odwraca uwagę od wszelkich problemów, ani nie opisuje nieustannej świadomej koncentracji na Bogu. Wyjaśnia kierunek odkupienia jako przyjęcia i odnowienia miłości.
Znaczenie dla artykułu
Jako zastosowanie do Twojego problemu można rozważyć różnicę między naprawieniem własnego sposobu reagowania a odnowieniem więzi z Bogiem i ludźmi. Tekst daje również podstawę do pytania o historyczne oddziaływanie naruszonych relacji. Nie dowodzi natomiast, że stan każdego kolejnego pokolenia musi być gorszy od poprzedniego.
To teologiczne objaśnienie zawarte w kazaniu, nie pełny traktat o grzechu pierworodnym. Wybrane akapity nie opisują wyczerpująco różnicy między odziedziczonym stanem a osobistą winą ani wszystkich sposobów przekazywania skutków grzechu. Nie należy zastępować nimi całej nauki o upadku ani redukować jej do naśladowania złego otoczenia.
Autor wyraźnie mówi zarówno o dobrym człowieczeństwie, jak i o świecie relacji naznaczonym grzechem. Nie utożsamia samego istnienia człowieka ze złem. Z kolei jego krytyka samowystarczalności nie jest argumentem za zanikiem osobowej odrębności.
Fragment nie rozstrzyga o przeżyciach Adama w niebie. Nie dowodzi koniecznego nasilania się grzechu w każdym pokoleniu, biologicznej degradacji, przyczyn chorób ani „entropii” w znaczeniu fizycznym. Zastosowanie go do autorskiej metafory „entropii duchowej” wymaga dopiero wskazania, co dokładnie ta metafora ma opisywać.
W zakończeniu czwartego kazania Ratzinger odczytuje historię grzechu pierworodnego w świetle hymnu o uniżeniu Chrystusa z Flp 2,5–11. Po przytoczeniu hymnu przeciwstawia drogę Adama drodze Chrystusa. Poniższy ciągły fragment rozpoczyna się w środku akapitu, od wskazanego pełnego zdania, i obejmuje następnie cały kolejny akapit, zakończony na następnej stronie. Dalszy tekst jest już końcowym wezwaniem wielkopostnym.
Jezus Chrystus przemierza odwrotną drogę niż Adam. W przeciwieństwie do Adama On rzeczywiście jest „jak Bóg”. Ale owo „bycie-jak-Bóg”, tożsamość z Bogiem, jest byciem-Synem, a tym samym jest w pełni relacją. Dlatego Ten, kto rzeczywiście jest „jak Bóg”, nie trzyma się kurczowo swojej autonomii, nie chce zniesienia granic dla swoich sprawności i swoich zachcianek. Idzie odwrotną drogą: staje się całkowicie zależny, staje się sługą. Ponieważ nie idzie drogą władzy, lecz miłości, może zstąpić aż do kłamstwa Adama, aż do śmierci i tam odnowić prawdę, dać życie.
Dlatego Chrystus jest nowym Adamem, z którym bycie człowiekiem rozpoczyna się na nowo. Z istoty jest On relacją i byciem w relacji: Synem – dzięki Niemu relacje stają się znowu właściwe. Jego rozciągnięte ramiona są otwartą relacją, która jest dla nas zawsze dostępna. Dlatego krzyż, miejsce Jego posłuszeństwa, staje się prawdziwym drzewem życia. Jak pisze św. Jan w swojej Ewangelii, Chrystus jest przeciwieństwem węża (por. J 3, 14). Z tego drzewa nie płynie słowo pokusy, lecz słowo ocalającej miłości, słowo posłuszeństwa samego Boga, który w ten sposób oferuje nam swoje posłuszeństwo jako przestrzeń wolności. Krzyż jest drzewem życia, które na nowo stało się dostępne. Przez swoje cierpienie niejako usunął ognisty miecz, przeszedł przez ogień i postawił krzyż jako prawdziwą oś świata, dzięki której świat znowu znajduje się na swoim miejscu. Dlatego Eucharystia jako obecność krzyża jest trwałym drzewem życia, które ciągle znajduje się wśród nas, zapraszając do przyjęcia owocu prawdziwego życia. Oznacza to, że Eucharystia nigdy nie może być po prostu rodzajem budowania wspólnoty. Jej przyjmowanie, czerpanie z drzewa życia oznacza przyjmowanie ukrzyżowanego Pana, czyli przyjmowanie formy Jego życia, Jego posłuszeństwa, Jego „tak” za miarę naszego bycia stworzonymi. Oznacza przyjmowanie Bożej miłości, która jest naszą prawdą – tę zależność od Boga, która nie jest niewolą, podobnie jak dla Syna niewolą nie jest Jego synostwo. To właśnie ta „zależność” jest wolnością, gdyż jest prawdą i miłością.
