Pracownia poszukiwań
Erazm z Rotterdamu, 2022 — Diatryba albo rozprawa o wolnej woli
Pełny widok tekstowy: wszystkie sekcje są rozwinięte i znajdują się w jednym dokumencie HTML.
Opis bibliograficzny
Erazm z Rotterdamu, Diatryba albo rozprawa o wolnej woli, przekład, wstęp i opracowanie krytyczne Krzysztof Jacek Bekieszczuk, Wrocław: Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu, 2022. ISBN 978-83-66545-34-2.
Zakres dostępnej kopii
Pełna dostarczona kopia wydania dwujęzycznego Wrocław 2022, 214 stron PDF. Główny tekst łaciński i polski ma paginację drukowaną przesuniętą o 19 względem numeru PDF. W części głównej przekład polski znajduje się na parzystych stronach PDF (nieparzystych stronach drukowanych).
Streszczenie treści
Diatryba dotyczy wolnej woli w odniesieniu do zbawienia. Erazm zestawia świadectwa biblijne, rozważa kondycję człowieka po grzechu oraz konieczność łaski. Siedem fiszek ERA-WW-01–07 obejmuje metodę autora, definicję wolnej woli, wybrane argumenty ze Starego i Nowego Testamentu oraz przejście do zagadnienia łaski.
Hasła tematyczne
Erazm z Rotterdamu; Luter; wolna wola; łaska; soteriologia; antropologia teologiczna; hermeneutyka biblijna
Fiszki (1)
ERA-WW-01 — ERA-WW-01 — Cel polemiki i postawa badacza
Stały link do fiszkiCzytam autora
Fragment źródłowy w kontekście
Tekst łaciński według wydania Wrocław 2022. Pełny tekst wskazanych paragrafów.
§ 1A.1 [s. 2; PDF 21]
Inter difficultates, quae non paucae occurrunt in divinis literis, vix ullus labyrinthus inexplicabilior quam de libero arbitrio. Nam haec materia iam olim philosophorum, deinde theologorum etiam, tum veterum, tum recentium ingenia mirum in modum exercuit, sed maiore, sicut opinor, negotio quam fructu. Nuper autem renovata est per Carolstadium et Eccium, sed moderatiore conflictatione; mox autem vehementius exagitata per Martinum Lutherum, cuius exstat de libero arbitrio assertio. Cui tametsi iam non ab uno responsum est, tamen, quando ita visum est amicis, experiar et ipse, num ex nostra quoque conflictatiuncula veritas reddi possit dilucidior.
§ 1A.2 [s. 4; PDF 23]
Hic scio quosdam obturatis auribus reclamaturos: ἄνω ποταμῶν! Erasmus audet cum Luthero congredi, hoc est cum elephanto musca? Ad quos placandos, si tantillum silentii licebit impetrare, nihil aliud praefabor in praesentia quam id, quod res est, me numquam iurasse in verba Lutheri. Proinde nemini videri debebat indignum, sicubi palam dissentirem ab illo, nimirum, ut nihil aliud, homo ab homine; tantum abest, ut nefas sit de illius aliquo dogmate ambigere, multo minus, si quis veritatis eliciendae studio moderata disputatione cum illo congrediatur. Certe Lutherum ipsum non arbitror indigne laturum, sicubi quis ab ipso dissentiat, cum ipse sibi permittat non solum ab omnium ecclesiae doctorum, verum etiam ab omnium gymnasiorum, conciliorum, pontificum decretis appellare; quod cum ipse palam et ingenue profiteatur, mihi non debet apud illius amicos esse fraudi, si repeto.
§ 1A.3 [s. 6; PDF 25]
Proinde, ne quis hanc pugnam interpretetur, qualis solet esse inter commissos gladiatores, cum unico illius dogmate conflictabor, non in aliud, nisi ut, si fieri queat, hac collisione scripturarum et argumentorum fiat evidentior veritas, cuius indagatio semper fuit honestissima studiosis. Res sine conviciis agetur, sive quis sic magis decet Christianos, sive quia sic certius invenitur veritas, quae saepenumero nimium altercando amittitur.
