Pracownia poszukiwań
Ingarden Roman, 1981 – Dzieła filozoficzne
Pełny widok tekstowy: wszystkie sekcje są rozwinięte i znajdują się w jednym dokumencie HTML.
Opis bibliograficzny
Roman Ingarden, Wykłady i dyskusje z estetyki, wybór i opracowanie Anita Szczepańska, wstęp Władysław Stróżewski, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1981, seria „Dzieła filozoficzne”.
Zakres dostępnej kopii
PDF liczy 449 stron. Zawiera karty tytułowe i wydawniczą, wstęp, objaśnienia wydawcy, 17 wykładów z 1960 r., 10 wybranych zapisów dyskusji Sekcji Estetyki Polskiego Towarzystwa Filozoficznego Oddział w Krakowie z lat 1961–1965 oraz końcowy spis treści. Tekst ostatniej dyskusji kończy się na s. drukowanej 450 (PDF 448); PDF 449 zawiera spis. „Dzieła filozoficzne” to nazwa serii, a nie tytuł tego tomu. Nie jest to zbiór wszystkich dzieł autora ani wszystkich posiedzeń sekcji. Widoczne błędy przetworzenia tekstu ograniczają dokładność niektórych zapisów, zwłaszcza paginacji spisu.
Streszczenie treści
Tom gromadzi wykłady Romana Ingardena wygłoszone w 1960 roku oraz wybrane zapisy późniejszych dyskusji krakowskiej Sekcji Estetyki Polskiego Towarzystwa Filozoficznego. Wybór i opracowanie Anity Szczepańskiej zachowuje zasadniczo ustny charakter wypowiedzi; wstęp Władysława Stróżewskiego przedstawia ich miejsce w rozwoju estetyki autora. Punktem wyjścia jest pytanie, jak badać sztukę, uwzględniając zarówno właściwości dzieła, jak i przeżycia twórcy oraz odbiorcy. Ingarden omawia i krytycznie rozważa wcześniejsze teorie przeżycia estetycznego, w tym koncepcje wczucia. Rozróżnia dzieło sztuki, jego podstawę bytową i przedmiot estetyczny powstający w konkretyzacji, a relację między podmiotem i przedmiotem ujmuje poprzez sytuację estetyczną. Dyskusje dotyczą przede wszystkim jakości estetycznie doniosłych, ich wzajemnych powiązań oraz wartości estetycznych. Powracają problemy formy i treści, poznania wartości oraz konieczności badania konkretnych dzieł różnych sztuk. Książka dokumentuje rozwijanie i sprawdzanie pojęć w wykładzie i rozmowie; nie stanowi pełnego systematycznego wykładu całej filozofii Ingardena.
Hasła tematyczne
estetyka fenomenologiczna; przeżycie estetyczne; sytuacja estetyczna; dzieło sztuki; przedmiot estetyczny; konkretyzacja; podstawa bytowa dzieła; teorie wczucia; jakości estetyczne; wartości estetyczne; forma i treść; struktura dzieła sztuki
Spis treści
Przepisano istniejący spis z PDF 449, zachowując tytuły, kolejność i wybiórczą numerację posiedzeń. Uporządkowano odstępy i znaki przestankowe. Przy wykładzie VIII w kopii spisu widnieje uszkodzony zapis „Ul”; podano 111 na podstawie początku wykładu na PDF 110 i kolejnych nagłówków paginacji 110 oraz 112. Przy wykładzie XI zachowano występujące w spisie 155, ale rzeczywisty początek w tej kopii przypada na PDF 164, czyli s. 165 według sąsiednich nagłówków 164 i 166. Bez porównania z drukiem nie rozstrzygnięto, czy rozbieżność 155/165 powstała podczas przetworzenia tekstu. Luki w numeracji posiedzeń wynikają z autorskiego wyboru redakcyjnego, nie dowodzą brakujących stron PDF.
