Ewolucjonizm teistyczny i irenizm doktrynalny
Chaberek Michał,2019-Święty Tomasz z Akwinu a ewolucja
Pełny widok tekstowy: wszystkie sekcje są rozwinięte i znajdują się w jednym dokumencie HTML.
Opis bibliograficzny
Michał Chaberek OP, Święty Tomasz z Akwinu a ewolucja, przedmowa Logan Paul Gage, wydanie pierwsze, Wydawnictwo Marek Derewiecki, Kęty 2019, Fundamenta. Studia z historii filozofii, t. XCIII.
Zakres dostępnej kopii
230 stron PDF obejmuje kartę tytułową i redakcyjną, dwie przedmowy, sześć rozdziałów oraz dwa ekskursy, bibliografię, rekomendacje, indeks osób i spis treści, a na PDF 228–230 katalog serii wydawniczej. Numeracja książkowa tekstu i spisu odpowiada numerom PDF; tekst zasadniczy z ekskursami kończy się na s. 214, bibliografia zajmuje s. 215–220, indeks s. 223–225, a spis s. 226–227. Karta tytułowa jednoznacznie podaje „Kęty 2019”, a redakcyjna „Wydanie pierwsze”. Rok 2024 w nazwie pliku nie odpowiada widocznej metryce. Nie zidentyfikowano odrębnego wydania z 2024 roku.
Streszczenie treści
Książka analizuje zgodność teistycznego ewolucjonizmu z metafizyką i teologią Tomasza z Akwinu. Chaberek przedstawia stanowiska dawnych i współczesnych tomistów, definiuje znaczenia ewolucji oraz porządkuje argumenty w formie scholastycznej kwestii: zarzuty, własna odpowiedź i odpowiedzi na zarzuty. Omawia pochodzenie gatunków, relację przyczyny pierwszej i przyczyn wtórnych, działanie natury oraz bezpośrednie stworzenie. Osobny rozdział poświęca Augustyńskiej interpretacji Księgi Rodzaju i racjom zalążkowym, a kolejny pochodzeniu ludzkiego ciała, duszy i kobiety. Autor argumentuje przeciw zgodności teistycznej ewolucji z nauczaniem Akwinaty i broni możliwości pogodzenia tomizmu z teorią inteligentnego projektu. Końcowa część rozważa stosunek tomistów do rozwoju nauki; ekskursy dotyczą Katechizmu Kościoła Katolickiego oraz pytania o ewolucję jako sposób Bożego działania. Publikacja ma charakter polemicznego studium filozoficznego i teologicznego, opartego na interpretacji źródeł tomistycznych i dyskusji ze współczesnymi autorami.
Hasła tematyczne
Tomasz z Akwinu; tomizm; teistyczny ewolucjonizm; filozofia przyrody; teologia stworzenia; pochodzenie gatunków; pochodzenie człowieka; przyczynowość; przyczyny wtórne; Augustyn z Hippony; racje zalążkowe; Księga Rodzaju; inteligentny projekt; relacja nauki i religii
Spis treści
Przedmowa (Logan Paul Gage) ..................................................... 3
Przedmowa do wydania polskiego (Michał Chaberek OP) ............... 8
I. STATUS QUAESTIONIS ............................................................. 13
1. Dawni a dzisiejsi tomiści ........................................................... 13
2. Problem „współmierności” ........................................................ 18
3. Wstępne definicje ..................................................................... 21
4. Pytania, na które szukamy odpowiedzi ....................................... 29
5. Modus procedendi .................................................................... 32
6. Porządkowanie argumentów ...................................................... 33
II. TOMASZ Z AKWINU A POCHODZENIE GATUNKÓW .............. 36
1. Wydaje się, że nauczanie Akwinaty nie wyklucza teistycznego ewolucjonizmu (argumenty przeciwne) ...................................... 36
2. Pochodzenie gatunków według Akwinaty (korpus) ...................... 46
3. Odpowiedź na argumenty przeciwne .......................................... 55
III. TOMASZ Z AKWINU WOBEC
AUGUSTYŃSKIEJ INTERPRETACJI KSIĘGI RODZAJU ........... 83
1. Augustyn i sześć dni stworzenia ................................................. 83
2. Augustyn a sposób (modus) i porządek (ordo) stworzenia ............ 87
3. Akwinata i Augustyńskie „racje zalążkowe” ............................... 90
4. Augustyn we współczesnej debacie ............................................ 100
IV. TOMASZ Z AKWINU A POCHODZENIE CZŁOWIEKA ............. 107
1. Kontekst współczesnej debaty ................................................... 107
2. Tomasz a pochodzenie ciała ludzkiego ....................................... 113
3. Tomasz a pochodzenie kobiety ................................................... 124
