Ewolucjonizm teistyczny i irenizm doktrynalny

Chaberek Michał,2019-Święty Tomasz z Akwinu a ewolucja

Pełny widok tekstowy: wszystkie sekcje są rozwinięte i znajdują się w jednym dokumencie HTML.

Spis treści

Przedmowa (Logan Paul Gage) ..................................................... 3
Przedmowa do wydania polskiego (Michał Chaberek OP) ............... 8
I. STATUS QUAESTIONIS ............................................................. 13
1. Dawni a dzisiejsi tomiści ........................................................... 13
2. Problem „współmierności” ........................................................ 18
3. Wstępne definicje ..................................................................... 21
4. Pytania, na które szukamy odpowiedzi ....................................... 29
5. Modus procedendi .................................................................... 32
6. Porządkowanie argumentów ...................................................... 33
II. TOMASZ Z AKWINU A POCHODZENIE GATUNKÓW .............. 36
1. Wydaje się, że nauczanie Akwinaty nie wyklucza teistycznego ewolucjonizmu (argumenty przeciwne) ...................................... 36
2. Pochodzenie gatunków według Akwinaty (korpus) ...................... 46
3. Odpowiedź na argumenty przeciwne .......................................... 55
III. TOMASZ Z AKWINU WOBEC
AUGUSTYŃSKIEJ INTERPRETACJI KSIĘGI RODZAJU ........... 83
1. Augustyn i sześć dni stworzenia ................................................. 83
2. Augustyn a sposób (modus) i porządek (ordo) stworzenia ............ 87
3. Akwinata i Augustyńskie „racje zalążkowe” ............................... 90
4. Augustyn we współczesnej debacie ............................................ 100
IV. TOMASZ Z AKWINU A POCHODZENIE CZŁOWIEKA ............. 107
1. Kontekst współczesnej debaty ................................................... 107
2. Tomasz a pochodzenie ciała ludzkiego ....................................... 113
3. Tomasz a pochodzenie kobiety ................................................... 124
Ekskurs 1: Pochodzenie człowieka
w Katechizmie Kościoła Katolickiego z 1992 roku ....................... 130
V. TOMASZ Z AKWINU A TEORIA
INTELIGENTNEGO PROJEKTU ................................................ 139
1. Wydaje się, że nauczanie Tomasza wyklucza teorię inteligentnego projektu (obiekcje) .................................................................... 140
2. Tomasz a inteligentny projekt (korpus) ....................................... 149
3. Odpowiedź na argumenty przeciwne .......................................... 162
VI. TOMIŚCI PRZECIWKO TOMASZOWI ....................................... 184
1. Tomasz a postęp naukowy ......................................................... 184
2. Dlaczego tomiści akceptują teistyczną ewolucję? ........................ 188
a. Przyjęcie naturalistycznego paradygmatu ............................... 189
b. Brak wiedzy naukowej ........................................................... 192
c. Strach przed „środowiskiem naukowym” ................................ 195
d. Artyści i rzemieślnicy ............................................................ 197
Ekskurs 2: Czy Bóg mógł się posłużyć ewolucją? ............................ 200
Bibliografia ................................................................................. 215
Książkę polecają .......................................................................... 221
Indeks osób ................................................................................. 223

Fiszki (16)

Bóg nie mógł posłużyć się ewolucją w celu stwarzania – argument nr 1 (Ekskurs 2)

Stały link do fiszki
Priorytet: Wysoki

Czytam autora

Lokalizacja w źródle

str 202

Rozumiem fragment

W ewolucji zachodzą jedynie zmiany przypadłościowe, natomiast stworzenie nowego gatunku wymaga stworzenia zupełnie nowej kompletnej istoty. Zmiana przypadłościowa to ta, która wpływa na przypadłości danej istoty (formę przypadłościową), ale nie na samą istotę (formę substancjalną). Stąd zmianę przypadłościową można zdefiniować jako jakąkolwiek zmianę, która nie jest istotowa. Gdyby zatem zmiany przypadłościowe prowadziły do powstania nowych kompletnych istot, to znaczyłoby to, że zmiana przypadłościowa jest jednocześnie zmianą istotową, co jest wewnętrzną sprzecznością. Bóg musiałby sprawić, że zmiana przypadłościowa jest jednocześnie zmianą istotową. Dlatego właśnie dawniejsi tomiści nazywali teistyczną ewolucję „metafizycznie absurdalną” oraz „sprzeczną ze zdrowym rozsądkiem” (zob. I, 1). Argument ten zakłada trzy rzeczy. Po pierwsze, że przyjmujemy zasady klasycznej metafizyki; po drugie, że rozumiemy pojęcia takie, jak „Bóg”, „stworzenie”, „istota”, w klasyczny chrześcijański sposób; i po trzecie, że uznajemy umiarkowany realizm jako nasze stanowisko epistemiczne. Akwinata przyjmuje jednak wszystkie te założenia, zatem tomista nie może twierdzić, że Bóg mógł posłużyć się ewolucją bez uczynienia Boga autorem logicznych sprzeczności.