SPIS TREŚCI
Wstęp — 5
Od wydawcy — 15
WYKŁADY
Wykład pierwszy, 30 marca 1960 r. — 19
Wykład drugi, 5 kwietnia 1960 r. — 25
Wykład trzeci, 6 kwietnia 1960 r. — 29
Wykład czwarty, 12 kwietnia 1960 r. — 35
Wykład piąty, 14 kwietnia 1960 r. — 53
Wykład szósty, 21 kwietnia 1960 r. — 74
Wykład siódmy, 26 kwietnia 1960 r. — 92
Wykład ósmy, 28 kwietnia 1960 r. — 111
Wykład dziewiąty, 3 maja 1960 r. — 129
Wykład dziesiąty, 5 maja 1960 r. — 143
Wykład jedenasty, 10 maja 1960 r. — 155
Wykład dwunasty, 17 maja 1960 r. — 185
Wykład trzynasty, 19 maja 1960 r. — 205
Wykład czternasty, 24 maja 1960 r. — 225
Wykład piętnasty, 26 maja 1960 r. — 245
Wykład szesnasty, 31 maja 1960 r. — 263
Wykład siedemnasty, 2 czerwca 1960 r. — 283
POSIEDZENIA NAUKOWE SEKCJI ESTETYKI
POLSKIEGO TOWARZYSTWA FILOZOFICZNEGO
ODDZIAŁ W KRAKOWIE
Posiedzenie pierwsze, 15 kwietnia 1961 r. — 301
Posiedzenie drugie, 29 kwietnia 1961 r. — 316
Posiedzenie trzecie, 14 maja 1961 r. — 328
Posiedzenie czwarte, 26 maja 1961 r. — 337
Posiedzenie dziewiąte, 17 marca 1962 r. — 351
Posiedzenie dwunaste, 1 grudnia 1962 r. — 361
Posiedzenie trzynaste, 15 grudnia 1962 r. — 380
Posiedzenie szesnaste, 6 kwietnia 1963 r. — 396
Posiedzenie siedemnaste, 27 kwietnia 1963 r. — 418
Posiedzenie dwudzieste, 17 lutego 1965 r. — 435
Fiszki (3)
ING-1981-01 — Przeżycie estetyczne: obiekt, uczucie i współtworzenie
Stały link do fiszkiCzytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
Fragment A — Wykład II, s. 27–28.
Podobnie w przypadku dzieła architektury — pewne partie odsłaniają się nam wcześniej, drugie później, ale współistnieją zarazem.
Przeżycie estetyczne jest wielofazowym procesem, który mieć musi jakąś rozpiętość czasową — i obiekt, z którym mamy do czynienia w tym przeżyciu, jest czymś, co w nim dopiero się tworzy. Istnieje pewien korelatywny proces powstawania przedmiotu estetycznego. Przedmiot estetyczny, to, co daje nam ostatecznie wzruszenie, to nie jest prosty fizyczny wytwór czynności psychofizycznych artysty.
Popełnia się błąd w traktowaniu przeżycia estetycznego, gdy się przyjmuje, że z jednej strony jest rzeczywistość, z drugiej — uczucie i że można te uczucia analizować bez odwoływania się do obiektu. Istnieje ścisłe powiązanie przeżycia z obiektem — tym, co mnie wzrusza, bo nie jest to przedmiot fizyczny, lecz taki, który powstał w kontakcie ze mną, który budzi mnie do współdziałania — muszę być współpoetą, współtwórcą, aby dzieło przeżyć estetycznie.
Fragment B — Wykład III, s. 29–30.
Przeżycie estetyczne trzeba traktować: po pierwsze, w związku z obiektem; po drugie, jako coś, co jest złożone, zawiera elementy zarówno emocjonalne, jak i elementy doświadczenia; po trzecie, przeżycie estetyczne tylko w wyjątkowych przypadkach jest chwilowe — tam mianowicie, gdzie się nie udaje. Charakterystyczna dla przeżycia estetycznego jest wielofazowość — nie jest ono tylko postacią naszej reakcji, lecz postacią akcji, jest współtwórcze.
Wysiłki szły zawsze w kierunku dania ogólnej koncepcji przeżycia estetycznego; nie wolno jednak przeoczać tego, że jest wiele różnych typów obiektów, z którymi możemy estetycznie obcować. Inne więc będą zachowania się estetyczne, gdy mamy do czynienia z tragedią, epiką, liryką; estetyczność uwikłana jest tu w całkiem inne sposoby zachowania się. W związku z odmiennością struktury przedmiotu inaczej się wobec niego zachowujemy.
Lokalizacja w źródle
Roman Ingarden, Wykłady i dyskusje z estetyki, wybór i opracowanie Anita Szczepańska, wstęp Władysław Stróżewski, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1981.
Fragment A: Wykład II, s. 27–28; w dostarczonym pliku „Ingarden, Dzieła filozoficzne.docx” odpowiednio strony techniczne ok. 26–27 z 449.