Ekskurs 1: Pochodzenie człowieka
w Katechizmie Kościoła Katolickiego z 1992 roku ....................... 130
V. TOMASZ Z AKWINU A TEORIA
INTELIGENTNEGO PROJEKTU ................................................ 139
1. Wydaje się, że nauczanie Tomasza wyklucza teorię inteligentnego projektu (obiekcje) .................................................................... 140
2. Tomasz a inteligentny projekt (korpus) ....................................... 149
3. Odpowiedź na argumenty przeciwne .......................................... 162
VI. TOMIŚCI PRZECIWKO TOMASZOWI ....................................... 184
1. Tomasz a postęp naukowy ......................................................... 184
2. Dlaczego tomiści akceptują teistyczną ewolucję? ........................ 188
a. Przyjęcie naturalistycznego paradygmatu ............................... 189
b. Brak wiedzy naukowej ........................................................... 192
c. Strach przed „środowiskiem naukowym” ................................ 195
d. Artyści i rzemieślnicy ............................................................ 197
Ekskurs 2: Czy Bóg mógł się posłużyć ewolucją? ............................ 200
Bibliografia ................................................................................. 215
Książkę polecają .......................................................................... 221
Indeks osób ................................................................................. 223
Fiszki (17)
Bóg nie mógł posłużyć się ewolucją w celu stwarzania – argument nr 1 (Ekskurs 2)
Stały link do fiszkiCzytam autora
Lokalizacja w źródle
str 202
Rozumiem fragment
Zaplecze redakcyjne
Bóg nie mógł posłużyć się ewolucją w celu stwarzania – argument nr 2 (Ekskurs 2)
Stały link do fiszkiCzytam autora
Lokalizacja w źródle
str 203
Rozumiem fragment
stwierdzenie, że Bóg użył ewolucji, sprowadza się do twierdzenia, że Bóg nakazał, aby coś powstało z niczego bez Jego bezpośredniego (a przynajmniej nadprzyrodzonego) działania. Bóg oczywiście może uczynić coś z niczego, ale nie może sprawić, aby nic uczyniło coś samo z siebie. W przeciwnym razie coś mogłoby zamieniać się samoczynnie w nic tak samo łatwo, jak nic mogłoby się zmieniać w coś. To zaś przeczy zarówno logice, jak i naszemu doświadczeniu rzeczywistości. Ponadto oznaczałoby to, że wyższy skutek, taki jak wyższa forma życia, może być wywołany przez niższą przyczynę, co ponownie sprowadza się do stwierdzenia, że nic może zrobić coś. Takie ujęcie zaprzeczałoby również metafizycznemu rozróżnieniu na możność (potencję) i akt – znaczyłoby to, że coś, co jest w możności, może przejść do aktu bez uprzedniego aktu, czyli stać się samo lub działać bez przyczyny, co jest kolejnym absurdem.
Zaplecze redakcyjne
definicja ewolucji teistycznej
Stały link do fiszkiCzytam autora
Lokalizacja w źródle
str. 28
Rozumiem fragment
W ewolucji teistycznej (lub teistycznym ewolucjonizmie) 19 uznaje się, że Bóg w jakiś sposób uczestniczy w procesie ewolucji. Teistyczni ewolucjoniści najczęściej mówią, że Bóg „używa” ewolucji jako przyczyny wtórnej (ściślej przyczyny instrumentalnej) w procesie powstawania nowych gatunków. Niektórzy autorzy uznają, że jest to „współpraca” pomiędzy naturą a Bogiem, inni natomiast twierdzą, że Bóg działa jako „przyczyna celowa” albo że „zaplanował” lub „prowadzi” proces ewolucyjny. Różni autorzy różnie rozumieją, jak to się dzieje, ale punkt wspólny jest taki, że Bóg nie działa bezpośrednio lub w sposób nadprzyrodzony. Zatem przynajmniej w naturalnej historii świata Bóg działa jedynie przez przyczyny naturalne. […] Teistyczny ewolucjonizm składa się z trzech zasadniczych twierdzeń: 1. Ewolucja nie może dokonać się bez Boga, ale jest to poces naturalny, który nie wymaga żadnej nadprzyrodzonej lub bezpośredniej przyczynowości Bożej (poza nieustannym utrzymywaniem świata w istnieniu). 2. Ewolucja jest rozumiana jako makroewolucja biologiczna, co oznacza, że wszystkie żywe organizmy mają kilku (ewolucja polifiletyczna) lub jednego wspólnego przodka, który jest naturalnym „rodzicem” wszystkich organizmów zamieszkujących ziemię. 3. Proces ten trwa nieustannie, tzn. nigdy się nie zakończył i nowe formy życia nadal powstają za sprawą tych samych procesów biologicznych.