Zaplecze redakcyjne

Pełna karta — także tekst oryginalny

W ewolucji zachodzą jedynie zmiany przypadłościowe, natomiast stworzenie nowego gatunku wymaga stworzenia zupełnie nowej kompletnej istoty. Zmiana przypadłościowa to ta, która wpływa na przypadłości danej istoty (formę przypadłościową), ale nie na samą istotę (formę substancjalną). Stąd zmianę przypadłościową można zdefiniować jako jakąkolwiek zmianę, która nie jest istotowa. Gdyby zatem zmiany przypadłościowe prowadziły do powstania nowych kompletnych istot, to znaczyłoby to, że zmiana przypadłościowa jest jednocześnie zmianą istotową, co jest wewnętrzną sprzecznością. Bóg musiałby sprawić, że zmiana przypadłościowa jest jednocześnie zmianą istotową. Dlatego właśnie dawniejsi tomiści nazywali teistyczną ewolucję „metafizycznie absurdalną” oraz „sprzeczną ze zdrowym rozsądkiem” (zob. I, 1). Argument ten zakłada trzy rzeczy. Po pierwsze, że przyjmujemy zasady klasycznej metafizyki; po drugie, że rozumiemy pojęcia takie, jak „Bóg”, „stworzenie”, „istota”, w klasyczny chrześcijański sposób; i po trzecie, że uznajemy umiarkowany realizm jako nasze stanowisko epistemiczne. Akwinata przyjmuje jednak wszystkie te założenia, zatem tomista nie może twierdzić, że Bóg mógł posłużyć się ewolucją bez uczynienia Boga autorem logicznych sprzeczności.

Bóg nie mógł posłużyć się ewolucją w celu stwarzania – argument nr 2 (Ekskurs 2)

Stały link do fiszki
Priorytet: Wysoki

Czytam autora

Lokalizacja w źródle

str 203

Rozumiem fragment

stwierdzenie, że Bóg użył ewolucji, sprowadza się do twierdzenia, że Bóg nakazał, aby coś powstało z niczego bez Jego bezpośredniego (a przynajmniej nadprzyrodzonego) działania. Bóg oczywiście może uczynić coś z niczego, ale nie może sprawić, aby nic uczyniło coś samo z siebie. W przeciwnym razie coś mogłoby zamieniać się samoczynnie w nic tak samo łatwo, jak nic mogłoby się zmieniać w coś. To zaś przeczy zarówno logice, jak i naszemu doświadczeniu rzeczywistości. Ponadto oznaczałoby to, że wyższy skutek, taki jak wyższa forma życia, może być wywołany przez niższą przyczynę, co ponownie sprowadza się do stwierdzenia, że nic może zrobić coś. Takie ujęcie zaprzeczałoby również metafizycznemu rozróżnieniu na możność (potencję) i akt – znaczyłoby to, że coś, co jest w możności, może przejść do aktu bez uprzedniego aktu, czyli stać się samo lub działać bez przyczyny, co jest kolejnym absurdem.

Zaplecze redakcyjne

Pełna karta — także tekst oryginalny

stwierdzenie, że Bóg użył ewolucji, sprowadza się do twierdzenia, że Bóg nakazał, aby coś powstało z niczego bez Jego bezpośredniego (a przynajmniej nadprzyrodzonego) działania. Bóg oczywiście może uczynić coś z niczego, ale nie może sprawić, aby nic uczyniło coś samo z siebie. W przeciwnym razie coś mogłoby zamieniać się samoczynnie w nic tak samo łatwo, jak nic mogłoby się zmieniać w coś. To zaś przeczy zarówno logice, jak i naszemu doświadczeniu rzeczywistości. Ponadto oznaczałoby to, że wyższy skutek, taki jak wyższa forma życia, może być wywołany przez niższą przyczynę, co ponownie sprowadza się do stwierdzenia, że nic może zrobić coś. Takie ujęcie zaprzeczałoby również metafizycznemu rozróżnieniu na możność (potencję) i akt – znaczyłoby to, że coś, co jest w możności, może przejść do aktu bez uprzedniego aktu, czyli stać się samo lub działać bez przyczyny, co jest kolejnym absurdem.

definicja ewolucji teistycznej

Stały link do fiszki
Priorytet: Wysoki

Czytam autora

Lokalizacja w źródle

str. 28

Rozumiem fragment

W ewolucji teistycznej (lub teistycznym ewolucjonizmie) 19 uznaje się, że Bóg w jakiś sposób uczestniczy w procesie ewolucji. Teistyczni ewolucjoniści najczęściej mówią, że Bóg „używa” ewolucji jako przyczyny wtórnej (ściślej przyczyny instrumentalnej) w procesie powstawania nowych gatunków. Niektórzy autorzy uznają, że jest to „współpraca” pomiędzy naturą a Bogiem, inni natomiast twierdzą, że Bóg działa jako „przyczyna celowa” albo że „zaplanował” lub „prowadzi” proces ewolucyjny. Różni autorzy różnie rozumieją, jak to się dzieje, ale punkt wspólny jest taki, że Bóg nie działa bezpośrednio lub w sposób nadprzyrodzony. Zatem przynajmniej w naturalnej historii świata Bóg działa jedynie przez przyczyny naturalne. […] Teistyczny ewolucjonizm składa się z trzech zasadniczych twierdzeń: 1. Ewolucja nie może dokonać się bez Boga, ale jest to poces naturalny, który nie wymaga żadnej nadprzyrodzonej lub bezpośredniej przyczynowości Bożej (poza nieustannym utrzymywaniem świata w istnieniu). 2. Ewolucja jest rozumiana jako makroewolucja biologiczna, co oznacza, że wszystkie żywe organizmy mają kilku (ewolucja polifiletyczna) lub jednego wspólnego przodka, który jest naturalnym „rodzicem” wszystkich organizmów zamieszkujących ziemię. 3. Proces ten trwa nieustannie, tzn. nigdy się nie zakończył i nowe formy życia nadal powstają za sprawą tych samych procesów biologicznych.