§ 1A.4 [s. 6; PDF 25]
Equidem non ignorabam, quam non essem ad hanc appositus palaestram: certe vix alius quisquam minus exercitatus, ut qui semper arcano quodam naturae sensu abhorruerim a pugnis, eoque semper habui prius in liberioribus Musarum campis ludere, quam ferro comminus congredi. Et adeo non delector assertionibus, ut facile in Scepticorum sententiam pedibus discessurus sim, ubicumque per divinarum scripturarum inviolabilem auctoritatem et ecclesiae decreta liceat, quibus meum sensum ubique libens submitto, sive assequor, quod praescribit, sive non assequor. Atque hoc ingenium mihi malo, quam quo video quosdam esse praeditos, ut impotenter addicti sententiae nihil ferant, quod ab ea discrepet, sed quicquid legunt in scripturis, detorquent ad assertionem opinionis, cui se semel manciparunt, sicuti iuvenes, qui puellam amant immoderatius, quocumque se vertunt, imaginantur se videre, quod amant; immo, ut, quod est similius, conferam, quemadmodum inter eos, inter quos incruduit pugna, quicquid forte ad manum est, sive cantharus sit, sive discus, in telum vertitur. Apud sic affectos, quod obsecro potest esse sincerum iudicium? Aut quis ex huiusmodi disputationibus fructus, nisi ut uterque ab altero consputus discedat? Semper autem erunt quam plurimi tales, quales describit Petrus apostolus, „indocti et instabiles, qui depravant scripturas ad suam ipsorum perditionem”.
§ 1A.5 [s. 8; PDF 27]
Itaque quod ad sensum meum attinet, fateor de libero arbitrio multa variaque tradi a veteribus, de quibus nondum habeo certam persuasionem, nisi quod arbitror esse aliquam liberi arbitrii vim. Legi quidem Martini Lutheri assertionem, et integer legi, nisi quod illic favorem quendam in illum mihi sumpsi, non aliter, quam cognitor favere solet gravato reo. Et quamquam ille rem omnibus praesidiis magnoque spiritu versat agitque, mihi tamen, ut ingenue fatear, nondum persuasit.
§ 1A.6 [s. 8; PDF 27]
Quod si quis vel ingenii tarditati vel imperitiae velit ascribere, cum hoc non contendam, modo tardioribus etiam permittant vel discendi gratia congredi cum his, quibus dei donum uberius contigit, praesertim cum Lutherus minimum tribuat eruditioni, plurimum spiritui, qui nonnumquam instillat quaedam humilioribus, quae σοφοῖς illis negat. Haec ad illos, qui fortiter clamant Luthero plus esse eruditionis in minimo digitulo quam Erasmo in toto corpore, quod ego sane nunc non refellam. Ab istis quamlibet iniquis tamen illud opinor impetrabo, ut, si per me conceditur in hac disputatione Luthero, ne quo pacto gravetur praeiudicio doctorum, conciliorum, academiarum, pontificum et caesaris, ne meam causam deteriorem faciat quorundam in iudicando temeritas. Etiamsi visus sum mihi, quod illic Lutherus tractat, percepisse, attamen fieri potest, ut me mea fallat opinio, eoque disputatorem agam, non iudicem, inquisitorem, non dogmatisten, paratus a quocumque discere, si quid afferatur rectius aut compertius, quamquam illud libenter persuaserim mediocribus ingeniis, in huius generis quaestionibus non adeo pertinaciter contendere, quae citius laedant Christianam concordiam, quam adiuvent pietatem.
Przekład całego fragmentu
Przekład opublikowany: Krzysztof Jacek Bekieszczuk, Wrocław 2022. Pełny tekst wskazanych paragrafów.