Zaplecze redakcyjne
herezja teistycznych ewolucjonistów
Stały link do fiszkiCzytam autora
Lokalizacja w źródle
str. 112
Rozumiem fragment
Gdyby jednak w jakimś momencie rozwoju fizycznego materia została natychmiastowo przekształcona Boską mocą, to fizyczna ciągłość procesu ewolucyjnego byłaby przerwana. Zatem ciągłość fizyczna i przeskok ontologiczny mogą być postulowane jednocześnie jedynie, gdy zaneguje się katolickie rozumienie duszy, co jest herezją.
Zaplecze redakcyjne
człowiek, przez istnieniew nim duszy ludzkiej, musiało być bezpośrednio stworzone przez Boga, od którego ten czynnik boski mógł tylko pochodzić – główne założenie filozofii Tomasza
Stały link do fiszkiCzytam autora
Lokalizacja w źródle
str 119
Rozumiem fragment
Wynika z tego, że pierwsze ciało człowieka z konieczności musiało być utworzone bezpośrednio przez Boga. To logicznie wyklucza teistyczną ewolucję, ponieważ według teistycznej ewolucji, ewolucja jest przyczyną wtórną stworzenia. Bezpośrednie stworzenie wyklucza jakiekolwiek przyczyny wtórne. Ponadto widzimy, że dla Tomasza bezpośrednie stworzenie ciała ludzkiego nie jest tylko kwestią wiary wynikającą z dosłownego czytania Księgi Rodzaju. W istocie jest to konieczność metafizyczna wynikająca z podstawowych zasad realistycznej filozofii. Skoro człowiek jest osobnym gatunkiem, którego istota istnieje w każdym indywiduum, to istota ta nie może zacząć istnieć inaczej niż poprzez bezpośrednie stworzenie przez Boga. Ani aniołowie, ani byty materialne nie mogą wytworzyć formy w materii, to jest bytu złożonego nowego rodzaju. Z tego też powodu ewolucja teistyczna podważa nie tylko Tomaszowe rozumienie Pisma Świętego, lecz także same podstawy jego systemu metafizycznego. Pierwsze uformowanie ludzkiego ciała nie mogło dokonać się żadną mocą stworzoną, lecz bezpośrednio przez Boga. Niektórzy rzeczywiście twierdzili, że formy znajdujące się w materii cielesnej pochodzą od jakichś form niematerialnych. Filozof jednak odrzuca tę opinię (Metafizyka, VII). […] Przyczyną bowiem formy w materii musi być forma będąca w materii tak, aby byt złożony (compositum) rodził byt złożony. Natomiast Bóg, choć jest całkowicie niematerialny, On sam tylko może własną mocą powołać do istnienia materię poprzez stworzenie. Stąd też Jemu tylko przysługuje tworzenie formy w materii, bez pomocy żadnej uprzedniej formy materialnej. I z tego też powodu aniołowie nie mogą zmieniać ciał nadając im inne formy, chyba że, jak mówi św. Augustyn (De Trinitate, III), posłużą się do tego jakimiś zalążkami. A ponieważ jak dotąd nie było jeszcze uformowanego ciała ludzkiego, którego mocą, na drodze rodzenia, mogłoby powstać jakieś drugie ciało tego samego gatunku, było konieczne, aby pierwsze ciało człowieka zostało utworzone bezpośrednio przez Boga. (S.Th. I, 91,2 co.)