Zaplecze redakcyjne

Pełna karta — także tekst oryginalny

W ewolucji teistycznej (lub teistycznym ewolucjonizmie) 19 uznaje się, że Bóg w jakiś sposób uczestniczy w procesie ewolucji. Teistyczni ewolucjoniści najczęściej mówią, że Bóg „używa” ewolucji jako przyczyny wtórnej (ściślej przyczyny instrumentalnej) w procesie powstawania nowych gatunków. Niektórzy autorzy uznają, że jest to „współpraca” pomiędzy naturą a Bogiem, inni natomiast twierdzą, że Bóg działa jako „przyczyna celowa” albo że „zaplanował” lub „prowadzi” proces ewolucyjny. Różni autorzy różnie rozumieją, jak to się dzieje, ale punkt wspólny jest taki, że Bóg nie działa bezpośrednio lub w sposób nadprzyrodzony. Zatem przynajmniej w naturalnej historii świata Bóg działa jedynie przez przyczyny naturalne. [...] Teistyczny ewolucjonizm składa się z trzech zasadniczych twierdzeń: 1. Ewolucja nie może dokonać się bez Boga, ale jest to poces naturalny, który nie wymaga żadnej nadprzyrodzonej lub bezpośredniej przyczynowości Bożej (poza nieustannym utrzymywaniem świata w istnieniu). 2. Ewolucja jest rozumiana jako makroewolucja biologiczna, co oznacza, że wszystkie żywe organizmy mają kilku (ewolucja polifiletyczna) lub jednego wspólnego przodka, który jest naturalnym „rodzicem” wszystkich organizmów zamieszkujących ziemię. 3. Proces ten trwa nieustannie, tzn. nigdy się nie zakończył i nowe formy życia nadal powstają za sprawą tych samych procesów biologicznych.

herezja teistycznych ewolucjonistów

Stały link do fiszki
Priorytet: Wysoki

Czytam autora

Lokalizacja w źródle

str. 112

Rozumiem fragment

Gdyby jednak w jakimś momencie rozwoju fizycznego materia została natychmiastowo przekształcona Boską mocą, to fizyczna ciągłość procesu ewolucyjnego byłaby przerwana. Zatem ciągłość fizyczna i przeskok ontologiczny mogą być postulowane jednocześnie jedynie, gdy zaneguje się katolickie rozumienie duszy, co jest herezją.

Zaplecze redakcyjne

Pełna karta — także tekst oryginalny

Gdyby jednak w jakimś momencie rozwoju fizycznego materia została natychmiastowo przekształcona Boską mocą, to fizyczna ciągłość procesu ewolucyjnego byłaby przerwana. Zatem ciągłość fizyczna i przeskok ontologiczny mogą być postulowane jednocześnie jedynie, gdy zaneguje się katolickie rozumienie duszy, co jest herezją.

człowiek, przez istnieniew nim duszy ludzkiej, musiało być bezpośrednio stworzone przez Boga, od którego ten czynnik boski mógł tylko pochodzić – główne założenie filozofii Tomasza

Stały link do fiszki
Priorytet: Średni

Czytam autora

Lokalizacja w źródle

str 119

Rozumiem fragment

Wynika z tego, że pierwsze ciało człowieka z konieczności musiało być utworzone bezpośrednio przez Boga. To logicznie wyklucza teistyczną ewolucję, ponieważ według teistycznej ewolucji, ewolucja jest przyczyną wtórną stworzenia. Bezpośrednie stworzenie wyklucza jakiekolwiek przyczyny wtórne. Ponadto widzimy, że dla Tomasza bezpośrednie stworzenie ciała ludzkiego nie jest tylko kwestią wiary wynikającą z dosłownego czytania Księgi Rodzaju. W istocie jest to konieczność metafizyczna wynikająca z podstawowych zasad realistycznej filozofii. Skoro człowiek jest osobnym gatunkiem, którego istota istnieje w każdym indywiduum, to istota ta nie może zacząć istnieć inaczej niż poprzez bezpośrednie stworzenie przez Boga. Ani aniołowie, ani byty materialne nie mogą wytworzyć formy w materii, to jest bytu złożonego nowego rodzaju. Z tego też powodu ewolucja teistyczna podważa nie tylko Tomaszowe rozumienie Pisma Świętego, lecz także same podstawy jego systemu metafizycznego. Pierwsze uformowanie ludzkiego ciała nie mogło dokonać się żadną mocą stworzoną, lecz bezpośrednio przez Boga. Niektórzy rzeczywiście twierdzili, że formy znajdujące się w materii cielesnej pochodzą od jakichś form niematerialnych. Filozof jednak odrzuca tę opinię (Metafizyka, VII). […] Przyczyną bowiem formy w materii musi być forma będąca w materii tak, aby byt złożony (compositum) rodził byt złożony. Natomiast Bóg, choć jest całkowicie niematerialny, On sam tylko może własną mocą powołać do istnienia materię poprzez stworzenie. Stąd też Jemu tylko przysługuje tworzenie formy w materii, bez pomocy żadnej uprzedniej formy materialnej. I z tego też powodu aniołowie nie mogą zmieniać ciał nadając im inne formy, chyba że, jak mówi św. Augustyn (De Trinitate, III), posłużą się do tego jakimiś zalążkami. A ponieważ jak dotąd nie było jeszcze uformowanego ciała ludzkiego, którego mocą, na drodze rodzenia, mogłoby powstać jakieś drugie ciało tego samego gatunku, było konieczne, aby pierwsze ciało człowieka zostało utworzone bezpośrednio przez Boga. (S.Th. I, 91,2 co.)