Fragment B: Wykład III, 6 kwietnia 1960 r., s. 29–30; w pliku strony techniczne ok. 28–29.
Wydanie zawiera zapis wykładów Ingardena z 1960 r. Wstęp Stróżewskiego informuje, że wykłady były rejestrowane na taśmie i przepisywane, a Anita Szczepańska przygotowała je do wydania przy minimalnych ingerencjach redakcyjnych. Fragmenty cytowane powyżej pochodzą z właściwego tekstu wykładów Ingardena, nie ze wstępu Stróżewskiego.
Rozumiem fragment
Ingarden nie chce wybierać pomiędzy dwiema skrajnościami: „piękno jest po prostu w rzeczy” oraz „estetyka to tylko moje uczucie”. Krytykuje właśnie takie rozdzielenie. Przeżycie estetyczne zachodzi w kontakcie człowieka z obiektem i rozwija się w czasie.
To szczególnie ważne dla architektury. Budynku nie przeżywamy estetycznie w jednym błysku. Odsłania się z kolejnych punktów widzenia; poruszamy się względem niego, dostrzegamy kolejne partie, a wcześniejsze i późniejsze doświadczenia składają się na całość.
„Współtworzenie” nie znaczy, że widz staje się współautorem projektu budowlanego. Chodzi o aktywny udział odbiorcy w konstytuowaniu przedmiotu estetycznego: fizyczny przedmiot sam nie jest jeszcze tym, co ostatecznie zostaje estetycznie przeżyte.
Ingarden mówi zarazem, że przeżycie zawiera elementy emocjonalne oraz doświadczeniowe/poznawcze. To ważna korekta zarówno formalizmu odrywającego formę od odbiorcy, jak i psychologizmu sprowadzającego estetykę do samego uczucia.
Ważne zastrzeżenie
1. Zdanie „uczucia zawsze wiążą się z odbiorcą, a nie z obiektem” wymaga doprecyzowania. Uczucie jest stanem podmiotu, ale w estetyce Ingardena nie może być analizowane bez przedmiotu, ku któremu jest skierowane. Nie należy więc przedstawiać odpowiedzi jako prostego odrzucenia relacji podmiot–obiekt.
2. Zmienność wieku, nastroju i sposobu korzystania z domu pokazuje zmienność przeżycia, ale sama nie dostarcza jeszcze kryterium wartości estetycznej. Jeśli każda reakcja zależałaby całkowicie od chwilowego nastroju, trudno byłoby uzasadnić trwalsze sądy o pięknie.
3. Pierwszeństwo zleceniodawcy wynikające z finansowania projektu jest normatywnym stanowiskiem autora projektu, nie wynikiem Ingardena. Sam fakt zapłaty nie rozstrzyga filozoficznie o większej trafności sądu estetycznego.
4. Architekt nie powinien zostać sprowadzony do wykonawcy preferencji inwestora. Jeżeli posiada kompetencję artystyczną i zawodową, jego sprzeciw może mieć znaczenie właśnie wtedy, gdy inwestor chce rozwiązania niespójnego, krótkotrwałego lub destrukcyjnego dla całości.
5. Odbiorca zewnętrzny nie jest jedną osobą ani jednolitą wspólnotą. „Ludzie wokół” mogą reagować sprzecznie. Publiczna odpowiedzialność nie może zatem oznaczać obowiązku zadowolenia wszystkich.
6. Preferencja jasnych barw i motywów naturalnych wobec ciemnych lub kojarzonych ze śmiercią jest osobistą propozycją autora. Jeżeli ma wejść do artykułu jako ogólna teza o pozytywnym oddziaływaniu, wymaga osobnego uzasadnienia lub badań.
7. Przykłady motywów kitesurfingowych czy żeglarskich dobrze pokazują prywatną ekspresję, ale nie dowodzą jeszcze, że taka symbolika podnosi wartość estetyczną domu.
Zaplecze redakcyjne
Jak wykorzystać w tekście
Przede wszystkim § 3.3 „Od upodobania do uzasadnionego sądu estetycznego”. Ingarden może tu służyć do pokazania, że reakcja estetyczna nie jest ani własnością samego budynku, ani odłączonym od niego uczuciem. Istotna jest relacja konkretnego, zmiennego podmiotu z konkretną formą.
Wprowadzić przykład zmienności odbiorcy w czasie: ten sam dom może być inaczej przeżywany w różnych fazach życia i w zależności od tego, które przestrzenie stają się dla mieszkańca najważniejsze. Nie przedstawiać tej obserwacji jako wyniku badań psychologicznych, lecz jako fenomenologiczny przykład autora projektu.