Ważne zastrzeżenie
jest to główny zarzut przeciw myśleniu, że dusza ludzka została później "dołożona" do ciała ludzkiego. Po prostu logicznie to nie znajduje uzasadnienia, nie to, że nie jest to możliwe, bo dla Boga nic nie pozostaje niemożliwym, ale jest On bytem wewnętrznie spójnym, logicznym i nie wewnętrzeni sprzecznym. Bo jak mogłyby rozwinąć się części ciała ludzkiego wskazujące na jego posiadanie duszy, ale gdy jeszcze tej duszy nie posiadała. To znaczyłoby, że rozwijały się one z pewną potencją, na ewentualne , późniejsze uszlachetnienie, czy raczej pełniejsze nabranie sensu dla istnienia tych właściwości, czy tak? To jest niespójne, z tym co widzimy w juz utworzonych rzeczach, życiach przez Boga. Jest tam logika i sens, wszystko ma swoje konkretne przeznaczenie. A w tej opowieści, musiałyby powstać pewne cechy, niejako puste, czekające na późniejsze wypełnienie duszą. Z tego wniosek, że ciało wraz z duszą musiały powstać od razu, w jednym momencie stworzenia i to stworzenia przez Boga, bo ciało stwarza ciało, ale na człowieka składa się coś więcej niż ciało: dusza, a tego nie uraczysz w materii/naturze ... jakkolwiek w ziemistości.
Zaplecze redakcyjne
definicja gatunku
Stały link do fiszkiCzytam autora
Lokalizacja w źródle
str. 25
Rozumiem fragment
3. Gatunek naturalny – obejmuje naturalne rodzaje organizmów żywych, takie jak psy, koty, konie, orły, węże. Z punktu widzenia teologii gatunki naturalne można utożsamić z rodzajami (hebr. l’emino) wspomnianymi w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju. Z punktu widzenia metafizyki gatunek naturalny obejmuje organizmy posiadające tę samą naturę. W tym kontekście „naturę” Akwinata definiuje jako „istotę rzeczy zgodnie z jej ukierunkowaniem na właściwe sobie działanie” 17. Również z punktu widzenia metafizyki gatunek naturalny stanowią byty ożywione posiadające tę samą formę substancjalną. Z biologicznego punktu widzenia są to organizmy należące do tego samego rodzaju lub rodziny.
Zaplecze redakcyjne
problem z Humani generis Piusa XII
Stały link do fiszkiCzytam autora
Lokalizacja w źródle
str 109
Rozumiem fragment
I tutaj odnajdujemy największą zmianę, którą wprowadził Pius XII swoim nauczaniem – prawda dotąd uznawana za należącą do wiary została poddana osądowi nauki. […] Problem wszak polega na tym, że gdy porzuci się specjalne stworzenie ludzkiego ciała, nie ma możliwości obrony stworzenia duszy, monogenizmu, historyczności Adama i Ewy, itd. […] Naszym zdaniem problem pochodzenia człowieka nie dotyczy zatem duszy, lecz ciała. I dlatego nie będziemy się tutaj zajmować problemem poligenizmu lub emergencji ludzkiego psychizmu.
Zaplecze redakcyjne
rola katechizmu w nauczaniu Kościoła
Stały link do fiszkiCzytam autora
Lokalizacja w źródle
str. 130
Rozumiem fragment
Katechizm nie jest tym samym, co Urząd Nauczycielski Kościoła. Urząd Nauczycielski stanowią papieże i biskupi. Zatem nauczanie Kościoła jest formułowane i wyrażane przez biskupów, którzy są następcami Apostołów zebranymi i zjednoczonymi pod Papieżem. Ich nauczanie może przyjąć różne formy (takie jak sobory, synody, dokumenty rzymskich kongregacji i różnych komisji – o ile zostały obdarzone stosowną władzą). Aby ocenić dany element nauczania Kościoła, należy wziąć pod uwagę rangę dokumentu oraz w jaki sposób dane nauczanie zostało sformułowane. Jasne, że papieskie homilie czy przemówienia (nie mówiąc o wywiadach ad hoc) nie mają takiego samego autorytetu, jak encykliki, a te z kolei nie mają takiego autorytetu, jak na przykład konstytucje soborowe. Kościół publikuje katechizmy, aby przedstawić sumę nauczania kościelnego w zwięzłej i przystępnej formie. Mają więc charakter pastoralny. Niemniej katechizmy nie ustanawiają ani nie precyzują żadnych prawd – ich zadaniem jest jedynie je przedstawić.