Ważne zastrzeżenie

jest to główny zarzut przeciw myśleniu, że dusza ludzka została później "dołożona" do ciała ludzkiego. Po prostu logicznie to nie znajduje uzasadnienia, nie to, że nie jest to możliwe, bo dla Boga nic nie pozostaje niemożliwym, ale jest On bytem wewnętrznie spójnym, logicznym i nie wewnętrzeni sprzecznym. Bo jak mogłyby rozwinąć się części ciała ludzkiego wskazujące na jego posiadanie duszy, ale gdy jeszcze tej duszy nie posiadała. To znaczyłoby, że rozwijały się one z pewną potencją, na ewentualne , późniejsze uszlachetnienie, czy raczej pełniejsze nabranie sensu dla istnienia tych właściwości, czy tak? To jest niespójne, z tym co widzimy w juz utworzonych rzeczach, życiach przez Boga. Jest tam logika i sens, wszystko ma swoje konkretne przeznaczenie. A w tej opowieści, musiałyby powstać pewne cechy, niejako puste, czekające na późniejsze wypełnienie duszą. Z tego wniosek, że ciało wraz z duszą musiały powstać od razu, w jednym momencie stworzenia i to stworzenia przez Boga, bo ciało stwarza ciało, ale na człowieka składa się coś więcej niż ciało: dusza, a tego nie uraczysz w materii/naturze ... jakkolwiek w ziemistości.

Zaplecze redakcyjne

Pełna karta — także tekst oryginalny

Wynika z tego, że pierwsze ciało człowieka z konieczności musiało być utworzone bezpośrednio przez Boga. To logicznie wyklucza teistyczną ewolucję, ponieważ według teistycznej ewolucji, ewolucja jest przyczyną wtórną stworzenia. Bezpośrednie stworzenie wyklucza jakiekolwiek przyczyny wtórne. Ponadto widzimy, że dla Tomasza bezpośrednie stworzenie ciała ludzkiego nie jest tylko kwestią wiary wynikającą z dosłownego czytania Księgi Rodzaju. W istocie jest to konieczność metafizyczna wynikająca z podstawowych zasad realistycznej filozofii. Skoro człowiek jest osobnym gatunkiem, którego istota istnieje w każdym indywiduum, to istota ta nie może zacząć istnieć inaczej niż poprzez bezpośrednie stworzenie przez Boga. Ani aniołowie, ani byty materialne nie mogą wytworzyć formy w materii, to jest bytu złożonego nowego rodzaju. Z tego też powodu ewolucja teistyczna podważa nie tylko Tomaszowe rozumienie Pisma Świętego, lecz także same podstawy jego systemu metafizycznego. Pierwsze uformowanie ludzkiego ciała nie mogło dokonać się żadną mocą stworzoną, lecz bezpośrednio przez Boga. Niektórzy rzeczywiście twierdzili, że formy znajdujące się w materii cielesnej pochodzą od jakichś form niematerialnych. Filozof jednak odrzuca tę opinię (Metafizyka, VII). […] Przyczyną bowiem formy w materii musi być forma będąca w materii tak, aby byt złożony (compositum) rodził byt złożony. Natomiast Bóg, choć jest całkowicie niematerialny, On sam tylko może własną mocą powołać do istnienia materię poprzez stworzenie. Stąd też Jemu tylko przysługuje tworzenie formy w materii, bez pomocy żadnej uprzedniej formy materialnej. I z tego też powodu aniołowie nie mogą zmieniać ciał nadając im inne formy, chyba że, jak mówi św. Augustyn (De Trinitate, III), posłużą się do tego jakimiś zalążkami. A ponieważ jak dotąd nie było jeszcze uformowanego ciała ludzkiego, którego mocą, na drodze rodzenia, mogłoby powstać jakieś drugie ciało tego samego gatunku, było konieczne, aby pierwsze ciało człowieka zostało utworzone bezpośrednio przez Boga. (S.Th. I, 91,2 co.)