W dalszej części można wyróżnić trzy relacje: użytkownik/zleceniodawca — budynek, architekt — projektowane dzieło, odbiorca zewnętrzny — widoczna forma w krajobrazie. Zamiast mówić o arytmetycznej „wypadkowej”, opisać ich hierarchię i napięcia.
W § 4.2 można wykorzystać dopowiedzenie o pierwszeństwie zleceniodawcy, ale ostrożnie: inwestor ma szczególne prawo do określania potrzeb i preferencji, lecz zewnętrzna postać budynku nie jest wyłącznie prywatną sprawą.
Nie przypisywać Ingardenowi modelu trzech osób ani tezy o pierwszeństwie inwestora. To wkład własny rozwijany na tle jego relacyjnej teorii przeżycia estetycznego.
Słowa kluczowe
Ingarden; przeżycie estetyczne; przedmiot estetyczny; wielofazowość; współtwórczość; obiekt; uczucie; doświadczenie; architektura; percepcja sekwencyjna; Chwistek; intersubiektywność; § 3.3
ING-1981-02 — Dzieło architektury a budynek: forma, funkcja i jakości estetyczne
Stały link do fiszkiCzytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
Fragment A — Wykład XV, „Dzieło architektury i jego fundament bytowy”, s. 257–258.
Na pewno więc są takie właściwości materiałowe realnego budynku, które umożliwiają pewne rozwiązania architektoniczne, które przedtem nie były możliwe. Ale niemniej znowu tylko te momenty wchodzą w rachubę, które są widoczne, z zewnątrz czy z wewnątrz, są dostępne w percepcji, chodzi więc o kształt i barwę, a co jest w środku, jaka jest drobinowa budowa tego materiału, jakie są własności chemiczne, jak on się przy różnych temperaturach kurczy lub rozszerza, to wszystko nie ma żadnego znaczenia dla dzieła sztuki architektonicznej.
Natomiast dzieło architektoniczne to jest właśnie obiekt doświadczenia makroskopowego i to obiekt barwny. Ta barwa jest jakoś niezbędnie potrzebna dla dzieła architektonicznego, bo dzieło architektoniczne zawiera w sobie między innymi pewien układ wyglądów wzrokowych, które mają elementy widzianej szorstkości, widzianej gładkości, widzianego połysku itd.
Fragment B — ten sam wykład, s. 260.
I te właściwości, te jakieś szczególne cechy, które sobie możemy nazwać estetycznie doniosłymi, estetycznie ważnymi, walentnymi, one dopiero będąc jakoś zrealizowane w obrębie tego przedmiotu, który nam się ujawnia na tle pewnego realnego przedmiotu będącego budynkiem, one dopiero rozstrzygają o tym, że dany przedmiot jest dziełem sztuki. I teraz jeżeli stoimy przed zagadnieniem kompozycyjnym, żeby dzieło sztuki stworzyć, to pewien właśnie przez artystę, że tak powiem, wyśniony czy wymarzony dobór jakości estetycznie walentnych i płynących stąd wartości estetycznych dyktuje, w jaki sposób dany budynek ma być skomponowany. Czasem ten dyktat jest bezwzględny, w wyjątkowych wypadkach zresztą — bez liczenia się z użytkowym charakterem budynku i bez liczenia się z charakterem symbolicznym budynku, a czasem jest pewnym kompromisem. Plan budynku-dzieła sztuki jest pewnym kompromisem pomiędzy zespołem jakości estetycznie doniosłych, które dany budynek w myśl zamierzenia artystycznego ma posiadać, a przeznaczeniem budynku, resp. jego znaczeniem symbolicznym.
Fragment C — s. 261–262.
Ale ciężkość budowy i lekkość budowy w znaczeniu architektonicznym to jest coś, co jest widocznym aspektem budynku, to jest pewien charakter w percepcji budynku pojawiający się, nie mający nic wspólnego z zagadnieniem ilości ton w polu grawitacyjnym. Budynek może być faktycznie cięższy, a robić wrażenie lekkiego.
Lokalizacja w źródle
Roman Ingarden, Wykłady i dyskusje z estetyki, wybór i opracowanie Anita Szczepańska, wstęp Władysław Stróżewski, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1981.
Wykład XV, część „Dzieło architektury i jego fundament bytowy”, przede wszystkim s. 257–262.