Zaplecze redakcyjne
rola nauki w nauczaniu Kościoła
Stały link do fiszkiCzytam autora
Lokalizacja w źródle
ekskurs 1, str 134
Rozumiem fragment
[…] jeżeli coś jest przedmiotem wiary, to nie może zostać unieważnione przez postęp nauki – prawdy wiary z definicji są poza zasięgiem nauki, ponieważ dotyczą wydarzeń przekraczających porządek natury.
AD-CHA-02 — Dusza jako jedyna forma substancjalna: człowiek nie powstaje przez dodanie funkcji do zwierzęcia
Stały link do fiszkiCzytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
W rozdziale poświęconym pochodzeniu człowieka Chaberek omawia Tomaszowe zagadnienie utworzenia ciała pierwszego człowieka. Polemizuje z przedstawianiem hominizacji jako dodania nowej zdolności do istniejącego organizmu zwierzęcego. Najpierw odwołuje się do związku duszy rozumnej z ludzkim ciałem, następnie przedstawia argument z jedności formy substancjalnej.
Poniższy cytat obejmuje cały akapit, który zaczyna się na stronie 121 i kończy na stronie 122. Jest to **wywód Chaberka o Tomaszu**, nie dosłowny cytat z *Sumy teologicznej*.
> Po drugie, Tomasz naucza, że w ciele ludzkim jest tylko jedna forma substancjalna, którą jest dusza odpowiadająca zarówno za fizyczną kompozycję ciała, jak i właściwości mentalne (zob. S.Th. I, 76). Nie miałoby to miejsca, gdyby byt ludzki był ustanawiany przez dodanie nowej zdolności (jak na przykład zdolność nawiązania relacji z Bogiem). Zatem z koncepcji ewolucyjnej wynika, że albo dusza rozumna (ta, która czyni człowieka zdolnym do poznania Boga) zostaje dodana do duszy zwierzęcej, ożywiającej hominida, albo że rozum stanowi jedynie dodaną funkcję do zwierzęcia, która czyni zwierzę człowiekiem. W pierwszym przypadku w ciele ludzkim muszą być dwie formy substancjalne (dwie dusze). W drugim przypadku dusza zwierzęca ożywiająca hominida zostaje jedynie poprawiona lub udoskonalona przez Boga, co oznacza, że taki człowiek w ogóle nie ma duszy ludzkiej. Widzimy zatem, że trzeci artykuł wyklucza te opowiadania teistycznego ewolucjonizmu, które ukazują pojawienie się człowieka jako dodanie nowej funkcji hominidowi.
Lokalizacja w źródle
Michał Chaberek, *Święty Tomasz z Akwinu a ewolucja*, Wydawnictwo Marek Derewiecki, Kęty 2019, rozdział IV: „Tomasz z Akwinu a pochodzenie człowieka”, **s. 121–122**. Szerszy kontekst: **s. 119–123**.
Plik: *Chaberek,2019-swiety-tomasz-z-akwinu-a-ewolucja.pdf*. W tej kopii wskazane numery stron drukowanych odpowiadają numerom stron technicznych PDF. W polu „Strona techniczna pliku PDF” należy wpisać **121**.
Wzmianka o „trzecim artykule” odnosi się do *Summa theologiae*, I, q. 91, a. 3. W przytoczonym akapicie autor odsyła również do I, q. 76. Scalono wyrazy przeniesione między wierszami; nie pominięto żadnej części akapitu. Cytat jest po polsku.
Rozumiem fragment
**Dusza nie jest dodatkowym wyposażeniem organizmu**
Punktem wyjścia Chaberka jest jedność człowieka. W przedstawianej przez niego antropologii dusza rozumna nie odpowiada jedynie za myślenie religijne, podczas gdy inna dusza miałaby odpowiadać za życie ciała. Ta sama dusza jest zasadą jedności całego żywego człowieka.