definicja gatunku

Stały link do fiszki
Priorytet: Średni

Czytam autora

Lokalizacja w źródle

str. 25

Rozumiem fragment

3. Gatunek naturalny – obejmuje naturalne rodzaje organizmów żywych, takie jak psy, koty, konie, orły, węże. Z punktu widzenia teologii gatunki naturalne można utożsamić z rodzajami (hebr. l’emino) wspomnianymi w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju. Z punktu widzenia metafizyki gatunek naturalny obejmuje organizmy posiadające tę samą naturę. W tym kontekście „naturę” Akwinata definiuje jako „istotę rzeczy zgodnie z jej ukierunkowaniem na właściwe sobie działanie” 17. Również z punktu widzenia metafizyki gatunek naturalny stanowią byty ożywione posiadające tę samą formę substancjalną. Z biologicznego punktu widzenia są to organizmy należące do tego samego rodzaju lub rodziny.

Zaplecze redakcyjne

Pełna karta — także tekst oryginalny

3. Gatunek naturalny – obejmuje naturalne rodzaje organizmów żywych, takie jak psy, koty, konie, orły, węże. Z punktu widzenia teologii gatunki naturalne można utożsamić z rodzajami (hebr. l’emino) wspomnianymi w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju. Z punktu widzenia metafizyki gatunek naturalny obejmuje organizmy posiadające tę samą naturę. W tym kontekście „naturę” Akwinata definiuje jako „istotę rzeczy zgodnie z jej ukierunkowaniem na właściwe sobie działanie” 17. Również z punktu widzenia metafizyki gatunek naturalny stanowią byty ożywione posiadające tę samą formę substancjalną. Z biologicznego punktu widzenia są to organizmy należące do tego samego rodzaju lub rodziny.

problem z Humani generis Piusa XII

Stały link do fiszki
Priorytet: Średni

Czytam autora

Lokalizacja w źródle

str 109

Rozumiem fragment

I tutaj odnajdujemy największą zmianę, którą wprowadził Pius XII swoim nauczaniem – prawda dotąd uznawana za należącą do wiary została poddana osądowi nauki. […] Problem wszak polega na tym, że gdy porzuci się specjalne stworzenie ludzkiego ciała, nie ma możliwości obrony stworzenia duszy, monogenizmu, historyczności Adama i Ewy, itd. […] Naszym zdaniem problem pochodzenia człowieka nie dotyczy zatem duszy, lecz ciała. I dlatego nie będziemy się tutaj zajmować problemem poligenizmu lub emergencji ludzkiego psychizmu.

Zaplecze redakcyjne

Pełna karta — także tekst oryginalny

I tutaj odnajdujemy największą zmianę, którą wprowadził Pius XII swoim nauczaniem – prawda dotąd uznawana za należącą do wiary została poddana osądowi nauki. [...] Problem wszak polega na tym, że gdy porzuci się specjalne stworzenie ludzkiego ciała, nie ma możliwości obrony stworzenia duszy, monogenizmu, historyczności Adama i Ewy, itd. [...] Naszym zdaniem problem pochodzenia człowieka nie dotyczy zatem duszy, lecz ciała. I dlatego nie będziemy się tutaj zajmować problemem poligenizmu lub emergencji ludzkiego psychizmu.

rola katechizmu w nauczaniu Kościoła

Stały link do fiszki
Priorytet: Średni

Czytam autora

Lokalizacja w źródle

str. 130

Rozumiem fragment

Katechizm nie jest tym samym, co Urząd Nauczycielski Kościoła. Urząd Nauczycielski stanowią papieże i biskupi. Zatem nauczanie Kościoła jest formułowane i wyrażane przez biskupów, którzy są następcami Apostołów zebranymi i zjednoczonymi pod Papieżem. Ich nauczanie może przyjąć różne formy (takie jak sobory, synody, dokumenty rzymskich kongregacji i różnych komisji – o ile zostały obdarzone stosowną władzą). Aby ocenić dany element nauczania Kościoła, należy wziąć pod uwagę rangę dokumentu oraz w jaki sposób dane nauczanie zostało sformułowane. Jasne, że papieskie homilie czy przemówienia (nie mówiąc o wywiadach ad hoc) nie mają takiego samego autorytetu, jak encykliki, a te z kolei nie mają takiego autorytetu, jak na przykład konstytucje soborowe. Kościół publikuje katechizmy, aby przedstawić sumę nauczania kościelnego w zwięzłej i przystępnej formie. Mają więc charakter pastoralny. Niemniej katechizmy nie ustanawiają ani nie precyzują żadnych prawd – ich zadaniem jest jedynie je przedstawić.