Joseph Ratzinger, Na początku Bóg stworzył… Cztery kazania o stworzeniu i upadku. Konsekwencje wiary w stworzenie, przeł. Jarosław Merecki SDS, Kraków: Wydawnictwo Salwator 2006; kazanie czwarte „Grzech i odkupienie”, część 4 „Odpowiedź Nowego Testamentu”, s. 77–78.
Podstawa: Ratzinger, Joseph, 1996- Na początku Bóg stworzył.pdf, 90 stron. Cytat: PDF 68–69. Kontekst całej części 4: s. 76–78 / PDF 67–69. Strona techniczna pliku PDF: 68.
Karta redakcyjna wskazuje rok 2006 jako datę polskiego wydania. Rok 1996 występujący w nazwie pliku dotyczy innego etapu historii publikacji i nie powinien zastępować daty tej polskiej edycji. Cytat odtworzono z obrazu stron: scalono wyrazy przeniesione i pominięto stopkę przypisu znajdującą się poza zakresem cytatu. Zachowano słownictwo tłumacza, w tym „sprawności” oraz „bycie-jak-Bóg”. Tekst jest polski.
Odpowiedzią na Adama jest Chrystus
Ratzinger nie kończy rozważania na opisie utraty pierwotnego porządku. Historię upadku odczytuje w zestawieniu z historią Chrystusa. Podstawą jest przeciwstawienie dwóch dróg: zawłaszczenia autonomii i posłuszeństwa miłości. Chrystus rzeczywiście ma tożsamość z Bogiem, lecz nie wyraża jej przez kurczowe trzymanie się niezależności. Autor ukazuje Go jako Syna, którego istnienie jest relacją.
Zstąpienie i posłuszeństwo mają znaczenie odkupieńcze
Droga Chrystusa prowadzi aż do śmierci. Właśnie tam, według autora, zostają odnowione prawda i życie. Nie jest to zatem tylko pokazanie człowiekowi lepszego wzorca postępowania. Ratzinger mówi o nowym początku człowieczeństwa i o przywróceniu właściwych relacji dzięki Chrystusowi.
Krzyż jako „drzewo życia” łączy obrazy utraconego dostępu do życia i ponownie otwartej drogi. Przywołanie węża, ognistego miecza i drzewa należy do teologicznej interpretacji biblijnych obrazów. Funkcją tych odniesień jest ukazanie zbawczego znaczenia krzyża.
Eucharystia jest przyjęciem Chrystusa i formy Jego życia
Autor zdecydowanie sprzeciwia się ograniczeniu Eucharystii do budowania więzi społecznej. Nie neguje wspólnoty, lecz wskazuje głębszą treść: obecność krzyża i przyjęcie ukrzyżowanego Pana. Uczestnictwo zostaje powiązane z przyjęciem Jego posłuszeństwa i Jego „tak” jako miary życia stworzenia.
Zależność od Boga nie jest przeciwieństwem wolności
Końcowe zdania wyjaśniają paradoks obecny w całym fragmencie. Zależność wyrażająca prawdę i miłość nie zostaje utożsamiona z niewolą. Wzorem jest synostwo Chrystusa. Autor przeciwstawia się więc takiemu rozumieniu wolności, w którym każda relacja zależności musi oznaczać uszczerbek istnienia osoby.
Metafory „drzewa życia” i „osi świata” nie stanowią opisu mechanizmu biologicznego ani fizycznego. Autor nie obiecuje w tym fragmencie, że przyjmowanie Eucharystii usuwa mutacje, zatrzymuje starzenie lub uwalnia od doczesnego cierpienia.
Nie należy też na podstawie samego tego kazania wyprowadzać szczegółowej teorii poznania zbawionych lub ich stosunku do potępionych. Jego bezpośrednim przedmiotem jest relacja stworzenia, grzechu i odkupienia w Chrystusie.
Fiszka może połączyć rozdział o skutkach grzechu z rozdziałem o odkupieniu. Po opisie utraty harmonii pozwala przejść do pozytywnej treści: Chrystus nie tylko ujawnia nieporządek, lecz otwiera człowiekowi życie w odnowionej relacji do Boga.
W odniesieniu do tytułowego pytania proponowany wniosek jest następujący: Adama rozpatrywanego jako zbawionego należy opisywać również przez jego odniesienie do nowego Adama. Nie wystarcza odwołanie do jego dawnej niewinności lub późniejszej winy. Jest to zastosowanie chrystologicznej perspektywy tego kazania; sam cytat nie opisuje przeżyć Adama w niebie.
Wątek „entropii duchowej” może dzięki temu otrzymać dopełnienie w postaci odnowienia relacji przez Chrystusa. Nie trzeba sprowadzać odkupienia do powstrzymania dalszej utraty: tekst mówi o dawaniu życia i nowym początku.