„Forma substancjalna” nie oznacza tu zewnętrznego kształtu. Chodzi o zasadę konstytuującą określony byt — o to, dzięki czemu istnieje właśnie człowiek, a nie inny rodzaj istoty. W tym ujęciu rozumność nie jest tylko później dołączoną sprawnością, porównywalną z wyuczoną umiejętnością.
**Dylemat zbudowany przez Chaberka**
Autor wskazuje dwie trudności modelu, który pojawienie się człowieka opisuje jako dodanie czegoś do zwierzęcia. Gdyby do zachowanej duszy zwierzęcej została dodana dusza rozumna, powstałby problem dwóch form substancjalnych w jednym człowieku. Gdyby natomiast zachowano samą duszę zwierzęcą i jedynie wzbogacono jej możliwości, nie zostałoby wyjaśnione zaistnienie duszy ludzkiej.
Sednem jego zarzutu jest więc różnica między **powstaniem człowieka jako całości a wyposażeniem już istniejącego bytu w nową funkcję**. Chaberek uważa, że omawiane przez niego scenariusze ewolucyjne nie zachowują tej różnicy.
**Mocny wniosek autora**
Nie jest to wyłącznie neutralna prezentacja jedności duszy i ciała. Chaberek wykorzystuje ją polemicznie: uważa, że nauczanie Tomasza wyklucza wskazany sposób uzgadniania antropogenezy z ewolucją. W szerszym kontekście rozdziału argumentuje także za bezpośrednim utworzeniem ciała pierwszego człowieka przez Boga.
Trzeba jednak zachować rozróżnienie pomiędzy przywołaną zasadą jedności formy substancjalnej a Chaberkowym zastosowaniem tej zasady do współczesnych koncepcji pochodzenia człowieka. Przytoczony akapit jest właśnie takim zastosowaniem, a nie wypowiedzią średniowiecznego autora o teorii sformułowanej wiele stuleci później.
**Znaczenie dla artykułu — zastosowanie redakcyjne**
Dla artykułu o Adamie użyteczne jest przede wszystkim traktowanie człowieka jako jednego podmiotu, którego nie można złożyć z niezależnej historii ciała i niezależnej historii ducha. Pozwala to precyzyjniej postawić zagadnienie przemiany całego człowieka oraz znaczenia jego cielesności.
Przy rozwijaniu metafory „entropii duszy i ciała” trzeba następnie wskazać, którego aspektu człowieka dotyczy opisywany nieporządek. Pogorszenie sposobu działania władz, moralne nieuporządkowanie i twierdzenie o zmianie samej natury człowieka nie są równoznaczne. Fiszka dostarcza podstawy do zachowania tego rozróżnienia, ale nie opisuje samego mechanizmu upadku.
W rozdziale antropologicznym książka może pełnić rolę współczesnego komentarza do tekstów Tomasza, które pozostają źródłem podstawowym. Nie wymaga to przenoszenia całej polemiki ewolucyjnej do artykułu eschatologicznego.
Ważne zastrzeżenie
Zasada jednej formy substancjalnej oraz twierdzenie o niezgodności określonych modeli ewolucyjnych z tomizmem to dwa różne poziomy wywodu. Fiszka odtwarza argumentację Chaberka; nie przedstawia jej jako wspólnego stanowiska wszystkich tomistów ani jako odrębnego rozstrzygnięcia Magisterium.
Aby ocenić zakres jego krytyki, należałoby sprawdzić, czy konkretny polemista rzeczywiście opisuje hominizację jako dodanie funkcji lub drugiej duszy. Samo przytoczenie dylematu nie zastępuje takiego sprawdzenia.
Wybrany ustęp dotyczy pochodzenia człowieka, nie sposobu istnienia duszy po śmierci. Nie wolno na jego podstawie wnioskować, że oddzielona dusza przestaje istnieć. Tekst nie rozstrzyga również o pamięci Adama, jego pierwotnym wyposażeniu genetycznym ani o przeżywaniu szczęśliwości w niebie. „Entropia antropologiczna” jest kategorią zastosowaną w projekcie artykułu, nie terminem przytoczonego fragmentu.
co zaliczamy do makro i mikro ewolucji
Stały link do fiszkiCzytam autora
Lokalizacja w źródle
str. 22
Rozumiem fragment
Adaptacje środowiskowe, krzyżowanie się populacji lub chów nowych ras i odmian wewnątrz populacji zalicza się do mikroewolucji. Natomiast zmiany ponad poziomem rzędu lub rodziny (według klasycznej taksonomii) to makroewolucja.