§ 1A.1 [s. 3, 5; PDF 22, 24]
Wśród trudności, których niemało można spotkać w Piśmie Świętym, prawie żadna zawikłana kwestia[2] nie jest trudniejsza do wyjaśnienia niż ta dotycząca wolnej woli. Zagadnienie to bowiem zajmowało umysły filozofów, jak również teologów: i dawnych, i współczesnych[3], co przyniosło – jak mi się wydaje – więcej trudu niż pożytku. Niedawno zostało ono na nowo podjęte przez Karlstadta i Ecka[4], lecz spór był dość stonowany, niedługo potem z kolei mocniej było roztrząsane przez Marcina Lutra, który w swojej Obronie[5] zajmuje się wolną wolą. Niejeden już mu odpowiedział, ponieważ jednak moim przyjaciołom wydawało się to słuszne, sprawdzę i ja sam, czy dzięki naszej skromnej odpowiedzi prawdę można wyłożyć bardziej przejrzyście.
§ 1A.2 [s. 5; PDF 24]
Wiem, że w tym miejscu niektórzy natychmiast zatkają sobie uszy i zaczną krzyczeć: „To wbrew naturze![6] Erazm waży się stawać do dyskusji z Lutrem? To tak jakby mucha wystąpiła przeciw słoniowi[7]”. Żeby ich uspokoić, jeśli wolno prosić o chwilkę ciszy, nie powiem obecnie nic innego niż to, co jest prawdą – że nigdy nie przysięgałem wierności Lutrowi. Tak więc nikomu nie powinno się wydawać niestosowne, jeśli w jakiejś sprawie otwarcie się z nim nie zgadzam. Bez wątpienia nie jest to nic innego niż tylko różnica zdań pomiędzy ludźmi. Brakuje zupełnie powodów, by uznać za niegodziwość posiadanie wątpliwości w sprawie jakiejś nauki Lutra, tym bardziej jeśli ktoś, pragnąc dotrzeć do prawdy, spiera się z nim w spokojnej debacie. Jestem w pełni przekonany, że Luter nie przyjmie z oburzeniem tego, że ktoś się z nim w jakiejś sprawie nie zgadza, jeśli sobie pozwala nie tylko nie zgadzać się ze wszystkimi doktorami Kościoła[8], lecz także odwoływać się od postanowień wszystkich szkół, soborów i papieży. Skoro on to otwarcie i nieskrępowanie deklaruje, to – jeśli ja w odpowiedzi występuję przeciw niemu – jego przyjaciele nie powinni mi poczytywać tego za przestępstwo.
§ 1A.3 [s. 7; PDF 26]
W takim razie niech nikt nie uważa tego za taką walkę, jaka zazwyczaj się toczy między gladiatorami[9], ponieważ wdaję się w spór z jedną tylko zasadą wiary głoszoną przez Lutra. Moim celem nie jest nic innego jak to, żeby dzięki naszemu starciu na słowa i argumenty – jeśli to możliwe – prawda stała się bardziej jasna; a przecież jej poszukiwanie zawsze było dla uczonych czymś najszlachetniejszym. Spór będzie się toczył bez obrażania i szyderstw, ponieważ z jednej strony to bardziej przystoi chrześcijanom, a z drugiej – ten sposób jest bardziej niezawodny w poszukiwaniu prawdy, która często się gubi, gdy zbytnio się kłócimy.
§ 1A.4 [s. 7; PDF 26]
Jeśli o mnie chodzi, to wiem dobrze, jak bardzo jestem niezdatny do tego rodzaju utarczek, z pewnością prawie nikt nie jest mniej ode mnie zaprawiony do tego. Jako człowiek, który przy każdej okazji, dziwnym zrządzeniem natury, wzdraga się przed walką, tym bardziej zawsze wolałem bawić się na polach Muz, gdzie panuje wolność, niż walczyć wręcz na miecze. I do tego stopnia nie lubuję się w stanowczych twierdzeniach, że z łatwością podążę za opinią sceptyków za każdym razem, kiedy niepodważalny autorytet Pisma Świętego i rozporządzenia Kościoła na to pozwalają. Im podporządkowuję chętnie swoje poglądy – i gdy pojmuję to, co Kościół ustalił, i gdy tego nie pojmuję. Istotnie, wolę mieć taki typ charakteru niż taki, jaki dostrzegam u niektórych: są oni bez opamiętania oddani jakiejś opinii i nie zniosą niczego, co by się z nią nie zgadzało, ale cokolwiek czytają w Biblii, na siłę dopasowują do przekonania, które raz powzięli i jemu się zaprzedali, tak jak młodzieńcy, którzy bez miary są zakochani w dziewczynie i, gdziekolwiek się nie znajdują, wyobrażają sobie, że widzą to, co kochają. Nawet więcej, porównam to do sytuacji, która jest jeszcze bardziej podobna: są oni niczym ci, pomiędzy którymi rozgorzała walka – cokolwiek się trafi pod ręką, czy to będzie dzban, czy talerz, tego użyją jako pocisku. Powiedzcie proszę, jak mogą mieć jasny osąd ci, którzy odznaczają się takim charakterem? Albo jaki będzie pożytek z tego rodzaju debat, oprócz tego, że jeden przez drugiego opluty odejdzie? A jednak zawsze było bardzo wielu takich, których św. Piotr Apostoł w ten sposób opisuje: „głupi i niestali, którzy wypaczają Pisma na swoją własną zgubę” (2 P 3, 16).