Zaplecze redakcyjne

Pełna karta — także tekst oryginalny

Katechizm nie jest tym samym, co Urząd Nauczycielski Kościoła. Urząd Nauczycielski stanowią papieże i biskupi. Zatem nauczanie Kościoła jest formułowane i wyrażane przez biskupów, którzy są następcami Apostołów zebranymi i zjednoczonymi pod Papieżem. Ich nauczanie może przyjąć różne formy (takie jak sobory, synody, dokumenty rzymskich kongregacji i różnych komisji – o ile zostały obdarzone stosowną władzą). Aby ocenić dany element nauczania Kościoła, należy wziąć pod uwagę rangę dokumentu oraz w jaki sposób dane nauczanie zostało sformułowane. Jasne, że papieskie homilie czy przemówienia (nie mówiąc o wywiadach ad hoc) nie mają takiego samego autorytetu, jak encykliki, a te z kolei nie mają takiego autorytetu, jak na przykład konstytucje soborowe. Kościół publikuje katechizmy, aby przedstawić sumę nauczania kościelnego w zwięzłej i przystępnej formie. Mają więc charakter pastoralny. Niemniej katechizmy nie ustanawiają ani nie precyzują żadnych prawd – ich zadaniem jest jedynie je przedstawić.

rola nauki w nauczaniu Kościoła

Stały link do fiszki
Priorytet: Średni

Czytam autora

Lokalizacja w źródle

ekskurs 1, str 134

Rozumiem fragment

[…] jeżeli coś jest przedmiotem wiary, to nie może zostać unieważnione przez postęp nauki – prawdy wiary z definicji są poza zasięgiem nauki, ponieważ dotyczą wydarzeń przekraczających porządek natury.

co zaliczamy do makro i mikro ewolucji

Stały link do fiszki
Priorytet: Uzupełniający

Czytam autora

Lokalizacja w źródle

str. 22

Rozumiem fragment

Adaptacje środowiskowe, krzyżowanie się populacji lub chów nowych ras i odmian wewnątrz populacji zalicza się do mikroewolucji. Natomiast zmiany ponad poziomem rzędu lub rodziny (według klasycznej taksonomii) to makroewolucja.

Zaplecze redakcyjne

Pełna karta — także tekst oryginalny

Adaptacje środowiskowe, krzyżowanie się populacji lub chów nowych ras i odmian wewnątrz populacji zalicza się do mikroewolucji. Natomiast zmiany ponad poziomem rzędu lub rodziny (według klasycznej taksonomii) to makroewolucja.

definicja ewolucji

Stały link do fiszki
Priorytet: Uzupełniający

Czytam autora

Lokalizacja w źródle

str. 26

Rozumiem fragment

Ewolucja w naturze może dotyczyć początku galaktyk i systemów planetarnych (ewolucja kosmiczna), początku gwiazd (ewolucja gwiazd), początku chemii lub początku życia (ewolucja chemiczna i biochemiczna). W centrum naszych zainteresowań leży ewolucja biologiczna czy też zmiany w organizmach żywych. Jednak nie wszystkie rodzaje zmian biologicznych nas interesują, lecz tylko powstawanie różnorodności biologicznej, czyli różnych form życia. Nie chodzi tu o powstawanie nowych odmian, ras czy szczepów. Mówimy o pochodzeniu form życia na poziomie nowych rzędów, rodzin, typów i królestw. Taki rodzaj ewolucji nazywa się makroewolucją biologiczną. W oparciu o naszą definicję gatunku rozumiemy makroewolucję biologiczną jako teorię początków, która usiłuje wyjaśnić powstanie gatunków naturalnych. Makroewolucja biologiczna składa się z dwóch wielkich twierdzeń na temat świata przyrody (natury): 1. Wszystkie gatunki pochodzą od jednego przodka, tj. na początku historii życia istniał jeden organizm (określany jako LUCA, z ang. „ostatni powszechny wspólny przodek”), który jest naturalnym rodzicem wszystkich bytów ożywionych, zarówno tych, które wyginęły, jak i tych żyjących obecnie. 2. Proces ewolucji jest naturalny, to znaczy: nie wymaga żadnej nadprzyrodzonej aktywności ze strony Boga, aby wyprodukować widzialne efekty w postaci różnorodności form życia. W nauce (biologii) pojęcie makroewolucji biologicznej występuje w powiązaniu z mechanizmem, który ma wyjaśniać w kategoriach materialnych, jak powstają nowe gatunki. Zatem biologiczne rozumienie ewolucji składa się z dwóch elementów: (1) ogólnego postulatu na temat powszechnego wspólnego pochodzenia oraz (2) określonego mechanizmu będącego właściwym przedmiotem badań naukowych. Obecnie najczęściej przyjmowanym mechanizmem ewolucji jest mechanizm neodarwinistyczny. Znaczy to, że cała różnorodność życia jest efektem oddziaływania naturalnej selekcji na przypadkowe mutacje genetyczne. Zachowanie tak zwanych „korzystnych” mutacji (wraz z wyeliminowaniem szkodliwych mutacji, dryfem genetycznym i innymi czynnikami) ma prowadzić do powstawania nowości biologicznych takich jak nowe organy, a w końcu także nowych grup taksonomicznych takich jak rzędy, rodziny itd.