Zaplecze redakcyjne
definicja ewolucji
Stały link do fiszkiCzytam autora
Lokalizacja w źródle
str. 26
Rozumiem fragment
Ewolucja w naturze może dotyczyć początku galaktyk i systemów planetarnych (ewolucja kosmiczna), początku gwiazd (ewolucja gwiazd), początku chemii lub początku życia (ewolucja chemiczna i biochemiczna). W centrum naszych zainteresowań leży ewolucja biologiczna czy też zmiany w organizmach żywych. Jednak nie wszystkie rodzaje zmian biologicznych nas interesują, lecz tylko powstawanie różnorodności biologicznej, czyli różnych form życia. Nie chodzi tu o powstawanie nowych odmian, ras czy szczepów. Mówimy o pochodzeniu form życia na poziomie nowych rzędów, rodzin, typów i królestw. Taki rodzaj ewolucji nazywa się makroewolucją biologiczną. W oparciu o naszą definicję gatunku rozumiemy makroewolucję biologiczną jako teorię początków, która usiłuje wyjaśnić powstanie gatunków naturalnych. Makroewolucja biologiczna składa się z dwóch wielkich twierdzeń na temat świata przyrody (natury): 1. Wszystkie gatunki pochodzą od jednego przodka, tj. na początku historii życia istniał jeden organizm (określany jako LUCA, z ang. „ostatni powszechny wspólny przodek”), który jest naturalnym rodzicem wszystkich bytów ożywionych, zarówno tych, które wyginęły, jak i tych żyjących obecnie. 2. Proces ewolucji jest naturalny, to znaczy: nie wymaga żadnej nadprzyrodzonej aktywności ze strony Boga, aby wyprodukować widzialne efekty w postaci różnorodności form życia. W nauce (biologii) pojęcie makroewolucji biologicznej występuje w powiązaniu z mechanizmem, który ma wyjaśniać w kategoriach materialnych, jak powstają nowe gatunki. Zatem biologiczne rozumienie ewolucji składa się z dwóch elementów: (1) ogólnego postulatu na temat powszechnego wspólnego pochodzenia oraz (2) określonego mechanizmu będącego właściwym przedmiotem badań naukowych. Obecnie najczęściej przyjmowanym mechanizmem ewolucji jest mechanizm neodarwinistyczny. Znaczy to, że cała różnorodność życia jest efektem oddziaływania naturalnej selekcji na przypadkowe mutacje genetyczne. Zachowanie tak zwanych „korzystnych” mutacji (wraz z wyeliminowaniem szkodliwych mutacji, dryfem genetycznym i innymi czynnikami) ma prowadzić do powstawania nowości biologicznych takich jak nowe organy, a w końcu także nowych grup taksonomicznych takich jak rzędy, rodziny itd.
Zaplecze redakcyjne
ludzkie ciało bez duszy jest mięsem
Stały link do fiszkiCzytam autora
Lokalizacja w źródle
str. 124
Rozumiem fragment
Nie ma ludzkiego ciała bez ludzkiej duszy. Martwe ciało – ciało bez duszy – nie jest ludzkim ciałem. Staje się trupem, mięsem, substancją organiczną, ale nie ciałem ludzkim.
Zaplecze redakcyjne
nauczanie tomaszowe nie spójne z teistycznym ewolucjonizmem w kwestii samego powstania ciała ludzkiego
Stały link do fiszkiRozumiem fragment
Tomasz rozumie powstanie człowieka jako akt nadprzyrodzony, przekraczający porządek natury, oraz odrzuca możliwość udziału przyczyn naturalnych w uformowaniu ciała ludzkiego. Oba twierdzenia wprost sprzeciwiają się głównym założeniom teistycznego ewolucjonizmu.
Zaplecze redakcyjne
tomasz o stworzeniu ciała ludzkiego z prochu ziemi
Stały link do fiszkiCzytam autora
Lokalizacja w źródle
str 117
Rozumiem fragment
Ponadto na podstawie analogii między pierwszym stworzeniem ciała ludzkiego a przyszłym zmartwychwstaniem ciała możemy wnioskować po raz kolejny, że Tomasz rozumie stworzenie pierwszego człowieka z prochu ziemi dosłownie. Gdyby tak nie było, to również ciała zmartwychwstanie byłoby jedynie metaforą, a nie realną fizyczną przyszłością czekającą ludzkie ciała.