Fragment A: s. 257–258.
Fragment B: s. 260.
Fragment C: s. 261–262.
W dostarczonym pliku „Ingarden, Dzieła filozoficzne.docx” zakres ten odpowiada mniej więcej stronom technicznym 256–261 z 449. Kontekst wcześniejszy, s. 253–255: Ingarden rozróżnia w architekturze kompozycję brył i wyglądów, postulaty użytkowe oraz funkcję symboliczną; opisuje także możliwość konfliktu i kompromisu między kompozycją architektoniczną a przeznaczeniem użytkowym.
Rozumiem fragment
Ingarden wyraźnie odróżnia realny budynek od dzieła architektury. Budynek ma mnóstwo własności fizycznych, chemicznych i konstrukcyjnych. Nie wszystkie należą jednak do dzieła architektonicznego jako dzieła sztuki. Dla warstwy estetycznej liczą się te cechy, które mogą się ujawnić w percepcji: kształt, barwa, wygląd gładkości lub szorstkości, optyczna ciężkość czy lekkość.
To bardzo ważne dla naszego sporu o „realną” linię prostą. Jeżeli mikroskopowo każda pozornie prosta krawędź jest nierówna, Ingarden powiedziałby — w ramach tego wywodu — że sama ta drobinowa nierówność nie ma znaczenia dla dzieła architektonicznego, jeśli nie pojawia się w percepcji. Budynek może więc być fizycznie niedoskonały, a architektonicznie ukazywać się jako prostoliniowy.
Drugą ważną rzeczą jest relacja estetyki i funkcji. Ingarden nie redukuje sztuki architektonicznej do użyteczności, ale też nie odrzuca przeznaczenia. Plan bywa kompromisem pomiędzy zamierzonym zespołem jakości estetycznie doniosłych a funkcją praktyczną i symboliczną.
Fragment o ciężkości pokazuje różnicę pomiędzy fizyczną własnością a wyglądem architektonicznym: coś może ważyć więcej, a wyglądać lżej. Analogicznie dla naszego problemu trzeba rozróżnić fizyczną geometrię w skali mikro od formy, która rzeczywiście pojawia się odbiorcy.
Ważne zastrzeżenie
1. Odpowiedź rozwiązuje problem statusu mikroskopowej nierówności, ale nie dowodzi jeszcze przewagi falistości. Ingarden dostarcza aparatu do rozróżnienia fizycznej i percypowanej własności, nie hierarchii kształtów.
2. Zdanie „człowiek falistość odbiera pozytywniej niż prostoliniowość” ma charakter ogólny i częściowo empiryczny. Wymaga późniejszego sprawdzenia w badaniach nad preferencją krzywizny; nie należy go na tym etapie prezentować jako ustalonego faktu.
3. „Intensywna” lub „przytłaczająca” prostoliniowość wymaga doprecyzowania. Może chodzić o udział prostych w konturze, przewagę kątów, powtarzalność modułów, rytm, brak kontrastu albo całokształt doświadczenia. Nie należy mieszać tych parametrów.
4. „Balans” nie może pozostać pustym słowem. W dalszej części artykułu trzeba pokazać, czy oznacza proporcję ilościową, relację kompozycyjną, zmianę napięcia, kontrast czy adekwatność do funkcji i kontekstu.
5. Nie każda falistość musi działać pozytywnie. Wcześniejsze odpowiedzi autora oraz Hogarth wskazywały, że nadmiar zmienności może być chaotyczny, a zbyt silna krzywizna nie musi prowadzić do piękna.
6. Nie każda prostoliniowość musi być „przytłaczająca”. Prostota, rytm, wyrazistość i klarowność mogą mieć wartość w całej kompozycji.
7. Aktualne stanowisko autora jest mocniejsze i bardziej obronne niż teza „istnieje tylko linia falista” jako argument estetyczny, ale zarazem wymaga nowych danych: trzeba teraz badać percepcję i doświadczenie formy.
Zaplecze redakcyjne
Jak wykorzystać w tekście
Najważniejsze miejsce: § 202 „Materialna nierówność a postrzegana forma”.
W pierwszej części § 202 można krótko przypomnieć wcześniejsze stanowisko z 2009 r.: idealna prosta i idealne koło są konstrukcjami geometrycznymi, a materialne realizacje zawsze wykazują nierówności. Następnie należy ograniczyć znaczenie tej tezy: sama mikroskopowa nierówność nie przesądza o doświadczeniu estetycznym.