Zaplecze redakcyjne

Pełna karta — także tekst oryginalny

Ewolucja w naturze może dotyczyć początku galaktyk i systemów planetarnych (ewolucja kosmiczna), początku gwiazd (ewolucja gwiazd), początku chemii lub początku życia (ewolucja chemiczna i biochemiczna). W centrum naszych zainteresowań leży ewolucja biologiczna czy też zmiany w organizmach żywych. Jednak nie wszystkie rodzaje zmian biologicznych nas interesują, lecz tylko powstawanie różnorodności biologicznej, czyli różnych form życia. Nie chodzi tu o powstawanie nowych odmian, ras czy szczepów. Mówimy o pochodzeniu form życia na poziomie nowych rzędów, rodzin, typów i królestw. Taki rodzaj ewolucji nazywa się makroewolucją biologiczną. W oparciu o naszą definicję gatunku rozumiemy makroewolucję biologiczną jako teorię początków, która usiłuje wyjaśnić powstanie gatunków naturalnych. Makroewolucja biologiczna składa się z dwóch wielkich twierdzeń na temat świata przyrody (natury): 1. Wszystkie gatunki pochodzą od jednego przodka, tj. na początku historii życia istniał jeden organizm (określany jako LUCA, z ang. „ostatni powszechny wspólny przodek”), który jest naturalnym rodzicem wszystkich bytów ożywionych, zarówno tych, które wyginęły, jak i tych żyjących obecnie. 2. Proces ewolucji jest naturalny, to znaczy: nie wymaga żadnej nadprzyrodzonej aktywności ze strony Boga, aby wyprodukować widzialne efekty w postaci różnorodności form życia. W nauce (biologii) pojęcie makroewolucji biologicznej występuje w powiązaniu z mechanizmem, który ma wyjaśniać w kategoriach materialnych, jak powstają nowe gatunki. Zatem biologiczne rozumienie ewolucji składa się z dwóch elementów: (1) ogólnego postulatu na temat powszechnego wspólnego pochodzenia oraz (2) określonego mechanizmu będącego właściwym przedmiotem badań naukowych. Obecnie najczęściej przyjmowanym mechanizmem ewolucji jest mechanizm neodarwinistyczny. Znaczy to, że cała różnorodność życia jest efektem oddziaływania naturalnej selekcji na przypadkowe mutacje genetyczne. Zachowanie tak zwanych „korzystnych” mutacji (wraz z wyeliminowaniem szkodliwych mutacji, dryfem genetycznym i innymi czynnikami) ma prowadzić do powstawania nowości biologicznych takich jak nowe organy, a w końcu także nowych grup taksonomicznych takich jak rzędy, rodziny itd.

ludzkie ciało bez duszy jest mięsem

Stały link do fiszki
Priorytet: Uzupełniający

Czytam autora

Lokalizacja w źródle

str. 124

Rozumiem fragment

Nie ma ludzkiego ciała bez ludzkiej duszy. Martwe ciało – ciało bez duszy – nie jest ludzkim ciałem. Staje się trupem, mięsem, substancją organiczną, ale nie ciałem ludzkim.

Zaplecze redakcyjne

Pełna karta — także tekst oryginalny

Nie ma ludzkiego ciała bez ludzkiej duszy. Martwe ciało – ciało bez duszy – nie jest ludzkim ciałem. Staje się trupem, mięsem, substancją organiczną, ale nie ciałem ludzkim.

nauczanie tomaszowe nie spójne z teistycznym ewolucjonizmem w kwestii samego powstania ciała ludzkiego

Stały link do fiszki
Priorytet: Uzupełniający

Rozumiem fragment

Tomasz rozumie powstanie człowieka jako akt nadprzyrodzony, przekraczający porządek natury, oraz odrzuca możliwość udziału przyczyn naturalnych w uformowaniu ciała ludzkiego. Oba twierdzenia wprost sprzeciwiają się głównym założeniom teistycznego ewolucjonizmu.

Zaplecze redakcyjne

Pełna karta — także tekst oryginalny

Tomasz rozumie powstanie człowieka jako akt nadprzyrodzony, przekraczający porządek natury, oraz odrzuca możliwość udziału przyczyn naturalnych w uformowaniu ciała ludzkiego. Oba twierdzenia wprost sprzeciwiają się głównym założeniom teistycznego ewolucjonizmu.

tomasz o stworzeniu ciała ludzkiego z prochu ziemi

Stały link do fiszki
Priorytet: Uzupełniający

Czytam autora

Lokalizacja w źródle

str 117

Rozumiem fragment

Ponadto na podstawie analogii między pierwszym stworzeniem ciała ludzkiego a przyszłym zmartwychwstaniem ciała możemy wnioskować po raz kolejny, że Tomasz rozumie stworzenie pierwszego człowieka z prochu ziemi dosłownie. Gdyby tak nie było, to również ciała zmartwychwstanie byłoby jedynie metaforą, a nie realną fizyczną przyszłością czekającą ludzkie ciała.

Ważne zastrzeżenie

zapewne to należałoby zrozumeić w ten sposób, że pierwiastki składające sie na ciało ludzkie mają również swoje występowanie w ziemi, prochu ziemi. Zapewne czystość ich występowania tu, czy tam jest radykalnie różna, ale podobieństwo jest wielkie. Zchyba jest tak, że 98% ciała ludzkiego to 10 jednych pierwiastów, a ostatnie 2% to 10 innych pierwiastów. Wszystkie je możńa znależć w stanie nie takim sterylnym w ziemi.