§ 1A.5 [s. 9; PDF 28]
Jeżeli więc chodzi o mój pogląd, to przyznaję, że o wolnej woli wiele różnych wypowiedzi zostawili nam dawni autorzy i nie mam na ten temat ugruntowanego przeświadczenia, z wyjątkiem tego, że wolna wola przedstawia sobą pewną wartość. Przeczytałem Obronę Marcina Lutra i czytałem ją bezstronnie, a nawet w trakcie zyskał on pewną przychylność z mojej strony, tak jak sędzia śledczy zazwyczaj okazuje przychylność oskarżonemu. A chociaż broni się on wszystkimi sposobami i roztrząsa to zagadnienie z wielkim zapałem, to jednak, szczerze mówiąc, mnie nie przekonał.
§ 1A.6 [s. 9; PDF 28]
Gdyby niektórzy chcieli przypisać to mojej ociężałości umysłowej lub ignorancji – mimo że nie będę walczył z tym zarzutem – to jednak niech pozwolą nawet głupszym zmierzyć się z tymi, którzy szczodrzej otrzymali dar Boży, choćby po to, aby się czegoś nauczyli. Tym bardziej że Luter prawie niczego nie przypisuje wykształceniu, a bardzo wiele natchnieniu Ducha, który nierzadko objawia ludziom prostym to, czego odmawia owym mądrym[10]. Te słowa kieruję do tych, którzy głośno krzyczą, że Luter ma więcej wiedzy w małym palcu niż Erazm w całym ciele, na co oczywiście nie będę odpowiadał. Od ludzi tego rodzaju, wprawdzie niegodziwych, jednakże uzyskam – jak sądzę – to, że mojej sprawy nie będzie pogarszała pochopność niektórych w wydawaniu osądów, skoro ja w tej dyskusji przyznaję Lutrowi prawo, żeby nie był w jakiś sposób obciążony wcześniejszymi wypowiedziami doktorów Kościoła, soborów, uniwersytetów, papieży i cesarza[11]. Chociaż wydaje mi się, że zrozumiałem to, co Luter omawia w tamtych pismach, to jednak możliwe, że się mylę, dlatego przyjmę rolę dyskutanta, a nie sędziego; badacza, a nie doktrynera. Jestem gotowy uczyć się od każdego, kto tylko wniesie do dyskusji pogląd bardziej poprawny lub lepiej udowodniony. Zastrzegam, że chciałbym przekonać ludzi obdarzonych przeciętnym rozumem, żeby przy tego rodzaju zagadnieniach nie wdawali się w zbyt zaciętą walkę, ponieważ szybciej wyrządzą szkodę jedności chrześcijańskiej, niż przyczynią się do wzrostu pobożności.
Przypisy wydania do przytoczonego fragmentu
Poniższe objaśnienia należą do aparatu Krzysztofa Jacka Bekieszczuka. Zachowano numery przypisów wydania.
[2] Labyrinthus. Erazm objaśnia to słowo jako samodzielne przysłowie: Erasmus, Adagia, 2.10.51 (1951), https://www.let.leidenuniv.nl/Dutch/Latijn/ErasmusAdagia.html [dostęp: 12.10.2021]; dalej jako: Adagia.