Właściwy punkt ciężkości przenieść na poziom percepcji. Budynek może być fizycznie niedoskonały geometrycznie, a mimo to jawić się jako zdecydowanie prostoliniowy. Analogicznie falistość, która nie jest percepcyjnie uchwytna, nie może pełnić istotnej funkcji estetycznej.
Dalej wprowadzić aktualne stanowisko autora: nie chodzi o podział „dom falisty / dom prostoliniowy”, lecz o proporcję i wzajemne oddziaływanie prostych, krzywych, załamań, rytmów oraz ich wpływ na odbiorcę.
Tezę „człowiek odbiera falistość pozytywniej” przenieść następnie do § 402–403, gdzie będzie można skonfrontować ją ze współczesnymi badaniami empirycznymi nad preferencją krzywizny. Nie przedstawiać Ingardena jako źródła tej tezy.
Słowa kluczowe
Ingarden; dzieło architektury; budynek; fundament bytowy; podstawa fizyczna; wyglądy; percepcja; forma; jakości estetycznie walentne; funkcja użytkowa; funkcja symboliczna; kompromis; ciężkość optyczna; prostoliniowość; falistość; § 1.1; § 4.2
ING-1981-03 — Odprężenie a odkrywanie wartości estetycznej
Stały link do fiszkiCzytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
Wykład III, s. 32–33.
Inna koncepcja, tym razem dotycząca samych przeżyć, to teoria emocjonalistyczna, podkreślająca rolę wzruszenia w przeżyciu estetycznym. Te wzruszenia, emocje, były w dziejach rozważań estetycznych pojmowane na dwa odmienne sposoby.
Jedna z koncepcji emocjonalistycznych idzie w kierunku sensualistycznym; wzruszenia czy emocje albo stanowią pewną rozkosz zmysłową, albo przez nią są silnie podbudowane. Druga idzie w kierunku podobnym co koncepcja Shaftesbury’ego, podkreśla się bowiem, że wzruszenia nie należą do dziedziny doznań zmysłowych, lecz uczuć. Badanie uczuć i przeżyć niesensualistycznie pojmowanych — wyładowują się one w takich przeżyciach, jak przyjemność i nieprzyjemność (pozytywne przeżycie estetyczne i negatywne) — to jedna z postaci hedonizmu estetycznego.
Zarówno sensualistyczna koncepcja hedonistyczna, jak i teoria podkreślająca pewną odrębność tych przeżyć wydobywają jeden tylko moment przeżycia estetycznego — wysuwa się mianowicie moment przyjemności lub nieprzyjemności; jest to więc zawężenie badań nad przeżyciem estetycznym. Wysuwanie momentu przyjemności albo nieprzyjemności bardzo istotnie fałszuje całą analizę przeżyć. Co więcej, z całej mnogości naszych sposobów zachowania się estetycznego wobec dzieł sztuki wybiera się ten typ przeżycia estetycznego, który jest „najtańszy”. Niektórzy istotnie są nastawieni przy obcowaniu z dziełem sztuki na to, aby uzyskać maksimum przyjemności, a czym jest to, co daje tę przyjemność, nie obchodzi ich wiele. Nie chodzi wtedy o odkrycie wartości. Używa się dzieła sztuki jako bodźca do wywołania stanu zadowolenia. Przeżycie estetyczne, które potrafi odkryć zespoły jakości wartościowych, tu się nie pojawia. Jeśli chodzi o efekt życiowy, dają nie więcej niż chwilowe przeżycia — są nudne, w gruncie rzeczy nic istotnego nie wnoszą. Takie teorie istnieją, a to znaczy chyba, że ten typ przeżycia estetycznego jest częsty. Ale to jest sposób zachowania się barbarzyńców, którzy nie wiedzą, z czym obcują, chodzi im jedynie o chwilę przyjemności, o odprężenie. Nacisk leży tu na czym innym niż w teoriach zajmujących się smakiem estetycznym — tamte teorie zajmowały się momentem oceny, ewentualnie podobaniem się, tu pojawia się moment psychologicznego traktowania przeżyć. Ci, którzy mówią o przyjemności, nie uwzględniają fazy oceny w pełnym przeżyciu estetycznym, lecz koncentrują się na pewnej naszej reakcji. Obie teorie zajmują się tą fazą przeżycia estetycznego, która jest późniejsza, pomijając fazę przygotowawczą.