Ważne zastrzeżenie
zapewne to należałoby zrozumeić w ten sposób, że pierwiastki składające sie na ciało ludzkie mają również swoje występowanie w ziemi, prochu ziemi. Zapewne czystość ich występowania tu, czy tam jest radykalnie różna, ale podobieństwo jest wielkie. Zchyba jest tak, że 98% ciała ludzkiego to 10 jednych pierwiastów, a ostatnie 2% to 10 innych pierwiastów. Wszystkie je możńa znależć w stanie nie takim sterylnym w ziemi.
Zaplecze redakcyjne
Tomaszowe tłumaczenie 4 elementów ciała ludzkiego
Stały link do fiszkiCzytam autora
Lokalizacja w źródle
str 116
Rozumiem fragment
Jego ujęcie czterech elementów ma charakter filozoficzny nie dlatego, że jest to jakiś spekulatywny pomysł oderwany od rzeczywistości, lecz dlatego że ludzie średniowiecza i starożytności poznawali rzeczywistość materialną poprzez filozofię (filozofię przyrody), która nie miała takiej mocy eksplanacyjnej w odniesieniu do świata przyrody, jak współczesne nauki przyrodnicze, oparte na eksperymentach i zaawansowanych metodach obserwacji. Koncepcje filozofii przyrody powstawały jako skutek kontaktu z przyrodą i z chęci wyjaśnienia postrzeżeń zmysłowych. Były więc koncepcjami wynikającymi z podstawowego, zmysłowego doświadczenia świata,
Ważne zastrzeżenie
nie wiem czemu Chaberek skupił się na ciele ludzkim? Może dlatego, aby bardziej wyjść na przeciw temmu co dzieje się w naukach szczegółowych: zajmowanie się głównie materią. Ale to nie jest domena teologii. To nie , że tu możemy polec, a więc nie wchodźmy w dyskusję, a raczej idźmy na pola nie wiedziemy prym. To nie tak. Głównie dlatego winniśmy zająć się duszą, bo jest zbyt mało wyeksplorowana i poznana, a jest tym głównym czynnikiem, kótry różni nas od zwierząt. Bo - uważam - że to nic nie da, że wykażemy boskie pochodzenie ciała ludzkiego, jak i tak w tym tłumaczeniu jest przymiotnik "boskie" , kótry zakłada sferę duchową, a więc nie udowodnioną, nie zbadaną, nie wykazaną.
Jak na ten moment uważam, to za błąd Chaberka. Ja natomiast w swoich rozważaniach, chcę zająć się głównie tym i od tego wyjść: od tej emergencji umysłu, ciała ludzkiego.
Zaplecze redakcyjne
ziemia jako sładnik ciała ludzkiego – wg. Tomasza – wyklucza je z możliwości uzgodnienia jego nauki ze szczególnym transformizmem (opcja ewolucjonizmu teistycznego)
Stały link do fiszkiRozumiem fragment
Ziemia dla Akwinaty oznacza ten składnik ciała ludzkiego, który czyni je ciężkim, ciemnym i biernym. Ziemia w kontekście uformowania ciała żadną miarą nie dotyczy bytu ożywionego, lecz jakiegoś rodzaju piasku połączonego z wodą, co razem tworzy błoto (lub glinę). Taki materiał został użyty przez Boga do wytworzenia ciała ludzkiego. Fakt, że Tomasz broni uformowania ciała z ziemi, wyklucza możliwość uzgodnienia jego nauki ze szczególnym transformizmem.
Ważne zastrzeżenie
takie sobie bajki, opowieści ze świata "mchu i paproci" (za górami, za lasami). takie domniemanie, że jedne skąłdniki jak powietrze i ogień są wyższe, lepsze niż ziemia i woda, a więc jednego powinno przeważać w ciele ludzkim a drugiego być mniej, bo przecież jest ono najdoskonalsze na ziemi. To są takie sobie opowieści, nie możgą - w moim mniemaniu - nosić nawet miana filozofii.
Zaplecze redakcyjne
Jak wykorzystać w tekście
str 116