[3] Erazm wymienia tych autorów w dalszej części rozprawy, por. paragraf 1B.2.
[4] Andreas von Karlstadt (ok. 1480–1541) – niemiecki teolog, reformator i ikonoklasta. Był profesorem w Wittenberdze i mocno wspierał Lutra w pierwszych latach reformacji, a następnie stwierdził, że jego program nie jest wystarczająco radykalny, i wystąpił w 1524 r. przeciw Lutrowi. Po złagodzeniu tonu korzystał ze schronienia u Lutra w latach 1525–1529, ostatecznie osiadł w Bazylei. Por. Britannica, The Editors of Encyclopaedia, Andreas Carlstadt, w: Encyclopaedia Britannica, www.britannica.com/biography/ Andreas-Rudolf-Bodenstein-von-Carlstadt [dostęp: 10.07.2019]. Johann Eck (1486–1543) – niemiecki teolog i główny adwersarz Lutra ze strony katolickiej. Był profesorem Uniwersytetu w Ingolstadt i autorem wielu pism broniących tradycyjnej doktryny, uczestniczył w dysputach z różnymi reformatorami. Kilkukrotnie bywał w Rzymie, uczestniczył w przygotowaniu bulli Exsurge Domine potępiającej 41 tez z różnych pism Lutra. Por. Britannica, The Editors of Encyclopaedia, Johann Eck, w: Encyclopaedia Britannica, www.britannica.com/biography/Johann-Eck [dostęp: 10.07.2019]. Karlstadt i Eck to – obok Lutra – uczestnicy dysputy lipskiej z 1519 r. Wśród wielu rozbieżności pomiędzy stronami znalazła się też kwestia wolnej woli, zagadnienie to było następnie poruszane także w pismach obu teologów.
[5] Pełen tytuł to: Assertio omnium articulorum Martini Lutheri per bullam Leonis X novissimam damnatorum (Obrona wszystkich artykułów Marcina Lutra potępionych przez ostatnią bullę Leona X), WA 7, 91–151. Wolnej woli dotyczył artykuł 36 (WA 7, 142–149).
[6] Dosłownie: „rzeka płynie pod górę”, Adagia 1.3.15 (215). Erazm używa przysłowia w wersji greckiej: „ἄνω ποταμῶν”.
[7] Brak takiego porównania w Adagiach, ale te dwa zwierzęta występują razem w przysłowiu: „elephantum ex musca facis” – „robisz z igły widły” (dosłownie: „robisz z muchy słonia”), Adagia 1.9.69 (869).
[8] Erazm kilkukrotnie używa łacińskiego terminu „doctor”, który etymologicznie znaczy po prostu „nauczyciel”, kiedy ma na myśli dawnych teologów i to cieszących się powszechną aprobatą. Niekoniecznie muszą się oni znajdować w oficjalnym wykazie doktorów Kościoła (tym bardziej że w czasach Erazma zawierał on tylko imiona Ambrożego, Augustyna, Hieronima i Grzegorza Wielkiego).
[9] Czyli na śmierć i życie, por. Adagia 1.3.76 (276).
[10] Por. Mt 11, 25; Łk 10, 21. Słowo to pojawia się po grecku: „σοφοῖς”.
[11] Podczas gdy wszystkie wcześniejsze osoby i instytucje zostały wyliczone w liczbie mnogiej, słowo „cesarz” pojawia się w liczbie pojedynczej. Sugeruje to jednoznacznie, że chodzi o Karola V, który 26 maja 1521 r. ogłosił wymierzony w Lutra i jego zwolenników edykt wormacki (antydatowany na 8 maja).
Lokalizacja w źródle
Erazm z Rotterdamu, Diatryba albo rozprawa o wolnej woli, przekład, wstęp i opracowanie krytyczne Krzysztof Jacek Bekieszczuk, Wrocław: Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu, 2022. ISBN 978-83-66545-34-2.
Zakres: §§ 1A.1–1A.6, pełny tekst kolejnych paragrafów, bez wewnętrznych skrótów.