Jeszcze jedna tendencja pojawia się w obrębie wyżej omawianych koncepcji. Mówią one czasem o pięknie tego, z czym obcujemy, ale ponieważ nie mają dostępu do tych faz, w których pojawiają się te twory[1], skłonne są mówić, że piękno to nic innego, jak nasze podobanie się. Nie dlatego coś się nam podoba, że jest piękne, lecz piękno to jest nasze podobanie się albo posiadanie przyjemności. Ta sama tendencja zaznacza się i w teorii moralności — przeczy się istnieniu wartości moralnych, a mówi się o ocenach. Dlatego czyn jakiś ma pozór dobroci, że taką ocenę o nim wydajemy — ale my sami się zmieniamy, nasze oceny mogą być rozmaite. Ta sama postawa występuje i w etyce, i w estetyce. Następuje redukcja wartości estetycznych do naszych zachowań się przyjemnościowych.
Takie stanowisko jest fałszywe. Istnieją nasze reakcje, oceny, jest moment podobania się i przyjemności, ale to są wszystko reakcje pochodne. Tylko wtedy są one sensowne, jeśli dokonują się na podłożu odkrycia wartości — tak samo jest i w przeżyciu natury moralnej. Jeśli umiem w danej sytuacji życiowej powiedzieć, do jakich konsekwencji dane zachowanie się prowadzi — jestem wtedy zdolny wykryć wartość moralną czynu — swojego czy cudzego. Ocena jest adekwatna do tego, co odkryłem, lecz ona nie tworzy fictum wartości czynu, czy piękna, ewentualnie szpetoty dzieła sztuki. Są czasem pozory, ułudy, ale dochodzi do tego przez jakiś automatyzm.
[1] Przypis zamieszczony w wydaniu na s. 33: „Chodzi tutaj o to, co Ingarden nazywa przedmiotami estetycznymi.”
Lokalizacja w źródle
Roman Ingarden, Wykłady i dyskusje z estetyki, wybór i opracowanie Anita Szczepańska, wstęp Władysław Stróżewski, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1981, Wykład III, s. 32–33.
Podstawa: dostarczony plik „Ingarden, Dzieła filozoficzne.docx”. W indeksowanym odwzorowaniu 449-stronicowym są to strony techniczne 31–32. Nie jest to niezależnie sprawdzona paginacja dowolnego PDF-u podpiętego do pozycji bibliograficznej.
Ciągły fragment zaczyna się po omówieniu Kanta i Herdera, kończy przed przejściem do teorii wczucia. Zachowano trzy etapy: przedstawienie koncepcji emocjonalistycznych; ich krytykę; pozytywne twierdzenie Ingardena o odkrywaniu wartości. Przypis [1] pochodzi z wydania i został przeniesiony na koniec cytatu; nie jest dopowiedzeniem autora projektu.
Rozumiem fragment
Ingarden nie mówi po prostu, że przyjemność jest nieistotna albo że piękno nie może uspokajać. Sprzeciwia się sprowadzaniu całego przeżycia estetycznego do uzyskania przyjemnego stanu. W takim nastawieniu dzieło byłoby tylko bodźcem: ważne byłoby, żeby zadziałało, a nie to, co odbiorca w nim odkrywa.
Rozróżnia teorię sprowadzającą przyjemność do doznań zmysłowych oraz teorię, która mówi o uczuciach innego rodzaju. Jego zarzut obejmuje obie, jeżeli wybierają z pełnego przeżycia tylko moment przyjemności lub nieprzyjemności. Samo nazwanie przyjemności „duchową” nie usuwa więc jeszcze tego problemu.
W końcowym akapicie zajmuje stanowisko pozytywne: ocena i przyjemność mają być reakcjami pochodnymi wobec odkrycia wartości. Nie tylko stwierdza, że potrzebujemy lepszych opisów samopoczucia; odrzuca utożsamienie wartości z reakcją odbiorcy.
Przeniesienie na nasz problem — jako pytanie, nie wniosek samego Ingardena: czy w domu szukamy jedynie odprężenia, czy również takiego bogactwa formy, które chcemy oglądać, rozpoznawać i kontemplować? Dom może być przedmiotem oceny pod obydwoma względami. Odpowiedź autora została już udzielona; jej opracowanie znajduje się w polach stanowiska i próby krytycznej.
Słowa „najtańszy” i „barbarzyńców” należą do polemiki Ingardena. Zachowano je w cytacie, ale nie służą tutaj ocenianiu Ciebie ani ludzi, którzy potrzebują spokojnego domu.