Zaplecze redakcyjne

Pełna karta — także tekst oryginalny

Ponadto na podstawie analogii między pierwszym stworzeniem ciała ludzkiego a przyszłym zmartwychwstaniem ciała możemy wnioskować po raz kolejny, że Tomasz rozumie stworzenie pierwszego człowieka z prochu ziemi dosłownie. Gdyby tak nie było, to również ciała zmartwychwstanie byłoby jedynie metaforą, a nie realną fizyczną przyszłością czekającą ludzkie ciała.

Tomaszowe tłumaczenie 4 elementów ciała ludzkiego

Stały link do fiszki
Priorytet: Uzupełniający

Czytam autora

Lokalizacja w źródle

str 116

Rozumiem fragment

Jego ujęcie czterech elementów ma charakter filozoficzny nie dlatego, że jest to jakiś spekulatywny pomysł oderwany od rzeczywistości, lecz dlatego że ludzie średniowiecza i starożytności poznawali rzeczywistość materialną poprzez filozofię (filozofię przyrody), która nie miała takiej mocy eksplanacyjnej w odniesieniu do świata przyrody, jak współczesne nauki przyrodnicze, oparte na eksperymentach i zaawansowanych metodach obserwacji. Koncepcje filozofii przyrody powstawały jako skutek kontaktu z przyrodą i z chęci wyjaśnienia postrzeżeń zmysłowych. Były więc koncepcjami wynikającymi z podstawowego, zmysłowego doświadczenia świata,

Ważne zastrzeżenie

nie wiem czemu Chaberek skupił się na ciele ludzkim? Może dlatego, aby bardziej wyjść na przeciw temmu co dzieje się w naukach szczegółowych: zajmowanie się głównie materią. Ale to nie jest domena teologii. To nie , że tu możemy polec, a więc nie wchodźmy w dyskusję, a raczej idźmy na pola nie wiedziemy prym. To nie tak. Głównie dlatego winniśmy zająć się duszą, bo jest zbyt mało wyeksplorowana i poznana, a jest tym głównym czynnikiem, kótry różni nas od zwierząt. Bo - uważam - że to nic nie da, że wykażemy boskie pochodzenie ciała ludzkiego, jak i tak w tym tłumaczeniu jest przymiotnik "boskie" , kótry zakłada sferę duchową, a więc nie udowodnioną, nie zbadaną, nie wykazaną.
Jak na ten moment uważam, to za błąd Chaberka. Ja natomiast w swoich rozważaniach, chcę zająć się głównie tym i od tego wyjść: od tej emergencji umysłu, ciała ludzkiego.

Zaplecze redakcyjne

Pełna karta — także tekst oryginalny

Jego ujęcie czterech elementów ma charakter filozoficzny nie dlatego, że jest to jakiś spekulatywny pomysł oderwany od rzeczywistości, lecz dlatego że ludzie średniowiecza i starożytności poznawali rzeczywistość materialną poprzez filozofię (filozofię przyrody), która nie miała takiej mocy eksplanacyjnej w odniesieniu do świata przyrody, jak współczesne nauki przyrodnicze, oparte na eksperymentach i zaawansowanych metodach obserwacji. Koncepcje filozofii przyrody powstawały jako skutek kontaktu z przyrodą i z chęci wyjaśnienia postrzeżeń zmysłowych. Były więc koncepcjami wynikającymi z podstawowego, zmysłowego doświadczenia świata,

ziemia jako sładnik ciała ludzkiego – wg. Tomasza – wyklucza je z możliwości uzgodnienia jego nauki ze szczególnym transformizmem (opcja ewolucjonizmu teistycznego)

Stały link do fiszki
Priorytet: Uzupełniający

Rozumiem fragment

Ziemia dla Akwinaty oznacza ten składnik ciała ludzkiego, który czyni je ciężkim, ciemnym i biernym. Ziemia w kontekście uformowania ciała żadną miarą nie dotyczy bytu ożywionego, lecz jakiegoś rodzaju piasku połączonego z wodą, co razem tworzy błoto (lub glinę). Taki materiał został użyty przez Boga do wytworzenia ciała ludzkiego. Fakt, że Tomasz broni uformowania ciała z ziemi, wyklucza możliwość uzgodnienia jego nauki ze szczególnym transformizmem.

Ważne zastrzeżenie

takie sobie bajki, opowieści ze świata "mchu i paproci" (za górami, za lasami). takie domniemanie, że jedne skąłdniki jak powietrze i ogień są wyższe, lepsze niż ziemia i woda, a więc jednego powinno przeważać w ciele ludzkim a drugiego być mniej, bo przecież jest ono najdoskonalsze na ziemi. To są takie sobie opowieści, nie możgą - w moim mniemaniu - nosić nawet miana filozofii.

Zaplecze redakcyjne

Jak wykorzystać w tekście

str 116

Pełna karta — także tekst oryginalny

Ziemia dla Akwinaty oznacza ten składnik ciała ludzkiego, który czyni je ciężkim, ciemnym i biernym. Ziemia w kontekście uformowania ciała żadną miarą nie dotyczy bytu ożywionego, lecz jakiegoś rodzaju piasku połączonego z wodą, co razem tworzy błoto (lub glinę). Taki materiał został użyty przez Boga do wytworzenia ciała ludzkiego. Fakt, że Tomasz broni uformowania ciała z ziemi, wyklucza możliwość uzgodnienia jego nauki ze szczególnym transformizmem.