Przekład polski: drukowane s. 3, 5, 7, 9; PDF 22, 24, 26, 28.
Tekst łaciński: drukowane s. 2, 4, 6, 8; PDF 21, 23, 25, 27.
Kopia źródłowa: 3A_Mrozek_Erazm_Diatryba_O_wolnej_woli.pdf (214 stron PDF). Techniczna strona początku polskiego wyciągu: 22.
Adresy poszczególnych paragrafów (tekst polski):
§ 1A.1: s. 3, 5; PDF 22, 24.
§ 1A.2: s. 5; PDF 24.
§ 1A.3: s. 7; PDF 26.
§ 1A.4: s. 7; PDF 26.
§ 1A.5: s. 9; PDF 28.
§ 1A.6: s. 9; PDF 28.
Rozumiem fragment
Opracowanie pomocnicze do pierwszego wystąpienia o Erazmie
W § 1A.1 Erazm wskazuje wcześniejszą Obronę Lutra jako bezpośredni przedmiot odpowiedzi; przypis 5 identyfikuje ją jako Assertio, art. 36. Erazm przedstawia podjęcie sporu jako uprawnioną różnicę zdań między ludźmi i sposób rozjaśnienia prawdy, a nie pojedynek służący pokonaniu przeciwnika. Powściągliwość w stanowczych twierdzeniach ma wyraźną granicę: autorytet Pisma Świętego i rozporządzenia Kościoła. Autor nie zawiesza każdego sądu, ponieważ deklaruje przekonanie, że wolna wola ma pewną wartość, a wcześniejsza Obrona Lutra go nie przekonała. Przyjmuje rolę dyskutanta i badacza gotowego przyjąć lepiej uzasadniony pogląd oraz ostrzega przed szkodą, jaką zacięta polemika może wyrządzić jedności chrześcijańskiej.
Wystąpienie 0:00–1:15. Po krótkim cytacie wyjaśnij, że Erazm chce sprawdzić argumenty Lutra i rozjaśnić problem. Dopowiedz warunek z § 1A.4: powściągliwość sądu pozostaje związana z autorytetem Pisma i Kościoła. Wystarczy odwołanie do § 1A.6 jako zapowiedzi otwartości na lepszą rację.
Ważne zastrzeżenie
• Nie nazywać tego bezwarunkowym sceptycyzmem, relatywizmem ani obojętnością wobec prawdy; zachować warunek z § 1A.4 i pozytywne minimum stanowiska z § 1A.5.
• Pokojowy sposób dyskusji jest deklarowanym ideałem; nie wynika z niego brak ironii lub ostrych sformułowań w dalszym dziele.
• Obrona wspomniana w § 1A.5 to wcześniejsze Assertio Lutra, a nie późniejsze O niewolnej woli. Fragment nie mówi, że Erazm zna odpowiedź Lutra z 1525 r.
Zaplecze redakcyjne
Jak wykorzystać w tekście
Propozycja do wystąpienia — 0:00–1:15 z 10 minut.
Po krótkim cytacie wyjaśnij, że Erazm chce sprawdzić argumenty Lutra i rozjaśnić problem. Dopowiedz warunek z § 1A.4: powściągliwość sądu pozostaje związana z autorytetem Pisma i Kościoła. Wystarczy odwołanie do § 1A.6 jako zapowiedzi otwartości na lepszą rację.
Krótki rdzeń do przytoczenia (pełny kontekst w polu przekładu):
§ 1A.3 (s. 7; PDF 26):
„Moim celem nie jest nic innego jak to, żeby dzięki naszemu starciu na słowa i argumenty – jeśli to możliwe – prawda stała się bardziej jasna; a przecież jej poszukiwanie zawsze było dla uczonych czymś najszlachetniejszym. Spór będzie się toczył bez obrażania i szyderstw, ponieważ z jednej strony to bardziej przystoi chrześcijanom, a z drugiej – ten sposób jest bardziej niezawodny w poszukiwaniu prawdy, która często się gubi, gdy zbytnio się kłócimy.”
Słowa kluczowe
Erazm; Luter; diatryba; collatio; polemika; prawda; sceptycyzm; autorytet