Ważne zastrzeżenie
Zachowane granice źródła: Ingarden nie odrzuca wszelkiej przyjemności i nie zaleca niepokoju jako koniecznego warunku sztuki. Przyjemność, podobanie się i ocena są w jego wywodzie reakcjami pochodnymi wobec odkrycia wartości. Określenie „barbarzyńców” pozostaje jego retoryką, nie oceną autora projektu ani mieszkańców potrzebujących spokoju. Fragment dotyczy sztuki ogólnie; nie dowodzi przewagi falistości.
Zakres odpowiedzi: „nie uspokaja” i „wprowadza niepokój” nie są logicznie równoważne. Autor odpowiada przede wszystkim na drugi przypadek, uznając go za poważny problem. Nie zapisać na tej podstawie ani bezwarunkowej zgody na piękno niepokojącego domu, ani zakazu takiej możliwości. Nie odwołał znaczenia ukojenia.
Dojrzewanie jest wskazanym przez autora możliwym wyjaśnieniem zmiany odbioru, nie ustalonym rozpoznaniem wobec wszystkich osób odrzucających dzieło. Porównanie z rozwojem duchowym i moralnym pozostaje analogią; nie dowodzi, że odmienny gust świadczy o gorszej moralności.
„Wielowarstwowy przekaz” jest określeniem autora projektu. Nie przedstawiać go automatycznie jako technicznego terminu ontologii dzieła Ingardena. Wieloletni dialog także nie jest po prostu nazwą faz jednego przeżycia.
Uwagi o stanie duszy i niepokoju związanym z osobistymi wydarzeniami zachowują charakter autorskiego objaśnienia. Nie są diagnozą kliniczną ani wynikiem badań psychologicznych. Nie wyjaśniają każdej niekorzystnej reakcji na dom.
Zmiana światła, otoczenia, materiału i interpretacji to różne aspekty. W odpowiedzi nie wykazano, że starzenie zawsze upiększa ani że późniejsza ocena jest trafniejsza. Nie określono także czasu, po którym odkrycie powinno nastąpić.
Oczekiwanie „dobry artysta zapewne powinien to potrafić” pozostaje postulatem autora z zachowaniem słowa „zapewne”, nie dowodem nieomylnego przewidywania przyszłych przeżyć mieszkańców. Odpowiedź została udzielona; wcześniejsza uwaga o pustym polu nie opisuje obecnego stanu fiszki.
Zaplecze redakcyjne
Jak wykorzystać w tekście
Główne miejsce: 402 — „Przyjemność, ukojenie i swojskość a wartość estetyczna” / § 3.1. Pomocniczo: 404 / § 3.3, przy odróżnieniu zmiany reakcji od lepiej uzasadnionej oceny. W przesłanym eksporcie brak przypisania do miejsca w projekcie; należy zaznaczyć je ręcznie.
Proponowany porządek krótkiego wywodu: najpierw Ingardenowska krytyka redukcji przeżycia do przyjemności i pozytywna teza o odkryciu wartości; następnie autorski postulat wielowarstwowego dialogu; potem rozróżnienie chwilowego stanu duszy, rozwoju odbiorcy i zmian scenerii; na końcu zastrzeżenie, że ani późniejsze upodobanie, ani początkowy niepokój nie rozstrzygają samodzielnie wartości.
Przy zdaniu o „niedorośnięciu” zachować modalność „można powiedzieć”. Nie wprowadzać reguły, według której każda krytyka projektu ujawnia jedynie brak dojrzałości odbiorcy. Z kolei chwilowe zachłyśnięcie przedstawić jako dopuszczony początek procesu, nie jako odrzucone z definicji przeżycie.
Wątek roślinności, oświetlenia i starzenia materiałów może później pomóc w analizie konkretnego przykładu (§ 4.4). Nie tworzyć teraz osobnego rozdziału o technologii starzenia ani nowej bibliografii. Do artykułu trafi potrzebny akapit, nie cała fiszka.
Szkic v1.3 oraz inne fiszki pozostają bez zmian. Przed redakcją całego 402 opracujemy jeszcze przygotowaną SCR-1980-01.
Słowa kluczowe
Ingarden; przyjemność; odprężenie; hedonizm estetyczny; jakości wartościowe; odkrycie wartości; ocena; podobanie się; kontemplacja; T3; T6; 402; 404